Pocketful of Miracles - Polish subtitles [Download .srt file]

1
00:00:06,000 --> 00:00:12,074
Zareklamuj swój produkt lub Firmę

2
00:00:26,651 --> 00:00:28,402
Niech was Bóg błogosławi.

3
00:00:34,534 --> 00:00:38,787
Jabłka! Wspomóżcie staruszkę,
kupcie jabłko!

4
00:00:41,374 --> 00:00:43,042
Niech pana Bóg błogosławi.

5
00:00:45,170 --> 00:00:48,213
Pięciocentówka!
Dziękuję, panie Rockefeller!

6
00:00:48,465 --> 00:00:50,257
Ty parszywy sknero!

7
00:00:50,550 --> 00:00:52,593
Jabłka!

8
00:00:53,386 --> 00:00:54,887
Tallulah!

9
00:00:55,055 --> 00:00:57,222
Tallulah, udanego wieczoru!

10
00:00:58,224 --> 00:01:01,018
Jabłka...
Jabłko, proszę pani?

11
00:01:01,811 --> 00:01:05,606
Kupi pani jabłko?
Jabłko, proszę pani? Jabłka!

12
00:01:09,106 --> 00:01:14,106
ARYSTOKRACJA PODZIEMI

13
00:01:25,460 --> 00:01:26,877
Gdzie go znalazłeś?

14
00:01:26,920 --> 00:01:28,712
To nowy koleś.

15
00:01:28,797 --> 00:01:31,757
- Pracujesz w metrze, co?
- Jeszcze nic nie uzbierałeś?

16
00:01:31,800 --> 00:01:33,801
Dałem ci 5 dolarów w zeszłym miesiącu.

17
00:01:34,177 --> 00:01:37,554
5 dolarów co miesiąc,
jeśli chcesz pracować na Broadwayu, Buster.

18
00:01:38,264 --> 00:01:40,724
Hej, to jest siedem dolarów!
Dwa są moje.

19
00:01:43,978 --> 00:01:48,398
Tak, Soho, ładny, długi list.

20
00:01:48,441 --> 00:01:50,943
- Przyszedł dzisiaj?
- Tak. Przekaż go pozostałym.

21
00:01:50,985 --> 00:01:54,238
A teraz leć do kasyna.
Dają dziś przedstawienie.

22
00:01:56,991 --> 00:01:58,367
Jakiś nowy dowcip?

23
00:02:10,463 --> 00:02:11,547
Cześć, Smiley!

24
00:02:11,631 --> 00:02:14,633
Cześć, Annie. Been cię szuka.
Dude chce się z tobą zobaczyć.

25
00:02:14,717 --> 00:02:16,176
- Gdzie?
- U Rudy'ego Martina.

26
00:02:16,261 --> 00:02:17,511
Powodzenia!

27
00:02:17,595 --> 00:02:20,973
Annie... Nic nie zarobiłem w tym miesiącu.
Jestem trochę spłukany.

28
00:02:21,057 --> 00:02:22,933
Jasne, że jesteś.
Zbliżają się święta...

29
00:02:22,976 --> 00:02:25,394
Może Święty Mikołaj da ci to
o co prosisz.

30
00:02:25,478 --> 00:02:27,229
- Wiem, jestem frajerem.
- Jesteś.

31
00:02:27,313 --> 00:02:29,565
- Jest jakaś poczta?
- Tak, idź do kasyna.

32
00:02:29,649 --> 00:02:31,233
Nie zapomnij o Dude.

33
00:02:36,948 --> 00:02:39,158
- Dzięki, Annie.
- Zamknij się.

34
00:03:41,554 --> 00:03:43,680
Dude chciał się ze mną widzieć.

35
00:03:44,557 --> 00:03:47,142
Na dodatek jeszcze ta się tu pojawia...

36
00:03:47,227 --> 00:03:49,686
Masz tu czternaście butelek szkockiej...

37
00:03:49,729 --> 00:03:52,105
Siadaj tutaj.
Pięć bourbonów...

38
00:03:52,190 --> 00:03:53,250
Wiesz co, Wesołku...

39
00:03:53,835 --> 00:03:56,819
dziś rano pierwszy raz w życiu
byłem na pogrzebie.

40
00:03:57,528 --> 00:04:01,073
- Wierzysz, że istnieje życie po śmierci?
- Pięć butelek ginu...

41
00:04:01,115 --> 00:04:04,451
Co tak siedzisz jak manekin?
Dlaczego tego nie spisujesz?

42
00:04:04,535 --> 00:04:06,912
Jeśli potrafiłbym pisać,
mógłbym być w Marynarce.

43
00:04:06,996 --> 00:04:08,622
Gdzie jest Dude?

44
00:04:08,957 --> 00:04:11,375
Co z tobą?
Nie możesz poczekać 12 sekund?

45
00:04:11,417 --> 00:04:14,670
Masz spotkanie w salonie kosmetycznym
z tym mopem?

46
00:04:14,754 --> 00:04:16,255
Daj mi to.

47
00:04:16,506 --> 00:04:18,131
Ja będę pisał, a ty licz.

48
00:04:18,258 --> 00:04:20,550
Jeśli potrafiłbym liczyć,
służyłbym w wojsku.

49
00:04:22,220 --> 00:04:24,096
Dlaczego się nie śmiejesz?
To było zabawne.

50
00:04:24,138 --> 00:04:26,890
Gdybym potrafił się śmiać,
nie miałbym zgagi.

51
00:04:41,489 --> 00:04:42,948
Dobra... Proszę bardzo...

52
00:04:42,991 --> 00:04:46,076
Chcesz wiedzieć dlaczego Rudy Martin
został znaleziony w rzece? Powiem ci.

53
00:04:46,119 --> 00:04:49,371
Jestem winien hazardzistom
50 tys. dolarów. Witaj, Annie.

54
00:04:49,455 --> 00:04:50,914
Tu jest jakiś liścik.

55
00:04:50,957 --> 00:04:54,459
Pisze: "Dzięki za wszystko.
Zaopiekuj się moją małą Queenie."

56
00:04:54,502 --> 00:04:56,638
Co to za "mała Queenie"?
Możesz mi powiedzieć?

57
00:04:56,738 --> 00:04:58,138
Może zostawił ci konia.

58
00:04:58,423 --> 00:05:00,465
Jeden Queenie biega po Hialeah.

59
00:05:00,508 --> 00:05:02,884
Racja.
Puder! Wielkie dzięki!

60
00:05:03,136 --> 00:05:07,097
- Odwaliłeś kawał dobrej roboty.
- Dla ciebie, Dude, zawsze wszystko.

61
00:05:08,141 --> 00:05:11,893
To największe jabłko jakie masz?
Potrzebuję dzisiaj potrójnego szczęścia.

62
00:05:12,228 --> 00:05:15,105
To jabłko sprawi,
że ptaki zaśpiewają ci ponownie.

63
00:05:15,148 --> 00:05:19,484
Mówię ci, dziecino, znajdź jeszcze jednego takiego
frajera jak mój szef, a możesz iść na emeryturę.

64
00:05:19,569 --> 00:05:22,487
To może się przydarzyć
tylko takim bystrzakom jak ty.

65
00:05:22,530 --> 00:05:26,408
Facet, który wisi ci 20 tys. dolarów,
wyciągnął kopyta...

66
00:05:26,492 --> 00:05:30,454
a na dodatek ty bulisz za jego pogrzeb!
Przemyśl to!

67
00:05:30,830 --> 00:05:34,249
To szlachetny uczynek
dać biednej duszy chrześcijański pochowek.

68
00:05:34,584 --> 00:05:36,335
Oto twoje szczęście.

69
00:05:36,419 --> 00:05:39,880
Coś dobrego ci się wydarzy.
Coś naprawdę dobrego.

70
00:05:40,006 --> 00:05:42,007
Tak, możesz złamać nogę, na przykład...

71
00:05:42,091 --> 00:05:44,843
Ty przestaniesz żebrać,
a ja szmuglować alkohol...

72
00:05:44,886 --> 00:05:47,346
i zaczniemy działać wspólnie.
Co ty na to?

73
00:05:47,430 --> 00:05:49,431
To mogłaby być żyła złota.

74
00:05:49,515 --> 00:05:51,391
Nie, ja nie żartuję.

75
00:05:51,476 --> 00:05:54,436
- No już, pokaż co potrafisz.
- Och, chłopcze...

76
00:05:55,146 --> 00:05:56,480
I co ty na to?

77
00:05:57,357 --> 00:05:58,732
Cześć, frajerzy!

78
00:05:58,816 --> 00:06:02,444
Ty stara kuglarska naciągaczko,
oto 5 dolarów za twoje jabłko.

79
00:06:02,528 --> 00:06:04,029
Niech ci Bóg błogosławi.

80
00:06:04,530 --> 00:06:07,532
Annie, możesz mi powiedzieć...

81
00:06:07,742 --> 00:06:11,529
dlaczego zawsze twierdzisz,
że twoje jabłka przyniosą mi szczęście?

82
00:06:11,629 --> 00:06:12,629
Możesz mi powiedzieć?

83
00:06:15,083 --> 00:06:17,876
Bo małe ludziki cię lubią.

84
00:06:19,420 --> 00:06:21,129
Jakie małe ludziki?

85
00:06:21,297 --> 00:06:25,450
Nie możesz ich zobaczyć.
Żyją w snach.

86
00:06:28,930 --> 00:06:30,806
Małe ludziki mnie lubią?

87
00:06:32,225 --> 00:06:33,266
Dlaczego?

88
00:06:33,559 --> 00:06:37,896
Ponieważ lubią dzieci, żebraków i poetów.

89
00:06:39,440 --> 00:06:41,108
To znaczy, że jestem poetą?

90
00:06:41,734 --> 00:06:44,069
Pragniesz w coś wierzyć.

91
00:06:44,862 --> 00:06:46,863
W tym momencie w moje jabłko.

92
00:06:47,198 --> 00:06:51,076
Tak więc małe ludziki wskakują do niego,
rozumiesz?

93
00:06:51,953 --> 00:06:54,663
I dlatego to jabłko przyniesie ci szczęście.

94
00:06:57,792 --> 00:07:01,420
Ty stara oszustko. Daj spokój...
To jedyna rzecz, w jaką wierzysz.

95
00:07:01,504 --> 00:07:03,547
- Proszę bardzo.
- Niech ci Bóg błogosławi.

96
00:07:03,589 --> 00:07:07,592
Niech cię Bóg błogosławi
i od razu przyniesie ci szczęście.

97
00:07:07,677 --> 00:07:08,760
Dobrze.

98
00:07:08,860 --> 00:07:10,360
Hej, Annie.
Annie!

99
00:07:10,503 --> 00:07:12,764
Poczekaj. Trzymaj się z dala
od tych butelek ginu, słyszysz?

100
00:07:12,849 --> 00:07:15,517
- Nawet ich nie dotknęłam.
- Tak, jasne...

101
00:07:15,601 --> 00:07:17,477
- Czy to pan jest panem Davem the Dude?
- To ja.

102
00:07:17,562 --> 00:07:19,813
Niech pani nie podchodzi za blisko.
Zachlapie mi pani garnitur.

103
00:07:19,897 --> 00:07:23,942
Co to, dworzec główny? Nie możesz zamknąć
tych drzwi? Pełno tu wody.

104
00:07:23,985 --> 00:07:27,529
Czego pani chce? Szuka pani pracy w chórku?
Lokal jest zamknięty.

105
00:07:27,613 --> 00:07:30,323
- Niech pani idzie i poszuka gdzie indziej.
- Zamknij te drzwi!

106
00:07:30,408 --> 00:07:33,243
Przeczytałam to dziś rano
w marylandzkiej gazecie:

107
00:07:33,369 --> 00:07:36,496
"Rudy Martin, ofiara porachunków gangsterskich,
został dziś pochowany.

108
00:07:36,873 --> 00:07:39,416
"Jego przyjaciel, Dave the Dude,
zorganizował mu pogrzeb."

109
00:07:39,459 --> 00:07:41,727
Maryland? Stary Rudy był naprawdę sławny
w całej okolicy.

110
00:07:41,827 --> 00:07:43,027
Przepraszam?

111
00:07:43,070 --> 00:07:44,629
Jeśli był pani winien jakieś pieniądze...

112
00:07:44,714 --> 00:07:47,632
to Dude nie jest tym, który spłaca rachunki
Rudy'ego Martina.

113
00:07:47,717 --> 00:07:49,968
Proszę być grzeczną dziewczynką
i pójść sobie stąd. Cześć.

114
00:07:50,011 --> 00:07:52,053
Rudy Martin był moim ojcem.

115
00:07:57,018 --> 00:07:58,560
Jest pani dzieckiem Rudy'ego?

116
00:07:59,937 --> 00:08:01,480
Pani jest Queenie?

117
00:08:01,981 --> 00:08:04,357
Tak. Tatuś mnie tak nazywał.

118
00:08:05,735 --> 00:08:07,402
Hej! Ona nie jest koniem!

119
00:08:07,904 --> 00:08:09,731
Dlaczego nie była pani na pogrzebie?

120
00:08:09,831 --> 00:08:11,431
Jak tylko przeczytałam o tym,
przyjechałam tak szybko...

121
00:08:11,516 --> 00:08:15,494
- Nie próbuje pani niczego ode mnie wyciągnąć?
- Panie Dude, jestem tu z pana powodu.

122
00:08:15,536 --> 00:08:18,538
Tatuś odwiedził mnie w zeszłym miesiącu
i był bardzo zmartwiony.

123
00:08:18,623 --> 00:08:22,584
Powiedział mi: "Queenie, jeśli coś mi się stanie,
tu jest akt najmu mojego klubu.

124
00:08:22,668 --> 00:08:27,130
"Daj go Dave'owi the Dude.
To porządny facet, a ja jestem mu coś winien."

125
00:08:27,173 --> 00:08:29,874
Oto on. Ma wszystkie podpisy
i całą resztę...

126
00:08:29,959 --> 00:08:32,511
To bardzo miłe, ale ten klub
jest zadłużony po uszy.

127
00:08:32,595 --> 00:08:35,213
Nie stać ich było nawet
na wieniec pogrzebowy.

128
00:08:35,256 --> 00:08:36,973
Ten akt najmu jest wart około 25 centów.

129
00:08:37,016 --> 00:08:40,018
Panno Martin, pani tatuś jest mi winien
20 tys. dolarów...

130
00:08:40,061 --> 00:08:43,355
I o wiele więcej innym facetom,
którzy nie podchodzą do tego tak lekko.

131
00:08:44,398 --> 00:08:46,274
- Tak dużo?
- Tak dużo.

132
00:08:52,198 --> 00:08:54,866
Mam parę dolarów w banku.

133
00:08:55,868 --> 00:08:59,704
Pracuję w kawiarni, mogę spłacać
po pięć dolarów tygodniowo.

134
00:09:00,581 --> 00:09:03,208
- Co? W kawiarni?
- Jestem kasjerką.

135
00:09:03,918 --> 00:09:07,837
W nowej kawiarni, którą pan Porter otwiera,
mam być kierowniczką, a wtedy...

136
00:09:08,047 --> 00:09:10,423
będę mogła spłacać trochę więcej.

137
00:09:10,633 --> 00:09:11,758
Pięć dolarów...

138
00:09:11,842 --> 00:09:14,719
Hej, Wesołku, wygląda na to,
że szczęśliwe jabłko zaczyna już działać.

139
00:09:14,804 --> 00:09:15,887
Wspaniale.

140
00:09:16,389 --> 00:09:18,306
To wszystko co mogę zrobić.

141
00:09:21,143 --> 00:09:24,896
Do widzenia, panie Dude.
Dziękuję, że był pan przyjacielem tatusia.

142
00:09:25,648 --> 00:09:27,190
Tak... to znaczy...

143
00:09:32,363 --> 00:09:36,575
To chyba pierwsza kobieta,
która che coś zrobić dla ciebie.

