the.expanse.s01e06.1080p.bluray.x264-rovers - Polish subtitles [Download .srt file]
UTF-8
1
00:00:03,503 --> 00:00:04,879
Poprzednio...

2
00:00:05,005 --> 00:00:08,717
Wy, gnoje z rynsztoka,
wyruchaliście kurę znoszącą złote jajka.

3
00:00:10,218 --> 00:00:11,720
Łapy z daleka od wody!

4
00:00:11,803 --> 00:00:15,598
Jeśli S.O.S. to sprawka twojej panny,
będzie się to za nią ciągnęło.

5
00:00:15,598 --> 00:00:17,392
- To moja sprawka.
- Ratunku, proszę.

6
00:00:17,392 --> 00:00:20,103
- To wszystko się z nią wiąże.
- Powiedz to komuś wyżej.

7
00:00:20,186 --> 00:00:24,190
Może. Do tego czasu postaram się
dać z siebie moje żałosne wszystko.

8
00:00:24,399 --> 00:00:27,193
Przed wylotem chciała,
by ustawić ją z handlarzem danymi.

9
00:00:27,402 --> 00:00:30,697
Zadawała się z prawdziwym SPZ.
Z Andersonem Dawesem.

10
00:00:30,989 --> 00:00:32,991
Julie Mao była jedną z nas.

11
00:00:33,283 --> 00:00:37,495
Ja zajmę się nią,
a pan dostanie Filata Kothariego.

12
00:00:37,996 --> 00:00:40,999
Niech pan weźmie sprawiedliwość
w swoje ręce.

13
00:00:41,082 --> 00:00:43,793
Ani sygnatur napędów,
ani identyfikacji wizualnej.

14
00:00:44,002 --> 00:00:46,296
Ktoś zbudował sobie
flotę wojenną.

15
00:00:47,005 --> 00:00:49,007
Nie jestem pilotem.
Ktoś inny musi sterować.

16
00:00:49,090 --> 00:00:50,592
- Chyba nie dam...
- Zabieraj nas stąd!

17
00:00:50,592 --> 00:00:51,801
Robi się.

18
00:00:54,892 --> 00:00:58,842
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

19
00:00:58,892 --> 00:01:01,102
Na stacji Tycho
otrzymacie azyl.

20
00:01:01,186 --> 00:01:03,980
Solennie obiecuję,
że nie stanie się wam krzywda.

21
00:01:04,105 --> 00:01:07,400
Znam takich z polityczną agendą,
przez którą giną inni.

22
00:01:11,905 --> 00:01:14,699
Ty nigdzie nie chadzasz
bez wyraźnego powodu.

23
00:01:15,992 --> 00:01:19,996
Już dla was nie robię, dobrzy ludzie.
Skąd więc ta zasadzka?

24
00:01:20,205 --> 00:01:23,208
Muszę pożyczyć twojego szpiega
na stacji Tycho.

25
00:01:23,500 --> 00:01:27,087
- W jakim celu?
- Obserwacji Freda Johnsona.

26
00:01:27,587 --> 00:01:31,800
Oszukuje mormonów
na kosztach instalacji kibelków.

27
00:01:32,801 --> 00:01:35,595
- Nie dam ci go.
- Dlaczego?

28
00:01:36,304 --> 00:01:38,807
Bo ustrojenie go w szaty Johnsona
zajęło mi pięć lat.

29
00:01:38,890 --> 00:01:43,103
Wykrada technologię dla konkurencji
i wart jest dla mnie pokaźne sumy.

30
00:01:43,395 --> 00:01:45,897
Co to znaczy "ustroić"?

31
00:01:46,606 --> 00:01:50,193
Ciekawe, czy w tamtym sklepiku
sprzedają lody.

32
00:01:55,198 --> 00:01:56,700
Odmawiam.

33
00:01:57,200 --> 00:02:00,995
Spełniam patriotyczny obowiązek,
dymając Freda Johnsona na forsę.

34
00:02:01,204 --> 00:02:02,789
Nie starczy już?

35
00:02:03,581 --> 00:02:08,795
A jak się miewa twój syn, Esteban?
Niedługo może wyjść na warunkowym.

36
00:02:11,006 --> 00:02:15,593
Naprawdę chcesz tak zagrać?
Żadnych gierek i podstępów?

37
00:02:15,802 --> 00:02:20,306
- Walisz prosto w twarz?
- Pogramy innym razem, Carlos.

38
00:02:21,391 --> 00:02:25,895
- Sprawa wymaga pośpiechu.
- Popełnił jeden, jedyny błąd.

39
00:02:25,895 --> 00:02:29,691
To pomóż mu go naprostować.
Pozwól pomóc mi.

40
00:02:31,192 --> 00:02:34,195
Wiesz, dlaczego
odszedłem z wywiadu?

41
00:02:34,195 --> 00:02:38,283
Bo nie mogłem rozróżnić,
czy wciąż pracuję dla tych dobrych.

42
00:02:38,700 --> 00:02:41,995
Pójdę kupić te lody,
a ty w tym czasie zadzwoń.

43
00:02:43,000 --> 00:02:49,074
Zareklamuj swój produkt lub Firmę

44
00:02:57,802 --> 00:03:01,097
Rocinante, dok Z4 jest wasz.

45
00:03:01,097 --> 00:03:04,601
Wyłączcie silniki
i przekażcie kontrolę stacji.

46
00:03:05,393 --> 00:03:07,687
Robi się, Tycho.

47
00:03:08,897 --> 00:03:10,899
Ster jest wasz.

48
00:03:16,696 --> 00:03:20,992
STACJA TYCHO, Pas planetoid
- Uwaga, klampy dokujące.

49
00:03:39,302 --> 00:03:42,889
- James Holden, o kurwa!
- Ani kroku dalej.

50
00:03:43,682 --> 00:03:48,395
Albo jest pan geniuszem,
albo ma pan wielkie, jebane szczęście.

51
00:03:48,603 --> 00:03:52,899
- Skąd to zaproszenie na stację?
- Bo jesteście jedynymi świadkami.

52
00:03:53,400 --> 00:03:57,987
- Możecie powstrzymać wybuch wojny.
- Nie tylko my. Prowadził pan obserwacje.

53
00:03:58,196 --> 00:04:00,782
Już dawno nie robię
przy wojennym biznesie, synku.

54
00:04:00,907 --> 00:04:05,995
- Teraz zawieram traktaty pokojowe.
- Nie jest pan znany od tej strony.

55
00:04:06,496 --> 00:04:10,000
Odłóżcie broń.
Powiedzcie reszcie, że mogą wyjść.

