Full House 6x12 - A Very Tanner Christmas(Dvdrip)(Dark_S - Polish subtitles [Download .srt file]

1
00:00:05,763 --> 00:00:11,035
Dobra, mamy Nicky'ego, Alexa,
D. J., Stephanie

2
00:00:11,059 --> 00:00:14,571
i ulubioną małą pomocniczkę
Świętego Mikołaja, Michelle.

3
00:00:14,980 --> 00:00:18,001
- Wujku Jesse, mam problem.
- Mów, maleńka.

4
00:00:18,025 --> 00:00:20,128
Nie jestem pewna tej skarpety.

5
00:00:20,152 --> 00:00:22,297
Co z nią nie tak?
To piękna skarpeta.

6
00:00:22,321 --> 00:00:24,706
Jest na niej napisane „Michelle”.
To wspaniała skarpeta.

7
00:00:24,907 --> 00:00:27,918
Jest okej, ale ta jest lepsza.

8
00:00:33,248 --> 00:00:35,664
Do kogo ona należy,
do Wielkiej Stopy?

9
00:00:36,710 --> 00:00:39,481
Cóż mogę powiedzieć?
Byłam w tym roku bardzo grzeczna.

10
00:00:39,505 --> 00:00:41,181
Tak.

11
00:00:43,000 --> 00:00:49,074
Zareklamuj swój produkt lub firmę.

12
00:02:08,402 --> 00:02:11,047
Beck, pada śnieg.
Załóż kalosze, weź łopatę.

13
00:02:11,071 --> 00:02:13,581
Myślę, że zasypał nas śnieg.
Jestem przemarznięty.

14
00:02:15,033 --> 00:02:19,305
Będę dla ciebie miła,
panie Kalifornia. To nie jest śnieg.

15
00:02:19,329 --> 00:02:21,715
To jest maź z puszki.

16
00:02:22,666 --> 00:02:26,052
To może wyjdziemy
i zrobimy Mroźnego Maźwana?

17
00:02:26,878 --> 00:02:28,522
To nie to samo.

18
00:02:28,672 --> 00:02:31,266
Nigdy nie przyzwyczaję się
do świąt bez śniegu.

19
00:02:31,341 --> 00:02:33,277
Rozumiem, kochanie.

20
00:02:33,301 --> 00:02:36,438
Ja nie sądziłem, że przyzwyczaję się
do Elvisa bez baczków.

21
00:02:37,639 --> 00:02:41,234
- Kiedy nie miał baczków?
- Od '61 do '68 roku.

22
00:02:42,352 --> 00:02:44,605
Przez to moje lata przedszkolne
były prawdziwym koszmarem.

23
00:02:45,313 --> 00:02:47,500
Dobra, Priscillo.
W dużym pokoju przyda się

24
00:02:47,524 --> 00:02:49,233
trochę ogromnego,
mazistego śniegu.

25
00:02:52,904 --> 00:02:55,925
Powiedz mi, Steve.
Co to za niespodzianka?

26
00:02:55,949 --> 00:02:59,053
Dobra. Niesamowite wieści.
Przydarzyło mi się coś wspaniałego.

27
00:02:59,077 --> 00:03:01,111
Odziedziczyłeś sklep Dunkin' Donut?

28
00:03:02,414 --> 00:03:03,861
To byłoby super.

29
00:03:04,541 --> 00:03:08,942
- Nie. Przyjęli mnie na studia.
- Gratuluję, Steve!

30
00:03:09,671 --> 00:03:12,650
- Która szkoła?
- Floryda. Uniwersytet Daytona Beach.

31
00:03:12,674 --> 00:03:15,331
I upewniłem się:
naprawdę widzieli moje oceny.

32
00:03:16,636 --> 00:03:18,605
Naprawdę?
Floryda.

33
00:03:18,638 --> 00:03:21,066
- Daleko, przy tym drugim oceanie.
- Tak.

34
00:03:21,975 --> 00:03:24,454
- Fantastycznie.
- To niesamowite, Deej.

35
00:03:24,478 --> 00:03:27,614
Czteroletni college. Spójrz.
To jest motto szkoły.

36
00:03:28,040 --> 00:03:30,184
„Kto twierdzi,
że nie można uczyć się na plaży?”.

37
00:03:30,859 --> 00:03:32,795
- Inspirujące.
- Spoko.

38
00:03:32,819 --> 00:03:34,974
Powiem rodzicom,
a potem to uczcimy, dobra?

39
00:03:35,363 --> 00:03:37,717
Nie wierzę, że będę studiował.
Nauczę się jeździć

40
00:03:37,741 --> 00:03:39,376
na nartach wodnych!

41
00:03:43,997 --> 00:03:47,060
Chodź, D. J., tata i Joey
przyjechali z choinką.

42
00:03:47,084 --> 00:03:50,553
Jest duża, zielona
i nie spadła z samochodu.

