The.100.S05E01.Eden.1080p.WEBRip.6CH.x265.HEVC-PSA - Polish subtitles [Download .srt file]
UTF-8
1
00:00:01,001 --> 00:00:02,419
Poprzednio:

2
00:00:02,502 --> 00:00:06,214
Fala promieniowania
zabije wszystko na swojej drodze.

3
00:00:06,297 --> 00:00:07,799
Może istnieć
schron przeciwatomowy.

4
00:00:07,799 --> 00:00:10,802
Ostateczne konklawe.
Kto wygra, dostaje bunkier.

5
00:00:12,220 --> 00:00:14,806
Skaikru nie weźmie bunkra dla siebie.

6
00:00:15,098 --> 00:00:17,892
Podzielimy go między siebie.
Jesteśmy jednym klanem.

7
00:00:18,101 --> 00:00:20,603
- Nie zostawimy cię samej.
- Nie zdążymy wrócić na czas.

8
00:00:20,603 --> 00:00:22,814
Nie wracamy.
Lecimy w górę.

9
00:00:22,897 --> 00:00:25,400
Kiedy tablet się połączy,
antena dostroi się do Arki.

10
00:00:25,400 --> 00:00:26,693
Antena dostrojona.

11
00:00:26,818 --> 00:00:30,488
Powrót z wieży do kokpitu
zajmie dobre dziesięć minut.

12
00:00:30,613 --> 00:00:31,990
Inaczej tu zostaniesz.

13
00:00:32,115 --> 00:00:34,409
3, 2, 1.

14
00:00:34,617 --> 00:00:36,119
Obyśmy spotkali się ponownie.

15
00:00:36,202 --> 00:00:38,705
Udało jej się.
Znowu nas ocaliła.

16
00:00:40,000 --> 00:00:46,074
Zareklamuj swój produkt lub firmę.

17
00:00:57,599 --> 00:01:02,687
42 DNI PO PRAIMFAI

18
00:01:31,591 --> 00:01:34,719
330 kilometrów do Polis.

19
00:01:36,596 --> 00:01:38,890
Przynajmniej nie muszę płynąć.

20
00:01:44,396 --> 00:01:46,189
Dasz radę.

21
00:03:38,301 --> 00:03:40,095
The 100 [5x01]
Eden

22
00:03:40,220 --> 00:03:44,516
.:: GrupaHatak.pl ::.

23
00:03:44,599 --> 00:03:47,185
facebook.pl/GrupaHatak

24
00:04:10,583 --> 00:04:15,213
Tłumaczenie:
iwaszkow & Igloo666

25
00:04:48,913 --> 00:04:50,790
Jestem tutaj!

26
00:04:51,916 --> 00:04:54,419
Jestem tutaj!
Mamo!

27
00:06:10,286 --> 00:06:13,790
O czym to mówiłam?
No tak, o Polis.

28
00:06:14,582 --> 00:06:18,586
Do tego momentu wierzyłam,
że będę żyć w bunkrze z całą resztą.

29
00:06:18,712 --> 00:06:20,005
Z moją mamą.

30
00:06:20,005 --> 00:06:23,008
Nie mogę znieść myśli,
że zostawiłam ją tam na dole.

31
00:06:23,091 --> 00:06:27,220
Ale mogłabym kopać latami
i nigdy nie dotrzeć do wejścia.

32
00:06:34,019 --> 00:06:40,191
Jestem sama od dwóch miesięcy,
ale pierwszy raz czuję się samotna.

33
00:06:49,200 --> 00:06:51,995
Wygląda to,
jakby nas tu nigdy nie było.

34
00:06:54,289 --> 00:06:56,791
Może i słusznie.

35
00:07:11,014 --> 00:07:14,100
Jak mam tu przetrwać
przez pięć lat?

36
00:07:38,917 --> 00:07:43,213
Przybyłam do Arkadii
w poszukiwaniu jedzenia i wody...

37
00:07:44,297 --> 00:07:46,591
ale znalazłam tylko duchy.

38
00:08:31,803 --> 00:08:34,806
Po części myślę,
że Jasper miał dobrą koncepcję.

39
00:08:39,310 --> 00:08:42,981
Jaki ma to sens,
skoro wokół jest tylko ból i cierpienie?