144
00:09:37,243 --> 00:09:38,535
Wiesz...

145
00:09:39,245 --> 00:09:40,495
Może...

146
00:09:42,707 --> 00:09:45,000
- Panienko?
- Hed, Dude! Nie, wracaj tu!

147
00:09:45,084 --> 00:09:49,421
Po pięć dolarów tygodniowo...
Spłata tatusiowych długów zajmie pani 200 lat.

148
00:09:49,463 --> 00:09:50,922
Mogę spłacać nawet przez 1000 lat.

149
00:09:50,965 --> 00:09:54,301
- Zamierzam spłacić długi taty.
- Spokojnie... Mam pewien pomysł.

150
00:09:54,385 --> 00:09:58,430
Według mego szefa, to szczęśliwe jabłko
sprowadziło Queenie do jego życia.

151
00:09:58,764 --> 00:10:01,683
Proszę sobie wyobrazić...
W ten sposób myśli o jabłkach Annie.

152
00:10:05,646 --> 00:10:09,941
I tak Dude odkuł się finansowo.
robiąc z Queenie gwiazdę nocnego klubu.

153
00:10:18,868 --> 00:10:21,494
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu
ona nie była wcale zła.

154
00:10:23,956 --> 00:10:27,042
I wiecie co?
Klub zaczął przynosić dochody...

155
00:10:27,668 --> 00:10:30,462
a Queenie zaczęła spłacać długi tatusia.

156
00:10:30,504 --> 00:10:32,255
Wyobraźcie to sobie...

157
00:10:33,966 --> 00:10:37,969
Już drugi rok klub jest
na ustach wszystkich.

158
00:10:57,823 --> 00:10:59,449
Forsa płynie szerokim strumieniem.

159
00:10:59,825 --> 00:11:01,826
Proszę się cofnąć, winda nadjeżdża.

160
00:11:01,869 --> 00:11:06,289
Szło nam tak dobrze, że nasi przeciwnicy
zaczynali kombinować jak się do nas dobrać.

161
00:11:14,340 --> 00:11:17,926
Dude dziękował staremu jabłku,
ale ja wiedziałem lepiej...

162
00:11:18,427 --> 00:11:20,303
Ja dziękowałem żelaznym drzwiom.

163
00:11:24,266 --> 00:11:26,184
To było zbyt piękne, aby mogło trwać.

164
00:11:26,352 --> 00:11:30,188
Niespodziewanie prawo wyciągnęło nam,
handlarzom alkoholu, dywan spod butów.

165
00:11:31,399 --> 00:11:35,610
- Jeszcze jeden dolar?
- Przestań skrzeczeć.

166
00:11:35,820 --> 00:11:39,190
Podniosłam ci tylko o jeden dolar.
Dziś możesz sobie na to pozwolić.

167
00:11:39,233 --> 00:11:42,734
To jest już legalne.
Całe miasto świętuje.

168
00:11:43,402 --> 00:11:46,996
# Baby, baby, baby
# Baby, baby, baby


169
00:11:47,039 --> 00:11:50,625
# Baby, baby, baby
# Baby, baby, baby


170
00:11:50,710 --> 00:11:52,293
# I love you
# I love you


171
00:11:52,378 --> 00:11:54,713
# Won't you love me, too

172
00:12:02,680 --> 00:12:05,390
Dobra, jesteście cudowną bandą
byłych przestępców...

173
00:12:05,474 --> 00:12:09,636
To jest ostatnia taka noc, ostatnia piosenka
i po raz ostatni firma stawia wszystkim!

174
00:12:18,237 --> 00:12:21,030
- Czy to znaczy, że będziemy grać, Dude?
- Co się stało?

175
00:12:21,073 --> 00:12:25,577
- Jesteś genialny...
- Wiem. Powiedz mi co się stało.

176
00:12:25,828 --> 00:12:28,538
- Gruba Ryba tu jest.
- Przyszedł? Mówiłem ci to.

177
00:12:28,581 --> 00:12:31,082
- Czeka na ciebie.
- To lubię. Niech poczeka.

178
00:12:31,167 --> 00:12:33,585
- Jaka Gruba Ryba?
- Powiedziałem, żebyś poszukał Annie. Ruszaj.

179
00:12:33,669 --> 00:12:35,837
Zaraz tu będzie. Wezwałem ją przez radio.

180
00:12:35,921 --> 00:12:38,339
- Radio żebraków...
- Powiedziałem ruszaj.

181
00:12:38,424 --> 00:12:41,426
Co chcesz zrobić?
Zamierzasz czekać na jakieś jabłko?

182
00:12:41,510 --> 00:12:45,054
Co z tobą?
Gruba Ryba nie będzie czekał spokojnie.

183
00:12:45,139 --> 00:12:48,433
Może się zrobić bardzo nieprzyjemny
i spojrzeć na nas przez ciemne okulary...

184
00:12:48,476 --> 00:12:51,394
Nie ruszę się stąd,
dopóki nie dostanę jabłka.

185
00:12:52,229 --> 00:12:55,231
Dobra, porozglądam się
po paru rynsztokach.

186
00:13:07,745 --> 00:13:08,912
Herbie?

187
00:13:10,956 --> 00:13:13,082
- Masz to?
- Zawsze mam.

188
00:13:13,125 --> 00:13:16,419
- Najmodniejsza papeteria w całym domu.
- Niech cię Bóg błogosławi, Herbie.

189
00:13:17,129 --> 00:13:19,964
Ślepy może odczytać:
"Hotel Marberry."

190
00:13:20,758 --> 00:13:22,175
Daj mi to.

191
00:13:22,259 --> 00:13:26,679
- Kiedy spodziewasz się następnego listu?
- Łódź pocztowa przypływa jutro.

192
00:13:27,223 --> 00:13:30,642
Wiesz, mógłbym zostać zwolniony
za kradzież twoich listów.

193
00:13:31,977 --> 00:13:33,937
Herbie, nie mogą cię zwolnić.

194
00:13:34,522 --> 00:13:36,439
Błagam, nie pozwól, by cię zwolnili.

195
00:13:38,192 --> 00:13:40,944
A tak w ogóle, kto ciągle do ciebie pisze
z Hiszpanii?

196
00:13:41,862 --> 00:13:43,738
Nie twój interes.

197
00:13:44,114 --> 00:13:48,451
- Jakiś napalony wielbiciel, co, Annie?
- Tak... król Alfonso.

198
00:13:49,036 --> 00:13:52,413
Ale zachowaj to w tajemnicy.
Królowa jest bardzo zazdrosna.

199
00:14:07,012 --> 00:14:08,179
No cóż...

200
00:14:08,681 --> 00:14:11,933
Czekałem na coś takiego dwa lata.

201
00:14:12,017 --> 00:14:14,185
Chodź to, Queenie.

202
00:14:18,148 --> 00:14:19,274
Dude...

203
00:14:19,984 --> 00:14:22,277
- Co?
- Klamka mnie uwiera.

204
00:14:22,361 --> 00:14:23,444
Co?

205
00:14:25,406 --> 00:14:27,156
Klamka, co?

206
00:14:29,034 --> 00:14:32,378
Chodź tu, ty moje słodkie ciasteczko...

207
00:14:32,496 --> 00:14:34,664
No chodź, Queenie, sama zaczęłaś...

208
00:14:34,707 --> 00:14:37,208
- Próbowałam ci tylko podziękować.
- A dokąd to?

209
00:14:37,251 --> 00:14:40,336
W taki sposób niszczy się faceta,
a nie dziękuje mu. Chodź tutaj.

210
00:14:41,213 --> 00:14:43,047
A to co? Przyjęcie?

211
00:14:43,257 --> 00:14:45,800
- To święto 4 lipca.
- W grudniu?

212
00:14:45,885 --> 00:14:47,869
Dzień Niepodległości dla nas obu.

213
00:14:47,953 --> 00:14:49,156
Ty sprzedajesz alkohol...

214
00:14:49,256 --> 00:14:51,556
Teraz, kiedy jest to legalne,
przestało mnie to bawić.

215
00:14:51,640 --> 00:14:53,349
- Ja dziś sprzedałam klub.
- Sprzedałaś?

216
00:14:53,392 --> 00:14:55,101
- Przyniosłeś je?
- Co?

217
00:14:55,185 --> 00:14:56,603
Weksle tatusia.

218
00:14:58,022 --> 00:14:59,480
Przyniosłem.

219
00:15:01,859 --> 00:15:03,359
Oto one.

220
00:15:04,403 --> 00:15:06,404
Ostatnie długi tatusia.

221
00:15:07,364 --> 00:15:10,742
Wrzucimy je do ognia
i spalimy przeszłość.

222
00:15:11,952 --> 00:15:15,330
- Teraz możesz zająć się świętami.
- Szczęśliwego Nowego Roku! Jak?

223
00:15:15,873 --> 00:15:18,124
Mówiąc czy naprawdę
chcesz się ze mną ożenić.

224
00:15:18,208 --> 00:15:19,984
Och, skarbie, ożenię się z tobą.

225
00:15:20,027 --> 00:15:22,045
Będę się boksował z Dempsey'em...
pocałuję policjanta.. cokolwiek chcesz.

226
00:15:22,087 --> 00:15:24,505
Zacznijmy od razu.
Dwa lata do długie czekanie.

227
00:15:24,590 --> 00:15:25,715
W sobotę, mój drogi.

228
00:15:25,758 --> 00:15:29,344
W sobotę o 10:00 będziemy małżeństwem.
Wszystko już zorganizowane.

229
00:15:29,637 --> 00:15:32,180
Żartujesz ze mnie.
Naprawdę będziemy małżeństwem? My?

230
00:15:32,264 --> 00:15:34,641
Naprawdę.
Nie będzie już Queenie i Dude.

231
00:15:34,725 --> 00:15:36,809
Za Davida i Elizabeth.

232
00:15:37,269 --> 00:15:41,439
Za pana i panią Conway z Silver Springs,
w Maryland i ich stadko dzieci.

233
00:15:41,523 --> 00:15:42,774
Maryland?

234
00:15:43,484 --> 00:15:47,195
Pamiętasz dom, w którym się urodziłam?
Kupiłam go dla nas rok temu.

235
00:15:47,279 --> 00:15:50,698
- Potrafisz dochować sekretu, Queenie.
- Chciałabym, byśmy się tam pobrali.

236
00:15:50,783 --> 00:15:53,952
Ubrana w suknię ślubną mojej mamy, stanęłabym
przed pastorem, który udzielał ślubu moim rodzicom.

237
00:15:53,994 --> 00:15:56,371
Może powinienem pójść po moje skrzypce.

238
00:15:59,124 --> 00:16:03,544
To ckliwe, wiem, ale pozwól mi na trochę ckliwości.
Mdli mnie już od bycia Queenie Martin.

239
00:16:04,630 --> 00:16:06,798
A wielebny Morgan wciąż tam jest.

240
00:16:07,257 --> 00:16:10,969
Ma 81 lat i wciąż celebruje
niedzielne nabożeństwa.

241
00:16:11,637 --> 00:16:14,138
Kiedy rozmawiałam z nim przez telefon,
popłakał się.

242
00:16:14,390 --> 00:16:19,268
Wyobraź sobie! Ja też płakałam. To była
najbardziej wilgotna rozmowa międzymiastowa.

243
00:16:19,645 --> 00:16:22,480
Płakałaś?
Nigdy nie widziałem jak płaczesz.

244
00:16:22,815 --> 00:16:25,942
Kiedy jestem szczęśliwa, naprawdę szczęśliwa,
jestem jak Niagara.

245
00:16:29,697 --> 00:16:31,489
Dobra, Elizabeth...

246
00:16:32,282 --> 00:16:33,449
Za nas.

247
00:16:33,909 --> 00:16:37,161
Za ślub w sukni ślubnej twojej matki.

248
00:16:37,913 --> 00:16:41,207
Udzielony przez 81-letniego pastora.

249
00:16:41,375 --> 00:16:45,044
- Niagara się zbliża...
- Uważaj! Wypalisz mi tu dziury.

250
00:16:45,587 --> 00:16:47,672
- Przepraszam.
- W porządku.

251
00:16:59,768 --> 00:17:01,853
Annie już tu jest. Idziemy.

252
00:17:01,979 --> 00:17:04,230
- Annie?
- Zaraz wychodzę.

253
00:17:04,314 --> 00:17:07,775
Po co potrzebne ci dziś jabłko?
Potrzebujemy więcej szczęścia?

254
00:17:07,860 --> 00:17:10,820
Dałaś mi dziś prezent ślubny
w postaci tego domu w Maryland.

255
00:17:10,863 --> 00:17:14,407
Ja dam ci w ślubnym prezencie
całoroczny dom na Silver Platter.

256
00:17:14,491 --> 00:17:17,201
- Cały Nowy Jork.
- Nie chcę Nowego Jorku.

257
00:17:17,286 --> 00:17:21,172
Wolę małe miasteczko w Marylandzie, gdzie będę
mogła być żoną i matką, rozumiesz, kochanie?

258
00:17:21,256 --> 00:17:23,833
Dobra, możesz tego nie chcieć...

259
00:17:23,876 --> 00:17:26,252
ale ja jestem facetem,
który musi działać, Queenie.

260
00:17:26,336 --> 00:17:29,130
Działać? Prohibicja się skończyła,
nieprawdaż?

261
00:17:29,798 --> 00:17:31,758
Hej, Dude, on czeka.

262
00:17:32,718 --> 00:17:33,801
Dobra.

263
00:17:33,886 --> 00:17:36,387
Kto taki?
Z kim się spotykasz dziś wieczór?

264
00:17:36,472 --> 00:17:39,015
Mam spotkanie z przyszłością, kochanie.

265
00:17:39,058 --> 00:17:40,767
Pan Gruba Ryba we własnej osobie.

266
00:17:41,769 --> 00:17:44,145
- Chyba nie Darcey.
- Zgadłaś. Darcey.

267
00:17:44,813 --> 00:17:46,105
- Och, Dude, nie...
- Dlaczego?

268
00:17:46,231 --> 00:17:48,357
- Nie chcesz jechać do Chicago?
- Nie.

269
00:17:48,650 --> 00:17:51,819
Góra przyszła do Dude.
Nie wybieram się do Chicago.

270
00:17:51,904 --> 00:17:53,446
- Darcey w Nowym Jorku?
- Tak.

271
00:17:53,530 --> 00:17:57,450
- Policja twierdziła, że nigdy go tu nie wpuści.
- Policja nie wpuszcza, a ja tak.

272
00:17:57,534 --> 00:18:00,953
Proszę, tylko nie Darcey.
To zwierzę, to morderca.

273
00:18:01,038 --> 00:18:03,956
- Jest wrogiem publicznym numer jeden!
- To wszystko nagłówki gazet.

274
00:18:04,374 --> 00:18:06,042
Ruszysz się wreszcie?
Idziemy!

275
00:18:06,085 --> 00:18:10,588
Samochód czeka. Do rana będziemy w Maryland.
Pastor da nam ślub.

276
00:18:10,631 --> 00:18:13,257
Jeśli mnie kochasz, nie uzależniaj wszystkiego
od jabłka jakiejś wiedźmy.

277
00:18:13,300 --> 00:18:17,595
- Wyjedźmy i żyjmy jak normalni ludzie...
- Uspokój się, kochanie.

278
00:18:17,654 --> 00:18:21,557
Jeśli tam wyjedziemy, co ja tam będę robił?
Czym się zajmę? Co ja potrafię?

279
00:18:21,600 --> 00:18:23,935
Kochanie, jesteś młody. Możesz wyrobić
sobie nazwisko, zarabiać pieniądze...

280
00:18:24,019 --> 00:18:25,478
Jakie pieniądze?

281
00:18:25,604 --> 00:18:29,482
Zaczynałem od samego dna w tym mieście
i zmierzam prosto na szczyt.