56
00:04:10,291 --> 00:04:13,586
Dam wam azyl
i pozbędę się za was tego okrętu.

57
00:04:13,795 --> 00:04:17,799
- Okrętu nie wolno ruszać.
- Marsjanie codziennie zawijają na Tycho.

58
00:04:17,882 --> 00:04:21,302
Jeśli zauważą przycumowaną fregatę,
też będę miał kłopoty.

59
00:04:21,386 --> 00:04:23,304
Ja tylko dostarczam wiadomość.

60
00:04:23,304 --> 00:04:26,182
Wiozę pół plutonu
wkurwionych marsjańskich marines,

61
00:04:26,307 --> 00:04:29,894
których aż swędzi
na myśl o zemście.

62
00:04:31,104 --> 00:04:34,482
To marsjańska korweta eskortowa,
której załoga liczy na ogół 30 osób.

63
00:04:34,607 --> 00:04:36,484
A ja widzę tylko was dwóch.

64
00:04:36,693 --> 00:04:39,487
Co świadczy, że usilnie chcecie
ukryć liczebność załogi.

65
00:04:39,696 --> 00:04:45,201
Taktycznie: gdyby było was więcej,
to i wyszłoby więcej w ramach pokazu siły.

66
00:04:45,201 --> 00:04:47,996
Zgaduję, że na pokładzie
jest jeszcze dwóch-czterech.

67
00:04:47,996 --> 00:04:50,999
I z całą pewnością
nie są to żołnierze FWMRK.

68
00:04:51,082 --> 00:04:55,003
Bo gdyby byli,
to wyszliby tu zamiast was.

69
00:04:55,003 --> 00:05:01,801
Wyszedł jednak pan, bo to pan dowodzi.
A przynajmniej tak pan sądzi.

70
00:05:02,093 --> 00:05:07,307
Gdybym chciał was skrzywdzić, to nadałbym
wasze ID i pozycję na cały Układ.

71
00:05:07,891 --> 00:05:13,188
Przylot na Tycho był jedyną opcją,
ale zarazem najlepszą.

72
00:05:14,898 --> 00:05:21,696
Chce pan kontynuować te gierki,
czy raczej pomówimy o wzajemnej pomocy?

73
00:05:34,292 --> 00:05:37,003
Jestem Lida.
To mój brat, Kaipo.

74
00:05:38,505 --> 00:05:40,590
Rodzice muszą być dumni.

75
00:05:46,596 --> 00:05:48,682
Nie możecie tak robić!

76
00:05:50,183 --> 00:05:52,394
Przecież to Star Helix.

77
00:05:55,897 --> 00:05:59,484
Czyli nie chce
się pan zaprzyjaźnić, co?

78
00:06:03,488 --> 00:06:06,408
Stare hełmy EVA
zostawiały takie ślady.

79
00:06:06,991 --> 00:06:10,787
- Parzyły skórę na szyi.
- Dzięki za tę informację.

80
00:06:12,497 --> 00:06:15,792
Musiałem wypuścić
tego capa Kothariego,

81
00:06:16,292 --> 00:06:18,586
skoro pan nie był
nim zainteresowany.

82
00:06:19,295 --> 00:06:22,382
Porozmawiamy sobie teraz nieco,
pan i ja.

83
00:06:23,591 --> 00:06:25,802
A ile, zależy tylko od pana.

84
00:06:25,885 --> 00:06:29,597
.:: GrupaHatak.pl ::.
facebook.pl/GrupaHatak

85
00:06:29,806 --> 00:06:32,600
THE EXPANSE [1x06]
Dno dna


86
00:06:32,600 --> 00:06:35,103
Tłumaczenie: kat
Korekta: Igloo666

87
00:06:37,689 --> 00:06:41,818
OPUSZCZONA KOPALNIA
Marsjańska strefa handlowa w Pasie

88
00:06:53,913 --> 00:06:56,583
Tej, Diogo!

89
00:06:57,500 --> 00:06:59,002
Co się tak guzdrzesz?

90
00:06:59,919 --> 00:07:02,088
Ostatni ładunek,
wujku Mateo.

91
00:07:02,213 --> 00:07:05,884
Lepiej się pośpiesz,
bo wrócisz kraść wodę na Ceres.

92
00:07:06,009 --> 00:07:07,886
Uliczny gnojku.

93
00:07:23,818 --> 00:07:27,697
- Rozmieściłeś wszystko równo?
- Tak jak mi kazałeś.

94
00:07:39,793 --> 00:07:42,003
Czas zarobić kapuchę, gnojku.

95
00:08:06,695 --> 00:08:09,614
Gdy już doszło do strzelaniny,
to szybko się skończyło.

96
00:08:09,698 --> 00:08:12,200
Marsjanie w ogóle
się tego nie spodziewali.

97
00:08:12,283 --> 00:08:15,912
Donnagera i Canta zaatakowały
okręty stealth tej samej klasy.

98
00:08:16,287 --> 00:08:19,916
- Będziecie musieli zeznawać.
- Zeznawać?

99
00:08:22,002 --> 00:08:23,920
Przed Radą Bezpieczeństwa.

100
00:08:25,005 --> 00:08:29,217
- Bo pana i SPZ tam nie wpuszczają?
- Te drzwi otworzy mi pan.

101
00:08:29,300 --> 00:08:31,803
Wykorzysta mnie pan
dla miejsca przy stole?

102
00:08:32,095 --> 00:08:36,307
Bycie pionkiem nie jest złe,
o ile gra się dla właściwej strony.

103
00:08:36,391 --> 00:08:40,603
- A może dobrze pan wie, czyje to okręty.
- A może nie wiem wcale.

104
00:08:41,479 --> 00:08:45,900
Budujecie tu istnego olbrzyma.
Co to dla was, mała flota okrętów stealth?

105
00:08:45,984 --> 00:08:49,612
- Nie będę z panem debatował.
- Wracamy na nasz okręt.

106
00:08:51,698 --> 00:08:55,201
- Nie możecie, niestety.
- Facet chyba nie lubi się żegnać.

107
00:08:55,285 --> 00:08:57,912
- Przejmuję kontrolę nad Tachi.
- Akurat!

108
00:08:57,996 --> 00:09:00,915
- Nie ruszać się!
- Uzbrojenie nic wam tu nie da.

109
00:09:00,999 --> 00:09:06,588
- A chce się pan o tym przekonać?
- Odłóżcie broń.

110
00:09:06,880 --> 00:09:09,215
Lepiej się schowaj, Holden.

111
00:09:11,301 --> 00:09:13,011
Proszę go nie sprawdzać.

112
00:09:13,094 --> 00:09:16,181
- Wychowałem i pochowałem setki takich.
- Nie takich jak ja.