40
00:08:44,691 --> 00:08:46,693
Pocieszające, Clarke.

41
00:08:46,818 --> 00:08:51,489
Przepraszam. Zignoruj to.
Nie mam wody od dwóch dni.

42
00:08:52,490 --> 00:08:56,494
Muszę szybko ją znaleźć,
bo inaczej nie...

43
00:09:04,711 --> 00:09:06,087
Tak w sumie to...

44
00:09:07,589 --> 00:09:10,091
Wątpię, że mnie usłyszysz
przez to żałosne radio.

45
00:09:12,510 --> 00:09:16,181
Gdyby to był ostatni raz,
kiedy mogę z tobą porozmawiać,

46
00:09:16,306 --> 00:09:18,391
chcę ci tylko powiedzieć...

47
00:09:20,101 --> 00:09:22,604
Nie miej wyrzutów sumienie,
że mnie tu zostawiłeś.

48
00:09:24,314 --> 00:09:26,399
Zrobiłeś, co musiałeś.

49
00:09:28,485 --> 00:09:29,986
Jestem z ciebie dumna.

50
00:10:36,720 --> 00:10:38,179
Dziękuję.

51
00:11:57,217 --> 00:11:59,094
Panele słoneczne.

52
00:13:21,384 --> 00:13:26,014
Miałabym dać się zabić?
Nie ma mowy.

53
00:14:39,587 --> 00:14:42,716
Zaczekaj.
Pokaż mi, gdzie mieszkasz.

54
00:14:44,884 --> 00:14:46,720
Pokaż mi swój dom!

55
00:14:58,815 --> 00:15:00,692
Nie.

56
00:15:18,084 --> 00:15:22,881
Mam dosyć!
Słyszysz mnie?!

57
00:15:23,006 --> 00:15:26,593
Straciłam wszystko!

58
00:15:26,885 --> 00:15:33,600
Przyjaciół, ojca i matkę!

59
00:15:37,020 --> 00:15:39,606
Nic mi nie zostało!

60
00:16:37,414 --> 00:16:39,082
Dziękuję.

61
00:16:48,883 --> 00:16:52,095
Kiedyś myślałam, że w życiu
chodzi więcej niż o przetrwanie.

62
00:16:52,220 --> 00:16:56,016
ale nie jestem już tego pewna.
Zwierzęta nie czują winy, kiedy zabijają.

63
00:16:56,683 --> 00:17:00,979
Po prostu to robią.
Zabijają albo same giną.

64
00:17:03,189 --> 00:17:06,693
Powtarzasz sobie, że każde życie
odebrałam z konkretnego powodu,

65
00:17:07,485 --> 00:17:11,197
ale tak naprawdę
druga strona też miała powody.

66
00:17:12,699 --> 00:17:15,702
Ziemianie, ludzie z gór,
a nawet ALIE.

67
00:17:16,202 --> 00:17:19,497
Kierowały nimi
te same powody co nami.

68
00:17:19,497 --> 00:17:22,083
My albo oni.

69
00:17:22,292 --> 00:17:25,086
Zabijaj albo giń.
Tak po prostu.

70
00:17:31,009 --> 00:17:32,594
Co teraz?

71
00:17:33,011 --> 00:17:37,182
Co zostaje z Dowódcy Śmierci,
jeśli nie ma nikogo do zabicia?

72
00:17:37,390 --> 00:17:41,019
Pewnie się dowiemy,
bo moja walka dobiegła końca.

73
00:17:44,397 --> 00:17:48,193
Pytanie tylko,
kim jestem teraz?

74
00:18:10,882 --> 00:18:12,717
Klan Cienistej Doliny.

75
00:18:47,293 --> 00:18:52,590
Poczekaj, aż zobaczysz to miejsce.
Jakby fala śmierci zupełnie je ominęła.

76
00:18:55,593 --> 00:18:58,596
Niestety promieniowanie
zdołało tu dotrzeć.

77
00:19:44,601 --> 00:19:48,480
Straciłam rachubę,
ile ciał spaliliśmy od przybycia tutaj.

