Santa.Clarita.Diet.S01E07.INTERNAL.720p.WEBRip.X264-DEFL - Polish subtitles [Download .srt file]

1
00:00:06,000 --> 00:00:07,900
NETFLIX - SERIAL ORYGINALNY

2
00:00:10,699 --> 00:00:14,000
Ostatnio tyle się dzieje. W pracy też.

3
00:00:14,000 --> 00:00:16,399
Dostaliśmy nowe klawiatury.

4
00:00:18,399 --> 00:00:22,000
I tyle? Na pewno jest coś jeszcze.

5
00:00:22,100 --> 00:00:25,399
Rozmowa o tym mnie stresuje.

6
00:00:25,500 --> 00:00:27,100
Rozumiem, u mnie też...

7
00:00:27,199 --> 00:00:30,300
Dziecko ząbkuje, a siostrę nagrodzono

8
00:00:30,399 --> 00:00:32,899
za przeniesienie do śmigłowca
dwóch żołnierzy.

9
00:00:33,000 --> 00:00:35,899
„Jest tak silna, że musimy ją nagrodzić”.

10
00:00:36,000 --> 00:00:37,799
Ktoś z pracy kradnie mi pokarm.

11
00:00:37,899 --> 00:00:40,899
Todd, bo jako jedyny je płatki.

12
00:00:40,899 --> 00:00:44,500
- Więc było coś jeszcze.
- A co u ciebie?

13
00:00:45,200 --> 00:00:47,500
Ostatnio dzieją się szalone rzeczy.

14
00:00:47,899 --> 00:00:50,399
Opowiadaj, ze szczegółami.

15
00:00:51,100 --> 00:00:52,799
Kilka dni temu...

16
00:00:54,799 --> 00:00:58,100
zapodziałam długopis. Znalazł się.

17
00:00:59,200 --> 00:01:01,399
Zwariowany czas,

18
00:01:01,500 --> 00:01:03,799
ale jutro wybieramy się na plażę.

19
00:01:03,799 --> 00:01:07,400
Abby uwielbia
stoisko z jedzeniem przy molo.

20
00:01:07,400 --> 00:01:09,900
Sprzedają tam świeże ostrygi.

21
00:01:10,000 --> 00:01:13,200
- Brzmi cudownie.
- Bosko,

22
00:01:13,299 --> 00:01:15,700
rozłożymy koc i posłuchamy szumu fal,

23
00:01:15,799 --> 00:01:20,700
- niczym się nie przejmując.
- Uwielbiam plażę. Jest tam tak spokojnie.

24
00:01:21,400 --> 00:01:23,900
W dzieciństwie puszczałam tam latawce.

25
00:01:24,000 --> 00:01:25,200
Ja jebię!

26
00:01:26,799 --> 00:01:28,700
Uwielbiam jebane latawce,

27
00:01:28,799 --> 00:01:31,700
na jebanym niebie pośród jebanych chmur.

28
00:01:32,400 --> 00:01:36,400
Mówisz o nich z taką pasją.

29
00:01:36,500 --> 00:01:39,299
Nie rozmawiałyśmy o tym.
Jedna linka czy dwie?

30
00:01:39,400 --> 00:01:44,200
Byleby niosła gdzieś daleko.

31
00:01:45,200 --> 00:01:49,700
- Musimy kiedyś razem popuszczać.
- Jasne.

32
00:01:49,799 --> 00:01:52,799
- Ale powinnaś już iść.
- Dlaczego?

33
00:01:52,900 --> 00:01:56,000
Bo...

34
00:01:57,099 --> 00:02:01,500
Robię przetwory.
Brzoskwinie pewnie już się popsuły.

35
00:02:01,599 --> 00:02:03,700
- Przetwory?
- Spadaj.

36
00:02:07,599 --> 00:02:10,599
- Co się stało?
- Zabiłem Dana.

37
00:02:10,699 --> 00:02:12,300
Mieliście pogadać.

38
00:02:12,400 --> 00:02:15,400
Negocjacje wzięły w łeb,
więc przywaliłem mu szpadlem.

39
00:02:16,300 --> 00:02:19,599
- Boże!
- Tak wyszło.

40
00:02:19,699 --> 00:02:24,300
Chciał cię wsypać
i mówił o tobie podłe rzeczy.

41
00:02:24,400 --> 00:02:26,800
- Wciągnijmy go do środka.
- Dobra.

42
00:02:28,599 --> 00:02:31,400
Doceniam, że chciałeś mnie chronić.

43
00:02:31,500 --> 00:02:33,900
To urocze i męskie,

44
00:02:34,000 --> 00:02:36,400
ale zabiłeś sąsiada!

45
00:02:36,500 --> 00:02:38,599
- Wiem.
- Zastępcę szeryfa.

46
00:02:38,699 --> 00:02:41,199
Śmieszne, że to ty zawsze powtarzasz,

47
00:02:41,300 --> 00:02:45,099
bym nie działała pochopnie.

48
00:02:45,199 --> 00:02:46,199
Skarbie.

49
00:02:47,300 --> 00:02:51,300
- To takie urocze i męskie.
- Tak.