43
00:03:52,047 --> 00:03:55,016
- Obejrzę ją później.
- Ale właśnie ustawiamy choinkę.

44
00:03:55,050 --> 00:03:58,728
To rodzinna tradycja Tannerów.
Nie możesz jej przegapić.

45
00:03:58,887 --> 00:04:01,222
Przykro mi, ale to pilne.
Muszę iść na zakupy.

46
00:04:01,473 --> 00:04:03,983
Zakupy? No cóż, to tylko drzewo.

47
00:04:05,018 --> 00:04:07,404
Wspominałam,
że świetnie mi we fiolecie?

48
00:04:12,359 --> 00:04:15,296
- Tędy, chłopaki.
- Dobra, wchodzimy.

49
00:04:15,320 --> 00:04:18,581
Ostrożnie, Joey, nie chcę żadnych
igieł ani żywicy na podłodze.

50
00:04:19,157 --> 00:04:21,459
W takim razie sosna to świetny wybór.

51
00:04:22,869 --> 00:04:25,223
Jakie piękne drzewo.
Przypomina mi Nebraskę.

52
00:04:25,247 --> 00:04:27,225
Szliśmy do lasu,

53
00:04:27,249 --> 00:04:30,269
ścinaliśmy idealne drzewo,
a potem nieśliśmy je do domu

54
00:04:30,293 --> 00:04:34,973
idąc po świeżym śniegu, śmiejąc się
i pijąc gorący, domowy cydr.

55
00:04:35,048 --> 00:04:37,443
My złapaliśmy tę frajerkę
w zwykłym sklepie

56
00:04:37,467 --> 00:04:39,394
i chlapnęliśmy sobie Big Gulp.

57
00:04:40,595 --> 00:04:43,432
Dzięki tobie czuję
prawdziwą świąteczną atmosferę.

58
00:04:44,141 --> 00:04:45,618
Nie martw się.

59
00:04:45,642 --> 00:04:48,204
Nigdy nie wiadomo.
Może Królewicz Mróz pomyli drogę

60
00:04:48,228 --> 00:04:50,363
i wyrzuci wielką zamieć
do naszego ogródka.

61
00:04:50,772 --> 00:04:53,182
Jasne. Gdy Święty Mikołaj
pójdzie surfować.

62
00:04:53,567 --> 00:04:56,963
- Pójdę po resztę ozdób choinkowych.
- Świetny pomysł. Im szybciej

63
00:04:56,987 --> 00:05:00,790
ją ubierzemy, tym szybciej możemy
powciskać pod nią prezenty.

64
00:05:00,907 --> 00:05:02,659
Prawidłowa postawa.

65
00:05:03,160 --> 00:05:06,212
Mam nadzieję, że Mikołaj
przyniesie mi tę nową lalkę Barbie.

66
00:05:06,496 --> 00:05:09,048
Michelle, Michelle.

67
00:05:09,749 --> 00:05:13,303
Nie wystarczy poprosić
tylko o lalkę Barbie.

68
00:05:13,461 --> 00:05:16,732
Wiem.
Dlatego poprosiłam o hula hoop,

69
00:05:16,756 --> 00:05:20,852
o domek dla lalek i drugie hula hoop
na wypadek, gdyby tamto się zgubiło.

70
00:05:21,928 --> 00:05:23,480
Załapałaś!

71
00:05:24,639 --> 00:05:27,702
Na wypadek, gdyby grubasek w
czerwieni zapomniał o paru rzeczach,

72
00:05:27,726 --> 00:05:31,080
uaktualniłam swoją listę,
gdyż odwiecznie dążę do tego,

73
00:05:31,104 --> 00:05:32,971
by umilić wasze zakupy.

74
00:05:33,565 --> 00:05:36,560
Miło, że się tak o nas troszczysz.
Załączyłaś nawet kolorową mapę

75
00:05:36,584 --> 00:05:37,759
galerii handlowej.

76
00:05:38,361 --> 00:05:41,757
Dziewczynki, przygotujcie się,
ale święta to więcej niż prezenty.

77
00:05:41,781 --> 00:05:44,876
To prawda.
Można je zwrócić za gotówkę.

78
00:05:45,785 --> 00:05:49,422
Miły nastrój.
Zadzwoń z tym do Hallmarka.

79
00:05:49,956 --> 00:05:52,476
Wiecie co?
Dzięki wam wpadłem na świetny pomysł

80
00:05:52,500 --> 00:05:54,854
na idealny prezent dla was.

81
00:05:54,878 --> 00:05:58,097
Idealne prezenty?
Punkty od pierwszego do dziewiątego.

82
00:05:58,506 --> 00:06:01,935
Nie, nie. Tego prezentu
nie znajdziecie na żadnej liście.

83
00:06:02,761 --> 00:06:05,656
Zapomniałam o czymś?
Pewnie jestem w gorszej formie.