78
00:19:50,482 --> 00:19:53,818
Byłoby mi łatwiej,
gdybym wiedziała, że żyjesz

79
00:19:53,902 --> 00:19:56,279
i że cię jeszcze zobaczę.

80
00:19:56,404 --> 00:19:58,406
Myśl pozytywnie, Clarke.

81
00:19:59,783 --> 00:20:01,201
Minęło 58 dni.

82
00:20:01,201 --> 00:20:03,411
Farma alg Monty'ego
powinna już obrodzić.

83
00:20:03,495 --> 00:20:06,414
Jak bardzo jest do bani?
Bez obrazy, Monty.

84
00:20:08,291 --> 00:20:11,795
Znalazłam całe poletko jagód.

85
00:20:11,795 --> 00:20:14,714
Nie są zbyt słodkie,
ale wyglądają pięknie.

86
00:20:14,798 --> 00:20:17,300
Chyba właśnie ich używali
do robienia farby do...

87
00:20:26,810 --> 00:20:30,188
Zaczekaj.
Nie musisz się obawiać.

88
00:20:30,480 --> 00:20:32,482
Już dobrze. Zaczekaj!

89
00:20:36,194 --> 00:20:39,781
Proszę!
Chcę tylko porozmawiać.

90
00:20:49,582 --> 00:20:53,586
Nic ci nie grozi.
Nie skrzywdzę cię.

91
00:20:56,381 --> 00:20:57,507
Zaczekaj!

92
00:20:58,883 --> 00:21:00,593
Jesteś sama?

93
00:21:02,679 --> 00:21:04,681
Są jeszcze inni?

94
00:21:11,312 --> 00:21:13,106
Jesteś Natblidą, prawda?

95
00:21:15,191 --> 00:21:18,194
Już dobrze. Możesz...

96
00:21:22,282 --> 00:21:24,617
Giń, Strażniku Płomienia!

97
00:21:28,413 --> 00:21:29,706
Natblida.

98
00:23:36,291 --> 00:23:38,001
Możesz mnie tego nauczyć?

99
00:23:40,295 --> 00:23:41,379
Zaczekaj!

100
00:23:42,797 --> 00:23:44,591
Oddaj mi moje rzeczy!

101
00:23:46,301 --> 00:23:47,594
Błagam!

102
00:24:03,485 --> 00:24:07,489
Dwie ostatnie osoby na Ziemi,
a jedna z nich to dziecko z piekła rodem.

103
00:25:14,597 --> 00:25:18,018
SZEŚĆ LAT PÓŹNIEJ

104
00:25:31,781 --> 00:25:35,285
Umyj ręce.
Czas na kolację.

105
00:25:35,410 --> 00:25:39,289
Zobacz!
jagody już dojrzały.

106
00:25:39,998 --> 00:25:43,293
To miło.
Ja złapałam, więc ty gotujesz.

107
00:25:43,418 --> 00:25:45,211
Clarke, przecież obiecałaś.

108
00:25:45,295 --> 00:25:48,006
W zeszłym roku nie było ich dużo,
ale w tym są dosłownie wszędzie.

109
00:25:48,089 --> 00:25:52,802
Proszę. Będę gotować
i sprzątać przez tydzień.

110
00:25:53,803 --> 00:25:58,391
- Dwa tygodnie.
- Umowa stoi. Ja prowadzę!

111
00:26:07,192 --> 00:26:10,820
- Jak mogłaś myśleć, że nie wygra?
- Po angielsku, Madi.

112
00:26:11,488 --> 00:26:14,199
Ja tylko mówię,
że Skairipa to prawdziwa bestia.

113
00:26:14,199 --> 00:26:16,201
Oczywiście, że wygrała konklawe.

114
00:26:20,205 --> 00:26:24,084
Nie martw się.
Wydostanie ich z bunkra.

115
00:26:24,209 --> 00:26:26,211
Wiem, że to zrobi.

116
00:26:34,886 --> 00:26:37,097
Przykro mi,
że cię tu zostawili.

117
00:26:39,808 --> 00:26:42,185
A mi nie.

118
00:26:42,310 --> 00:26:46,314
Bo gdybym była z nimi,
nie poznałabym ciebie.

119
00:26:55,198 --> 00:26:56,908
A co z nimi?