50
00:02:58,800 --> 00:03:01,500
Unieś go, bo zabrudzi podłogę.

51
00:03:01,599 --> 00:03:04,099
Jak go znam, celowo.

52
00:03:08,000 --> 00:03:09,099
Pachnie tu kawą.

53
00:03:10,300 --> 00:03:13,599
Uwielbiam kawę. Pomyśl.

54
00:03:13,699 --> 00:03:16,099
To ziarno do picia.

55
00:03:17,500 --> 00:03:19,199
- Zjarałeś się?
- Nie.

56
00:03:19,900 --> 00:03:23,099
- Cieszę się, że istnieje kawa.
- Ot tak?

57
00:03:26,300 --> 00:03:28,000
Zawieziemy go do magazynu.

58
00:03:28,099 --> 00:03:30,500
Za dnia nie wrzucimy go do auta.

59
00:03:30,500 --> 00:03:31,400
No nie.

60
00:03:32,000 --> 00:03:36,300
Gdyby ktoś nie zrobił z garażu biura,
tam moglibyśmy to zrobić.

61
00:03:36,400 --> 00:03:39,500
Nie tylko ja z niego korzystam.

62
00:03:39,599 --> 00:03:41,400
Bynajmniej, ale nie drążmy.

63
00:03:41,500 --> 00:03:43,900
- Dobrze. Nie tylko ja.
- Dobra.

64
00:03:44,000 --> 00:03:46,000
Wezmę z magazynu skrzynię i wózek,

65
00:03:46,099 --> 00:03:48,199
przeniesiemy ciało do auta,

66
00:03:48,300 --> 00:03:52,699
- które już nigdy nie stanie w garażu.
- Krytykujesz moje decyzje

67
00:03:52,800 --> 00:03:55,300
przy sąsiedzie,
którego zatłukłeś szpadlem?

68
00:03:56,500 --> 00:03:57,500
Owszem.

69
00:03:59,000 --> 00:04:05,074
Zareklamuj swój produkt lub firmę.

70
00:04:10,199 --> 00:04:12,900
KARMNIK DLA KOLIBRÓW

71
00:04:19,600 --> 00:04:22,500
Ostrożnie.

72
00:04:23,600 --> 00:04:26,500
Głupio zabrać mu zegarek, co nie?

73
00:04:29,600 --> 00:04:32,600
Zupełnie jak Gary.
Kobiecie by się nie zdarzyło.

74
00:04:33,699 --> 00:04:36,000
- Jak możesz to jeść?
- Sam jesz mięso,

75
00:04:36,100 --> 00:04:38,899
choć widzieliśmy dokument o rzeźni.

76
00:04:39,000 --> 00:04:42,199
Cielęciny wcale, a bekon w weekendy.

77
00:04:44,199 --> 00:04:47,199
Wystarczy. Na trzy.

78
00:04:49,000 --> 00:04:50,199
Szlag!

79
00:04:52,899 --> 00:04:54,000
Kurna.

80
00:04:54,399 --> 00:04:55,300
Nie otwierajmy.

81
00:04:55,399 --> 00:04:56,500
Tu Rick.

82
00:04:56,600 --> 00:04:58,500
Wie, że jesteśmy. Widział auto,

83
00:04:58,600 --> 00:05:01,100
- bo nie mamy garażu.
- Pierdol się.

84
00:05:01,199 --> 00:05:04,600
- Nie pomagasz.
- Mam nowiny w sprawie Dana.

85
00:05:05,500 --> 00:05:08,000
Zabiłem go raptem godzinę temu!

86
00:05:08,000 --> 00:05:10,699
Otwórzmy, żeby nie wzbudzać podejrzeń.

87
00:05:10,800 --> 00:05:12,899
Wybadamy, co wie.

88
00:05:15,100 --> 00:05:16,399
Wsadźmy go do schowka.

89
00:05:17,800 --> 00:05:20,800
Zapomniałem, że trzymamy tu rzeczy z...

90
00:05:20,899 --> 00:05:23,800
Przepraszam,
że nie zostawiłam miejsca na trupa.

91
00:05:25,399 --> 00:05:26,399
Czołem.

92
00:05:27,699 --> 00:05:30,100
Hej. Co wiesz o Danie?

93
00:05:30,199 --> 00:05:33,800
Wróciłem z joggingu...
Wszystko gra? Macie wypieki.

94
00:05:33,899 --> 00:05:35,399
- To od kłótni.
- Od seksu.

95
00:05:36,699 --> 00:05:38,699
Seks skończył się kłótnią.

96
00:05:38,800 --> 00:05:42,199
- Nie spodobała mi się nowa pozycja.
- Wciąż się uczę.

97
00:05:43,100 --> 00:05:44,699
Mówiłeś o Danie.

98
00:05:45,199 --> 00:05:47,500
Spotkałem jego partnerkę,

99
00:05:47,600 --> 00:05:49,800
przyjechała zabrać go na służbę,

100
00:05:50,300 --> 00:05:51,300
ale zniknął.

101
00:05:51,300 --> 00:05:54,399
- Mogę wody?
- Nie!