282
00:18:29,566 --> 00:18:34,362
Potrafię przechytrzyć te małpy.
Robiłem to odkąd opuściłem sierociniec.

283
00:18:34,446 --> 00:18:39,158
Gazeciarz, kanciarz... cały czas się wspinałem.
Dlaczego? Bo jestem dobry i jestem szczęściarzem.

284
00:18:40,494 --> 00:18:44,372
Zamierzam być kimś, Queenie,
a ty będziesz kimś razem ze mną!

285
00:18:44,706 --> 00:18:46,040
Idę.

286
00:18:47,417 --> 00:18:48,601
- Dude?
- Tak?

287
00:18:48,685 --> 00:18:51,295
Jeśli spikniesz się z Darcey'em,
zapomnij o ślubie.

288
00:18:51,380 --> 00:18:52,839
Czyż ona nie jest wspaniała?

289
00:18:55,050 --> 00:18:56,217
Bajzel.

290
00:18:58,303 --> 00:19:01,806
- Co ją dopadło?
- Nic poważnego. Chce mieć dużo dzieciaków.

291
00:19:01,890 --> 00:19:05,059
Dzieciaków? Chłopie, zrobią się wredne,
kiedy będą dostawać takie kopniaki.

292
00:19:06,103 --> 00:19:08,604
Annie, gdzie byłaś?
Grasz ze mną w chowanego?

293
00:19:08,647 --> 00:19:11,440
Gdzie byłaś w sobotę?
Nie mogłem być na wyścigach. Proszę.

294
00:19:11,483 --> 00:19:13,234
Niech cię Bóg błogosławi, Dude.

295
00:19:13,735 --> 00:19:15,987
Nie czułam się za dobrze w sobotę.

296
00:19:16,071 --> 00:19:18,948
- Znowu gin?
- Nie, szczerze mówiąc, odstawiłam to.

297
00:19:18,991 --> 00:19:21,659
W samą porę.
Doktor powiedział, że twoje nerki padły.

298
00:19:21,743 --> 00:19:25,288
Oj tam! Moje nerki są jak nowe,
a nawet lepsze.

299
00:19:25,622 --> 00:19:29,417
Może byśmy odłożyli tę dyskusję
o nerkach Annie na później, co?

300
00:19:29,501 --> 00:19:31,002
Powodzenia.

301
00:19:35,090 --> 00:19:38,634
Oszczędzisz wszystkim wielu kłopotów,
jeśli kupisz od razu cały koszyk.

302
00:19:38,677 --> 00:19:41,888
Łap się za bicz, dżokeju.
Kupuję jabłko, kiedy jest mi potrzebne.

303
00:19:41,972 --> 00:19:44,849
Nie pytaj dlaczego! Obaj robiliśmy głupstwa,
dopóki nie zdaliśmy sobie z tego sprawy.

304
00:19:44,933 --> 00:19:47,768
Dobra, jedziemy.
Zatrzymamy się w warsztacie.

305
00:19:50,647 --> 00:19:52,607
Niech Bóg błogosławi Dave'a the Dude.

306
00:19:56,403 --> 00:19:58,404
Niech Bóg błogosławi
wszystkich moich przyjaciół.

307
00:20:08,165 --> 00:20:09,749
To szef.

308
00:20:09,833 --> 00:20:11,542
- Dude już jest. Gotowe?
- Gotowe.

309
00:20:45,994 --> 00:20:48,162
Założył ciemne okulary, szefie.

310
00:20:55,963 --> 00:20:57,380
Spóźniłeś się.

311
00:21:10,310 --> 00:21:11,811
Spóźniłem się na co?

312
00:21:13,563 --> 00:21:14,647
"Na co?"

313
00:21:14,731 --> 00:21:19,141
48 godzin tłukę się w tej klatce
przez całą droge z Chicago.

314
00:21:19,569 --> 00:21:20,945
Dostałem choroby morskiej.

315
00:21:22,281 --> 00:21:24,699
Czy wy, chłopcy, nigdy nie oddychacie?

316
00:21:25,325 --> 00:21:27,952
To jak siedzieć w karcerze,
tylko ruchomym.

317
00:21:28,453 --> 00:21:32,748
Fajna sprawa... przysłać po mnie
wytapicerowany wagon towarowy.

318
00:21:32,791 --> 00:21:37,378
Taszczyli mnie przez cały kraj
niczym połać wołowiny.

319
00:21:39,923 --> 00:21:42,466
- To twój wystrój?
- Tak, zbudowałem to.

320
00:21:43,385 --> 00:21:44,969
Widzisz te ściany?

321
00:21:45,387 --> 00:21:46,762
Kuloodporne.

322
00:21:46,805 --> 00:21:50,599
Faktem jest, że w mieście jest to
neutralne terytorium, nawet gdy trwa wojna.

323
00:21:50,642 --> 00:21:53,769
- Nazywam to małą Szwajcarią.
- A jak nazywają to gliny?

324
00:21:53,812 --> 00:21:56,772
Jeśli mnie znajdą w tym mieście,
będziesz na pierwszych stronach.

325
00:21:56,815 --> 00:21:59,817
Po mieście kręci się 10 identycznych
wozów meblowych z rzeczywistym ładunkiem.

326
00:21:59,901 --> 00:22:01,610
Tak długo jak tu jesteś,
jesteś bezpieczny.

327
00:22:01,653 --> 00:22:03,904
Daj im moje nowsze zdjęcie.
To jest 10 lat stare.

328
00:22:03,989 --> 00:22:07,033
Dlaczego się nie odprężysz?
Wyluzuj. Rozgość się.

329
00:22:07,117 --> 00:22:11,078
Rozgościć się? Dociera do ciebie,
że jestem również twoim więźniem?

330
00:22:11,163 --> 00:22:12,872
Pomyślałeś o tym?

331
00:22:14,458 --> 00:22:16,667
Tak, przez małą chwilę.

332
00:22:17,252 --> 00:22:21,422
Może lepiej poświęciłbyś więcej uwagi facetowi
ze sztywnym ramieniem, Samowi.

333
00:22:21,798 --> 00:22:23,883
Te kiedyś myślał, że może mnie zatrzymać.

334
00:22:23,967 --> 00:22:26,552
Sztywne ramię?
Czy to nie ten facet, który chodzi w ten sposób?

335
00:22:26,636 --> 00:22:29,138
Tak... Jego pachy potraktowano lutlampą.

336
00:22:29,181 --> 00:22:31,807
Tak, lutlampą.
To był mój pomysł z tą lutlampą.

337
00:22:31,850 --> 00:22:33,351
To musiało boleć.

338
00:22:36,021 --> 00:22:39,857
Noszenie broni palnej w Nowym Jorku
jest przestępstwem, czyż nie?

339
00:22:39,941 --> 00:22:42,860
To prawda. Tu, w Nowym Jorku,
musisz mieć pozwolenie.

340
00:22:42,944 --> 00:22:44,195
Nic nie ma, szefie.

341
00:22:44,237 --> 00:22:46,405
Tak, zacząłem to rozgryzać.

342
00:22:47,783 --> 00:22:51,911
Powiedzieli mi, że działasz w tym mieście
od 10 lat bez najmniejszej wpadki.

343
00:22:51,995 --> 00:22:53,829
Szczęście, panie Darcey,
czyste szczęście.

344
00:22:53,872 --> 00:22:57,875
Szczęście. Słyszałem coś o nim.
To przez te jabłka szczęścia.

345
00:22:58,085 --> 00:23:01,379
Mądrale twierdzą, że to jest twój słaby punkt.

346
00:23:03,632 --> 00:23:07,843
Mówią, że musisz kupować jabłka szczęścia
od jakiejś starej damy. To prawda?

347
00:23:07,886 --> 00:23:09,970
Jeśli coś się stanie tej starej damie...

348
00:23:10,055 --> 00:23:13,474
Możesz być jak Samson po swych
pierwszych postrzyżynach.

349
00:23:15,435 --> 00:23:18,854
Słuchaj, Darcey, mam dla siebie wiadomość.
Widzisz to jabłko?

350
00:23:18,897 --> 00:23:22,274
Kupiłem je ze skrzynki w najbliższym
sklepie spożywczym.

351
00:23:22,401 --> 00:23:25,569
Mądrale chcą wierzyć,
że to jabłko przynosi mi szczęście.

352
00:23:25,654 --> 00:23:27,988
To jest ich słaby punkt.

353
00:23:28,115 --> 00:23:30,157
Znasz się na psychologii, co?

354
00:23:31,076 --> 00:23:33,828
Tak, znam się na tym,
jakkolwiek to nazwałeś.

355
00:23:34,204 --> 00:23:36,872
To tak jak z twoimi ciemnymi okularami.
Założysz je...

356
00:23:36,915 --> 00:23:39,333
a wszyscy chłopcy, stąd do Omaha,
zaczynają się pocić.

357
00:23:39,418 --> 00:23:41,377
A ja używam jabłek.

358
00:23:47,509 --> 00:23:49,927
Dobra, czy możemy przestać się wygłupiać?

359
00:23:58,270 --> 00:24:00,688
Podoba mi się sposób działania
tego chłopaka.

360
00:24:01,815 --> 00:24:04,066
Spryciarz i taki elegancik.

361
00:24:04,192 --> 00:24:06,944
- Podoba ci się? Bardzo ładne.
- Tak. Kosztowne.

362
00:24:07,446 --> 00:24:08,612
Podoba mu się.

363
00:24:08,697 --> 00:24:11,615
- Nie masz nic przeciwko, żebym przymierzył?
- Nie. Proszę bardzo.

364
00:24:11,825 --> 00:24:13,826
Pomóż mu, Junior.

365
00:24:13,952 --> 00:24:15,202
Potrzymaj.

366
00:24:17,247 --> 00:24:19,665
Tak jak mówią, jesteś szczwany lis.

367
00:24:19,749 --> 00:24:22,334
Będę musiał ci zaufać.
Wygrałeś pierwszą rundę.

368
00:24:22,419 --> 00:24:24,920
Chociaż zbliża się runda druga.

369
00:24:24,963 --> 00:24:27,006
- Jak wyglądam?
- Wspaniale. Klasa!

370
00:24:27,174 --> 00:24:28,716
Ładny kolor.

371
00:24:30,343 --> 00:24:31,594
Runda druga.

372
00:24:32,137 --> 00:24:35,306
Mam może ośmiu... dziesięciu kandydatów
do tej roboty.

373
00:24:35,348 --> 00:24:39,643
Wszyscy łebscy, twardzi faceci.
Mogę wybrać dowolnego z nich.

374
00:24:39,728 --> 00:24:44,440
Przypuszczam, że możesz powiedzieć mi
w 10 słowach lub krócej, jak w telegramie:

375
00:24:45,150 --> 00:24:49,820
Dlaczego Steve Darcey powinien oddać
terytorium Nowego Jorku Dave'owi the Dude?

376
00:24:51,156 --> 00:24:52,656
No dalej, mów.

377
00:24:53,450 --> 00:24:54,950
To dobre pytanie.

378
00:24:54,993 --> 00:24:56,494
- Prawda, Wesołku?
- Piękne.

379
00:24:56,578 --> 00:24:57,745
- Masz odpowiedź?
- Nie.

380
00:24:57,829 --> 00:24:58,996
- Masz pytanie?
- Tak.

381
00:24:59,039 --> 00:25:01,999
To pytaj.
W 10 słowach, jak w telegramie.

382
00:25:02,709 --> 00:25:07,379
Dlaczego Dave the Dude
powinien oddać Nowy Jork Darcey'owi?

383
00:25:08,131 --> 00:25:09,798
To było 11, ale...

384
00:25:10,675 --> 00:25:12,259
Jesteś jego rzecznikiem?

385
00:25:12,344 --> 00:25:15,513
- Jestem raczej jego bramkarzem.
- To dlaczego nie zachowujesz się jak bramkarz?!

386
00:25:15,555 --> 00:25:19,767
Tak się składa, że Wesołek to mój przyjaciel,
a wszyscy moi przyjaciele mają po 9 stóp wzrostu.

387
00:25:19,851 --> 00:25:22,102
I wszyscy są bardzo paskudnymi
bramkarzami.

388
00:25:22,187 --> 00:25:24,688
Wy, handlarze gorzały,
może kiedyś byliście wielcy na 9 stóp.

389
00:25:25,440 --> 00:25:30,277
Grube ryby w małym stawie,
ale nagle wszystkie małe stawy wyschły.

390
00:25:30,362 --> 00:25:32,112
I teraz nadchodzi król.

391
00:25:32,197 --> 00:25:34,490
Tworzę syndykat, ogólnokrajowy syndykat.

392
00:25:34,533 --> 00:25:38,452
Zamieram wrzucić z powrotem do wody
paru twoich biednych, ledwo zipiących rekinków.

393
00:25:38,537 --> 00:25:42,039
Ale to będą moje wody.
Rozciągające się na cały kraj.

394
00:25:42,249 --> 00:25:44,583
- Głębokie wody.
- Głębokie?

395
00:25:45,043 --> 00:25:47,878
Jak głębokie?
Kobiety, narkotyki... Zaczynam nie ogarniać.

396
00:25:47,921 --> 00:25:50,381
Daj spokój... To powiatowa liga.

397
00:25:51,341 --> 00:25:54,134
Ja zamierzam zarządzać
z prezydenckich apartamentów.

398
00:25:54,261 --> 00:25:58,347
Zamierzam wybierać sędziów, wspierać organizacje
charytatywne, finansować opery...

399
00:25:58,765 --> 00:26:01,725
Zamierzamy wejść w duże, zyskowne interesy...

400
00:26:02,352 --> 00:26:04,728
Zaspokajać wszystkie ludzkie potrzeby.

401
00:26:09,568 --> 00:26:11,735
- Co mogłoby być moim udziałem?
- Twoim udziałem?

402
00:26:11,820 --> 00:26:15,406
Terytorium Nowego Jorku.
Dokładnie pośrodku.

403
00:26:15,740 --> 00:26:18,409
- Jeśli jesteś właściwym facetem.
- To jedyny facet.

404
00:26:18,910 --> 00:26:20,995
Jest jeszcze jeden drobny szczegół.

405
00:26:21,079 --> 00:26:25,082
Od przystępującego wymagamy wkładu
w wysokości 50 tys. dolarów.

406
00:26:27,335 --> 00:26:28,977
W małych banknotach.

407
00:26:30,422 --> 00:26:32,423
Jako dowód ich dobrej wiary.

408
00:26:33,592 --> 00:26:35,551
- Kto prowadzi?
- Herman.

409
00:26:37,512 --> 00:26:38,971
- Herman?
- Tak?

410
00:26:39,055 --> 00:26:42,600
Zabierz pana Darceya dokąd tylko sobie życzy.
Jest moim gościem.

411
00:26:42,642 --> 00:26:46,228
- I wysadź mnie przy najbliższej okazji.
- Dobra, szefie.

412
00:26:47,314 --> 00:26:48,814
Poczekaj chwilę.

413
00:26:49,149 --> 00:26:51,984
- Nie jesteś zainteresowany?
- Nie, w tej chwili nie.

414
00:26:52,777 --> 00:26:57,114
Ponieważ jestem taką rybą,
która nie wskakuje do czyjegoś stawu...

415
00:26:57,282 --> 00:27:01,035
dopóki nie zapłacą mi
100 tys. dolarów w gotówce...

416
00:27:01,870 --> 00:27:03,662
jako dowód dobrej wiary.

417
00:27:03,747 --> 00:27:06,165
Chcesz, żeby syndykat ci zapłacił?

418
00:27:06,374 --> 00:27:08,500
Jestem szczęściarzem, pamiętasz?

419
00:27:09,586 --> 00:27:13,464
Idziemy, chłopcy. Mamy parę stawów,
które wymagają solidnego nawodnienia.

420
00:27:13,965 --> 00:27:18,469
Jeśli choć w małym stopniu poczujesz
jakąś ludzką potrzebę, zawołaj mnie.