120
00:26:57,992 --> 00:27:00,203
Myślisz, że też wrócą?

121
00:27:26,479 --> 00:27:28,398
Zupa gotowa!

122
00:27:38,408 --> 00:27:41,202
Tak!
W końcu!

123
00:27:41,286 --> 00:27:45,582
- Dałam ci wygrać, by coś przegryźć.
- To nie jedzenie, tylko walka o życie.

124
00:27:45,707 --> 00:27:48,793
Wiecie, że nowe, ulepszone potrójne Zet
smakuje niebo lepiej.

125
00:27:48,918 --> 00:27:51,004
- Potrójne Zet?
- Zielone Zarąbiste Ziółka.

126
00:27:51,004 --> 00:27:52,297
Ma też lepszą nazwę.

127
00:27:52,297 --> 00:27:56,801
Jeśli nie wywołują wymiotów,
to faktycznie robisz postępy.

128
00:27:57,218 --> 00:27:59,304
Jak już mówimy o zieleni,
to jak tam Eden?

129
00:27:59,387 --> 00:28:03,808
Dalej jest kropką.
Emori, zrób sobie przerwę.

130
00:28:05,101 --> 00:28:06,186
Marnujecie czas.

131
00:28:06,311 --> 00:28:09,606
Promieniowanie atmosferyczne
blokuje sygnał radiowy.

132
00:28:09,606 --> 00:28:13,902
- Są na dole, ale ich nie słyszymy.
- Niech wiedzą, że mają miejsce do życia.

133
00:28:13,985 --> 00:28:16,905
Promieniowanie na Ziemi
od roku jest wystarczająco niskie.

134
00:28:16,988 --> 00:28:19,783
Mogą żyć wszędzie.

135
00:28:21,701 --> 00:28:25,205
Ale chyba wszyscy się zgodzimy,
że to, co zielone, jest też zacne.

136
00:28:25,288 --> 00:28:28,917
Zacny jest kucharz...
ale nie jego specjały.

137
00:28:37,592 --> 00:28:41,805
Jutro spróbuję ponownie
wzmocnić sygnał z anteny.

138
00:28:41,805 --> 00:28:44,599
Pierwsza!
Spacer w kosmosie, tak!

139
00:28:44,599 --> 00:28:49,187
Znam to uczucie, ale potrzebuję asystentki,
która mnie posłucha, gdy każę jej wrócić.

140
00:28:49,312 --> 00:28:54,192
Zrobię wszystko, co powiesz.
Żadnych głupot.

141
00:28:54,401 --> 00:28:58,905
Albo możemy znaleźć sposób na powrót
i im sami powiedzieć o Edenie.

142
00:28:58,905 --> 00:29:02,200
- Raven pracowała nad paliwem cały ranek.
- Sześć lat i siedem dni.

143
00:29:02,200 --> 00:29:07,789
Poruszyłeś zakazany temat.
Naczynia, latryna, czy Murphy?

144
00:29:08,415 --> 00:29:10,083
Przepraszam.

145
00:29:10,208 --> 00:29:15,505
Mieliśmy o tym nie rozmawiać.
Wiem, że robisz wszystko, co możesz.

146
00:29:20,802 --> 00:29:23,304
- Dokładkę?
- Tak.

147
00:29:23,388 --> 00:29:25,306
Wybieram Murphy'ego.

148
00:29:29,102 --> 00:29:30,979
Ja wybrałabym latryny.

149
00:29:43,616 --> 00:29:47,912
To moja część statku!
Chciałeś, żebym trenował, to do dzieła.

150
00:29:52,500 --> 00:29:56,379
Dobra, ale jeśli wygram,
to wrócisz do nas.

151
00:29:57,213 --> 00:30:00,800
Nie ma szans.
Macie za dużo zasad.

152
00:30:00,800 --> 00:30:04,387
Poza tym tutaj nikogo nie rozczaruję.

153
00:30:10,101 --> 00:30:11,686
- Niezły cios.
- Naprawdę?

154
00:30:11,811 --> 00:30:15,106
Jeśli przeniesiesz ciężar ciała,
to może wtedy to zaboli.

155
00:30:16,399 --> 00:30:19,402
- Wiesz, na czym polega twój problem?
- To będzie ciekawe.