102
00:05:54,500 --> 00:05:57,399
Jesteś gościem, my gospodarzami.

103
00:05:57,500 --> 00:06:00,800
Przyniosę wodę,
a ty zostań i dokończ opowieść.

104
00:06:03,000 --> 00:06:04,300
Dzięki.

105
00:06:05,300 --> 00:06:06,399
Jaka to pozycja?

106
00:06:07,100 --> 00:06:09,100
- Mówiłeś o Danie.
- Racja.

107
00:06:09,699 --> 00:06:13,399
Drzwi były otwarte,
ale partnerka nie zastała Dana.

108
00:06:13,500 --> 00:06:16,000
Wóz był na podjeździe, telefon na stoliku,

109
00:06:16,100 --> 00:06:18,699
a kisz na śniadanie wciąż w mikrofali.

110
00:06:20,699 --> 00:06:22,899
Przepraszam, to ja.

111
00:06:23,699 --> 00:06:26,000
Spierdziałam się.

112
00:06:27,399 --> 00:06:29,800
Zgłosiła zaginięcie.

113
00:06:29,800 --> 00:06:32,100
Patrole przeczesują okolicę.

114
00:06:32,600 --> 00:06:37,000
Oby się znalazł. Muszę go zjebać
za niewłaściwe przyrządzanie kisza.

115
00:06:45,199 --> 00:06:46,899
Dzięki za wodę. Odstawię...

116
00:06:50,000 --> 00:06:51,199
Drobiazg.

117
00:06:54,899 --> 00:06:56,500
Dzięki, że wpadłeś.

118
00:06:58,000 --> 00:06:59,500
Przejmij pałeczkę.

119
00:07:01,300 --> 00:07:05,199
Jeszcze jedno. Szukałeś Antona.

120
00:07:05,199 --> 00:07:07,000
- Mam jego numer.
- Serio?

121
00:07:07,000 --> 00:07:08,399
Jaka to pozycja?

122
00:07:09,300 --> 00:07:11,000
Nie dałbyś rady.

123
00:07:14,800 --> 00:07:18,300
Dan ma w chuj ciężki łeb.

124
00:07:18,300 --> 00:07:20,300
Spójrz, zdobyliśmy numer.

125
00:07:20,300 --> 00:07:23,600
- Czyj?
- Faceta od serbskiej książki.

126
00:07:23,600 --> 00:07:25,300
- Dzwonię.
- Jutro.

127
00:07:25,399 --> 00:07:27,500
- Najpierw Dan.
- Jak to zrobimy?

128
00:07:27,600 --> 00:07:30,300
Nie wyniesiemy go pod okiem mundurowych.

129
00:07:30,399 --> 00:07:32,199
Niedługo wróci Abby.

130
00:07:32,300 --> 00:07:35,500
Ukryjmy go w miejscu,
do którego nie zajrzy.

131
00:07:35,600 --> 00:07:38,100
- Na półce z książkami?
- W zmywarce.

132
00:07:38,199 --> 00:07:40,199
Może w puzonie za sześć stów.

133
00:07:40,300 --> 00:07:42,500
Pod deską z wiosłem.

134
00:07:42,500 --> 00:07:44,000
- Łazienka na górze!
- Tak.

135
00:07:44,100 --> 00:07:46,399
Kiedyś nakryła nas tam w kąpieli.

136
00:07:46,500 --> 00:07:47,600
Było śmiesznie.

137
00:07:52,800 --> 00:07:56,300
Wytrzyma najwyżej pięć godzin.
Potrzebny nam plan.

138
00:08:00,699 --> 00:08:02,300
Uwielbiam tę łazienkę.

139
00:08:03,000 --> 00:08:05,899
Spójrz, jak światło tańczy na ścianie.

140
00:08:06,399 --> 00:08:10,699
Korzystam z niej nie dlatego, że muszę,
ale dlatego, że chcę.

141
00:08:11,300 --> 00:08:13,199
Koleś, skup się.

142
00:08:13,300 --> 00:08:16,500
Opracowujemy plan, nie katalog wnętrz.

143
00:08:18,100 --> 00:08:20,800
- Wszystko gra?
- Tak.

144
00:08:21,300 --> 00:08:22,899
Gdy pani szeryf odjedzie,

145
00:08:23,000 --> 00:08:25,399
zawieziemy go do magazynu.

146
00:08:25,699 --> 00:08:26,500
Super.

147
00:08:29,100 --> 00:08:30,000
Szeryf.

148
00:08:30,000 --> 00:08:31,500
- Kurwa mać!
- Kurna!

149
00:08:33,000 --> 00:08:34,100
Nie zabij jej.

150
00:08:34,200 --> 00:08:35,799
Zabiłaś więcej ludzi niż ja.

151
00:08:41,299 --> 00:08:44,299
Jutro jadę ze starymi na plażę.

152
00:08:44,899 --> 00:08:49,600
Nawet się cieszę.
Sprzedają tam dobre ostrygi

153
00:08:49,600 --> 00:08:53,100
i do tego gość dał mi kiedyś piwo.

154
00:08:53,200 --> 00:08:55,100
Fajnie. Może skoczymy na kawę?