113
00:09:16,306 --> 00:09:20,310
Smutnych chłopców,
strzelających szybko i myślących powoli.

114
00:09:20,685 --> 00:09:24,606
Dalej, synku.
Nafaszeruj mnie ołowiem.

115
00:09:24,981 --> 00:09:29,319
Ale stoją za mną nieprzeliczone zastępy
moich braci i sióstr z SPZ.

116
00:09:29,402 --> 00:09:32,489
Będą cię ścigać
aż po krańce Pasa.

117
00:09:37,494 --> 00:09:40,205
Holden, powiedz Rzeźnikowi,
żeby odwołał ludzi

118
00:09:40,288 --> 00:09:44,709
albo każę Alexowi
spuścić powietrze z tej cholernej stacji.

119
00:09:50,507 --> 00:09:55,011
- Co się dzieje?
- Szefie...

120
00:09:55,804 --> 00:09:57,180
mamy problem.

121
00:10:04,896 --> 00:10:09,818
- I co pan znalazł u tego handlarza?
- Pornuchy klasy Z.

122
00:10:10,694 --> 00:10:14,989
Pańscy ludzie raczej wyciągnęli stamtąd
wszystko naprawdę wartościowe.

123
00:10:15,615 --> 00:10:18,118
Po co wrócił pan
do mieszkania Julie Mao?

124
00:10:18,910 --> 00:10:20,412
Przyznam się.

125
00:10:21,788 --> 00:10:23,998
Wstyd mówić, ale...

126
00:10:25,208 --> 00:10:29,004
naprawdę lubię się u niej kąpać.
Super ciśnienie wody.

127
00:10:34,718 --> 00:10:38,013
Dlaczego tak pana obchodzą
losy tej dziewczyny?

128
00:10:38,304 --> 00:10:42,517
Bo bardzo poważnie
traktuję swoją pracę.

129
00:10:42,892 --> 00:10:47,605
Ale jest pan pośmiewiskiem stacji.
Sporo się o panu nasłuchałem.

130
00:10:48,815 --> 00:10:53,611
Może i jestem.
A Star Helix wie, że się panem zająłem...

131
00:10:54,195 --> 00:10:56,614
Zalecam panu
szczególną ostrożność.

132
00:10:57,490 --> 00:11:03,580
Powinniśmy siedzieć teraz razem,
stawiać kolejki i mówić o przyszłości.

133
00:11:03,705 --> 00:11:07,000
Niech pan przymierzy.
Łeb ma pan dość wielki.

134
00:11:08,084 --> 00:11:10,879
Walczymy tu
o coś bezcennego, Miller.

135
00:11:11,004 --> 00:11:14,507
Jasne.
O większe przychody z portu.

136
00:11:16,384 --> 00:11:20,597
- Pan nawet myśli jak Ziemniak.
- A pan jest niezły.

137
00:11:21,514 --> 00:11:24,893
Wytwarza pan chaos
i robi rozpierdol,

138
00:11:25,018 --> 00:11:29,397
- żeby potem niby ocalić świat?
- Pan nie wie, jak blisko jesteśmy?

139
00:11:29,481 --> 00:11:34,819
- Mówię o zyskaniu niepodległości!
- Pewnie, z panem na stołku gubernatora.

140
00:11:35,195 --> 00:11:36,696
Świetny pomysł.

141
00:11:36,988 --> 00:11:41,618
Wie pan, ta katastrofa Scopuli
to zwiastun waszej klęski.

142
00:11:41,910 --> 00:11:46,915
- Pan wciąż nie rozumie!
- Dlatego zamiatacie pod dywan Julie Mao.

143
00:11:48,208 --> 00:11:54,089
Pytanie tylko,
dlaczego konkretnie ją poświęciliście.

144
00:11:55,298 --> 00:11:59,094
Cholera, dlaczego wcześniej
tego nie dostrzegłem?

145
00:12:03,306 --> 00:12:06,017
Detektywie Miller,

146
00:12:10,605 --> 00:12:13,817
pan się zakochał
w Julie Mao.

147
00:12:15,694 --> 00:12:16,820
Tak.

148
00:12:34,796 --> 00:12:37,716
- No, wysadzaj!
- Już, już.

149
00:12:39,300 --> 00:12:41,803
- Zablokowałeś sieć?
- Tak, tak.

150
00:12:44,097 --> 00:12:46,307
To dlaczego forsa
mi odlatuje?!

151
00:12:48,685 --> 00:12:51,813
- Ty bezużyteczny durniu!
- Sieć jest stara!

152
00:12:51,896 --> 00:12:55,316
Zgubimy połowę,
nim zabezpieczymy łup.

153
00:12:55,483 --> 00:12:57,902
A jestem tu
na granicy opłacalności!

154
00:13:01,114 --> 00:13:05,118
Uwaga, Xinglong,
tu okręt FWMRK Scipio Africanus.

155
00:13:05,201 --> 00:13:08,705
- Wyłączcie silniki, inspekcja.
- Kogo chcą?

156
00:13:12,500 --> 00:13:13,918
Karty na stół.

157
00:13:14,085 --> 00:13:17,505
Z Ceres wyleciał statek
z misją zwiadowczą dla SPZ.

158
00:13:17,505 --> 00:13:21,217
Statek zaginął.
Jego nazwa brzmiała Scopuli.

159
00:13:21,301 --> 00:13:24,679
Tak jest. Potrzebuję waszego statku,
by uratować jedynego ocalałego

160
00:13:24,804 --> 00:13:27,015
- nazwiskiem Lionel Polanski.
- Kogo?

161
00:13:27,098 --> 00:13:28,516
To kryptonim.

162
00:13:28,600 --> 00:13:32,312
Wkrótce po katastrofie
wysłał nam zestaw współrzędnych.

163
00:13:32,520 --> 00:13:35,899
Wie najwięcej o tym,
kto zaczął i kto stoi za całą sprawą.

164
00:13:36,107 --> 00:13:39,110
- Na pewno ma pan inne statki.
- Ale nie szturmowce.

165
00:13:39,194 --> 00:13:42,697
Zrobiło się gorąco,
a SPZ nie dysponuje flotą wojenną.

166
00:13:42,906 --> 00:13:45,992
- Ja polecę po agenta.
- Jest pan zbyt cennym świadkiem...

167
00:13:46,117 --> 00:13:50,413
Pozostała trójka widziała to samo.
Zostaną tu i będą pana świadkami.

168
00:13:50,497 --> 00:13:54,709
- Wydamy oświadczenia pod przysięgą.
- Przykro mi, nie mogę na to pozwolić.