421
00:27:19,304 --> 00:27:21,013
To jest moje miasto.

422
00:27:22,182 --> 00:27:23,599
Poczekaj...

423
00:27:23,642 --> 00:27:27,645
Powiedziałem, że podoba mi się twój styl,
ale znasz zasady tak samo dobrze jak ja.

424
00:27:27,979 --> 00:27:31,023
Król składa ofertę, król jest odrzucony...

425
00:27:31,316 --> 00:27:33,108
Król traci twarz.

426
00:27:34,152 --> 00:27:37,029
Na królu ten płaszcz dobrze wygląda.
Noś go.

427
00:27:44,496 --> 00:27:48,499
Ten facet będzie grał po mojej stronie
albo nie będzie grał w ogóle.

428
00:27:48,708 --> 00:27:51,460
Jeśli o mnie chodzi,
rozgrzałbym lutlampę.

429
00:27:55,215 --> 00:27:57,416
- Jakaś poczta?
- Jutro.

430
00:28:12,524 --> 00:28:15,359
On traktuje ludzi lutlampą.
Co robi? Spawa ich?

431
00:28:15,402 --> 00:28:18,195
Król. Nie lubię tego faceta.

432
00:28:18,863 --> 00:28:21,073
Byłoby zabawne zniszczyć go, co Wesołku?

433
00:28:21,157 --> 00:28:24,201
Tak, byłaby kupa śmiechu...
Przez całą drogę do naszego pogrzebu.

434
00:29:39,944 --> 00:29:40,986
Scat.

435
00:29:45,950 --> 00:29:50,579
Leżę na wszystkich moich
biednych niemowlęcych zdjęciach...

436
00:29:53,792 --> 00:29:56,668
Bo było to jedyne miejsce do spania.

437
00:30:08,973 --> 00:30:12,643
"Moja droga...

438
00:30:14,687 --> 00:30:16,021
"Louise."

439
00:30:36,000 --> 00:30:38,669
Po prostu lubię muzykę Annie.

440
00:30:41,631 --> 00:30:44,675
"Recepcja...

441
00:30:47,804 --> 00:30:50,097
"Dałam...

442
00:31:08,366 --> 00:31:10,993
"lordowi...

443
00:31:12,787 --> 00:31:14,654
"Ferncliffowi..."

444
00:31:16,875 --> 00:31:19,042
To za lorda Ferncliffa.

445
00:31:30,388 --> 00:31:33,724
"Zauważysz, że zwiększyłam...

446
00:31:33,808 --> 00:31:37,019
"twoje kieszonkowe w tym roku.

447
00:31:39,230 --> 00:31:42,900
"Łamie mi serce to, że nie byłam w stanie...

448
00:31:42,942 --> 00:31:46,111
"spotkać się z tobą przez te wszystkie lata.

449
00:31:47,280 --> 00:31:50,240
"Ale doktor Michel ciągle twierdzi...

450
00:31:50,325 --> 00:31:53,744
"że podróż morska byłaby fatalna
w skutkach."

451
00:31:54,579 --> 00:31:56,079
Stary zrzęda.

452
00:32:05,256 --> 00:32:09,092
"Twój ojczym sądzi, że będzie mógł...

453
00:32:09,177 --> 00:32:11,428
"ruszyć w podróż w tym roku."

454
00:32:13,556 --> 00:32:17,517
Nie wiesz, że masz ojczyma, co?

455
00:32:19,604 --> 00:32:21,104
Ja też nie.

456
00:32:24,776 --> 00:32:27,861
"Młody człowiek, o którym pisałaś...

457
00:32:27,946 --> 00:32:30,530
"wygląda na doskonale boskiego...

458
00:32:31,074 --> 00:32:34,910
"Mam nadzieję, że cię kocha...

459
00:32:35,328 --> 00:32:39,623
"tak bardzo jak ty jego...

460
00:32:42,085 --> 00:32:44,294
"i tak bardzo...

461
00:32:44,796 --> 00:32:47,297
"jak ja ciebie...

462
00:32:49,133 --> 00:32:51,301
"moja droga."

463
00:33:06,859 --> 00:33:09,194
Herbie, łódź przypłynęła.
Czy ty...

464
00:33:09,737 --> 00:33:11,530
Gdzie twój mundur?

465
00:33:11,948 --> 00:33:15,826
Ty pijana wiedźmo.
Z twojego powodu wywalili mnie z roboty.

466
00:33:16,160 --> 00:33:17,869
Herbie, nie mogli cię zwolnić.

467
00:33:17,954 --> 00:33:21,873
Nie mogli, co? Przyłapali mnie,
jak wkładałem twój parszywy list do kieszeni.

468
00:33:22,250 --> 00:33:24,710
- Powinienem ci złamać...
- Gdzie on jest?

469
00:33:24,794 --> 00:33:27,754
- Co ja powiem mojej starej?
- Gdzie jest mój list?

470
00:33:27,839 --> 00:33:30,507
Skąd mam wiedzieć?
Zabrali mi go.

471
00:33:34,198 --> 00:33:35,332
Annie!

472
00:33:36,132 --> 00:33:38,432
Annie, nie możesz tam iść!

473
00:33:38,632 --> 00:33:39,632
Annie!

474
00:33:46,615 --> 00:33:48,351
Nie może pani tu wejść.

475
00:33:48,393 --> 00:33:50,694
- Przekupek nie wpuszczamy.
- Proszę mi pozwolić.

476
00:34:05,376 --> 00:34:07,044
Przepraszam...

477
00:34:07,754 --> 00:34:09,421
Wielkie nieba...

478
00:34:10,715 --> 00:34:15,052
Jest tu poczta dla mnie.
List z Barcelony, z Hiszpanii.

479
00:34:15,887 --> 00:34:18,597
- List?
- Przyszedł dziś rano.

480
00:34:19,182 --> 00:34:21,767
Czy pani mieszka w tym hotelu?

481
00:34:22,560 --> 00:34:23,977
Nie, nie mieszkam.

482
00:34:24,520 --> 00:34:27,264
Ale mam tu list do odebrania,
proszę...

483
00:34:27,732 --> 00:34:31,068
- Jak się pani nazywa?
- Pani. E. Worthington Manville.

484
00:34:32,445 --> 00:34:34,654
Pani E. Worthington Manville?

485
00:34:36,616 --> 00:34:40,077
Proszę tu poczekać,
pani E. Worthington Manville.

486
00:35:01,390 --> 00:35:05,102
Dzień dobry, pani Manville.
Czym mogę służyć?

487
00:35:05,645 --> 00:35:08,730
Jest tutaj list do mnie.
Chciałabym go odebrać.

488
00:35:08,940 --> 00:35:11,775
List adresowany na hotel Marberry?

489
00:35:12,068 --> 00:35:14,611
Tak, mówiłam o tym temu facetowi.

490
00:35:14,779 --> 00:35:17,239
Czy jest pani pewna, że się nie myli?

491
00:35:17,281 --> 00:35:21,368
Nie nie mylę się.
Odbieram stąd listy od lat.

492
00:35:22,954 --> 00:35:25,622
Nie jest pani gościem Marberry, prawda?

493
00:35:25,665 --> 00:35:29,584
Oczywiście, że nie!
Każdy głupiec to widzi.

494
00:35:29,961 --> 00:35:33,964
- Nie ma potrzeby krzyczeć.
- Więc dlaczego nie chce pan dać mi mojego listu?

495
00:35:34,048 --> 00:35:37,342
Dlaczego zadaje mi pan tyle głupich pytań?

496
00:35:37,885 --> 00:35:41,179
Przykro mi, proszę panią. Jestem zmuszony
poprosić panią o opuszczenie tego lokalu.

497
00:35:41,264 --> 00:35:45,392
- Nie! Nie, dopóki nie dostanę mojego listu.
- Mam wezwać policję, panie Cole?

498
00:35:45,476 --> 00:35:49,312
Wezwać policję... Nie jestem przestępcą.
Niczego nie zrobiłam.

499
00:35:52,650 --> 00:35:56,695
Błagam pana...
Nie chcę sprawiać żadnych kłopotów!

500
00:35:57,488 --> 00:35:59,823
Chcę tylko mojego listu.
To wszystko.

501
00:36:00,366 --> 00:36:02,325
To list od mojej córki.

502
00:36:04,203 --> 00:36:06,496
Przyszedł aż z Hiszpanii.

503
00:36:08,374 --> 00:36:10,333
Ona myśli, że jestem kimś.

504
00:36:12,170 --> 00:36:13,336
Proszę...

505
00:36:15,506 --> 00:36:16,673
Lloyd?

506
00:36:18,384 --> 00:36:20,177
Tak, panie Cole?

507
00:36:20,261 --> 00:36:23,388
LLoyd, mogłbyś poprosić o list
adresowany do pani Manville?

508
00:36:23,472 --> 00:36:25,515
Pani E. Worthington Manville.

509
00:36:26,934 --> 00:36:29,269
E. Worthington...
Tak... Przyszedł dziś rano.

510
00:36:29,353 --> 00:36:31,062
Widzi pan? Mówiłam panu.

511
00:36:31,189 --> 00:36:34,024
- Proszę jej go dać.
- Niech pan Bóg błogosławi.

512
00:36:34,200 --> 00:36:35,525
Niech pan Bóg błogosławi.

513
00:36:35,610 --> 00:36:39,654
Na co pan czeka? Proszę przynieść list.
Tak, ale odesłałem go z powrotem.

514
00:36:39,739 --> 00:36:41,072
Odesłał go pan?

515
00:36:41,157 --> 00:36:43,867
Tak, odesłałem go z uwagą:
"Adresat nieznany."

516
00:36:43,951 --> 00:36:46,578
Nie, nie mógł go pan odesłać.

517
00:36:46,746 --> 00:36:50,207
Ona się zorientuje, że nie mieszkam tutaj,
rozumie pan?

518
00:36:50,666 --> 00:36:52,542
Proszę...
Czy poczta już została wysłana?

519
00:36:52,627 --> 00:36:55,045
Tak, chłopak zabrał ją przed chwileczką.

520
00:36:55,087 --> 00:36:57,422
- Prawdopodobnie...
- Patrzcie, tam jest.

521
00:36:57,590 --> 00:36:58,673
Chłopcze!

522
00:36:59,008 --> 00:37:01,051
Chłopcze, zatrzymaj się!

523
00:37:01,719 --> 00:37:03,887
Ona nie może tutaj tego robić
Powstrzymajcie ją!

524
00:37:04,263 --> 00:37:06,681
Nie wrzucaj więcej listów do skrzynki!

525
00:37:09,518 --> 00:37:11,311
Gdzie pani jest, jak pani myśli?

526
00:37:12,897 --> 00:37:15,190
Jest. Poznałabym go wszędzie.

527
00:37:20,196 --> 00:37:22,989
- Dziękuję panu.
- Proszę natychmiast opuścić hotel!

528
00:37:24,242 --> 00:37:25,367
Proszę.

529
00:37:27,245 --> 00:37:28,745
Niech pana Bóg błogosławi.

530
00:38:31,684 --> 00:38:35,145
- Ta staruszka zmarła.
- Niech ktoś przyniesie wody.

531
00:38:35,229 --> 00:38:36,771
Chodźmy tam...

532
00:38:36,814 --> 00:38:39,482
- Proszę sę mnie złapać.
- Oto co robi legalny alkohol.

533
00:38:39,525 --> 00:38:40,984
Gdzie jest mój list?

534
00:38:41,027 --> 00:38:42,485
- Weź jej kapelusz.
- Pomóżcie jej.

535
00:38:42,570 --> 00:38:43,653
Złap ją za rękę.

536
00:38:43,738 --> 00:38:45,447
Do góry.... O tak.

537
00:38:45,489 --> 00:38:47,365
Nic mi nie jest.
Zostawcie mnie.

538
00:38:47,450 --> 00:38:48,643
Wszystko w porządku?

539
00:38:49,827 --> 00:38:54,789
Odkąd znieśli prohibicję, na ulicach pełno jest
takich starych pijaków jak ona.

540
00:39:08,137 --> 00:39:09,846
Słuchaj, Flyaway...

541
00:39:09,889 --> 00:39:14,017
Jesteś najsprytniejszym agentem w mieście
albo tylko się przechwalasz?

542
00:39:14,101 --> 00:39:16,853
Nie potrzebuję twoich pochlebstw.
Chcesz czterech ochroniarzy?

543
00:39:16,896 --> 00:39:18,772
Biorą po 100 dolarów.
Ja też biorę 100.

544
00:39:18,856 --> 00:39:21,274
- Z bronią.
- Zatem biorę 200.

545
00:39:21,400 --> 00:39:25,153
- Dlaczego ty? To oni mają broń.
- Co znaczy broń? Ja mam pozwolenia!

546
00:39:25,196 --> 00:39:28,365
Dobra... ale muszą być spoza miasta
i porządnie się ubierać.

547
00:39:28,407 --> 00:39:30,450
I mogą strzelać tylko w samoobronie.

548
00:39:30,534 --> 00:39:32,369
Potrzebujesz zatem czterech Tomów Mixów.
[gwiazda niemych westernów]

549
00:39:32,411 --> 00:39:34,621
W czym rzecz?
Nie jesteś mi coś winien?

550
00:39:34,705 --> 00:39:36,122
Jestem ci winien gwiazdę filmową?

551
00:39:36,207 --> 00:39:39,876
Czyż nie pomogłem ci wymknąć się z miasta,
kiedy wpadłeś w tarapaty?

552
00:39:39,960 --> 00:39:42,295
- Czego ty chcesz? Moją żonę?
- Którą?

553
00:39:44,006 --> 00:39:46,049
Kogo chcesz ochraniać?

554
00:39:46,884 --> 00:39:49,219
On nie powinien o tym wiedzieć.

555
00:39:50,221 --> 00:39:51,596
Szefa.

556
00:39:52,932 --> 00:39:56,559
Dude? Nie mógłbym tego zrobić
nawet za milion dolarów!

557
00:39:56,811 --> 00:39:59,646
- O czym ty mówisz?
- To gorące nazwisko. Bardzo gorące.

558
00:39:59,730 --> 00:40:02,315
Nigdy mnie tu nie było.
Zatrudnij sobie marines!

559
00:40:02,400 --> 00:40:04,818
Co? Dokąd idziesz, czubku?
Wracaj tu!

560
00:40:04,902 --> 00:40:08,029
To rozeszło się po mieście w dwie minuty.
On obraził króla!

561
00:40:08,072 --> 00:40:09,614
Króla? Jakiego króla?

562
00:40:10,825 --> 00:40:12,575
Kto pamięta twarze?

563
00:40:13,035 --> 00:40:14,045
Ja nie pamiętam...

564
00:40:14,145 --> 00:40:15,745
- Queenie...
- Było otwarte.

565
00:40:15,788 --> 00:40:17,414
Gdzie jest król Nowego Jorku?

566
00:40:17,456 --> 00:40:20,633
Gdzie się podziewałaś?
Dude cię szukał. Czytał Winchella.

567
00:40:21,210 --> 00:40:24,003
Po prostu zwróciłam parę rzeczy,
których nie będę już potrzebować.

568
00:40:24,088 --> 00:40:26,631
Dwóch królów Nowego Jorku,
a tylko jeden potrzebuje ochrony?!

569
00:40:26,715 --> 00:40:28,091
On nie jest moim klientem!

570
00:40:28,175 --> 00:40:29,592
- Flyaway, zostań tu!
- Odchodzę!

571
00:40:29,677 --> 00:40:31,061
Zostań! Muszę z tobą pogadać!

572
00:40:31,303 --> 00:40:33,680
Flyaway!
Proponuję 10 tys. dolarów dodatku!

573
00:40:33,764 --> 00:40:34,764
Halo?

574
00:40:35,391 --> 00:40:37,100
Junior, czego chcesz?

575
00:40:37,184 --> 00:40:40,937
Jestem tu z dwoma przedstawicielami
naszego zamiejskiego przyjaciela, pana Bigelow.