84
00:06:05,972 --> 00:06:07,116
Okej, Joey.

85
00:06:07,140 --> 00:06:10,036
Podłączmy je i sprawdźmy,
czy trzeba wymienić którąś z żarówek.

86
00:06:10,060 --> 00:06:12,237
Zrobione.

87
00:06:18,443 --> 00:06:21,037
Najwyraźniej ta jest w porządku.

88
00:06:23,782 --> 00:06:27,669
ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA

89
00:06:31,748 --> 00:06:35,478
Wiecie co? Święty Mikołaj
mógł oszczędzić 39,95,

90
00:06:35,502 --> 00:06:38,596
gdyby chłopcom kupił
tylko papier ozdobny i kartony.

91
00:06:39,297 --> 00:06:43,977
Przygotujcie się, chłopaki.
Jedziemy na przejażdżkę. Zaczynamy.

92
00:06:56,815 --> 00:07:01,327
Kochanie, uwielbiam te kolczyki,
ale po co mi rękawiczki?

93
00:07:01,528 --> 00:07:03,941
Nigdy nie wiadomo,
kiedy mogą się przydać.

94
00:07:04,347 --> 00:07:06,192
Może będziesz miała
problemy z paznokciami.

95
00:07:08,034 --> 00:07:10,245
A to ostatni prezent.

96
00:07:10,870 --> 00:07:12,839
Czyje imię zaczyna się na „V”?

97
00:07:12,956 --> 00:07:15,967
Jeśli to są rolki,
to mów mi Vivian.

98
00:07:16,167 --> 00:07:18,688
Spokojnie, lepkie łapki.
To dla Vicky.

99
00:07:18,712 --> 00:07:20,881
I chcę to tu zostawić.

100
00:07:21,047 --> 00:07:24,443
- Szkoda, że musi pracować w święta.
- Co mam zrobić?

101
00:07:24,467 --> 00:07:27,446
Vicky jest reporterką,
a w święta nadal są wiadomości.

102
00:07:27,470 --> 00:07:31,399
Mnie też jej szkoda.
Zajmuje się wyborami w Szwecji.

103
00:07:32,642 --> 00:07:35,153
To tyle?
Nie ma więcej prezentów?

104
00:07:36,146 --> 00:07:39,115
Czy pewien wujek nie obiecał nam
prezentu idealnego?

105
00:07:40,817 --> 00:07:42,452
Obiecał.

106
00:07:43,903 --> 00:07:45,479
Ale nie ma go tutaj.

107
00:07:47,240 --> 00:07:48,833
Bo jest za duży.

108
00:07:51,036 --> 00:07:54,339
Jeśli to słoń, to nazwę go Phil.

109
00:07:55,749 --> 00:07:58,760
Kochanie, jeśli to słoń,
to będzie spał w pokoju Joeya.

110
00:07:59,586 --> 00:08:02,231
Wujek Jesse przygotował dla was
coś naprawdę wyjątkowego,

111
00:08:02,255 --> 00:08:04,608
żebyście zrozumiały
prawdziwe znaczenie świąt.

112
00:08:04,632 --> 00:08:06,893
Super! Idziemy do sklepu z zabawkami!

113
00:08:08,053 --> 00:08:09,579
Mylisz się.

114
00:08:10,263 --> 00:08:12,700
Nie przegapimy
przyjęcia świątecznego?

115
00:08:12,724 --> 00:08:15,860
Wrócicie na czas, żeby zobaczyć,
jak gram Świętego Mikołaja.

116
00:08:15,894 --> 00:08:20,907
W tym roku spróbuję nowego
„ho, ho, ho”. Może Jenny Lewis?

117
00:08:20,940 --> 00:08:22,992
Ho, ho, ho, paniusiu! Luz!

118
00:08:29,115 --> 00:08:30,458
Okej.

119
00:08:31,910 --> 00:08:34,013
- Hej wszystkim.
- Cześć.

120
00:08:34,037 --> 00:08:35,922
Wesołych Świąt.

121
00:08:37,540 --> 00:08:38,883
Keks.

122
00:08:39,084 --> 00:08:41,854
- Dla ciebie jestem Joey.
- Dzięki.

123
00:08:41,878 --> 00:08:44,023
Deej, nie mogłem czekać
z twoim prezentem.

124
00:08:44,047 --> 00:08:46,849
- Najpierw otwórz mój.
- Okej, dzięki.

125
00:08:48,426 --> 00:08:51,979
To ta skórzana kurtka,
którą widziałem w sklepie.

126
00:08:52,222 --> 00:08:54,825
Boże, to strasznie drogie.
Ja nie wydałem tak dużo

127
00:08:54,849 --> 00:08:57,745
na twój prezent.
Myślałem, że się umówiliśmy.