155
00:08:55,200 --> 00:08:57,299
Mam na nią ochotę.

156
00:08:58,700 --> 00:09:00,700
Boisz się wrócić do domu?

157
00:09:00,799 --> 00:09:03,200
Gdy wychodziłem, Dan szedł sadzić róże.

158
00:09:03,200 --> 00:09:06,200
Zabije mnie za ten granat.

159
00:09:06,299 --> 00:09:09,200
Przed śmiercią chcę spróbować kawy.

160
00:09:09,200 --> 00:09:11,100
Marne ostatnie życzenie.

161
00:09:11,799 --> 00:09:14,200
Będzie dobrze, postawisz mu się.

162
00:09:14,299 --> 00:09:15,600
Super.

163
00:09:15,700 --> 00:09:19,500
Nie dogadujecie się.

164
00:09:19,700 --> 00:09:23,500
Dan znęca się nad tobą.
Postaw mu się, inaczej nie przestanie.

165
00:09:24,000 --> 00:09:26,799
Wiem, co mówię.
W podstawówce byłam potworem.

166
00:09:27,899 --> 00:09:30,700
Racja. Może to i lepiej.

167
00:09:30,799 --> 00:09:35,000
Dan zrozumie, że wkurzony kotek
w końcu wbije mu pazurki.

168
00:09:35,100 --> 00:09:36,799
Mówisz tak na co dzień?

169
00:09:36,899 --> 00:09:39,399
Dosyć mam jego pierdzielenia.

170
00:09:39,500 --> 00:09:40,899
- Brawo.
- Powiem mu:

171
00:09:41,000 --> 00:09:42,899
- „Nie boję się ciebie”.
- Super.

172
00:09:42,899 --> 00:09:47,399
„Przeszkadza ci, że oglądam
turnieje StarCrafta zamiast futbolu?

173
00:09:47,500 --> 00:09:48,799
Wysmoktaj mi...”

174
00:09:48,899 --> 00:09:51,100
Może nie przesadzajmy.

175
00:09:51,200 --> 00:09:55,299
„...pałę. Smoktaj pałę, chuju”.

176
00:09:57,100 --> 00:09:59,899
Będzie ciekawie.

177
00:10:02,100 --> 00:10:04,100
Dziękuję. Nie stawił się w pracy.

178
00:10:04,200 --> 00:10:06,500
Musimy sprawdzić, czy wszystko gra.

179
00:10:08,000 --> 00:10:09,200
Naturalnie.

180
00:10:10,200 --> 00:10:13,799
- Widzieli go państwo rano?
- Niestety, wspaniały facet.

181
00:10:13,899 --> 00:10:16,899
Najlepszy. Uwielbiamy go.

182
00:10:17,600 --> 00:10:20,200
Ciekawe, pracuję z nim od pięciu lat.

183
00:10:20,200 --> 00:10:23,100
Większość ludzi go nie cierpi.

184
00:10:24,200 --> 00:10:27,500
Nie chcemy mówić źle o... zaginionych.

185
00:10:27,600 --> 00:10:31,700
- Kochamy wszystkie Boże dzieci.
- Amen.

186
00:10:32,500 --> 00:10:35,399
Jedno wydało mi się dziwne.

187
00:10:35,500 --> 00:10:36,399
Cóż takiego?

188
00:10:36,500 --> 00:10:40,000
To państwa przyjaciele
i choć wiecie, że Dan zaginął,

189
00:10:40,000 --> 00:10:42,299
nie zajrzeliście do Lisy.

190
00:10:42,799 --> 00:10:48,200
- To dziwne czy tylko nieuprzejme?
- Nieuprzejme. Zagadka rozwiązana.

191
00:10:48,299 --> 00:10:51,500
Dla rodziny takie sytuacje są stresujące.

192
00:10:51,600 --> 00:10:53,100
Lisa to cudowna kobieta,

193
00:10:53,200 --> 00:10:57,500
- proszę do niej zajrzeć.
- Oczywiście.

194
00:10:57,600 --> 00:10:58,700
- Na bank.
- Jasne.

195
00:10:58,799 --> 00:11:00,700
Co jeszcze możemy zrobić?

196
00:11:00,799 --> 00:11:03,600
- Pomodlić się.
- Nie omieszkamy.

197
00:11:05,600 --> 00:11:06,700
Teraz?

198
00:11:08,200 --> 00:11:12,100
Panie, my, Twoje owieczki, prosimy Cię...

199
00:11:12,200 --> 00:11:15,200
- Wróciłam!
- Tutaj! Modlimy się!

200
00:11:17,200 --> 00:11:19,200
- Mogę?
- Śmiało.

201
00:11:19,700 --> 00:11:22,700
Panie, prosimy Cię...

202
00:11:22,799 --> 00:11:25,000
Macie w łazience ibuprofen?

203
00:11:25,100 --> 00:11:28,299
Pozwól Danowi wrócić do domu.

204
00:11:29,000 --> 00:11:30,799
Panie, kochamy Cię...

205
00:11:31,200 --> 00:11:32,899
Jezu Chryste, kurwa!