576
00:40:41,021 --> 00:40:44,315
- Bigelow. Jakiego Bigelow?
- Bigelow z Chicago.

577
00:40:44,400 --> 00:40:47,444
Chce się natychmiast widzieć z szefem,
by negocjować układ.

578
00:40:48,028 --> 00:40:51,114
O rany, układ ciągle aktualny,
a szefa tu nie ma.

579
00:40:51,157 --> 00:40:55,410
Słuchaj, Junior, musisz ich zatrzymać.
Zatrzymaj ich, a ja coś wykombinuję.

580
00:40:55,661 --> 00:40:58,705
Powiedz mu, żeby się pospieszył.
Pan B. ma atak "mal de Mary".

581
00:40:58,998 --> 00:41:01,624
Mal de co? Masz na myśli chorobę?

582
00:41:02,334 --> 00:41:05,795
Słuchaj, weź samochód i przyjedźcie tutaj.
Poczekaj...

583
00:41:06,213 --> 00:41:08,006
On potrzebuje jabłka.

584
00:41:08,132 --> 00:41:10,925
Zatrzymaj się na Alei Schuberta
i zabierz żebraczkę razem z jej jabłkami.

585
00:41:10,968 --> 00:41:13,636
I nie przestawaj grać w palanta
po drodze, słyszałeś?

586
00:41:15,222 --> 00:41:16,681
Jesteś tu.

587
00:41:16,765 --> 00:41:21,269
Dude, facet przy telefonie.
Chce negocjować układ!

588
00:41:21,937 --> 00:41:25,315
- A więc to prawda co czytałem u Winchella?
- Miło mi, że umiesz czytać!

589
00:41:25,399 --> 00:41:27,484
Ty dwulicowa kobieto!
Zostawiasz mnie?

590
00:41:27,568 --> 00:41:30,153
Odchodzisz ode mnie
do tego pajaca od kawiarni?!

591
00:41:30,237 --> 00:41:32,071
Tak. Ślub jest w sobotę.
Chcesz przyjść?

592
00:41:32,156 --> 00:41:34,491
Ty dwulicowa...
Ty nie masz nawet jednej twarzy!

593
00:41:34,575 --> 00:41:37,952
Nie możesz odejść ode mnie
po tym wszystkim co dla ciebie zrobiłem.

594
00:41:37,995 --> 00:41:41,164
Byłaś nikim, a ja uczyniłem cię kimś.
Po co?

595
00:41:41,207 --> 00:41:43,500
Żebym mogła zostać
krzykliwą dziewczyną gangstera?

596
00:41:43,542 --> 00:41:45,877
- Nie ja, mój panie!
- Nie możesz ode mnie odejść!

597
00:41:45,961 --> 00:41:49,172
Nie odejdziesz ode mnie.
Nie od Dave'a the Dude!

598
00:41:49,340 --> 00:41:51,549
Ja nie odchodzę, ja uciekam!

599
00:41:54,512 --> 00:41:56,721
Posłuchaj mnie, Queenie...
Uważaj...

600
00:41:56,805 --> 00:41:58,973
- Ty...
- Uważaj, Queenie!

601
00:42:00,184 --> 00:42:01,809
Co oni wyprawiają?

602
00:42:02,186 --> 00:42:04,270
Dom wariatów. Jeszcze tu jesteś?

603
00:42:04,355 --> 00:42:05,563
Ochroniarze! Ja...

604
00:42:05,648 --> 00:42:08,191
Jacy ochroniarze?
Nie widzisz, że jestem zajęty?!

605
00:42:08,275 --> 00:42:11,194
Co z tobą?
Wyjdź stąd! Ale już!

606
00:42:25,668 --> 00:42:27,710
Nie wyjdziesz przez te drzwi!

607
00:42:27,795 --> 00:42:30,547
Jesteś mi winna jedną rzecz, Queenie,
i chcę ją dostać.

608
00:42:30,589 --> 00:42:33,675
Nie wyjdziesz stąd, dopóki mi jej nie oddasz.

609
00:42:33,717 --> 00:42:34,801
Ty...!

610
00:42:48,732 --> 00:42:50,726
Popatrz na ten pokój.
Jak w żołądku kozy.

611
00:42:50,826 --> 00:42:54,226
Hej, Dave! Dave...
Hej, Dave...

612
00:42:55,281 --> 00:42:57,365
Słuchaj, nie chcę się wtrącać...

613
00:42:57,408 --> 00:42:59,784
Wybacz, że przeszkadzam, Dave,
ale...

614
00:43:01,579 --> 00:43:03,580
Człowieku, nie masz za grosz wyczucia chwili.

615
00:43:03,622 --> 00:43:06,291
Nie lubię przeszkadzać,
ale musisz rzucić wszystko...

616
00:43:06,375 --> 00:43:08,793
bo właśnie dostałem wiadomość
od Juniora.

617
00:43:08,877 --> 00:43:10,753
Chodzi o Darcey'a? Czego chce?

618
00:43:10,796 --> 00:43:13,631
- Mogłabyś dać mi nową parę spodni?
- Pieluchy zmieniaj sobie sam!

619
00:43:13,716 --> 00:43:16,593
Powiedziałem daj spodnie!
I ogarnij się jakoś.

620
00:43:16,635 --> 00:43:18,720
Wyglądaj przyzwoicie.
Co mówiłeś?

621
00:43:18,762 --> 00:43:21,097
W jej obecności?
Zamierza wyjść za J. P. Kawiarnię.

622
00:43:21,181 --> 00:43:24,434
Może wyjść nawet za J. Edgara Hoovera.
Co mówiłeś?

623
00:43:24,476 --> 00:43:29,105
Nie wierzę sam sobie,
ale Darcey chce się znowu z tobą spotkać.

624
00:43:31,775 --> 00:43:34,193
Mówiłem ci, że się pojawi, prawda?

625
00:43:34,278 --> 00:43:37,488
Jeszcze się nie pojawił.
To jest warte miliony.

626
00:43:37,573 --> 00:43:39,991
Nie ruszajmy całego ciasta
dla jednego okruszka.

627
00:43:40,075 --> 00:43:41,534
Możesz przestać się zamartwiać?

628
00:43:41,619 --> 00:43:43,870
Inni faceci płacą jemu,
więc dlaczego on miałby płacić tobie?

629
00:43:43,954 --> 00:43:45,673
Powiem ci dlaczego.
Ponieważ jestem Dave the Dude.

630
00:43:45,686 --> 00:43:47,415
I nie jestem jednym z tych innych.

631
00:43:47,458 --> 00:43:49,375
- Idź po Annie.
- Tak, idź po Annie.

632
00:43:49,460 --> 00:43:53,212
O wszystko zadbałem.
Junior zaraz ją tu przywiezie.

633
00:43:57,676 --> 00:43:59,636
Patrz gdzie jedziesz!

634
00:44:05,017 --> 00:44:06,392
Tak? Co?

635
00:44:07,102 --> 00:44:09,937
- Już jedziemy.
- Przez ciebie Darcey znowu będzie musiał czekać.

636
00:44:09,980 --> 00:44:12,982
- Więc pozwólmy mu czekać.
- Nie możemy. Ten facet jest królem!

637
00:44:13,025 --> 00:44:16,152
Król stracił twarz,
więc nasze głowy trafiły na rynek!

638
00:44:16,236 --> 00:44:19,364
Naczytałeś się znowu książek.
Gdzie do diabła jest Annie?

639
00:44:19,408 --> 00:44:23,509
Annie... Annie!
Wielkie interesy! Narkotyki!

640
00:44:23,535 --> 00:44:27,205
Wasze życie zależy od robaczywych jabłek
jakiejś żebraczki i jej przesądów!

641
00:44:27,289 --> 00:44:28,373
Wciąż tu jesteś?

642
00:44:28,457 --> 00:44:30,625
Twoje życie zakończy podpis
federalnego urzędnika...

643
00:44:30,668 --> 00:44:33,211
albo popłyniesz z nogami w cemencie
jak tatuś.

644
00:44:33,295 --> 00:44:37,131
- Dlatego wychodzę za Howarda Portera!
- Więc nie każ panu młodemu czekać.

645
00:44:37,633 --> 00:44:40,051
- Ani chwili dłużej!
- Wrócisz tu.

646
00:44:40,135 --> 00:44:41,886
- Żebym musiała tylko płakać!
- Queenie!

647
00:44:44,383 --> 00:44:49,018
Dude... Nigdzie nie mogę znaleźć Annie.
Nigdzie jej nie ma.

648
00:44:49,561 --> 00:44:51,020
Mam nadzieję, że skrzeczała!

649
00:44:51,063 --> 00:44:53,856
Co to znaczy,
nie mogłeś jej znaleźć, bałwanie?

650
00:44:53,899 --> 00:44:57,402
Wystarczyło popytać żebraków na Broadwayu.

651
00:44:57,486 --> 00:44:59,779
Nie ma żadnych żebraków na Broadwayu.

652
00:44:59,863 --> 00:45:02,865
- O czym ty mówisz?
- Nie ma żebraków na ulicy, mówię ci.

653
00:45:02,908 --> 00:45:06,244
To straszne. To jakby Broadway był nagi.
Aż wstyd na to patrzeć.

654
00:45:06,328 --> 00:45:08,121
Witam, panie Dude, koledzy...

655
00:45:10,040 --> 00:45:12,709
Parada wielkanocna jest w tym roku
trochę wcześniej.

656
00:45:14,253 --> 00:45:16,379
Nie ma żadnych żebraków
na Broadwayu, co?

657
00:45:17,214 --> 00:45:19,120
Nie widziałem ich wcześniej, szefie.
Powinienem paść martwy.

658
00:45:19,133 --> 00:45:21,050
Może powinieneś.

659
00:45:21,093 --> 00:45:22,719
To tylko takie wyrażenie...

660
00:45:22,761 --> 00:45:24,595
Czy któryś z was, gnojki,
widział jabłkową Annie?

661
00:45:24,680 --> 00:45:26,139
Ja ją widziałem. Powiem panu.

662
00:45:26,223 --> 00:45:28,391
Chwileczkę! Po kolei.
Ty!

663
00:45:28,434 --> 00:45:30,393
- Chodzi o Annie.
- Co z Annie?

664
00:45:30,477 --> 00:45:32,979
- Jest w opałach.
- W opałach? Nie wierzę w to.

665
00:45:33,063 --> 00:45:36,756
Mallethead widział jak błąka się po nabrzeżu
i wpatruje się w wodę.

666
00:45:37,109 --> 00:45:39,318
Potykała się co chwilę
i gadała do siebie.

667
00:45:39,403 --> 00:45:41,904
Zanosiła się płaczem.
Dobrze, że do niej wpadłem.

668
00:45:41,947 --> 00:45:44,198
O co tyle szumu. Miała gorszy dzień.

669
00:45:44,241 --> 00:45:45,867
To coś gorszego niż zły nastrój.

670
00:45:45,909 --> 00:45:48,411
Wysyłała pocztę z hotelu Marberry.

671
00:45:48,495 --> 00:45:50,747
- Przez lata.
- Pisała listy do swojej córki.

672
00:45:50,831 --> 00:45:54,333
- Do córki? Ta stara żebraczka?
- Jest kobietą, czyż nie?

673
00:45:55,586 --> 00:45:59,213
- O co chodzi z tą córką?
- Annie wysłała córkę do Hiszpanii.

674
00:45:59,256 --> 00:46:01,758
Tam mieszka od małego w klasztorze.

675
00:46:01,842 --> 00:46:04,427
Teraz przyjeżdża z wizytą
i przywozi z sobą jakiegoś hrabiego.

676
00:46:04,470 --> 00:46:08,255
- Zamierza wyjść za hrabiego czy jakoś tak...
- Co to, jakiś dowcip?

677
00:46:08,265 --> 00:46:10,933
Annie przez lata
wysyłała jej co miesiąc pieniądze.

678
00:46:10,976 --> 00:46:14,103
Pozwalaliśmy, by nas trochę skubała,
bo wiedzieliśmy o wszystkim.

679
00:46:14,146 --> 00:46:16,814
Byliśmy jej ojcami chrzestnymi.
W drobnej części jest to dziecko każdego z nas.

680
00:46:16,899 --> 00:46:19,942
Pan, panie Dude, jest też ojcem chrzestnym.
I to w największej części.

681
00:46:20,027 --> 00:46:21,027
Ja?

682
00:46:21,111 --> 00:46:23,696
Bo płacił pan najwięcej
za jabłka Annie.

683
00:46:23,781 --> 00:46:26,866
- Niech pana Bg błogosławi.
- To dlatego jabłka Annie przynosiły panu szczęście.

684
00:46:26,950 --> 00:46:30,161
Możemy już zakończyć tę mydlaną operę.
Mamy ważne spotkanie w interesach!

685
00:46:30,245 --> 00:46:32,955
- Zatrzymaj go jakoś.
- Jak mam go zatrzymać?

686
00:46:33,040 --> 00:46:36,000
Przyjdę jak tylko dostanę moje jabłko.
Ruszaj!

687
00:46:37,002 --> 00:46:39,629
- Gdzie jest Annie?
- W swoim legowisku. Pokażę panu.

688
00:46:39,713 --> 00:46:41,881
Chodźmy. Staruszka może być chora.

689
00:46:41,965 --> 00:46:45,927
- Mam randkę z Howardem Porterem.
- Nie obchodzi mnie Howard Porter. Potrzebuję cię.

690
00:46:45,969 --> 00:46:48,971
Może Annie też cię potrzebuje.
Tak jak twoja stara matka kogoś potrzebowała.

691
00:46:49,056 --> 00:46:50,973
- Chwileczkę...
- Ruszaj!

692
00:46:51,058 --> 00:46:52,725
Nie ma żadnych żebraków na Broadwayu...

693
00:46:52,810 --> 00:46:55,561
Lepiej nie myśl tyle o tej blondynce,
za którą biegasz.

694
00:46:55,646 --> 00:46:58,731
Nie myślę o niej za dnia, szefie!

695
00:47:04,154 --> 00:47:07,532
Czy to nie mój drogi przyjaciel
Dave the Dude?

696
00:47:07,616 --> 00:47:09,534
I jego czarująca dziewczyna.

697
00:47:09,660 --> 00:47:11,911
Ona znowu jest nawalona.
Martwię cię o ciebie.

698
00:47:11,995 --> 00:47:13,663
Gdzie jest butelka, Annie?
Dobra...

699
00:47:13,705 --> 00:47:17,166
Miło, że wpadliście.
Lokaj weźmie wasze rzeczy.

700
00:47:17,292 --> 00:47:20,253
Masz tu uroczą posiadłość,
lady Chatterley.

701
00:47:20,963 --> 00:47:25,708
Nic specjalnego.
Czasem zatrzymuję się tu w sezonie łowieckim.

702
00:47:26,718 --> 00:47:30,555
W sezonie łowieckim wszyscy się tu zjeżdżają,
nie wiedziała pani?

703
00:47:30,931 --> 00:47:32,932
Polować na pchły, co?

704
00:47:34,977 --> 00:47:36,602
Co jest?

705
00:47:36,812 --> 00:47:39,397
Próbujesz się wykończyć czy co?

706
00:47:39,481 --> 00:47:42,400
Doktor cię ostrzegał.
Dla ciebie to trucizna.

707
00:47:42,484 --> 00:47:43,901
- Patrz.
- Co to?

708
00:47:43,986 --> 00:47:46,279
Staruszka miała swoje dobre chwile.

709
00:47:49,741 --> 00:47:51,075
Kto to?

710
00:47:51,702 --> 00:47:53,995
Naprawdę masz dzieciaka?

711
00:47:54,496 --> 00:47:57,498
Nie siedź tak śliniąc się.
To twój dzieciak?

712
00:47:58,208 --> 00:47:59,292
Nie.

713
00:47:59,376 --> 00:48:01,961
Te gnojki zrobiły za mnie frajera.