156
00:30:19,402 --> 00:30:24,783
Lubisz być bohaterem,
tylko że tutaj nie ma bohaterów.

157
00:30:26,409 --> 00:30:28,787
Boisz się,
że znowu będziesz bezużyteczny.

158
00:30:32,707 --> 00:30:35,502
Nie jesteś bezużyteczny, Murphy.

159
00:30:35,585 --> 00:30:38,004
Zaczekaj.
Bellamy, spójrz!

160
00:30:38,088 --> 00:30:42,008
- Powiedz, że nie jesteś.
- Bez jaj! Spójrz!

161
00:30:49,516 --> 00:30:51,309
Idziemy.

162
00:30:52,102 --> 00:30:53,395
Rusz się.

163
00:30:56,981 --> 00:31:00,694
Minęły dwie i pół godziny.
Dlaczego siedzimy tu w ciemności?

164
00:31:00,694 --> 00:31:03,488
- Podświetlmy pierścień.
- Bądź cicho, Murphy.

165
00:31:03,613 --> 00:31:06,408
Najpierw dowiemy się, kim są,
a potem poprosimy ich o pomoc.

166
00:31:10,203 --> 00:31:11,996
- Raven?
- Cisza.

167
00:31:12,080 --> 00:31:15,500
- Może mają wyłączone komunikatory.
- Albo to bezzałogowy statek.

168
00:31:15,500 --> 00:31:19,004
Może załogę stanowią kosmici,
którzy wolą sondy analne od radia.

169
00:31:19,004 --> 00:31:21,798
Nie ma to znaczenia,
jeśli zabiorą nas na Ziemię.

170
00:31:21,881 --> 00:31:25,010
- Włączam światła.
- Wystarczy tego!

171
00:31:26,219 --> 00:31:31,099
Tutaj razem podejmujemy decyzje,
nawet jeśli się nie znosimy.

172
00:31:32,100 --> 00:31:34,394
Ja tylko mówię,
że wczoraj tego tam nie było.

173
00:31:34,394 --> 00:31:37,689
Ktoś musi pilotować ten statek.

174
00:31:37,814 --> 00:31:40,984
- Może to sztuczna inteligencja.
- Wolę kosmitów.

175
00:31:41,109 --> 00:31:44,696
- Coś się dzieje.
- Kolejny statek.

176
00:31:47,198 --> 00:31:48,616
Patrzcie.

177
00:31:50,201 --> 00:31:52,412
To pewnie transporter.

178
00:31:54,706 --> 00:31:58,418
Zmierza na Ziemię.
Emori, odpal radio.

179
00:31:59,002 --> 00:32:01,004
Teraz to chce rozmawiać.

180
00:32:04,007 --> 00:32:07,802
Mayday, mayday!
Wywołuję statek zmierzający na Ziemię.

181
00:32:07,802 --> 00:32:12,307
Jesteśmy uwięzieni na stacji kosmicznej
na zachód od was. Odezwijcie się.

182
00:32:16,186 --> 00:32:19,606
Świetnie. Właśnie straciliśmy
ostatnią szansę na powrót.

183
00:32:19,606 --> 00:32:23,318
Mayday, mayday!
Wywołuję statek zmierzający na Ziemię.

184
00:32:29,491 --> 00:32:33,787
Madi, załaduj terenówkę,
schowają ją i przygotuj broń.

185
00:32:33,912 --> 00:32:35,705
- Każdą, jaką mamy?
- Tak.

186
00:32:35,705 --> 00:32:37,415
GAGARIN
TRANSPORT WIĘŹNIÓW

187
00:32:48,093 --> 00:32:50,804
Kim oni są?
Dlaczego się tak boisz?

188
00:32:50,887 --> 00:32:54,182
Nie pozwolę,
by coś ci się stało.

189
00:32:55,100 --> 00:32:59,396
- Może są przyjaźni.
- Może.

190
00:32:59,479 --> 00:33:02,607
Dopóki nie będę tego pewna,
masz pozostać w swojej kryjówce.

191
00:33:02,691 --> 00:33:05,193
- Nie. Clarke...
- Bez żadnej dyskusji, Madi.