206
00:11:34,100 --> 00:11:38,700
Zaraz przyjdę,
siedzę na dole z panią szeryf!

207
00:11:40,899 --> 00:11:43,700
Że też 16-latki
nie można aresztować za bluzgi.

208
00:11:44,200 --> 00:11:48,100
Nastolatki. Da się bez nich żyć,
z nimi już nie.

209
00:11:54,200 --> 00:11:58,500
- Świetny tekst na koszulkę.
- Przezabawny.

210
00:11:59,600 --> 00:12:00,399
Panie...

211
00:12:06,600 --> 00:12:07,399
Poszła?

212
00:12:09,000 --> 00:12:09,799
Tak.

213
00:12:11,600 --> 00:12:14,200
Długo nie mogłam
oglądać Ojca Chrzestnego,

214
00:12:14,299 --> 00:12:17,799
a dziś, kurwa,
znajduję w wannie trupa Dana?

215
00:12:21,100 --> 00:12:23,500
Przykro mi, że go widziałaś.

216
00:12:23,600 --> 00:12:27,100
Szantażował nas i groził.
Nie miałem wyboru.

217
00:12:30,600 --> 00:12:31,600
Ty go zabiłeś?

218
00:12:33,000 --> 00:12:36,200
Owszem. Mężczyźni również zabijają.

219
00:12:36,600 --> 00:12:39,200
Gościa z zamrażarki też?

220
00:12:39,299 --> 00:12:41,000
- Ty wiesz?
- No.

221
00:12:41,700 --> 00:12:44,200
Widziałam blender, wiem, co pijesz.

222
00:12:44,799 --> 00:12:47,399
Musisz jeść ludzi, rozumiem.

223
00:12:48,500 --> 00:12:50,899
Ale oczekuję prawdy.

224
00:12:51,299 --> 00:12:54,100
Próbowaliśmy cię przed nią chronić,

225
00:12:54,200 --> 00:12:56,899
żeby zachować pozory normalności.

226
00:12:56,899 --> 00:12:59,399
Nigdy już nie będzie normalnie.

227
00:12:59,399 --> 00:13:01,000
Może jednak?

228
00:13:01,299 --> 00:13:02,899
Dlatego jedziemy na plażę.

229
00:13:02,899 --> 00:13:05,399
Choć pewnie nie pojedziemy.

230
00:13:06,399 --> 00:13:09,299
Bo zabiłeś sąsiada. To jak?

231
00:13:09,899 --> 00:13:12,399
Zatrzymamy go i w końcu będę mieć brata?

232
00:13:12,500 --> 00:13:15,500
Mamy plan,
ale sądząc po twoim zachowaniu,

233
00:13:15,600 --> 00:13:17,100
wyśmiejesz go.

234
00:13:18,700 --> 00:13:21,600
Nie radzicie sobie. Ogarnijcie się,

235
00:13:21,700 --> 00:13:24,700
bo zamiast na plażę traficie do mamra!

236
00:13:25,700 --> 00:13:28,799
Ile jeszcze dziwnych rzeczy
zobaczę w tej wannie?

237
00:13:31,299 --> 00:13:33,600
Nie mamy już prawa moralizować.

238
00:13:34,899 --> 00:13:35,899
Tak.

239
00:13:41,299 --> 00:13:42,899
Jak się czujesz?

240
00:13:43,000 --> 00:13:44,399
Granat odpalił

241
00:13:44,399 --> 00:13:46,299
i Dan wie, że ja go podłożyłem.

242
00:13:46,399 --> 00:13:47,700
Nie zaginął.

243
00:13:48,000 --> 00:13:50,299
W ukryciu planuje, jak mnie zabić.

244
00:13:50,399 --> 00:13:54,200
Upozoruje coś, w co ludzie uwierzą,
może wypadek przy czytaniu.

245
00:13:54,299 --> 00:13:57,000
- Oddychaj.
- Nie mogę.

246
00:13:58,399 --> 00:14:00,200
- Boże.
- Posłuchaj!

247
00:14:01,000 --> 00:14:06,200
Dan nic ci nie zrobi, już nigdy.

248
00:14:07,200 --> 00:14:11,500
Co? Jak to? Coś wiesz?

249
00:14:12,500 --> 00:14:17,000
Leży u nas w wannie, martwy.
Rodzice go zabili.

250
00:14:25,500 --> 00:14:26,700
Mogę go zobaczyć?

251
00:14:29,600 --> 00:14:30,600
Halo?

252
00:14:38,700 --> 00:14:41,000
Ale ich obrodziło.

253
00:14:41,600 --> 00:14:45,000
Przyszliście. Bez jedzenia.

254
00:14:45,100 --> 00:14:48,399
Ustaliliśmy, że jesteśmy nieuprzejmi.

255
00:14:48,899 --> 00:14:51,299
Zawołam Lisę.

256
00:14:54,299 --> 00:14:55,299
Spójrz na nich.

257
00:14:56,200 --> 00:14:59,299
Twarde jednostki, ale tworzące zespół.

258
00:14:59,899 --> 00:15:02,899
Kiedyś byliby kowbojami.

259
00:15:04,500 --> 00:15:07,600
Wszystko gra? Nie mów, że tak.