714
00:48:03,672 --> 00:48:04,922
Moja malutka!

715
00:48:05,132 --> 00:48:07,466
- Już dobrze, wstań.
- Moja malutka...

716
00:48:07,551 --> 00:48:10,052
Dude wie wszystko.
Też jest ojcem chrzestnym.

717
00:48:10,095 --> 00:48:12,930
Nie chcę znowu łapać cię na nabrzeżu.
Słyszysz mnie, Annie?

718
00:48:13,015 --> 00:48:17,226
Urodziłem się w takim miejscu jak to
i nie chcę do niego wracać, więc potrzebuję cię.

719
00:48:17,311 --> 00:48:20,254
Co to za brednie na temat tego dziecka?

720
00:48:26,904 --> 00:48:29,196
Ona wraca razem z hrabią.

721
00:48:29,531 --> 00:48:32,158
Zamierza wkrótce poślubić jego syna.

722
00:48:33,577 --> 00:48:34,869
Królewski ród.

723
00:48:35,913 --> 00:48:38,756
Przyjechali, aby spotkać się ze mną.

724
00:48:39,875 --> 00:48:40,917
Ze mną...

725
00:48:42,085 --> 00:48:47,829
Poczekaj aż zobaczą jabłkową Annie.
Będzie kupa śmiechu.

726
00:48:47,925 --> 00:48:49,258
Co, Dude?

727
00:48:50,093 --> 00:48:53,879
Poczekaj aż zobaczą swoją nędzną staruszkę.

728
00:48:54,264 --> 00:48:55,640
Co, Queenie?

729
00:48:56,266 --> 00:48:58,851
A popatrzcie na tę norę...

730
00:49:01,238 --> 00:49:05,149
Annie, nie możesz tego robić.
No już, stara moczymordo, wychodzimy stąd!

731
00:49:05,233 --> 00:49:06,859
- Dude, spokojnie...
- Co to znaczy spokojnie?

732
00:49:06,944 --> 00:49:11,614
- Może i stara pijaczka, ale pełna marzeń.
- Ona jest pełna ginu. Gdzie są jabłka?

733
00:49:11,657 --> 00:49:14,742
- Czy ktoś może mi powiedzieć?
- Masz swoje parszywe jabłka.

734
00:49:14,952 --> 00:49:18,788
Głupia stara, wpakować się w takie tarapaty...

735
00:49:23,001 --> 00:49:24,460
No już, idziemy.

736
00:49:24,544 --> 00:49:28,214
Zachowujesz się już jak Darcey.
Nie możesz zostawić jej w takim stanie.

737
00:49:28,298 --> 00:49:31,634
To co powinienem zrobić?
Ułożyć ją do snu i śpiewać kołysanki?

738
00:49:31,677 --> 00:49:33,928
- A co z jej córką?
- Co mam zrobić?

739
00:49:33,971 --> 00:49:36,347
Kiedy tu dotrze,
ona będzie już w psychiatryku.

740
00:49:36,431 --> 00:49:40,434
Do rana wydobrzeje.
Poślę po doktora Michela. Idziemy.

741
00:49:49,403 --> 00:49:53,972
Co mam robić, Queenie?
Co mam robić?

742
00:49:55,993 --> 00:49:57,326
Biedna świruska.

743
00:49:58,620 --> 00:50:01,497
Jakiś koleś musiał się kiedyś
do ciebie dobrać.

744
00:50:01,581 --> 00:50:03,916
Chodź, Queenie, jestem spóźniony.

745
00:50:05,043 --> 00:50:07,211
Ja mam kłopoty, ale ty...

746
00:50:07,921 --> 00:50:09,588
ty potrzebujesz cudu.

747
00:50:09,673 --> 00:50:11,757
Co ja mam zrobić?

748
00:50:13,468 --> 00:50:15,177
Co pan zamierza zrobić, panie Dude?

749
00:50:15,220 --> 00:50:17,555
- Z czym?
- Z panną Annie.

750
00:50:17,806 --> 00:50:20,057
A czego ode mnie oczekujecie?
Idziemy.

751
00:50:20,142 --> 00:50:23,144
Myśleliśmy, że mógłby pan
wprowadzić ją do Marberry.

752
00:50:23,228 --> 00:50:25,479
Jabłkową Annie do Marberry?

753
00:50:26,356 --> 00:50:28,691
- Oszaleliście. Idziemy.
- Tylko na tydzień.

754
00:50:28,775 --> 00:50:30,609
Proszę posłuchać, panie Dude...

755
00:50:30,819 --> 00:50:33,529
Uzbieraliśmy już trochę.

756
00:50:34,781 --> 00:50:37,916
Mamy w sumie 65 dolarów
na wprowadzenie jej tam.

757
00:50:38,785 --> 00:50:42,288
Uzbieraliście? 65 dolarów to napiwek w Marberry.
Jesteście szurnięci.

758
00:50:42,372 --> 00:50:45,374
- A co z tym waszym przyjacielem, playboyem?
- Rodney Kent.

759
00:50:45,459 --> 00:50:47,657
- Ma luksusowy apartament w Marberry.
- Trzymaj się od tego z daleka.

760
00:50:47,670 --> 00:50:49,379
Ty też, Junior. Jedziemy.

761
00:50:49,963 --> 00:50:52,548
Annie w Marberry...
Powiedziałem ruszamy!

762
00:50:58,638 --> 00:51:01,057
Jego szczęście chyba odwróci się od niego.

763
00:51:04,186 --> 00:51:06,062
Jabłuszko, przynieś mi szczęście dzisiaj.

764
00:51:06,688 --> 00:51:11,041
Wy wszystkie małe ludziki, tam w środku,
zacznijcie pracować. I to naprawdę ciężko.

765
00:51:12,736 --> 00:51:16,155
Kiedy dotrzesz do domu, zadzwoń do doktora Michela
i powiedz mu, żeby zobaczył co z Annie.

766
00:51:16,239 --> 00:51:18,824
Dojdzie do siebie. Wypiła za dużo.

767
00:51:20,660 --> 00:51:23,579
Nie mam racji?
Widywałaś ją wcześniej tak urżniętą.

768
00:51:23,663 --> 00:51:27,625
Co mnie to obchodzi, do cholery?
Mam czego chciałem. Cały Nowy Jork.

769
00:51:27,918 --> 00:51:31,670
To wspaniałe wielkie miasto i te wszystkie szumowiny,
które mną pomiatały, to wszystko jest moje.

770
00:51:31,755 --> 00:51:35,091
Wszystko moje i rozciągnięte
aż po Silver Platter.

771
00:51:35,592 --> 00:51:38,219
Ponieważ Darcey pojawił się na mojej drodze.

772
00:51:38,553 --> 00:51:41,639
Do czego jest mi potrzebna
ta stara jabłkowa wymoczka?

773
00:51:42,933 --> 00:51:46,102
Wiesz, mówią, że szczęście to przesąd.

774
00:51:47,312 --> 00:51:50,106
To nie jest przesąd.
Wiesz co to jest?

775
00:51:50,190 --> 00:51:51,857
Szczęście to sztuka.

776
00:51:52,818 --> 00:51:54,652
Sztuka, którą posiadam.

777
00:51:54,736 --> 00:51:57,780
Więc tracę staruszkę i jej jabłka.
I co wtedy?

778
00:52:00,992 --> 00:52:03,452
Jabłkowa Annie w hotelu Marberry...

779
00:52:07,040 --> 00:52:10,209
Czego ode mnie oczekujesz,
żebym głośno szlochał?

780
00:52:12,879 --> 00:52:14,797
Mogłabyś coś powiedzieć.

781
00:52:18,385 --> 00:52:20,302
Słuchaj, mogłabyś coś powiedzieć?!

782
00:52:27,644 --> 00:52:31,313
Dobra, ważniaku.
Teraz spotkaj się z Darcey'em.

783
00:52:42,075 --> 00:52:43,659
I nigdy więcej ginu, co?

784
00:52:46,121 --> 00:52:49,248
Szefie, ci bogacze używają szachownicy z końmi.

785
00:52:50,000 --> 00:52:51,417
Odłóż to!

786
00:52:51,501 --> 00:52:54,295
Musiałem upaść na głowę,
żeby robić coś takiego.

787
00:52:54,337 --> 00:52:55,921
Jesteś w hotelu Marberry!

788
00:52:56,006 --> 00:52:58,340
Dlaczego nie wysyłałaś poczty
z Białego Domu?!

789
00:52:58,383 --> 00:53:00,843
Mogłbym wtedy powiedzieć,
że jesteś Eleanorą Roosevelt.

790
00:53:06,975 --> 00:53:08,809
Z kim chce się pan widzieć?

791
00:53:08,852 --> 00:53:12,813
- To jest igloo Rodneya Kenta?
- Tak, to jest apartament pana Kenta.

792
00:53:12,981 --> 00:53:15,816
Ale niestety pan Kent jest w Hawanie.

793
00:53:16,318 --> 00:53:17,484
- W Hawanie?
- Tak.

794
00:53:17,777 --> 00:53:20,696
Skąd ci przyszło do głowy,
że interesuje mnie gdzie on jest?

795
00:53:20,780 --> 00:53:23,365
- Po prostu przypuszczałem, że...
- Podejdź tu.

796
00:53:24,075 --> 00:53:27,453
Powiem ci coś takiego,
że się cały zmoczysz.

797
00:53:27,537 --> 00:53:28,704
Naprawdę?

798
00:53:29,164 --> 00:53:31,874
Nie obchodzi mnie w ogóle Rodney Kent.

799
00:53:32,709 --> 00:53:34,877
Szukam Dave'a the Dude.

800
00:53:34,961 --> 00:53:37,546
- Kto to jest?
- Jest tutaj, prawda?

801
00:53:37,589 --> 00:53:38,923
No cóż, jest.

802
00:53:40,550 --> 00:53:44,887
Więc co tak stoisz wrastając w dywan.
Zaprowadź mnie do niego.

803
00:53:46,181 --> 00:53:47,223
Tak.

804
00:53:48,850 --> 00:53:50,768
Proszę tu zaczekać, dobrze?

805
00:53:51,811 --> 00:53:53,479
Tu nie ma dywanu.

806
00:53:57,609 --> 00:53:59,034
- Proszę pana...
- Tak?

807
00:53:59,118 --> 00:54:01,070
Jakiś dżentelmen. Raczej prymitywny.

808
00:54:03,073 --> 00:54:05,950
Odstawiłeś mnie już na boczny tor?
Nie mam pojęcia co się dzieje.

809
00:54:06,034 --> 00:54:07,409
Chodź tutaj.

810
00:54:08,620 --> 00:54:11,080
- Gdzie byłeś?
- Gdzie byłem?

811
00:54:11,164 --> 00:54:14,959
- Wszystko musiałem robić sam.
- Przeszedłem przez maszynkę do mięsa.

812
00:54:15,043 --> 00:54:17,836
Przez 24 godziny byłem zamknięty
w tej małej Szwajcarii...

813
00:54:17,921 --> 00:54:21,173
i musiałem słuchać wycia tego goryla
z chorobą morską. Mam usprawiedliwienie.

814
00:54:21,258 --> 00:54:23,384
Co to znaczy "usprawiedliwienie"?
Czego?

815
00:54:23,426 --> 00:54:25,052
Dla ciebie. Nieobecności.

816
00:54:25,095 --> 00:54:28,222
Tak więc byłem nieobecny?
W jaki sposób opuściłeś Grubą Rybę?

817
00:54:28,265 --> 00:54:30,933
- Głową naprzód i wylądowałem w rynsztoku.
- Dobrze.

818
00:54:31,017 --> 00:54:35,187
Mówi, że nie chcesz gadać z posłańcami.
Że chcesz ich grilować.

819
00:54:36,022 --> 00:54:37,690
Użył lutlampy?

820
00:54:37,774 --> 00:54:40,293
Powiedział, ż następnym razem
zostanę w podkoszulku.

821
00:54:40,377 --> 00:54:44,321
Blefuje, Wesołku. To jego zagrywki psychologiczne.
Nie zwracaj na to uwagi.

822
00:54:44,489 --> 00:54:45,948
Co to jest?

823
00:54:47,075 --> 00:54:49,285
Poznaj nową królową towarzystwa.

824
00:54:49,953 --> 00:54:52,288
To jest Annie, jabłkowa księżna.

825
00:54:52,914 --> 00:54:55,249
Co twoja córka robi w Hiszpanii?

826
00:54:55,792 --> 00:54:57,459
Kto jest jej ojcem?

827
00:55:02,257 --> 00:55:05,551
Szefie, to niegrzeczne zadawać takie pytania
takiej damie jak Annie.

828
00:55:05,677 --> 00:55:06,969
Chwileczkę...

829
00:55:07,012 --> 00:55:10,639
Chcesz powiedzieć, że Rodney Kent
dał ci ten apartament jako spłatę długów?

830
00:55:10,724 --> 00:55:14,351
Jest jeszcze większym frajerem niż ja.
Dorzucił nawet lokaja. Patrz...

831
00:55:14,436 --> 00:55:17,646
Ale nie wbrew mej woli, proszę pana.
Uwielbiam opowieści o kopciuszkach.

832
00:55:17,689 --> 00:55:19,273
A pan?

833
00:55:19,524 --> 00:55:20,983
Pospaceruj sobie, co?

834
00:55:24,529 --> 00:55:26,989
- Junior, co się stało z Queenie?
- Nie wiem!

835
00:55:27,032 --> 00:55:28,991
Dave, muszę z tobą pogadać.

836
00:55:29,075 --> 00:55:31,910
Zostaw to wszystko i spotkaj się z Darcey'em.

837
00:55:31,995 --> 00:55:35,622
To interes życia.
Z tego żyjemy. A to wszystko, co to jest?

838
00:55:35,665 --> 00:55:38,375
Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.
I nie chcę też byś ty mi o tym mówił.

839
00:55:38,460 --> 00:55:42,004
Kim jesteś? Harcerzykiem?
Instytucją dobroczynną?

840
00:55:42,297 --> 00:55:47,674
Milion wolontariuszy stoi w kolejce i czeka,
by pomóc takim potrzebującym jak Annie.

841
00:55:48,261 --> 00:55:50,596
Zostań tutaj i przywyknij do tego,
siostro.

842
00:55:50,930 --> 00:55:54,383
Jesteś Davem the Dude,
a nie małym chłopczykiem.

843
00:55:54,476 --> 00:55:57,019
O czym ty gadasz?
Chodź tu.

844
00:55:57,687 --> 00:56:00,389
Czy ona zawsze przynosiła mi szczęście,
Wesołku?

845
00:56:00,489 --> 00:56:01,489
Tak... tak...

846
00:56:01,507 --> 00:56:05,527
Dobra, przypuśćmy, że odejdę i jej nie pomogę.
Jak myślisz, jak długo przetrwa moje szczęście?

847
00:56:05,570 --> 00:56:07,237
Pomóc? Chcesz jej pomóc?

848
00:56:07,322 --> 00:56:10,199
Ale nie zdołasz nikomu wcisnąć kitu,
że ten krokodyl jest kimś z towarzystwa.

849
00:56:10,241 --> 00:56:12,993
Ona nie mogłaby oszukać nawet
rodowitego cocker spaniela.

850
00:56:13,036 --> 00:56:15,079
Musimy ją tylko jakoś wyczyścić.

851
00:56:15,163 --> 00:56:16,246
Jakoś?

852
00:56:16,873 --> 00:56:20,542
Popatrz na nią. Nawet zbieracz śmieci
nie wbiłby w nią swojego haka.

853
00:56:22,962 --> 00:56:25,339
Oto oni, cudotwórcy!

854
00:56:25,382 --> 00:56:28,342
Oto moja pokojówka, manicurzystka,
fryzjer, pedicurzysta...

855
00:56:28,385 --> 00:56:31,011
masażystka i gwóźdź programu...