192
00:33:06,194 --> 00:33:10,990
Strażnicy Płomienia cię tam nie znaleźli.
Oni też cię nie znajdą.

193
00:33:14,285 --> 00:33:17,497
Obiecaj, że zostaniesz w kryjówce.

194
00:33:17,580 --> 00:33:21,501
- A co z tobą?
- Wrócę, gdy tylko będę mogła.

195
00:33:21,584 --> 00:33:25,088
- A teraz mi to obiecaj.
- Obiecuję.

196
00:33:28,383 --> 00:33:33,888
Trzymaj.
Usłyszą cię, jeśli strzelisz.

197
00:33:35,098 --> 00:33:37,392
Zrobię to tylko w ostateczności.

198
00:33:38,893 --> 00:33:40,520
No leć.

199
00:34:26,399 --> 00:34:27,984
Czysto!

200
00:34:49,089 --> 00:34:51,883
Pokorni najwyraźniej
nie odziedziczyli Ziemi.

201
00:34:55,720 --> 00:34:59,182
- Koniec świata ominął tę dolinkę.
- Co ty nie powiesz?

202
00:35:01,685 --> 00:35:03,603
Miałeś rację.

203
00:35:03,687 --> 00:35:07,607
Opłaciło nam się zostać na orbicie,
by znaleźć to miejsce.

204
00:35:07,691 --> 00:35:11,403
Teraz spróbuj dowiedzieć się,
co spotkało Ziemię, gdy spaliśmy.

205
00:35:11,486 --> 00:35:15,281
- Jasne.
- Mam wziąć lżejszych przestępców?

206
00:35:15,490 --> 00:35:18,201
Tak, obu.

207
00:35:21,079 --> 00:35:24,416
Bystry chłopak.
Trzeba mu to przyznać.

208
00:35:24,499 --> 00:35:26,292
Spokojnie, McCreary.

209
00:35:26,292 --> 00:35:29,295
Nadal jesteś moim
ulubionym masowym mordercą.

210
00:35:29,379 --> 00:35:33,383
Przeszukajcie wioskę,
a następnie las.

211
00:35:33,591 --> 00:35:37,095
Musimy dowiedzieć się,
z czym mamy do czynienia.

212
00:36:15,592 --> 00:36:17,719
Na zewnątrz!

213
00:36:22,599 --> 00:36:26,186
- Co tu się dzieje?
- Mała dziwka postrzeliła mnie.

214
00:36:29,481 --> 00:36:32,192
- Zamierzasz zastrzelić dziecko?
- Dlaczego nie?

215
00:36:32,192 --> 00:36:34,486
Bo jest dzieckiem?

216
00:36:36,780 --> 00:36:39,991
Może strzelę ci w nogę,
żebyś wiedziała, jakie to uczucie?

217
00:37:05,183 --> 00:37:06,685
Już dobrze.

218
00:37:09,479 --> 00:37:11,981
Poczekaj!
Próbował mi pomóc!

219
00:37:12,691 --> 00:37:16,486
- Chyba jest dobrym człowiekiem.
- Takich już nie ma.

220
00:37:20,782 --> 00:37:24,703
Jenson, Baines,
słyszeliśmy dwa kolejne strzały.

221
00:37:24,786 --> 00:37:26,287
Odezwijcie się.

222
00:37:29,582 --> 00:37:33,795
- Co to oznacza?
- Że nie jesteśmy tu sami.

223
00:37:38,216 --> 00:37:42,512
- Monty, pakuj się.
- To zły pomysł.

224
00:37:44,180 --> 00:37:49,686
Wiem, że ryzykujemy,
ale muszą mieć paliwo.

225
00:37:50,186 --> 00:37:53,189
- Będzie dobrze.
- A jeśli to inne paliwo?

226
00:37:53,314 --> 00:37:57,902
Spalimy większość naszego przy dokowaniu
i już nie wrócimy tutaj,

227
00:37:57,986 --> 00:38:03,283
gdzie spędziliśmy ostatnich sześć lat.
Jeśli tam wyruszymy, nie będzie powrotu.

228
00:38:03,908 --> 00:38:06,995
- Naprawdę chcesz tak ryzykować?
- Tak.