128
00:08:57,769 --> 00:09:00,706
To, ile wydałeś nie ma znaczenia.
Kocham cię i chciałam

129
00:09:00,730 --> 00:09:03,376
kupić ci coś, co będziesz uwielbiał.

130
00:09:03,400 --> 00:09:06,201
Nie oczekuję niczego specjalnego
w zamian.

131
00:09:08,613 --> 00:09:10,966
To tylko bluza
Uniwersytetu Daytona Beach.

132
00:09:10,990 --> 00:09:12,758
Mam nadzieję, że ci się podoba.

133
00:09:16,413 --> 00:09:19,433
Powinienem był kupić
także spodnie dresowe.

134
00:09:20,792 --> 00:09:22,218
Deej?

135
00:09:24,045 --> 00:09:25,388
Deej?

136
00:09:27,257 --> 00:09:30,368
- Jak mogłeś?
- Przepraszam, ale tylko na to

137
00:09:30,392 --> 00:09:32,571
było mnie stać. Oszczędzam na studia.

138
00:09:32,595 --> 00:09:35,398
Wiem. Uniwersytet Daytona Beach.

139
00:09:35,640 --> 00:09:38,860
Nie rozumiesz,
że nie chodzi o prezent?

140
00:09:38,935 --> 00:09:43,165
Co z nami będzie?
Idziesz na studia 4300 km stąd.

141
00:09:43,189 --> 00:09:45,376
Nie martw się, mam plan.

142
00:09:45,400 --> 00:09:48,828
Będziemy do siebie co wieczór dzwonić
i będę cię odwiedzał w wakacje.

143
00:09:48,862 --> 00:09:51,841
Więc będziemy razem na Święto
Dziękczynienia, Boże Narodzenie

144
00:09:51,865 --> 00:09:53,875
i urodziny Spuds MacKenzie.

145
00:09:54,701 --> 00:09:57,754
Uda nam się.
A ja mam możliwość pójść na studia.

146
00:09:57,912 --> 00:10:01,392
Ale nisko mierzysz.
To szkoła do imprezowania.

147
00:10:01,416 --> 00:10:03,644
Łatwo ci mówić. Jesteś mądra.

148
00:10:03,668 --> 00:10:06,220
Czasem nawet czytasz
dla przyjemności.

149
00:10:07,881 --> 00:10:09,859
Mam szczęście,
że się gdziekolwiek dostałem.

150
00:10:09,883 --> 00:10:12,643
Gratuluję. Uniwerek Ręcznik Plażowy.

151
00:10:12,677 --> 00:10:15,739
Dzięki za wsparcie.
Myślałem, że się ucieszysz.

152
00:10:15,763 --> 00:10:19,410
Dlaczego miałabym się cieszyć?
Nasz związek nic cię nie obchodzi.

153
00:10:19,434 --> 00:10:23,497
- Mnie też na nas zależy.
- Widzę to po twoim prezencie.

154
00:10:23,521 --> 00:10:26,208
Kto ci kazał wyczyścić
całe konto na mój prezent?

155
00:10:26,232 --> 00:10:28,369
Co chciałaś osiągnąć?
Przekupić mnie, żebym został?

156
00:10:31,654 --> 00:10:35,208
- Nie wierzę, że to powiedziałeś.
- Jeśli kurtka pasuje, noś ją.

157
00:10:36,326 --> 00:10:38,762
Wiesz co?
Cieszę się, że jedziesz na Florydę.

158
00:10:38,786 --> 00:10:40,787
- Tak? Ja też.
- I dobrze.

159
00:10:43,791 --> 00:10:45,287
Wesołych Świąt.

160
00:10:57,900 --> 00:11:00,828
Spójrzcie, chłopcy. Spójrzcie.
Co wam kupiła D. J.?

161
00:11:01,554 --> 00:11:03,898
Spójrzcie na to!

162
00:11:04,891 --> 00:11:08,412
Kule śnieżne!
Tak, śnieg. Widzicie?

163
00:11:08,436 --> 00:11:11,040
- Śnieg!
- Wiem, śnieg!

164
00:11:11,064 --> 00:11:15,409
Spójrz, to Święty Mikołaj w śniegu.
Widzisz te małe bałwany?

165
00:11:15,777 --> 00:11:17,421
Spójrz.

166
00:11:17,445 --> 00:11:21,833
Widzisz, jak śnieg sypie
na szczęśliwe dzieci?

167
00:11:21,866 --> 00:11:24,919
Zostańcie w tej kuli,
dzieciaki, gdzie święta są białe.

168
00:11:28,289 --> 00:11:30,768
Chłopcy, podziękujcie D. J.
za piękny prezent.

169
00:11:30,792 --> 00:11:34,011
- Dziękuję, D. J.
- Nie ma za co.

170
00:11:35,088 --> 00:11:37,598
A może Mikołaj Diabeł Tasmański?