856
00:56:31,054 --> 00:56:34,014
Pierre z Saxon Plaza, boski Pierre!

857
00:56:34,099 --> 00:56:36,141
- Ukłońcie się grzecznie.
- Madame...

858
00:56:36,476 --> 00:56:38,602
Oto wsze wyzwanie.

859
00:56:38,686 --> 00:56:41,730
Wstań, Annie, poznaj swoich twórców
Wszystko w porządku.

860
00:56:42,399 --> 00:56:44,900
To musi być kompletny remont, dzieci.

861
00:56:44,984 --> 00:56:48,237
- Od stóp do głów.
- I nie zapomnijcie wstawić nowe nerki.

862
00:56:48,321 --> 00:56:51,240
Dobra, Annie, idziemy.
Dalej, czarodzieje, zaczynajcie swoje czary!

863
00:56:51,324 --> 00:56:52,574
Idziemy.

864
00:56:57,956 --> 00:56:59,415
Moja matka zawsze mówiła:

865
00:56:59,457 --> 00:57:02,167
"Nie możesz zrobić świńskiego ucha
ze starej lochy!"

866
00:57:02,252 --> 00:57:05,087
Monsieur, pańska matka nie była Pierrem.

867
00:57:09,884 --> 00:57:12,136
Chwileczkę...
On nie może tam wejść.

868
00:57:12,512 --> 00:57:15,973
Wszystko w porządku.
Wierzcie mi, chłopcy, wszystko w porządku.

869
00:57:37,187 --> 00:57:40,189
- Szefie, zapłaciłeś za to wszystko?
- Zabawne, co?

870
00:57:40,857 --> 00:57:43,567
Zobaczmy czy da się coś z tego odzyskać
od bukmacherów.

871
00:57:43,651 --> 00:57:45,694
Co słychać w Hialeah?

872
00:57:45,820 --> 00:57:47,863
Tu mam poranny skład.

873
00:57:48,198 --> 00:57:50,190
Dzięki. Czytaj.

874
00:57:50,241 --> 00:57:52,826
Ludzie! Wyobraźcie to sobie.

875
00:57:53,328 --> 00:57:56,080
- Skreśl 5, 7, i 12.
- 5, 7, i 12 skreślone.

876
00:58:15,692 --> 00:58:19,203
To ważne, by te jabłka
były tu przez cały czas.

877
00:58:19,296 --> 00:58:21,172
- Jaka jest twoja ksywa?
- Pardon?

878
00:58:21,256 --> 00:58:24,175
- Twoje nazwisko?
- Nazywam się Hutchings, sir. Przez "g".

879
00:58:24,343 --> 00:58:28,603
To powinno pomóc na jakiś czas.
Rozdziel to wśród pozostałych.

880
00:58:29,673 --> 00:58:32,475
- Wiedzą, że mają trzymać gęby na kłódkę?
- I uszy też.

881
00:58:32,559 --> 00:58:34,190
Powiedziałeś im co się stanie,
jeśli tego nie zrobią?

882
00:58:34,203 --> 00:58:35,345
Tak, proszę pana.

883
00:58:36,446 --> 00:58:37,755
Nie rób tak, proszę.

884
00:58:54,423 --> 00:58:57,516
Moje stopy...
Nie chcę więcej widzieć moich butów.

885
00:59:22,934 --> 00:59:24,893
Panowie!
Mam zaszczyt przedstawić...

886
00:59:25,061 --> 00:59:28,647
panią E. Worthington Manville.

887
01:00:03,266 --> 01:00:06,351
To jakby karaluch przemienił się w motyla.

888
01:00:08,688 --> 01:00:09,771
Dude...

889
01:00:11,274 --> 01:00:13,150
Nigdy tego nie zapomnę.

890
01:00:15,445 --> 01:00:16,612
Nigdy.

891
01:00:17,780 --> 01:00:19,281
Niech cię Bóg błogosławi.

892
01:00:27,290 --> 01:00:29,416
Mogłabyś oszukać każdego.

893
01:00:39,510 --> 01:00:43,387
Powinnaś trochę oswoić się
z pieniędzmi, więc...

894
01:00:43,972 --> 01:00:45,048
proszę bardzo.

895
01:00:49,228 --> 01:00:51,647
Sądzę, że wszystko jest już
przygotowane.

896
01:00:53,816 --> 01:00:55,150
Powodzenia.

897
01:00:56,235 --> 01:00:58,703
Wesołek, Junior, idziemy.

898
01:01:01,282 --> 01:01:02,949
Jak skontaktujemy się z małą Szwajcarią?

899
01:01:02,992 --> 01:01:05,827
Dzwonią do ciebie co godzinę,
przynajmniej ostatnio tak robili.

900
01:01:05,912 --> 01:01:07,788
Teraz my zadzwonimy.

901
01:01:08,623 --> 01:01:12,292
- Dokąd się wybieracie?
- Robię to co chciałaś, czyż nie?

902
01:01:12,335 --> 01:01:16,338
Odłożyłam swój ślub o tydzień,
bo prosiłeś mnie, bym zajęła się tą damą.

903
01:01:16,422 --> 01:01:19,466
Nie myśl, że uciekniesz stąd
zostawiając mnie z torebką w ręku.

904
01:01:19,509 --> 01:01:20,717
Bez obrazy, Annie.

905
01:01:20,927 --> 01:01:24,346
Dude musi ubić pewien interes.
Czy nie możemy już wyjść?

906
01:01:24,389 --> 01:01:27,349
Jeśli ja powstrzymałam swój ślub,
on może powstrzymać swój marsz do Sing Sing.

907
01:01:27,433 --> 01:01:30,018
Na litość boską, czego ty jeszcze chcesz?

908
01:01:30,269 --> 01:01:34,690
Nie chcę niczego. Ale co z mężem,
którego powinna mieć?

909
01:01:34,816 --> 01:01:35,857
Mężem?

910
01:01:35,942 --> 01:01:38,151
To taki mężczyzna, który poślubia kobietę,
pamiętasz?

911
01:01:38,194 --> 01:01:40,570
- Czyim mężem?
- Annie!

912
01:01:40,780 --> 01:01:44,658
Szanownej E. Worthington Shmerthington.
Skąd go wytrzaśniemy?

913
01:01:46,035 --> 01:01:47,160
Dude...

914
01:01:47,704 --> 01:01:48,954
Louise...

915
01:01:49,997 --> 01:01:53,450
Moja córka spodziewa się ojczyma.

916
01:01:55,002 --> 01:01:58,505
Więc przyprowadź jakiegoś.
Nie możesz nic zrobić sama?

917
01:01:58,548 --> 01:02:01,216
Jesteś w gorącej wodzie kąpany.
Kogo ma przyprowadzić?

918
01:02:01,300 --> 01:02:04,594
- Ślepego Shimkey'a, albo Smiley'a?
- Więc znajdź jej kogoś.

919
01:02:05,555 --> 01:02:08,181
To ty jej potrzebujesz, panie ważniaku,
nie ja.

920
01:02:08,224 --> 01:02:10,892
Mam kawiarnie, nie potrzebuję jabłek.

921
01:02:11,352 --> 01:02:15,689
Cała przyszłość Dude'a zależy od tej umowy.
Czy możesz się od niego odczepić?

922
01:02:15,773 --> 01:02:19,401
Cała przyszłość zależy od Annie.
Pamiętaj o tym, żabi pysku.

923
01:02:19,444 --> 01:02:22,571
- Jesteś okropnym mącicielem.
- A ty jesteś małym samolubnym kundlem!

924
01:02:22,655 --> 01:02:28,214
Dobrze! Dobrze!
Dobrze, znajdę jej męża.

925
01:02:28,578 --> 01:02:30,412
No pięknie...

926
01:02:30,455 --> 01:02:33,862
Dobra, Wesołku, idź powiedzieć Darcey'owi,
że Dude jest nieosiągalny,

927
01:02:33,875 --> 01:02:35,292
bo musi wytrzasnąć skądś męża...

928
01:02:35,376 --> 01:02:37,912
dla pewnej starej pijaczki,
ponieważ oszalał na puncie jej jabłek.

929
01:02:38,921 --> 01:02:41,339
Gdzie ja mam szukać męża?

930
01:02:48,431 --> 01:02:51,600
Gdzie mam szukać męża?
W piwnicy Macy'ego?

931
01:02:51,726 --> 01:02:53,260
On ich tam nie sprzedaje, szefie.

932
01:03:05,560 --> 01:03:06,560
Tak...

933
01:03:09,118 --> 01:03:10,160
Ja?

934
01:03:11,078 --> 01:03:12,120
Ty.

935
01:03:12,789 --> 01:03:15,791
Myślę, że byłby po prostu cudowny.

936
01:03:16,417 --> 01:03:20,545
To byłby wspaniały pomysł,
gdyby nie jeden problem.

937
01:03:21,798 --> 01:03:24,432
Mam żonę, która jest bardzo marudna.

938
01:03:24,842 --> 01:03:28,136
Nie zniosłaby, gdybym udawał męża.

939
01:03:28,971 --> 01:03:31,681
Wiem, że to może brzmieć dla was egoistycznie...

940
01:03:32,642 --> 01:03:35,685
Ale z nią nie ma żartów!

941
01:03:37,396 --> 01:03:40,690
Znam jego żonę, on ma rację.
To okropna egoistka.

942
01:03:40,817 --> 01:03:42,442
- Dude?
- Co?

943
01:03:43,402 --> 01:03:44,853
Mam pomysł.

944
01:03:45,696 --> 01:03:46,822
Jaki?

945
01:03:47,615 --> 01:03:51,868
Znam jednego prawdziwego dżentelmena,
któremu mogę zaufać.

946
01:03:52,161 --> 01:03:54,704
My? Wszyscy teraz jesteśmy partnerami.

947
01:03:55,206 --> 01:03:56,998
Znasz sędziego Blake'a?

948
01:03:58,793 --> 01:04:02,554
Sędzia Henry G. Blake.
To nasz człowiek.

949
01:04:03,005 --> 01:04:04,881
Odkąd to ufasz sędziemu?

950
01:04:04,966 --> 01:04:10,093
Dla takiej propozycji potrzebujemy faceta
z klasą... z godnością...

951
01:04:10,586 --> 01:04:12,113
faceta staroświeckiego.

952
01:04:12,598 --> 01:04:15,391
I... złodzieja!

953
01:04:16,853 --> 01:04:19,688
Sędzio Blake, ten facet,
który wezwał pana na partię bilarda,

954
01:04:19,730 --> 01:04:21,690
nie dorasta panu do pięt.

955
01:04:22,024 --> 01:04:23,733
Frajer jest gotowy do pożarcia.

956
01:04:23,818 --> 01:04:28,029
W Providence, skąd jestem,
taki amator jak pan starciłby spodnie.

957
01:04:28,072 --> 01:04:31,366
Doskonały argument,
żeby nigdy nie odwiedzić Providence.

958
01:04:33,160 --> 01:04:36,872
Przykro mi to panu robić, panie sędzio,
ale muszę dbać o swoją reputację.

959
01:04:37,540 --> 01:04:39,666
- I proszę bardzo.
- Zdumiewające!

960
01:04:39,876 --> 01:04:43,837
Willie Hoppe nie zrobiłby tego lepiej.
Ty nędzny tchórzu bilardowych klubów...

961
01:04:44,213 --> 01:04:47,841
Po raz kolejny zwabiłeś mnie
do gry z mistrzem.

962
01:04:48,175 --> 01:04:49,843
Wyłącznie dla własnej rozrywki.

963
01:04:49,886 --> 01:04:52,387
Panie sędzio, rozgrzał się pan.
Jeszcze jedna partyjka?

964
01:04:52,430 --> 01:04:55,307
Przyszedłem tutaj,
by zabić ponure popołudnie...

965
01:04:55,850 --> 01:04:59,853
a nie żeby kpił ze mnie jakiś prostak!

966
01:05:00,062 --> 01:05:02,898
Daj pan spokój, sędzio.
To tylko pięć centów za bilę.

967
01:05:03,357 --> 01:05:05,817
Co by pan powiedział,
gdybyśmy podwoili stawkę?

968
01:05:05,943 --> 01:05:07,569
Dziesięć centów za bilę?

969
01:05:07,904 --> 01:05:10,238
- To prawdziwa fortuna!
- Boi się pan, panie sędzio?

970
01:05:10,281 --> 01:05:13,408
Bać się?
Mogę grać po 50 centów za bilę.

971
01:05:14,201 --> 01:05:16,328
Dobrze, umowa stoi.

972
01:05:16,412 --> 01:05:18,288
Asystent, wyciągnij je!

973
01:05:23,711 --> 01:05:24,878
Hej, sędzio...

974
01:05:27,673 --> 01:05:29,925
Wybaczy pan, chwila przerwy...

975
01:05:30,009 --> 01:05:32,928
Muszę zamienić słowo ze współpracownikiem
wymiaru sprawiedliwości.

976
01:05:34,096 --> 01:05:36,514
Pozdrowienia, mój intelektualny gigancie.

977
01:05:36,807 --> 01:05:39,517
Co cię tu sprowadza o tej liliowej porze?

978
01:05:39,644 --> 01:05:41,937
Dave the Dude chciałby się z panem widzieć.

979
01:05:42,271 --> 01:05:45,607
Twój szef ma bardzo niefortunne wyczucie czasu,
mój drogi Juniorze.

980
01:05:45,691 --> 01:05:48,652
Mam właśnie na widoku pulchnego gołębia.

981
01:05:49,820 --> 01:05:54,074
W ciągu godziny Providence
zapewni mi czynsz na następny miesiąc.

982
01:05:54,575 --> 01:05:56,785
No już, wysoki sądzie, pańska kolej.

983
01:05:56,994 --> 01:05:59,737
Odchodzę, sir, bo mój gołąbek grucha.

984
01:06:00,790 --> 01:06:02,123
Trochę portki się trzęsą, co, sędzio?

985
01:06:02,208 --> 01:06:05,585
Mój chłopcze, niecierpliwe ostrze
wkrótce opadnie...

986
01:06:06,879 --> 01:06:08,880
na twój czerwony, chłopski kark.

987
01:06:21,936 --> 01:06:23,603
To była sypialnia.

988
01:06:23,646 --> 01:06:28,049
Tutaj jest pokój bilardowy.
Tam dalej jest pokój gościnny.

989
01:06:28,567 --> 01:06:31,644
- Ładny klasyczny wystrój, co sędzio?
- Śliczny.

990
01:06:32,029 --> 01:06:35,740
Piękno Taj Mahal, spokój opactwa Melrose.

991
01:06:36,158 --> 01:06:38,868
Sir... "Jeśli chcesz to zobaczyć
całe piękno Melrose...

992
01:06:38,953 --> 01:06:41,413
"podziwiaj go przy bladym świetle księżyca,

993
01:06:41,622 --> 01:06:44,207
"bo złote światło dnia
promieniuje wesołością,

994
01:06:44,375 --> 01:06:47,127
"ale szydzi z szarości ruin."

995
01:06:48,421 --> 01:06:49,671
Za Scotta!

996
01:06:51,007 --> 01:06:52,257
Nadaje się.

997
01:06:55,386 --> 01:06:58,930
Myśli pan, panie sędzio, że może się zmusić
do przychodzenia tu przez tydzień?

998
01:06:59,015 --> 01:07:01,141
- To prawdziwy lokaj?
- Dostałem go wraz z tą klitką.

999
01:07:01,183 --> 01:07:05,411
Jeśli umowa stoi, dostanie pan nowe ciuchy
i sto dolców.

1000
01:07:05,479 --> 01:07:08,189
Czego pan ode mnie oczekuje
za taką hojność?

1001
01:07:08,232 --> 01:07:10,525
Powiem panu w zaufaniu...
jestem kiepski w używaniu przemocy.

1002
01:07:10,568 --> 01:07:13,945
Udał się panu dowcip.
Wszystko co pan musi zrobić to być mężem.