169
00:13:54,793 --> 00:13:58,713
No to popatrzymy sobie w oczy
przez parę kolejnych godzin.

170
00:13:59,506 --> 00:14:04,010
Chcemy tego samego.
Sprawiedliwości dla naszych ludzi.

171
00:14:06,596 --> 00:14:08,181
Proszę mi pozwolić to zrobić.

172
00:14:08,306 --> 00:14:12,394
OKRĘT FWMRK SCIPIO AFRICANUS
Patrol marsjańskiej granicy

173
00:14:20,694 --> 00:14:22,487
Ręce na widoku!

174
00:14:26,408 --> 00:14:29,703
- Przewozicie broń?
- Nie. O co chodzi?

175
00:14:29,786 --> 00:14:31,496
Pokażcie przekaźnik.

176
00:14:36,418 --> 00:14:37,919
Ważność wygasła.

177
00:14:38,211 --> 00:14:41,506
Co się stało, głazowozie?
Byłeś pijany i zapomniałeś o licencji?

178
00:14:41,506 --> 00:14:43,800
Brak kapusty, kopeng.
Musiałem wymienić...

179
00:14:43,883 --> 00:14:46,720
Pasiarze zawsze mają wymówkę.

180
00:14:47,804 --> 00:14:49,806
Musimy wam zrobić AO-66.

181
00:14:49,806 --> 00:14:54,310
Ładunek zostanie zatrzymany na Erosie
do czasu zapłacenia grzywny.

182
00:14:54,394 --> 00:14:58,398
- Daj se pan siana, jakoś się...
- Zostawcie go!

183
00:14:59,107 --> 00:15:00,692
No i po co to?

184
00:15:01,401 --> 00:15:05,780
Jeśli zarekwirujecie ładunek,
to nie ma czym zapłacić panu poborcy.

185
00:15:06,114 --> 00:15:10,493
Zbyt ostro was traktujemy, co?
Powinniśmy wam odpuścić?

186
00:15:10,618 --> 00:15:15,707
- My tylko karmimy rodziny, tak?
- Wiesz, co dla ciebie zrobię?

187
00:15:18,084 --> 00:15:19,502
Kompletnie nic.

188
00:15:20,420 --> 00:15:23,006
Jaki bóg dał wam prawo
do bycia bogatymi?

189
00:15:23,214 --> 00:15:26,009
Wytyczacie sobie strefy
i mówicie nam, gdzie wolno latać.

190
00:15:26,092 --> 00:15:31,014
Żyjecie syto w pałacach ze szkła,
a połowa moich ludzi głoduje na śmierć.

191
00:15:31,181 --> 00:15:35,018
- To ma być sprawiedliwość?!
- Przyznajcie się do Donnagera, chuderlaki,

192
00:15:35,101 --> 00:15:37,312
to damy wam sprawiedliwość.
Tymi rękoma.

193
00:15:37,395 --> 00:15:41,608
Czym mieliśmy rozwalić wasze okręcisko?
Takimi kamyczkami?

194
00:15:43,318 --> 00:15:44,903
Miłego dnia życzymy.

195
00:15:47,906 --> 00:15:50,784
Zostawcie go!
On nie chciał!

196
00:15:50,909 --> 00:15:53,995
Byłem dla ciebie wcześniej łagodny,
ale teraz...

197
00:15:54,120 --> 00:15:57,707
W drodze powrotnej macie zakaz
wlatywania do zastrzeżonej strefy.

198
00:15:57,916 --> 00:16:00,710
Nie możemy naokoło!
Mało paliwa. Umrzemy.

199
00:16:00,919 --> 00:16:03,588
To macie problem.

200
00:16:16,101 --> 00:16:19,312
- Skąd wiesz, co tam będzie?
- Nie wiem.

201
00:16:19,396 --> 00:16:22,399
Fred Johnson też nie.
A jak zrobi się felota,

202
00:16:22,482 --> 00:16:24,693
to on pierwszy
się ciebie wyprze.

203
00:16:24,818 --> 00:16:29,197
- O ile to nie jego własny podstęp.
- Dlaczego miałby skłamać o Scopuli?

204
00:16:29,614 --> 00:16:32,283
- Plątać się w cały ten syf?
- Chyba zgłupiałeś.

205
00:16:32,409 --> 00:16:36,913
- Myślisz, że można mu ufać?
- Słuchajcie, zobowiązałem się tylko ja.

206
00:16:38,206 --> 00:16:40,083
Johnson zaoferował,
że da mi załogę.

207
00:16:40,208 --> 00:16:43,086
Będziecie bezpieczni na Tycho,
aż sprawy nie przycichną.

208
00:16:43,211 --> 00:16:47,507
- Potem wrócicie do swoich spraw.
- Czekaj, bierzesz jego załogę?

209
00:16:47,507 --> 00:16:52,387
- A jeśli wywalą cię przez śluzę?
- Ustawicie Roci, by słuchał tylko mnie.

210
00:16:52,512 --> 00:16:55,682
- Jezus Maria.
- Nie muszę ufać Johnsonowi.

211
00:16:57,017 --> 00:16:59,894
Jesteśmy sobie
wzajemnie potrzebni.

212
00:17:01,187 --> 00:17:04,983
Czyli co to ma być,
pożegnanie?

213
00:17:07,986 --> 00:17:09,195
Nie.

214
00:17:09,612 --> 00:17:12,407
Jeśli odlecisz, będziesz miał
tylko więcej kłopotów.

215
00:17:12,907 --> 00:17:16,286
Więcej śmierci.
Dlaczego się tak zawziąłeś, Holden?

216
00:17:18,079 --> 00:17:19,706
Ponieważ to moja wina.

217
00:17:23,918 --> 00:17:25,420
Jaka wina?

218
00:17:27,881 --> 00:17:31,301
To ja przyjąłem
S.O.S. na Cancie.

219
00:17:35,597 --> 00:17:39,809
- Fajnie, że się przyznajesz.
- Wiedziałam o tym.

220
00:17:42,395 --> 00:17:46,900
- Holden postąpił słusznie.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś?

221
00:17:47,609 --> 00:17:49,319
Nie wiem.

222
00:17:52,781 --> 00:17:54,699
Bałaś się mnie.

223
00:18:19,307 --> 00:18:22,394
Trzeba było się przyznać.

224
00:18:32,320 --> 00:18:36,700
No to co,
porozmawiajmy o Julie Mao.

225
00:18:36,991 --> 00:18:38,118
Żyje?

226
00:18:38,201 --> 00:18:43,498
Wybrała członkostwo w SPZ, bo wierzyła,
że walczymy o słuszną sprawę.

227
00:18:43,581 --> 00:18:46,418
Kazał pan młodej dziewczynie
odwalać brudną robotę.