229
00:38:06,995 --> 00:38:09,497
A jeśli nie zezwolą na dokowanie?

230
00:38:19,007 --> 00:38:21,301
O co tak naprawdę chodzi?

231
00:38:24,304 --> 00:38:25,889
Porozmawiaj ze mną.

232
00:38:27,807 --> 00:38:32,187
Zabiłem własną matkę.
Dałem umrzeć najlepszemu przyjacielowi.

233
00:38:32,312 --> 00:38:36,399
- To nie była twoja wina.
- Mogłem zdziałać więcej.

234
00:38:37,484 --> 00:38:40,195
Nie chcę znów być kimś takim.

235
00:38:42,280 --> 00:38:46,785
Masz w sobie pełno siły.
I również za to cię kocham.

236
00:38:50,205 --> 00:38:53,416
Nikt nie powinien być zmuszony,
by być aż tak silnym.

237
00:39:08,098 --> 00:39:12,894
- Daj mi znać, gdy John dotrze do...
- Wyręczyłem cię.

238
00:39:16,398 --> 00:39:19,401
- Dzięki.
- Przygotuję nas do startu.

239
00:39:23,697 --> 00:39:25,990
- Skopałeś fajny związek.
- Dzięki za zrozumienie.

240
00:39:26,116 --> 00:39:29,285
Wybacz, mieszkanie z nią
przez ostatnie pół roku z racji tego,

241
00:39:29,411 --> 00:39:31,996
że załapałeś doła,
ostudziło nieco moje uczucia.

242
00:39:33,415 --> 00:39:37,711
A myślałem, że to dlatego,
że nie potrafisz sprowadzić nas na Ziemię.

243
00:39:37,794 --> 00:39:40,797
Nikt nie mówi o tej stronie
szczęśliwych związków.

244
00:39:40,880 --> 00:39:43,800
- To trudniejsze, niż się zdaje.
- Wiesz, co to jest?

245
00:39:43,883 --> 00:39:46,386
Świstak zawijający w sreberka.

246
00:39:47,679 --> 00:39:51,391
- Idziesz w złą stronę.
- Ostatni rzut oka i zaraz wracam.

247
00:39:58,815 --> 00:40:02,610
Nie lepiej
po prostu stąd wyjść?

248
00:40:05,196 --> 00:40:08,491
Kim się zaraz staniemy, Bellamy?

249
00:40:11,786 --> 00:40:15,707
Posłuchaj.
Nic się nie zmieni, gdy wylądujemy.

250
00:40:22,797 --> 00:40:26,301
- Chciałabym, aby tak było.
- I będzie.

251
00:40:26,301 --> 00:40:29,888
Przeżyliśmy,
bo trzymaliśmy się razem.

252
00:40:30,388 --> 00:40:33,308
Jesteśmy rodziną
i nic tego nie zmieni.

253
00:40:33,391 --> 00:40:35,894
Nadal pozostaję wygnana.

254
00:40:36,019 --> 00:40:38,396
- Co, jeśli Octavia spróbuje...
- Nie spróbuje.

255
00:40:38,396 --> 00:40:41,900
Chyba nie zapomniałeś,
że prawie zabiłam twoją siostrę?

256
00:40:41,900 --> 00:40:45,403
Masz rację.
Spieprzyłaś sprawę po całości.

257
00:40:45,487 --> 00:40:52,285
Moja siostra to zrozumie,
o ile jest cała i zdrowa...

258
00:40:54,704 --> 00:40:56,498
Nic jej nie jest.

259
00:40:59,084 --> 00:41:04,089
- W takim razie tobie też wybaczy.
- Ty musiałeś czekać na to trzy lata.

260
00:41:05,382 --> 00:41:07,801
Bo jestem bardziej uparty niż ona.

261
00:41:07,801 --> 00:41:10,220
Zaufaj mi.

262
00:41:10,303 --> 00:41:14,599
Cokolwiek napotkamy na powierzchni,
Octavia będzie najmniejszym zmartwieniem.

263
00:41:49,592 --> 00:41:50,885
.:: GrupaHatak.pl ::.

264
00:41:52,887 --> 00:41:55,890
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

265
00:41:56,305 --> 00:42:02,244
Wspomóż nas i zostań członkiem VIP,