171
00:11:41,344 --> 00:11:43,855
Ho, ho, ho, rzeka Donner Blitzen.

172
00:11:45,473 --> 00:11:48,452
- Co o tym sądzisz?
- Rany, gdyby Vicky tu była,

173
00:11:48,476 --> 00:11:50,713
na pewno smakowałby jej
mój ajerkoniak.

174
00:11:51,062 --> 00:11:52,713
Dzięki za wkład.

175
00:11:53,189 --> 00:11:54,813
Pójdę się przebrać.

176
00:11:56,776 --> 00:11:59,838
Deej! Przykro mi,
że zerwałaś ze Steve'em.

177
00:11:59,862 --> 00:12:03,249
Bądź dzielna. Podobno
pierwsze trzy godziny są najgorsze.

178
00:12:03,741 --> 00:12:06,512
Staram się o nim nie myśleć,
ale on ciągle dzwoni.

179
00:12:06,536 --> 00:12:09,307
Sześć razy nie chciałam rozmawiać,
cztery razy odłożyłam słuchawkę.

180
00:12:09,372 --> 00:12:11,132
Stosuję po trochu wszystko.

181
00:12:11,666 --> 00:12:14,436
Pora, żebyś wróciła do swojego życia.
Dlatego pozwoliłam sobie

182
00:12:14,460 --> 00:12:18,389
przynieść ci coś, co cię rozweseli.
Drużynę zapasów.

183
00:12:18,506 --> 00:12:22,184
Chodźcie, chłopaki.
Stawiamy jedzenie. Wchodźcie.

184
00:12:24,053 --> 00:12:25,763
Czujcie się, jak u siebie.

185
00:12:26,055 --> 00:12:30,484
Pięćset kilo świeżej, najlepszej
Gibblerowej jakości wołowiny.

186
00:12:32,353 --> 00:12:36,032
- Co ty robisz, Kimmy?
- Pomagam ci wrócić do gry.

187
00:12:36,566 --> 00:12:38,294
Chłopaki, znacie D. J.

188
00:12:38,318 --> 00:12:41,245
Zerwała ze Steve'em
i w ogóle o nim nie myśli.

189
00:12:41,529 --> 00:12:44,675
Tak, to prawda. Rozstaliśmy się.

190
00:12:44,699 --> 00:12:48,345
Nie można myśleć o kimś mniej,
niż ja

191
00:12:48,369 --> 00:12:50,171
o jak mu tam.

192
00:12:51,497 --> 00:12:53,883
Kulki Steve'owe... serowe?

193
00:12:55,209 --> 00:12:57,970
Chciałbym, by Vicky
była tu na święta

194
00:12:59,213 --> 00:13:01,641
Chciałbym, by Vicky
była tu na święta

195
00:13:03,051 --> 00:13:05,696
Chciałbym, by Vicky
była tu na święta

196
00:13:05,720 --> 00:13:08,439
Bo tracę głowę

197
00:13:09,390 --> 00:13:12,494
- Tatusiu, jesteśmy w domu.
- Chodźcie tu.

198
00:13:12,518 --> 00:13:16,572
- Jak wasza wycieczka-niespodzianka?
- Były z całą pewnością zaskoczone.

199
00:13:16,939 --> 00:13:19,209
Wujek Jesse wziął nas
do schroniska dla bezdomnych.

200
00:13:19,233 --> 00:13:23,162
- Wiem. I co o tym myślicie?
- Tato, tam było tak dużo ludzi.

201
00:13:23,363 --> 00:13:26,040
Nie tylko dorosłych. Dzieci również.

202
00:13:26,407 --> 00:13:29,168
Jak ich zobaczyłam,
to zrobiło mi się smutno.

203
00:13:29,744 --> 00:13:32,964
Masz prawo czuć się smutna.
Ci ludzie mają poważne problemy.

204
00:13:34,123 --> 00:13:36,685
Na początku było trudno,
ale potem zawiesiliśmy ozdoby

205
00:13:36,709 --> 00:13:39,730
- i pomogłam Mikołajowi podać obiad.
- Świetnie się sprawiłyście.

206
00:13:39,754 --> 00:13:42,723
Bardzo pomogłyście.
Byłem wyjątkowo dumnym wujkiem.

207
00:13:42,965 --> 00:13:45,075
Ja wyjęłam serwetki.

208
00:13:45,802 --> 00:13:48,020
I wszyscy śpiewali kolędy.

209
00:13:48,096 --> 00:13:50,282
Wujek Jesse odniósł wielki sukces
grając na pianinie.

210
00:13:50,306 --> 00:13:53,859
Bo zagrałem
świąteczną wersję „Hound Dog”.

211
00:13:55,269 --> 00:13:57,446
Mam nadzieję, że pomogliśmy
umilić im święta.

212
00:13:58,523 --> 00:14:00,873
Chcę tam wkrótce wrócić,
żeby pomóc.