228
00:18:46,501 --> 00:18:49,087
Nie, to ona przyszła do mnie,
prosząc o pomoc.

229
00:18:49,212 --> 00:18:54,300
Wiedziała, co robi.
Chciała się dla nas poświęcić.

230
00:18:54,884 --> 00:18:57,303
- W przeciwieństwie do pana.
- Zaufała panu,

231
00:18:57,387 --> 00:19:02,308
oddała życie w pańskie ręce,
bo nie dostrzegła krwi, która je oblepia.

232
00:19:05,603 --> 00:19:08,398
Zupełnie jak pana siostra,
czyż nie?

233
00:19:08,606 --> 00:19:12,610
Miała ile - piętnaście lat?
Kiedy zostawił ją pan na śmierć?

234
00:19:13,987 --> 00:19:17,115
Ano, tę część legendy
najchętniej by pan przemilczał.

235
00:19:17,407 --> 00:19:19,909
- Ale każdy i tak wie.
- Wątpię.

236
00:19:21,619 --> 00:19:25,582
Byliście głupimi dzieciakami
i skakaliście ze skały na skałę w Pasie.

237
00:19:25,707 --> 00:19:31,087
No i co, zapomniał pan sprawdzić,
czy jej buty magnetyczne są sprawne?

238
00:19:32,797 --> 00:19:36,801
Była pańską siostrą.
Powierzyła bratu swoje bezpieczeństwo.

239
00:19:36,885 --> 00:19:39,679
Mam panu opowiedzieć,
jak było naprawdę?

240
00:19:39,804 --> 00:19:43,099
Pewnie tak długo pan przekręcał,
że sam pan już nie pamięta.

241
00:19:43,183 --> 00:19:47,979
Moją siostrę, Atenę,
Bóg obdarzył wielką łaską.

242
00:19:48,897 --> 00:19:53,318
Była najpiękniejszą i najmądrzejszą
dziewczynką w całym Pasie.

243
00:19:54,319 --> 00:19:56,613
Ale zarazem najbardziej delikatną.

244
00:19:57,906 --> 00:20:05,080
Kości miała kruche jak kreda
od życia w nieważkości.

245
00:20:06,206 --> 00:20:09,417
Nie można było
tego wyleczyć.

246
00:20:09,501 --> 00:20:14,881
Brzemię było zbyt wielkie dla biednej
jak myszy kościelne rodziny poszukiwaczy.

247
00:20:15,882 --> 00:20:19,803
A kiedy Atena nie mogła już
nawet podróżować...

248
00:20:22,180 --> 00:20:26,101
Miałem jeszcze trzy siostry,
o których też było trzeba pomyśleć.

249
00:20:27,811 --> 00:20:33,983
- Nasza rodzina głodowała.
- Więc ją pan zabił.

250
00:20:35,985 --> 00:20:38,905
I to czyni ze mnie potwora?

251
00:20:39,906 --> 00:20:43,993
Nie mieliśmy pieniędzy na pogrzeb,
więc pochowałem ją sam

252
00:20:44,119 --> 00:20:48,581
w prześlicznym boksytowym tunelu,
który razem odkryliśmy.

253
00:20:50,792 --> 00:20:54,004
Czy wie pan,
że naprawdę można

254
00:20:55,213 --> 00:21:02,095
płakać tak mocno,
że aż oczy zaczynają krwawić?

255
00:21:06,599 --> 00:21:10,603
Życie z tym bólem
uświadomiło mnie,

256
00:21:10,687 --> 00:21:16,484
że mam w Pasie
miliony braci i sióstr.

257
00:21:17,819 --> 00:21:20,280
Nawet pana
zaliczam w ich poczet.

258
00:21:21,406 --> 00:21:24,701
Nawet Julie, Ziemniaka.

259
00:21:25,910 --> 00:21:30,915
Zatem każdy musi umrzeć za sprawę,
ale za wyjątkiem pana.

260
00:21:33,585 --> 00:21:39,507
- Powiem panu prawdę o Julie.
- Niech pan powie, czy wciąż żyje.

261
00:21:40,216 --> 00:21:46,806
Gdyby była tu z nami teraz,
naplułaby panu w twarz.

262
00:21:48,892 --> 00:21:51,811
Reprezentuje pan wszystko,
czym Julie gardziła.

263
00:21:51,895 --> 00:21:56,107
Pasiarz, który szkodzi własnym rodakom.
Well wala.

264
00:21:58,693 --> 00:22:01,905
Niech pan umrze tak,
jak pan żył.

265
00:22:08,203 --> 00:22:10,497
...że każda jedna
kropla wody na Ceres

266
00:22:10,580 --> 00:22:15,502
była sto razy
krwią, moczem, łzami i śliną,

267
00:22:15,585 --> 00:22:17,796
i zamieni się w nie
jeszcze tysiąc razy!

268
00:22:17,879 --> 00:22:20,882
Ci "niewinni" nigdy
tego nie zrozumieją.

269
00:22:21,007 --> 00:22:23,593
Może zrozumieją za to
grad kamieni,

270
00:22:23,718 --> 00:22:28,098
który przeszyje pewnego dnia
ich najdroższy błękit nieba!

271
00:22:28,807 --> 00:22:32,310
Chcecie, byśmy wszyscy
kłaniali się wam w pas,

272
00:22:32,394 --> 00:22:35,188
jakbyśmy byli jakimiś
obywatelami gorszej kategorii.

273
00:22:35,313 --> 00:22:38,108
Cieszcie się więc
z waszych ostatnich dni...

274
00:22:39,984 --> 00:22:42,779
...gwiazdy i niebiosa
należą do Pasiarzy!

275
00:22:42,904 --> 00:22:46,908
- Tej, Diogo!
- Wujku, co ty robisz?

276
00:22:46,991 --> 00:22:49,619
- Wyłaź!
- Nie, wujku Mateo!

277
00:22:50,495 --> 00:22:53,998
- Nie!
- Jazda, dalej!

278
00:22:54,082 --> 00:22:57,502
- Proszę, nie!
- Wynocha!

279
00:22:57,585 --> 00:22:59,379
Proszę!
Będę się bardziej starał!

280
00:23:03,008 --> 00:23:05,593
Przepraszam!
Będę ciężej pracował!

281
00:23:08,096 --> 00:23:11,516
- Błagam! Przepraszam!
- ... spalimy w atomowym ogniu!

282
00:23:13,184 --> 00:23:16,187
Nie!
Co ty wyprawiasz?!

283
00:23:25,780 --> 00:23:30,201
Proszę cię, wujku!
Błagam!