260
00:15:08,399 --> 00:15:11,000
Nie wiem, mówię, co czuję.

261
00:15:11,100 --> 00:15:13,500
Zauważyłam. Martwię się o ciebie.

262
00:15:14,700 --> 00:15:18,399
Witajcie. Dzięki, że wpadliście.

263
00:15:19,299 --> 00:15:22,399
- Jak się czujesz?
- W porządku. Dan pewnie też.

264
00:15:22,500 --> 00:15:26,299
Poluje na sowy albo rozgwiazdy.

265
00:15:26,399 --> 00:15:29,200
Albo siedzi w klubie ze striptizem.

266
00:15:29,299 --> 00:15:30,799
Dan ma wiele pasji.

267
00:15:32,399 --> 00:15:35,100
Rzeczywiście. Sheila,
pomożesz mi w kuchni?

268
00:15:35,200 --> 00:15:37,100
Anne dużo zrobiła,

269
00:15:37,100 --> 00:15:39,600
ale nie umie kroić marchewki w słupki,

270
00:15:39,600 --> 00:15:43,799
choć ma tak delikatne, idealne paluszki.

271
00:15:44,700 --> 00:15:48,200
Znamy się pięć lat,
a wciąż potrafi mnie zawstydzić.

272
00:15:48,299 --> 00:15:51,200
Masz piękne dłonie.

273
00:15:51,299 --> 00:15:53,500
Mówię, co widzę.

274
00:15:53,899 --> 00:15:55,200
Co z tobą zrobić?

275
00:15:56,299 --> 00:15:58,200
Daj spokój.

276
00:15:58,700 --> 00:15:59,700
Chodź.

277
00:16:00,500 --> 00:16:04,600
- Zaraz wrócę. W porządku?
- Jasne. Wszystko gra.

278
00:16:08,500 --> 00:16:09,799
Dan się znajdzie.

279
00:16:09,899 --> 00:16:12,100
Posłałam chłopaków do klubu.

280
00:16:12,200 --> 00:16:13,299
Sami się rwali.

281
00:16:14,899 --> 00:16:17,100
Wiadomo, nagie kobiety...

282
00:16:18,299 --> 00:16:19,799
zarabiające na dzieci.

283
00:16:25,299 --> 00:16:28,700
Kilka lat temu
polecieliśmy we czwórkę na Hawaje.

284
00:16:30,100 --> 00:16:31,100
Piękny widok.

285
00:16:31,100 --> 00:16:33,899
Poszliśmy na imprezę,
gdzie pieczono świnię.

286
00:16:33,899 --> 00:16:38,100
Dan wziął jej ryj, przyłożył do nosa
i rzucał rasistowskie teksty.

287
00:16:38,200 --> 00:16:40,799
Na wakacjach
człowiek się nie kontroluje.

288
00:16:41,899 --> 00:16:43,899
Zjedliśmy ją, była pyszna.

289
00:16:44,000 --> 00:16:47,299
Piekli ją w ziemi,
a mimo to była taka dobra.

290
00:16:52,399 --> 00:16:54,799
Przed nami płynęły delfiny.

291
00:16:55,899 --> 00:16:57,200
Co się dzieje?

292
00:16:59,299 --> 00:17:01,799
- Przepraszam.
- Chce pan pogadać?

293
00:17:01,899 --> 00:17:02,799
Co tam?

294
00:17:03,899 --> 00:17:07,299
Opowiadałam o Danie i Hawajach

295
00:17:07,400 --> 00:17:08,799
i zaczął płakać.

296
00:17:09,200 --> 00:17:10,200
Dlaczego?

297
00:17:13,400 --> 00:17:18,099
Joel podziwia Dana,
który jest dla niego jak ojciec.

298
00:17:18,500 --> 00:17:22,099
Gdy zaginął, Joel poczuł się opuszczony.

299
00:17:22,200 --> 00:17:23,799
Ojciec pana porzucił?

300
00:17:25,000 --> 00:17:28,400
- Nie.
- Co oczywiście wypiera.

301
00:17:33,000 --> 00:17:35,099
Wszystko będzie dobrze.

302
00:17:35,599 --> 00:17:38,299
Nasi zostaną na noc w okolicy.

303
00:17:38,299 --> 00:17:41,000
Jeśli Dan się nie zjawi,
rano ściągniemy psy.

304
00:17:41,599 --> 00:17:45,099
Terapeutyczne? Dla Lisy?

305
00:17:45,200 --> 00:17:48,500
Tropiące. Wyczują gumę
trzy metry pod ziemią.

306
00:17:48,599 --> 00:17:50,200
Znajdą Dana.

307
00:17:50,299 --> 00:17:51,599
Jebane psy!

308
00:17:52,599 --> 00:17:56,700
- Są cudowne.
- Fakt.

309
00:17:56,799 --> 00:17:59,900
My powinniśmy je lizać.

310
00:18:00,799 --> 00:18:02,099
W sumie...

311
00:18:08,000 --> 00:18:10,700
Groził rodzicom, chciał ich wsypać.

312
00:18:12,200 --> 00:18:13,200
Eric?