213
00:14:01,734 --> 00:14:04,588
Steph, kiedy słyszę,
że masz takie pomysły,

214
00:14:04,612 --> 00:14:07,039
czuję się niezwykle dumny.
Chodź tu.

215
00:14:09,701 --> 00:14:12,930
Masz rację, Steph.
Tego się nie robi tylko w święta.

216
00:14:12,954 --> 00:14:14,915
Tak powinniśmy postępować
przez cały rok.

217
00:14:14,997 --> 00:14:17,476
Gdyby więcej ludzi na świecie
tak pomagało,

218
00:14:17,500 --> 00:14:19,427
wiele mogłoby się zmienić.

219
00:14:20,044 --> 00:14:22,680
Przepraszam, że zwariowałyśmy
na punkcie prezentów.

220
00:14:22,964 --> 00:14:25,442
Nie szkodzi.
Kiedy ja byłem w waszym wieku,

221
00:14:25,466 --> 00:14:28,269
błagałem tatę
o kombinezon Evel Knievel.

222
00:14:29,679 --> 00:14:31,022
Dlaczego?

223
00:14:31,639 --> 00:14:33,469
Bo już miałem kask.

224
00:14:34,976 --> 00:14:38,664
Zabrał mnie do Armii Zbawienia.
I dzisiaj poczułem się tak dobrze,

225
00:14:38,688 --> 00:14:41,991
gdy zobaczyłem wasze buzie.
Bo tak właśnie czułem się wtedy.

226
00:14:42,233 --> 00:14:44,469
I nigdy nie zapomniałem tego uczucia.

227
00:14:44,527 --> 00:14:47,444
I nie chcę, żebyście wy zapomniały,
jakie to uczucie, okej?

228
00:14:48,197 --> 00:14:49,633
Wesołych Świąt, dziewczynki.

229
00:14:49,657 --> 00:14:52,918
Dzięki za twój prezent,
wujku Jesse.

230
00:14:58,750 --> 00:15:03,804
A teraz wybaczcie, muszę zająć się
jeszcze jednym ważnym prezentem.

231
00:15:05,214 --> 00:15:07,985
Chodźmy do dużego pokoju.
Myślę, że zostały jeszcze

232
00:15:08,009 --> 00:15:11,645
- dwa ciastka z waszymi imionami.
- Dobrze, że uczę się czytać.

233
00:15:12,847 --> 00:15:15,784
A potem Steve powiedział...
Nie mogę tego powiedzieć,

234
00:15:15,808 --> 00:15:18,069
tak jak on, ale...

235
00:15:19,854 --> 00:15:23,333
Gdzie to ja byłam? Ach, Steve.
Wiesz, to niesamowite.

236
00:15:23,357 --> 00:15:26,545
Jak się zerwie z kimś takim
jak Steve, to ma się wrażenie,

237
00:15:26,569 --> 00:15:31,165
że będzie się wciąż mówić o Steve'ie.
Ale to wcale nie tak. Serio, Steve kto?

238
00:15:34,160 --> 00:15:36,388
- Jak mi idzie?
- Oszczędzaj głos.

239
00:15:36,412 --> 00:15:39,298
Wytatuuj sobie na czole
„Tęsknię za Steve'em”.

240
00:15:39,707 --> 00:15:42,343
Pokażę ci jak złapać ogiera.

241
00:15:44,629 --> 00:15:47,232
Moja mama używa tej jemioły,
żeby gonić za Tomem Jonesem

242
00:15:47,256 --> 00:15:51,727
w kasynie Caesar's Palace.
Okej, chłopaki, zbierzcie się tu!

243
00:15:51,969 --> 00:15:53,813
Buziaki, natychmiast.

244
00:15:55,556 --> 00:15:57,775
Śmiało, nie wstydźcie się.

245
00:16:02,271 --> 00:16:04,615
Miles, ty zwierzęciu.

246
00:16:05,566 --> 00:16:07,076
Ohyda!

247
00:16:08,861 --> 00:16:11,643
Masz, Deej, może tobie
poszczęści się bardziej.

248
00:16:17,829 --> 00:16:19,890
Nie jestem na to gotowa.

249
00:16:25,253 --> 00:16:26,889
Kochanie?

250
00:16:27,088 --> 00:16:31,392
- Dobrze się czujesz?
- Wspaniale. Te święta są świetne.

251
00:16:31,425 --> 00:16:33,612
Naprawdę?
Bo Joey miał taką samą minę,

252
00:16:33,636 --> 00:16:35,521
gdy nie wznowili kreskówki
Goryl Magilla.

253
00:16:37,682 --> 00:16:41,944
Jak może iść do college'u na
Florydzie? Nie rozmawialiśmy o tym.

254
00:16:42,019 --> 00:16:44,957
Pamiętasz, jak się martwiłaś,
że Steve nie pójdzie na studia?