284
00:23:30,493 --> 00:23:33,788
Wujku!
Błagam!

285
00:23:42,505 --> 00:23:45,008
Carlos Davila beształ mnie
dobre pół godziny.

286
00:23:45,216 --> 00:23:48,219
To osoba prywatna, Chrisjen.
Nie wolno go ściskać za jaja.

287
00:23:48,303 --> 00:23:51,890
Uprzejmie poprosiłam,
aby pożyczył swojego szpiega na Tycho.

288
00:23:52,015 --> 00:23:56,686
- Skąd to zainteresowanie Johnsonem?
- Ma krew na rękach i pragnie odkupienia.

289
00:23:56,811 --> 00:24:01,691
Ziemia i Mars rzucają sobie piach w oczy,
a SPZ rośnie w siłę w Pasie.

290
00:24:02,108 --> 00:24:06,404
Tycho tylko kręci asteroidy.
Marsjan zniszczyły nowe okręty stealth.

291
00:24:06,488 --> 00:24:11,284
A Fred Johnson buduje
największy statek w historii ludzkości.

292
00:24:11,409 --> 00:24:14,412
Musiałby powoli wyprowadzać kasę
na naprawdę masową skalę.

293
00:24:14,496 --> 00:24:18,792
Złapany przez nas przemytnik SPZ
przewoził kompozyty stealth.

294
00:24:19,084 --> 00:24:20,710
To nie zbieg okoliczności.

295
00:24:22,712 --> 00:24:27,384
- Zatrzymasz moją operację?
- Fred Johnson zdradził Ziemię.

296
00:24:28,093 --> 00:24:30,387
Sojusz Planet Zewnętrznych
zabił twojego syna.

297
00:24:30,512 --> 00:24:33,014
Nie chodzi ci aby
o własne porachunki?

298
00:24:33,515 --> 00:24:35,809
I to jak jasna cholera.

299
00:24:37,185 --> 00:24:38,603
Dobrze.

300
00:24:41,398 --> 00:24:45,402
- Tylko informuj mnie na bieżąco.
- Oczywiście.

301
00:25:15,807 --> 00:25:19,894
- Jestem Daniel.
- A ja nie jestem zainteresowany.

302
00:25:21,104 --> 00:25:24,190
Powiedz,
dobrze cię tu traktują?

303
00:25:24,983 --> 00:25:28,111
Ludzie mówią,
że lepiej niż w innych miejscach.

304
00:25:28,319 --> 00:25:31,197
Ten czarnuch,
który się na ciebie lampi,

305
00:25:31,281 --> 00:25:33,408
przy lewym biodrze ma kosę.

306
00:25:34,284 --> 00:25:35,618
Dzięki.

307
00:25:46,087 --> 00:25:48,590
A ty co, reprezentujesz
ich związek zawodowy?

308
00:25:48,715 --> 00:25:51,217
Jestem wychowany
w takich miejscówkach.

309
00:25:52,218 --> 00:25:55,180
Jesteś wychowany?
Tego bym się nie domyślił.

310
00:25:56,681 --> 00:25:59,684
- Musiałeś mieć ciężkie życie.
- Nic takiego.

311
00:26:00,101 --> 00:26:03,813
Jasne, byłeś jeszcze
kurewsko zadowolony, co?

312
00:26:04,189 --> 00:26:07,692
- Ale nie w takim sensie, wiesz.
- Czyli w jakim?

313
00:26:08,985 --> 00:26:11,780
Może lepiej się przymknę.
Jeszcze dwie kolejki!

314
00:26:12,989 --> 00:26:17,118
To uczciwe zajęcie.
Bardziej od wielu innych.

315
00:26:18,119 --> 00:26:22,415
A o jakości lokalu świadczy to,
jak traktuje się w nim pracowników.

316
00:26:22,499 --> 00:26:24,000
Racja.

317
00:26:27,420 --> 00:26:32,884
Może wydasz trochę grosza?
Dalej, przyda ci się to.

318
00:26:33,093 --> 00:26:37,180
- Nie mogę.
- Daj spokój, przecież nie jesteś żonaty.

319
00:26:41,309 --> 00:26:45,689
- Dlaczego tak twierdzisz?
- Mówię, wychowałem się w burdelach.

320
00:26:47,816 --> 00:26:49,401
Byłem żonaty.

321
00:26:50,193 --> 00:26:53,905
Na rejsach myślałam tylko o tym,
kiedy w końcu wrócę do domu.

322
00:26:54,197 --> 00:27:00,412
A leżąc we własnym łóżku,
marzyłem, by wrócić w kosmos.

323
00:27:01,079 --> 00:27:06,918
Wojsko powiedziało, że nie nadaję się
na pilota ich jebitnych szturmowców.

324
00:27:07,210 --> 00:27:12,007
Ale powiem ci coś:
lot Rocinante z Donnagera

325
00:27:12,090 --> 00:27:16,386
był najbardziej zajebistą rzeczą,
jaka spotkała mnie w życiu.

326
00:27:31,818 --> 00:27:33,403
Ja to zrobię.

327
00:27:36,614 --> 00:27:39,409
Okręt będzie wyglądał
jak frachtowiec do przewozu gazu.

328
00:27:39,492 --> 00:27:42,495
Nie podlatujcie zbyt blisko,
ale i nie uciekajcie.

329
00:27:42,579 --> 00:27:44,414
Marsjańskie patrole
was zignorują.

330
00:27:44,497 --> 00:27:47,792
- A sygnatura napędu?
- Też ją zmieniamy.

331
00:27:50,086 --> 00:27:54,090
Wielu Marsjan poświęciło życie,
byśmy dostali się na ten okręt.

332
00:27:54,215 --> 00:27:58,511
W samym środku bitwy walczyli,
byście wydostali się z Donnagera?

333
00:28:01,181 --> 00:28:06,603
- Trzeba się zająć jakimiś ciałami?
- Porucznikiem Lopezem. Jest z tyłu.

334
00:28:08,188 --> 00:28:12,108
- Zginął za nas.
- Dopilnuję, by ciało wróciło na Marsa.

335
00:28:12,609 --> 00:28:14,611
- Też jestem żołnierzem.
- Dzięki.

336
00:28:23,620 --> 00:28:25,205
Wszystko w porządku?

337
00:28:27,582 --> 00:28:31,294
Uspokój się.
Zaprogramowałaś zabezpieczenia, tak?

338
00:28:32,003 --> 00:28:37,509
Jeśli wetkną nosa tam, gdzie nie powinni,
to rdzeń Roci ulegnie samozniszczeniu!

339
00:28:39,886 --> 00:28:43,598
Na pewno zrobiłaś wszystko dobrze.
Ty też to wiesz.