313
00:18:14,500 --> 00:18:19,000
Miałeś rację, że zostanę prawiczkiem
do twojej śmierci.

314
00:18:19,099 --> 00:18:22,700
- Ostro jedziesz.
- Pomiatałeś mamą.

315
00:18:22,799 --> 00:18:25,599
A ja mogę z tobą pogadać dopiero teraz.

316
00:18:26,099 --> 00:18:29,000
Żałuję, że nie zdążyłem
powiedzieć mu, co czuję.

317
00:18:30,500 --> 00:18:31,599
Zrób to teraz.

318
00:18:32,900 --> 00:18:35,099
Nigdzie się nie wybiera.

319
00:18:38,900 --> 00:18:41,099
Zawsze się ciebie bałem.

320
00:18:42,200 --> 00:18:43,799
Ale teraz widzę,

321
00:18:44,799 --> 00:18:48,099
że jesteś tylko małym,
smutnym człowieczkiem.

322
00:18:49,099 --> 00:18:52,000
Kto wie? Może traktowałeś mnie źle,

323
00:18:52,099 --> 00:18:54,200
bo też wyrządzono ci krzywdę.

324
00:18:55,900 --> 00:18:57,599
- To miłe.
- Nie skończyłem.

325
00:18:58,599 --> 00:19:01,900
Tak czy inaczej, możesz mi wysmoktać.

326
00:19:03,099 --> 00:19:05,900
Trzecia najgorsza rzecz,
jaką bym tu zobaczyła.

327
00:19:06,700 --> 00:19:09,099
Chyba znam odpowiedź, ale zapytam:

328
00:19:10,500 --> 00:19:14,400
- doniesiesz na rodziców?
- W życiu, lubię ich.

329
00:19:14,700 --> 00:19:18,900
Poza tym jeśli ich zamkną, wyjedziesz.
A nie chcę, byś za mną tęskniła.

330
00:19:19,000 --> 00:19:23,099
Mam plan, jak temu zapobiec.

331
00:19:23,200 --> 00:19:25,599
- Ale czegoś potrzebuję.
- Czego?

332
00:19:25,700 --> 00:19:28,700
Zdobędę to,
a jeśli nie zdołam, sam zrobię.

333
00:19:29,400 --> 00:19:31,700
- Latarki.
- Moja się zepsuła.

334
00:19:31,799 --> 00:19:32,799
Serio?

335
00:19:35,200 --> 00:19:39,000
To był ciężki dzień. Stres ci szkodzi.

336
00:19:39,099 --> 00:19:42,900
Później. Musimy wywieźć ciało,
bo psy je znajdą.

337
00:19:43,000 --> 00:19:48,200
Rozpłakałeś się na widok zdjęcia plaży.
Pobraliśmy się na plaży, a nie płakałeś.

338
00:19:48,599 --> 00:19:52,400
Pozwól, że zdejmę z ciebie ten ciężar.

339
00:19:52,500 --> 00:19:55,299
Tak z 90 kilo.

340
00:19:56,099 --> 00:19:59,900
Bez szans. Nie przejesz tyle w ciągu nocy.

341
00:20:00,400 --> 00:20:01,500
Nie mam wyjścia.

342
00:20:02,200 --> 00:20:04,500
Będzie tam, gdzie na pewno nie zajrzą.

343
00:20:05,400 --> 00:20:06,599
W moim żołądku.

344
00:20:14,900 --> 00:20:17,900
PIĘKNE DOMY I OGRODY

345
00:20:37,099 --> 00:20:40,099
- Jak tam?
- Jest bardzo zarośnięty.

346
00:20:50,700 --> 00:20:52,400
Przez to idzie wolniej.

347
00:21:06,400 --> 00:21:07,799
Dobrze ci idzie.

348
00:21:08,900 --> 00:21:12,900
Wyobrażam sobie
pociągłą twarz zakończoną palcami.

349
00:21:16,799 --> 00:21:17,799
Dziękuję.

350
00:21:19,200 --> 00:21:22,700
„Przyjemność po mojej stronie”
niekoniecznie,

351
00:21:23,200 --> 00:21:25,099
lecz „nie ma za co”.

352
00:21:37,000 --> 00:21:38,099
Boże.

353
00:21:39,200 --> 00:21:41,000
Staję się taka jak ojciec.

354
00:21:51,299 --> 00:21:52,400
Nie dam rady.

355
00:21:54,200 --> 00:21:55,400
Nie dokończę go.

356
00:22:01,599 --> 00:22:03,099
Niedługo przywiozą psy.

357
00:22:03,900 --> 00:22:07,900
- Przeze mnie pójdziemy siedzieć.
- Przecież ja go zabiłem.

358
00:22:08,500 --> 00:22:11,000
Ale ja sprowadziłam śmierć do domu.

359
00:22:11,099 --> 00:22:13,799
Udaję, że zabijanie jest normalne,

360
00:22:13,900 --> 00:22:15,900
a przecież nie jest.

361
00:22:16,000 --> 00:22:18,200
Widziałam, co się z tobą działo.

362
00:22:19,500 --> 00:22:20,700
Złamałam ci psychikę.