255
00:16:44,981 --> 00:16:49,410
- To może być dla niego szansa.
- Wiem, ale wyjeżdża tak daleko.

256
00:16:49,944 --> 00:16:53,590
- Co z nami będzie?
- Związki na odległość są trudne,

257
00:16:53,614 --> 00:16:56,844
ale mnie i Vicky dobrze się układa.
Jeśli zależy wam na was,

258
00:16:56,868 --> 00:16:58,438
to i wam będzie się układało.

259
00:16:59,495 --> 00:17:02,641
- Steve tak powiedział.
- Rachunek za telefon będzie ogromny,

260
00:17:02,665 --> 00:17:06,003
ale wyrówna się, bo oszczędzę
na jedzeniu, które Steve pochłania.

261
00:17:07,295 --> 00:17:09,606
Tato, on mnie tak bardzo zranił.

262
00:17:09,630 --> 00:17:12,391
Powiedział, że dałam mu
tę kurtkę, żeby kupić jego miłość.

263
00:17:12,717 --> 00:17:15,696
Czy wydałaś na nią wszystkie
pieniądze, bo chciałaś mu pokazać,

264
00:17:15,720 --> 00:17:18,699
jak bardzo ci na nim zależy
i żeby postanowił nie wyjeżdżać?

265
00:17:18,723 --> 00:17:21,660
Nie. Kupiłam ją,
żeby mu pokazać jak bardzo go kocham

266
00:17:21,684 --> 00:17:24,195
i żeby zdecydował, że nie wyjedzie.

267
00:17:24,770 --> 00:17:27,323
Może to jest zbliżone
do tego, co powiedziałeś.

268
00:17:28,774 --> 00:17:31,012
Może powiedziałeś dokładnie to samo.

269
00:17:31,986 --> 00:17:35,623
Popełniłam ogromny błąd.
Myślisz, że się jeszcze odezwie?

270
00:17:37,116 --> 00:17:41,712
Kochanie, jest tylko jeden sposób,
żeby się dowiedzieć.

271
00:17:45,791 --> 00:17:47,635
Święty Mikołaj przyszedł!

272
00:17:48,252 --> 00:17:52,765
Nie prawdziwy, tylko Joey.
Ale nikomu nie mówcie.

273
00:17:55,384 --> 00:17:57,587
To jego automatyczna sekretarka.

274
00:17:57,762 --> 00:17:59,948
Dlaczego z nim nie porozmawiałam,
gdy miałam możliwość?

275
00:17:59,972 --> 00:18:02,816
Może mnie nie usłyszeliście.
To wielki, radosny facet!

276
00:18:04,185 --> 00:18:05,778
Chodź, kochanie.

277
00:18:12,276 --> 00:18:14,370
Widzicie? Mówiłam wam.

278
00:18:16,989 --> 00:18:19,667
To nie twoje najlepsze „ho, ho, ho”,
Joey.

279
00:18:20,618 --> 00:18:23,025
- Otworzę!
- A ja z tobą.

280
00:18:28,250 --> 00:18:30,678
Dwóch Świętych Mikołajów!

281
00:18:30,920 --> 00:18:33,293
Mówiłam, że byłam w tym roku grzeczna.

282
00:18:33,589 --> 00:18:35,067
Zajmę się tym, kochanie.

283
00:18:35,091 --> 00:18:38,445
Hej. Jestem Danny Tanner.
Zepsuły się panu sanie?

284
00:18:38,469 --> 00:18:40,271
Powinien pan przekręcić te renifery.

285
00:18:43,349 --> 00:18:47,111
- Na biegunie musi być pan samotny...
- Wesołych Świąt, kochanie.

286
00:18:48,688 --> 00:18:50,906
Vicky!

287
00:18:52,274 --> 00:18:54,159
Ten błyszczyk powinien być wskazówką.

288
00:18:54,777 --> 00:18:58,330
- Hej, spójrzcie, Vicky tu jest!
- Hej, Vicky!

289
00:18:59,031 --> 00:19:02,386
- Co tu robisz? Miałaś być w Szwecji.
- Byłam na kole podbiegunowym,

290
00:19:02,410 --> 00:19:05,722
ale jak tylko skończyłam,
wskoczyłam w psie sanie

291
00:19:05,746 --> 00:19:09,184
i po 70 km byłam na stacji kolejowej.
Całą noc jechałam na lotnisko,

292
00:19:09,208 --> 00:19:12,396
wypożyczyłam kostium Mikołaja,
złapałam ostatni lot do San Francisco

293
00:19:12,420 --> 00:19:16,932
- i przyleciałam 20 minut temu.
- W 20 minut z lotniska. Świetny czas.

294
00:19:17,133 --> 00:19:19,018
Chodź no tutaj.

295
00:19:20,928 --> 00:19:23,699
Chciałabym, Joey,
żebyś był prawdziwym Mikołajem.