340
00:28:44,099 --> 00:28:48,186
Chodź. Niech oni robią swoje,
a my napijemy się na kanapie.

341
00:28:49,396 --> 00:28:52,107
Na pewno?
Ja tam bym się napił.

342
00:28:53,316 --> 00:28:55,110
Za pieniądze Freda.

343
00:30:19,402 --> 00:30:21,696
Wujku Mateo, błagam!

344
00:30:22,405 --> 00:30:25,116
- Nie rób tego!
- Człowiek musi się postawić.

345
00:30:29,204 --> 00:30:32,999
- Wujku Mateo!
- Tak trzeba.

346
00:30:34,000 --> 00:30:38,296
Wracaj!
Nic nam nie będzie!

347
00:30:38,505 --> 00:30:42,884
Nie da się zbyt długo żyć
pod cudzym butem na karku, sa-sa ke!

348
00:30:43,009 --> 00:30:48,098
Wujku, nie musisz tego robić!
Poradzimy sobie!

349
00:30:49,099 --> 00:30:52,602
Xinglong, jesteś na nieautoryzowanym
kursie przechwytującym, zmień...

350
00:30:52,686 --> 00:30:55,313
Nie martw się, Diogo.
Ktoś cię odnajdzie.

351
00:30:55,397 --> 00:30:59,109
- Damy sobie radę!
- Pewnego dnia wszystko się zmieni.

352
00:30:59,317 --> 00:31:01,695
- Poradzimy sobie, wujku!
- Żegnaj.

353
00:31:02,404 --> 00:31:04,114
Trzeba się postawić!

354
00:31:46,990 --> 00:31:48,616
Za Sheda.

355
00:31:51,703 --> 00:31:55,498
Człowieka hojnego
i rozważnego.

356
00:31:56,916 --> 00:32:00,211
A czasami wkurwiającego gnojka.

357
00:32:02,213 --> 00:32:04,007
Będziemy tęsknić.

358
00:32:04,090 --> 00:32:09,095
Gdziekolwiek poszedłeś,
oby nikt tam nie potrzebował lekarza.

359
00:32:10,680 --> 00:32:13,099
Yam seng!

360
00:32:18,313 --> 00:32:23,193
Za odważnych i szalonych skurwieli,
którzy wydostali nas z Donnagera!

361
00:32:23,985 --> 00:32:28,114
No co?
Trzeba ich szanować.

362
00:32:28,406 --> 00:32:31,201
- I szanuję.
- To o co chodzi?

363
00:32:33,119 --> 00:32:37,582
O zaślepionych mundurem wojaków,
fanatyków i maniaków swojej religii.

364
00:32:38,708 --> 00:32:42,504
Ci marines mogli ocalić siebie.
Wrócić do domu, do rodzin.

365
00:32:43,004 --> 00:32:47,008
- Ale przyszli zamiast tego po nas.
- Owszem.

366
00:32:48,718 --> 00:32:50,804
Ale nie przyszli
tak od razu.

367
00:32:53,390 --> 00:32:55,392
Wiem, że to dzięki tobie.

368
00:32:58,603 --> 00:33:00,480
Dlaczego po nas wróciłeś?

369
00:33:03,817 --> 00:33:06,194
Bo byliście tam
z mojej winy.

370
00:33:08,905 --> 00:33:12,492
Dlaczego pytasz?
Wróciłabyś po mnie?

371
00:33:13,118 --> 00:33:15,704
Wtedy?
W takiej strzelaninie?

372
00:33:19,791 --> 00:33:21,918
Zapewne nie.

373
00:33:28,008 --> 00:33:32,512
Czym zajmie się Naomi Nagata,
kiedy cała ta sprawa ucichnie?

374
00:33:38,810 --> 00:33:43,481
Zużywam ostatnie komórki mózgowe,
żeby zabić ich jeszcze więcej.

375
00:33:43,606 --> 00:33:47,318
Popracujmy lepiej
nad tym zabijaniem, co?

376
00:33:51,281 --> 00:33:56,494
Ustanowiono połączenie...

377
00:34:05,295 --> 00:34:06,504
Dam sobie radę.

378
00:34:09,215 --> 00:34:12,719
- Jeszcze nigdy nikogo nie zabiłam.
- Rozumiem.

379
00:34:13,595 --> 00:34:15,388
Poradzisz sobie z tym.

380
00:34:18,016 --> 00:34:19,809
Będę rzygać.

381
00:34:25,982 --> 00:34:28,818
Nic ci nie jest.
To reakcja psychologiczna.

382
00:34:31,905 --> 00:34:38,203
Wiesz, mojego trzeciego roku w branży
złapałem takiego chuderlaka.

383
00:34:38,995 --> 00:34:43,291
Był z niższych poziomów.
Wyłaził z takiej ćpuńskiej mordowni.

384
00:34:45,418 --> 00:34:49,214
Złapał swoją pannę za włosy
i wymachiwał spluwą.

385
00:34:49,589 --> 00:34:51,091
Pij.

386
00:34:55,011 --> 00:34:57,597
Pamiętasz, co mówią nam
na szkoleniu.

387
00:34:57,681 --> 00:35:00,684
Albo potrafi się kogoś zabić,
albo nie da się rady.

388
00:35:00,809 --> 00:35:04,813
Cóż.
My dwoje potrafimy.

389
00:35:06,606 --> 00:35:10,110
Zabiłem gościa pierwszą kulką.

390
00:35:12,487 --> 00:35:16,616
Ale nie siekły mnie ani widok krwi,
ani ten zapach żelaza,

391
00:35:19,619 --> 00:35:22,789
tylko ta mała
dziewczynka w oknie.

392
00:35:23,415 --> 00:35:24,916
Patrzyła na mnie.

393
00:35:29,004 --> 00:35:30,296
Wiesz...

394
00:35:34,009 --> 00:35:37,220
to był jedyny człowiek,
jakiego kiedykolwiek zabiłem.

395
00:35:39,097 --> 00:35:42,183
Za każdym razem,
gdy przypominasz sobie jakieś zdarzenie,

396
00:35:42,308 --> 00:35:45,186
twój umysł zmienia coś
we wspomnieniu.

397
00:35:45,812 --> 00:35:54,279
Twoje najlepsze i najgorsze wspomnienia
zmienią się kiedyś w największe iluzje.

398
00:35:55,405 --> 00:35:57,699
Radzę ci:
zapomnij o tym.

399
00:35:59,117 --> 00:36:00,994
Zmuś się do tego.

400
00:36:03,413 --> 00:36:07,292
Dziękuję ci,
ale to okropna rada.

401
00:36:09,002 --> 00:36:10,587
Pewnie tak.