363
00:22:22,700 --> 00:22:24,099
Wybacz.

364
00:22:27,200 --> 00:22:30,599
Nie ty powinnaś przepraszać.

365
00:22:37,900 --> 00:22:39,400
Przepraszam, stary.

366
00:22:40,599 --> 00:22:45,299
Zabrzmiało, jakbym wygrał z tobą
w piwnego ping ponga.

367
00:22:47,700 --> 00:22:50,500
Dziś był piękny wschód słońca.

368
00:22:50,599 --> 00:22:53,900
Przez ostatnią dobę
doceniłem wiele rzeczy.

369
00:22:54,400 --> 00:22:57,099
Ponieważ dotarło do mnie,

370
00:22:57,900 --> 00:23:02,200
że nigdy nie wiadomo,
czy sąsiad nie zatłucze cię szpadlem.

371
00:23:03,500 --> 00:23:05,900
Tobie nie muszę tego mówić.

372
00:23:07,000 --> 00:23:10,799
Powiedziałem „przepraszam”,

373
00:23:11,799 --> 00:23:15,299
bo przykro mi, że już nigdy
nie poczujesz zapachu kawy,

374
00:23:16,000 --> 00:23:18,200
nie ujrzysz promieni na ścianie

375
00:23:18,700 --> 00:23:20,700
ani nie pojedziesz na Hawaje.

376
00:23:21,299 --> 00:23:22,900
Życie jest krótkie.

377
00:23:23,900 --> 00:23:27,700
Należy je doceniać, póki czas.

378
00:23:33,099 --> 00:23:34,900
Dzięki, Dan. Pomogłeś.

379
00:23:44,700 --> 00:23:47,200
- Jedziemy na plażę.
- Co?

380
00:23:47,299 --> 00:23:49,099
Obiecaliśmy Abby normalność,

381
00:23:49,200 --> 00:23:51,000
więc do dzieła.

382
00:24:09,099 --> 00:24:10,099
Wyjazd na plażę?

383
00:24:11,500 --> 00:24:13,200
- Owszem.
- Rodzinny dzień.

384
00:24:13,200 --> 00:24:16,200
Przykro mi, że w sprawie Dana
nie możemy pomóc.

385
00:24:16,900 --> 00:24:18,500
Będziemy o nim myśleć.

386
00:24:20,299 --> 00:24:21,500
Pomogę.

387
00:24:34,599 --> 00:24:36,500
Mogę napój?

388
00:24:36,599 --> 00:24:40,400
W naszej rodzinie pijemy wyłącznie mleko.

389
00:24:42,000 --> 00:24:46,799
- Bierzecie państwo mleko na plażę?
- Tam go nie sprzedają.

390
00:24:48,700 --> 00:24:52,299
Coś znaleźliśmy. W garażu.

391
00:24:57,299 --> 00:25:00,400
- Co mogli znaleźć?
- Jak znam Dana - wszystko.

392
00:25:00,500 --> 00:25:01,599
Jedziemy?

393
00:25:04,900 --> 00:25:05,900
Miałeś rację.

394
00:25:06,000 --> 00:25:08,599
Garaż wiele by ułatwił.

395
00:25:09,299 --> 00:25:12,500
Może. Ale lubię nasze domowe biuro.

396
00:25:16,299 --> 00:25:19,099
Dobra, mordercy, w drogę.

397
00:25:20,400 --> 00:25:21,799
Muszę napić się piwa.

398
00:26:00,099 --> 00:26:02,099
Znaleźli u Dana sporo gówna.

399
00:26:02,099 --> 00:26:04,299
Narkotyki, forsę, broń

400
00:26:04,400 --> 00:26:07,099
i palec twojego kumpla, który zaginął.

401
00:26:08,000 --> 00:26:11,500
- Gary'ego? Myślą, że Dan go zabił?
- Szukają motywu,

402
00:26:11,599 --> 00:26:14,900
ale Dan miał jego palec,
więc jest podejrzany.

403
00:26:15,500 --> 00:26:20,099
Odkryli też, że był powiązany
z niejakim Lokim.

404
00:26:20,700 --> 00:26:22,400
Gangster go szantażował.

405
00:26:22,400 --> 00:26:24,400
Też zaginął.

406
00:26:29,500 --> 00:26:32,599
Sądzą, że Dana zgarnięto,
gdy zaglądał do kryjówki.

407
00:26:33,099 --> 00:26:35,299
Nie zdążył zgasić latarki.

408
00:26:37,099 --> 00:26:40,200
- Życie jest niesamowite.
- Fakt.

409
00:26:41,000 --> 00:26:42,900
To zajebisty dzień.

410
00:26:43,000 --> 00:26:45,099
Zajarajmy i jedźmy do Magic Mountain.

411
00:27:03,299 --> 00:27:05,299
Jesteśmy w tym beznadziejni.

412
00:27:17,200 --> 00:27:18,799
Ja pierdolę!

413
00:28:58,200 --> 00:29:01,299
Napisy: Krzysztof Kowalczyk

414
00:29:02,305 --> 00:29:08,226
Wspomóż nas i zostań członkiem VIP