296
00:19:23,723 --> 00:19:26,567
Poprosiłabym cię, żebyś przyniósł mi
Steve'a, żebym mogła go przeprosić.

297
00:19:26,767 --> 00:19:30,404
Byłam egoistką. Powinnam się cieszyć,
że dostał się do college'u.

298
00:19:32,690 --> 00:19:35,159
Jak by to powiedział Kaczor Duffy:

299
00:19:35,234 --> 00:19:40,622
„Ho, ho, ho wam wszystkim,
wspaniałym san franciscanom”.

300
00:19:41,574 --> 00:19:43,427
- Święty Mikołaj.
- Mikołaj.

301
00:19:43,451 --> 00:19:45,044
Tak, Święty Mikołaj.

302
00:19:45,619 --> 00:19:48,797
Ta sytuacja z Mikołajami
wymknęła się spod kontroli.

303
00:19:49,623 --> 00:19:51,768
Proszę, proszę.

304
00:19:51,792 --> 00:19:55,888
Wygląda na to,
że jest wśród nas oszust.

305
00:19:56,630 --> 00:19:59,850
Jeśli to jest Joey,
to ty kim jesteś?

306
00:20:01,469 --> 00:20:03,020
Steve!

307
00:20:04,430 --> 00:20:06,899
To dopiero Święty Mikołaj.

308
00:20:08,392 --> 00:20:11,862
Przepraszam, Deej,
ale tylko tak mogłem z tobą pomówić.

309
00:20:11,979 --> 00:20:16,283
- Dlaczego nie powiedziałeś, że to ty?
- Mikołaj nigdy nie przerywa przeprosin.

310
00:20:16,650 --> 00:20:20,005
- Jest mi naprawdę przykro.
- Mnie też. Tak się ucieszyłem,

311
00:20:20,029 --> 00:20:23,341
że się dostałem do college'u,
że nie pomyślałem, co poczujesz.

312
00:20:23,365 --> 00:20:27,345
Miałeś rację. Uda nam się i nieważne,
jak daleko od siebie będziemy.

313
00:20:27,369 --> 00:20:31,475
Nie tak daleko. Zostanę w mieście.
Pójdę do szkoły policealnej

314
00:20:31,499 --> 00:20:35,302
i poprawię oceny. Może się dostanę
na naprawdę dobre studia.

315
00:20:35,920 --> 00:20:37,856
Kocham cię, Steve.

316
00:20:37,880 --> 00:20:39,348
Ja ciebie też.

317
00:20:47,264 --> 00:20:51,828
Przepraszam. Chciałbym coś ogłosić.
W ogrodzie jest specjalna dostawa

318
00:20:51,852 --> 00:20:54,363
dla pani Rebeki Donaldson Katsopolis.

319
00:20:54,480 --> 00:20:57,876
- Jeszcze jeden prezent?
- To tylko coś, co nie zmieści się

320
00:20:57,900 --> 00:20:59,248
do skarpety.

321
00:21:01,529 --> 00:21:05,040
W porządku.
Idzie przez kuchnię.

322
00:21:05,783 --> 00:21:09,711
Otwiera tylne drzwi. Powinniśmy
słyszeć reakcję mniej więcej...

323
00:21:11,038 --> 00:21:12,506
...teraz.

324
00:21:21,966 --> 00:21:24,685
To takie piękne, Jess.
Dziękuję.

325
00:21:24,969 --> 00:21:28,490
Tak bardzo ci dziękuję.
Jak tego dokonałeś?

326
00:21:28,514 --> 00:21:32,693
To nic takiego. To tylko zwykły,
przeciętny, codzienny cud.

327
00:21:33,644 --> 00:21:35,330
Mówiłem, że ci się przydadzą.

328
00:21:36,397 --> 00:21:39,700
- Wesołych Świąt, kochanie.
- Wesołych Świąt.

329
00:21:41,902 --> 00:21:44,965
- Powiedz, jak to zrobiłeś?
- Nie lubię wyjaśniać

330
00:21:44,989 --> 00:21:48,635
swoich cudów, ale skoro muszę...
Znam faceta, który robi rożki lodowe

331
00:21:48,659 --> 00:21:51,029
i właśnie zamówiłem ich 17 tysięcy.

332
00:21:52,830 --> 00:21:55,591
- Śnieg!
- Spójrzcie na to!

333
00:22:04,091 --> 00:22:07,978
Powiecie „Białe Święta”?
Powiecie?

334
00:22:12,975 --> 00:22:15,694
Będziemy o tym rozmawiać,
czy się bawić?

335
00:22:51,764 --> 00:22:58,946
PEŁNA CHATA ŻYCZY WAM
WESOŁYCH ŚWIĄT

336
00:22:59,305 --> 00:23:05,554
Wspomóż nas i zostań członkiem VIP,