402
00:36:37,197 --> 00:36:38,990
Co robisz?

403
00:36:46,206 --> 00:36:51,086
Znalazłem to w mieszkaniu Julie.
Zobaczmy, co to jest.

404
00:37:12,691 --> 00:37:14,401
Spóźniłeś się.

405
00:37:16,695 --> 00:37:18,905
- Co to ma być?
- Daruj sobie przemowy.

406
00:37:18,988 --> 00:37:23,493
Statek jest gotowy,
a ty?

407
00:37:24,411 --> 00:37:27,997
- Amosa zapewne nie będzie.
- Zaraz przyjdzie.

408
00:37:30,291 --> 00:37:31,793
Dobrze.

409
00:37:33,795 --> 00:37:37,298
To może nastawię kawę.

410
00:37:41,886 --> 00:37:45,890
- Twardo negocjujecie.
- Nagraliśmy oświadczenia.

411
00:37:47,517 --> 00:37:51,396
Przywieziemy tego Lionela Polanskiego,
jeśli gdzieś tam jest.

412
00:37:51,479 --> 00:37:55,108
W zamian pomoże mi pan
kogoś odnaleźć.

413
00:37:55,483 --> 00:37:59,988
Pewnego dnia dam panu nazwisko,
a pan nie będzie o nic pytał.

414
00:38:00,989 --> 00:38:03,116
Zrobię co w mojej mocy.

415
00:38:34,189 --> 00:38:36,483
Rany, Miller.
Nawet nie będę pytać.

416
00:38:36,608 --> 00:38:38,193
Rozgryzłem to.

417
00:38:39,986 --> 00:38:42,614
A przynajmniej większość.
Proszę.

418
00:38:43,406 --> 00:38:46,117
Nie jest uśpiona.
Wydziela ciepło.

419
00:38:46,493 --> 00:38:50,997
Zachodzą reakcje molekularne,
jest rezonans na całym spektrum...

420
00:38:51,081 --> 00:38:53,416
- Słyszycie mnie?
- Zobacz.

421
00:38:53,500 --> 00:38:56,711
- Co to jest?
- Nie wiem.

422
00:38:56,795 --> 00:38:58,505
Jakaś broń biologiczna.

423
00:38:59,381 --> 00:39:01,716
- Skąd pochodzi nagranie?
- Z Febe, tak sądzę.

424
00:39:01,800 --> 00:39:03,718
- Ze stacji Febe.
- Ale skąd je masz?

425
00:39:03,802 --> 00:39:08,515
Julie Mao kupiła je u handlarza
i pokazała Dawesowi.

426
00:39:09,099 --> 00:39:14,479
A Dawes zmontował tę krypę,
która zaginęła z całą załogą.

427
00:39:14,688 --> 00:39:19,484
Potem handlarza zamordowano,
a kolejne statki zaczęły wybuchać.

428
00:39:19,818 --> 00:39:23,905
- Wiemy, kto za tym stoi?
- Pomyślmy.

429
00:39:24,197 --> 00:39:29,285
Naukowcy na Febe odkryli coś,
co mogło zburzyć równowagę sił.

430
00:39:29,411 --> 00:39:33,289
SPZ to wywęszył
i wysłał ludzi, by ukradli to coś.

431
00:39:33,415 --> 00:39:36,918
Ale misja się nie powiodła,
co oznacza,

432
00:39:37,794 --> 00:39:43,800
że ktoś z ogromną władzą i zasobami
zrobi wszystko, by nic nie wyszło na jaw.

433
00:39:44,592 --> 00:39:47,804
Doprowadzi nawet do wojny.

434
00:39:49,180 --> 00:39:52,017
Ten człowiek
ma klucz do wszystkiego.

435
00:39:52,684 --> 00:39:55,103
Poziom promieniowania
jest poza skalą.

436
00:39:55,979 --> 00:39:57,897
Jesteśmy gotowi
na następną fazę.

437
00:39:58,815 --> 00:40:03,695
Musimy wywieźć próbkę z Febe.
I to już.

438
00:40:05,989 --> 00:40:08,491
- Mówiłeś komuś o tym?
- Nie, tylko tobie.

439
00:40:09,117 --> 00:40:11,286
A co z nośnikiem?
Istnieją kopie?

440
00:40:12,787 --> 00:40:17,208
Nie, jest zaszyfrowany.
Nie można kopiować.

441
00:40:22,005 --> 00:40:25,008
Wymaż sprawy detektywa Millera
i cofnij jego uprawnienia.

442
00:40:25,091 --> 00:40:27,594
Co ty robisz?

443
00:40:28,094 --> 00:40:30,680
Zwalniam cię.

444
00:40:32,682 --> 00:40:36,519
Dawes.
Kupił cię.

445
00:40:37,020 --> 00:40:40,190
- Wynocha.
- Ma cię w kieszeni.

446
00:40:41,191 --> 00:40:44,110
- Kupił całą policję?
- Skoro nie chcesz po dobroci...

447
00:40:44,319 --> 00:40:45,695
Ochrona!

448
00:40:45,987 --> 00:40:49,616
I na co to wszystko?
Lojalność do końca?

449
00:40:50,492 --> 00:40:56,581
- Męczy mnie rozmowa z dzieckiem.
- A mnie smród tego gówna, wiesz?

450
00:40:57,791 --> 00:41:00,293
Pomóżcie panu Millerowi
znaleźć wyjście.

451
00:41:00,418 --> 00:41:03,004
Gdyby stawiał opór,
możecie go zastrzelić.

452
00:41:32,909 --> 00:41:34,994
Przepraszam.

453
00:41:44,087 --> 00:41:45,588
Dzięki.

454
00:41:53,096 --> 00:41:57,017
Kontrola, tu frachtowiec gazowy Rocinante.
Prosimy o zgodę na odlot.

455
00:41:57,100 --> 00:42:00,520
Rozumiem, Rocinante.
Wasz plan lotu został zarejestrowany.

456
00:42:00,603 --> 00:42:06,109
Lecicie przez trzy marsjańskie strefy.
Prawdopodobnie napotkacie patrol FWMRK.

457
00:42:06,192 --> 00:42:09,112
Niestety tylko tyle mogliśmy zrobić.
Możecie startować.

458
00:42:09,195 --> 00:42:11,990
Uprzejme dzięki, partnerze.

459
00:42:42,020 --> 00:42:44,898
.:: GrupaHatak.pl ::.

460
00:42:45,898 --> 00:42:49,848
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

461
00:42:50,305 --> 00:42:56,547
Proszę, oceń te napisy na www.osdb.link/65xsk
Pomóż innym wybrać najlepsze napisy!