1003
01:07:14,030 --> 01:07:15,196
- Mężem?
- Właśnie.

1004
01:07:15,281 --> 01:07:17,991
Niemożliwe.
Jestem trzykrotnym wdowcem...

1005
01:07:18,034 --> 01:07:21,202
Dzięki moim chyżym nogom i łasce odległości.

1006
01:07:21,287 --> 01:07:25,123
Nie musi się pan żenić,
a tylko być mężem przez tydzień.

1007
01:07:25,207 --> 01:07:27,042
Queenie, chodź tu na chwilę.

1008
01:07:27,752 --> 01:07:30,628
Słyszał pan o Queenie Martin, prawda?

1009
01:07:31,088 --> 01:07:32,964
"Mój kubek się przelewa."

1010
01:07:34,216 --> 01:07:36,217
Queenie, poznaj pana sędziego.

1011
01:07:36,969 --> 01:07:38,887
Mówiłem, że znajdę ci dobrego męża.

1012
01:07:39,472 --> 01:07:43,224
To wielki zaszczyt i rzadkie doświadczenie...

1013
01:07:43,893 --> 01:07:45,894
I ekscytująca przyjemność.

1014
01:07:46,687 --> 01:07:47,896
Och, wysoki sądzie...

1015
01:07:48,606 --> 01:07:51,608
Tak, w nowym ubraniu
wypadnie znakomicie.

1016
01:07:51,692 --> 01:07:53,568
Dziękuję pani. Zrobię co w mojej mocy.

1017
01:07:53,611 --> 01:07:57,822
Ale w moim wieku
libido jest wielce nieprzewidywalne.

1018
01:07:58,074 --> 01:07:59,991
Proszę się tym nie przejmować.

1019
01:08:00,993 --> 01:08:02,243
Co pan powiedział?

1020
01:08:02,328 --> 01:08:06,572
Twój pokorny sługa, pani...
i twój chętny małżonek.

1021
01:08:06,749 --> 01:08:10,835
- To najlepsza propozycja jaką dzisiaj miałam.
- Nic dziwnego, że się ślini.

1022
01:08:11,253 --> 01:08:15,715
Proszę posłuchać, Casanovo, nie o nią chodzi.
Ożenisz się pan z jabłkową Annie.

1023
01:08:16,926 --> 01:08:18,802
- Z jabłkową Annie?
- Z jabłkową Annie.

1024
01:08:19,512 --> 01:08:23,064
Nawet jeśli to tylko żart,
to jest zniewaga.

1025
01:08:23,432 --> 01:08:24,599
Junior!

1026
01:08:28,604 --> 01:08:31,331
Apple Annie... Niedorzeczność!

1027
01:08:31,941 --> 01:08:33,942
Stworzenie z trotuarów!

1028
01:08:33,984 --> 01:08:36,778
Wstrętna wiedźma z oddechem smoka!

1029
01:08:37,696 --> 01:08:41,241
Sir, pomimo mojej zwodniczej impulsywności...

1030
01:08:41,492 --> 01:08:43,118
jestem dżentelmenem.

1031
01:08:43,869 --> 01:08:45,411
Do widzenia.

1032
01:08:45,746 --> 01:08:47,622
Do widzenia, Annie.

1033
01:08:51,127 --> 01:08:52,293
Annie?

1034
01:08:52,962 --> 01:08:54,295
To jest Annie.

1035
01:08:57,800 --> 01:08:59,134
Jabłkowa Annie?

1036
01:09:00,219 --> 01:09:04,055
Sędzia właśnie powiedział, jak miło mu będzie
zostać twoim kochającym mężem.

1037
01:09:04,140 --> 01:09:05,765
Dziękuję, panie sędzio.

1038
01:09:07,726 --> 01:09:09,519
Jestem głęboko wdzięczna.

1039
01:09:14,900 --> 01:09:17,110
Z przyjemnością, zapewniam panią...

1040
01:09:17,611 --> 01:09:20,155
Boże, taka miła i urocza dama...

1041
01:09:21,073 --> 01:09:22,740
jest całkowicie moja.

1042
01:09:29,498 --> 01:09:31,416
Jesteś teraz gotowa, Annie.

1043
01:09:31,500 --> 01:09:34,002
Masz męża... możesz pójść do portu.

1044
01:09:34,044 --> 01:09:36,546
Niech ci Bóg błogosławi, Dude.
Niech cię błogosławi...

1045
01:09:36,881 --> 01:09:38,006
Już dobrze.

1046
01:09:39,508 --> 01:09:40,925
Wesołek, idziemy.

1047
01:09:41,010 --> 01:09:44,596
Nie chcielibyście zmarnować trochę czasu
i zrobić parę rodzinnych zdjęć?

1048
01:09:48,017 --> 01:09:49,100
Proszę pana?

1049
01:09:52,062 --> 01:09:53,688
- Co?
- Proszę wybaczyć...

1050
01:09:54,023 --> 01:09:57,942
Dopilnuję wszystkiego, sir,
pomimo stanu mego serca.

1051
01:09:58,027 --> 01:10:00,111
- Co?
- Proszę mi zaufać, sir.

1052
01:10:00,196 --> 01:10:02,864
Przeszedłem szkolenie dla komandosów,
brałem udział w wojnie z Burami...

1053
01:10:02,907 --> 01:10:06,451
Będę potrzebował paru pańskich chłopców,
tych twardych.

1054
01:10:06,535 --> 01:10:08,870
Utrzymam ich na dystans.

1055
01:10:08,913 --> 01:10:11,456
- O czym ty mówisz?
- O okrętowych reporterach.

1056
01:10:11,540 --> 01:10:13,583
Przeprowadzają wywiady
z przybywającymi celebrytami.

1057
01:10:13,667 --> 01:10:16,878
Będą chcieli wiedzieć
po co hrabia przybył do Ameryki.

1058
01:10:16,921 --> 01:10:19,756
A niech to...
Zapomniałem o reporterach.

1059
01:10:19,882 --> 01:10:22,050
- Dlaczego o tym nie pomyślałeś?
- Ja?

1060
01:10:22,134 --> 01:10:25,136
Tak ty. Chodź, musimy zebrać chłopców.

1061
01:10:25,221 --> 01:10:27,263
Kiedy przypłynie statek?

1062
01:10:27,556 --> 01:10:29,182
Mam nadzieję, że tonie.

1063
01:10:30,309 --> 01:10:31,726
Przejdź się.

1064
01:10:54,792 --> 01:10:56,793
Zobaczyła już swoje dziecko?

1065
01:10:59,171 --> 01:11:00,922
Ciągle wypatruje.

1066
01:11:09,139 --> 01:11:12,433
- Jak wyglądam?
- Pięknie, jak laleczka.

1067
01:11:14,436 --> 01:11:16,229
Nie mogę w to uwierzyć.

1068
01:11:16,480 --> 01:11:20,608
Za kilka minut będę miała swoje dziecko
w ramionach.

1069
01:11:27,491 --> 01:11:29,909
- Zauważyła ją już?
- Nie, jeszcze nie.

1070
01:11:31,912 --> 01:11:34,497
Dude, bądź blisko mnie.
Tak się boję.

1071
01:11:34,581 --> 01:11:36,499
Przynajmniej statek przypłynął na czas.

1072
01:11:37,793 --> 01:11:40,044
- Co z reporterami?
- Nie martw się.

1073
01:11:40,129 --> 01:11:43,631
Dude otoczył nas szczelnym
kordonem bezpieczeństwa.

1074
01:11:57,980 --> 01:12:00,148
Patrz, to jest Dave the Dude.

1075
01:12:01,108 --> 01:12:03,401
Tak, z całą swoją bandą

1076
01:12:07,656 --> 01:12:08,990
Zostańmy w pobliżu.

1077
01:12:09,074 --> 01:12:12,660
Czekałem 10 lat, by znaleźć na niego
jakiegoś haka.

1078
01:12:28,886 --> 01:12:31,837
Tam jest! tam jest!
Louise!

1079
01:12:32,037 --> 01:12:33,037
Louise!

1080
01:12:33,766 --> 01:12:35,791
Louise! Kochanie!

1081
01:13:01,377 --> 01:13:02,752
Zobaczyła mnie!

1082
01:13:02,903 --> 01:13:04,787
Poznała mnie.

1083
01:13:04,987 --> 01:13:06,487
Louise...

1084
01:13:08,787 --> 01:13:09,987
Mamo!

1085
01:13:21,647 --> 01:13:24,897
Dziecko...
Moje dziecko!

1086
01:13:25,526 --> 01:13:27,551
Moja Louise...

1087
01:13:30,614 --> 01:13:33,449
Nie mogę w to uwierzyć,
po tych wszystkich latach.

1088
01:13:34,493 --> 01:13:36,369
Jesteś dorosłą kobietą.

1089
01:13:37,621 --> 01:13:39,288
I tak piękną.

1090
01:13:40,082 --> 01:13:44,252
Ty też, matko.
Poznałabym cię wszędzie.

1091
01:13:44,628 --> 01:13:46,295
Co teraz robią?

1092
01:13:47,840 --> 01:13:49,424
Tulą się i całują.

1093
01:13:49,883 --> 01:13:51,259
Jest szczęśliwa?

1094
01:13:55,639 --> 01:13:57,348
Płacze.

1095
01:14:00,060 --> 01:14:03,312
Chcę, żebyś poznała
hrabiego Alfonso Romero...

1096
01:14:03,397 --> 01:14:06,065
i jego syna, Carlosa Romero.
Moja matka.

1097
01:14:07,276 --> 01:14:09,777
- Witam.
- Madam...

1098
01:14:11,530 --> 01:14:13,030
Witam.

1099
01:14:14,950 --> 01:14:18,161
Kochanie, to jest twój ojczym,
sędzia Manville.

1100
01:14:19,580 --> 01:14:22,373
Matka tak dużo pisała mi o tobie,
tatusiu.

1101
01:14:26,336 --> 01:14:29,881
Chciałabym, abyś poznał hrabiego Romero
i jego syna Carlosa.

1102
01:14:30,340 --> 01:14:31,466
Witam pana.

1103
01:14:31,550 --> 01:14:34,260
Witamy w Stanach Zjednoczonych Ameryki,
mój drogi hrabio.

1104
01:14:34,303 --> 01:14:37,805
Czekaliśmy z niecierpliwością
na waszą wizytę.

1105
01:14:37,848 --> 01:14:40,600
To wspaniały moment dla nas wszystkich.

1106
01:14:41,393 --> 01:14:43,978
Ale ze mnie głupiec.

1107
01:14:44,313 --> 01:14:46,939
- Louise, to jest twoja...
- Ciocia Betty.

1108
01:14:47,232 --> 01:14:49,317
- Ciocia Betty.
- I wujek David.

1109
01:14:49,985 --> 01:14:52,236
Nawet nie wiedziałam, że mam ciocię i wujka.

1110
01:14:52,321 --> 01:14:54,697
Tak, David jest bratem twojego ojca.

1111
01:14:55,908 --> 01:14:57,325
Bardzo mi przyjemnie.

1112
01:14:57,367 --> 01:14:59,911
Marka nigdy nie pisała mi o tobie.

1113
01:15:00,120 --> 01:15:03,956
To dlatego, że zawsze był
czarną owcą w naszej rodzinie.

1114
01:15:07,127 --> 01:15:10,838
Mogę przedstawić ci hrabiego Romero
i Carlosa Romero?

1115
01:15:10,881 --> 01:15:14,342
To moja ciocia Betty i mój wujek David.

1116
01:15:14,384 --> 01:15:16,177
- Witam
- Miło mi poznać.

1117
01:15:16,261 --> 01:15:18,429
Proszę wybaczyć na moment...

1118
01:15:18,555 --> 01:15:19,597
Si.

1119
01:15:20,724 --> 01:15:22,767
Przepraszam, jestem reporterem portowym.

1120
01:15:22,851 --> 01:15:25,228
Szukasz kogoś? Kto to?

1121
01:15:25,312 --> 01:15:27,855
- Mówi pan do mnie?
- Nie, do twojej ciotki, Tillie.

1122
01:15:27,898 --> 01:15:30,191
Mam przepustkę dla reportera.

1123
01:15:30,275 --> 01:15:31,359
- Nie żartujesz?
- Nie.

1124
01:15:31,401 --> 01:15:35,071
- Muszę przejrzeć pasażerów.
- Na tym statku nie ma pasażerów.

1125
01:15:35,155 --> 01:15:37,782
- Więc jak pan nazwie tamtych ludzi?
- Hiszpańskimi marynarzami.

1126
01:15:37,866 --> 01:15:40,201
Wszyscy hiszpańscy marynarze
tak się ubierają.

1127
01:15:40,285 --> 01:15:42,537
- Co to, jakieś żarty?
- My nie żartujemy.

1128
01:15:42,621 --> 01:15:45,248
- Musisz iść na molo 4.
- Nie słyszałeś?

1129
01:15:45,332 --> 01:15:47,076
Prom na Jersey uderzył w górę lodową.

1130
01:15:47,176 --> 01:15:48,976
Tak... został ostrzelany
przez łódź podwodną.

1131
01:15:49,061 --> 01:15:51,045
- Jedną z naszych.
- To prawdziwa katastrofa.

1132
01:15:51,088 --> 01:15:52,380
Straszne.

1133
01:15:52,714 --> 01:15:54,465
- To jest gorsze od tragedii Lusitanii.
- Co ty tu jeszcze robisz?

1134
01:15:54,550 --> 01:15:56,759
Zabierz tego dżentelmena na molo 4
w Bronksie.

1135
01:15:56,843 --> 01:15:59,804
- Molo 4 nie jest w Bronksie.
- jest. Ruszaj!

1136
01:16:01,682 --> 01:16:05,059
- Ile?
- Pięć. Zabraknie nam samochodów.

1137
01:16:05,185 --> 01:16:07,562
Poczekaj tutaj aż przyprowadzę
hrabiego Romero.

1138
01:16:10,232 --> 01:16:11,732
Proszę ze mną.

1139
01:16:12,192 --> 01:16:13,568
Przejdź się.

1140
01:16:16,154 --> 01:16:19,115
Chciałbym zrobić
dobre zdjęcie hrabiemu, ponieważ...

1141
01:16:19,199 --> 01:16:21,534
- Mogę w czymś panu pomóc?
- Wątpię, proszę pana.

1142
01:16:21,577 --> 01:16:25,037
- Jestem hiszpańskim konsulem i...
- Właśnie pana szukałem.

1143
01:16:25,080 --> 01:16:27,081
- Szukał pan?
- Tak. Wydział Imigracji.

1144
01:16:27,165 --> 01:16:31,043
Trzymamy hrabiego na pokładzie z powodu
rzadkiej hiszpańskiej choroby, na którą zapadł.

1145
01:16:31,086 --> 01:16:32,753
- Rzadkiej choroby?
- Obawiam się, że tak.

1146
01:16:32,796 --> 01:16:35,339
Ale nie ma czegoś takiego
jak hiszpańska choroba.

1147
01:16:35,424 --> 01:16:37,508
- Poruczniku!
- Tak, sierżancie.

1148
01:16:37,801 --> 01:16:39,677
Jest gorzej niż się spodziewałem.

1149
01:16:39,761 --> 01:16:42,471
Będą musieli go zabrać
w kaftanie bezpieczeństwa.

1150
01:16:43,098 --> 01:16:46,267
To niedorzeczne. Jestem pewien,
że konsul może wszystko wyprostować.

1151
01:16:46,351 --> 01:16:48,436
Zabierz pana konsula do kabiny hrabiego.

1152
01:16:48,520 --> 01:16:51,772
- Tak jest. Pozwoli pan, tędy proszę.
- I nie zbliżaj się zbytnio do hrabiego, sierżancie.

1153
01:16:51,857 --> 01:16:56,485
To fantastyczne.
Powiadomię sekretarza stanu.

1154
01:16:56,612 --> 01:16:59,447
- Nigdy o czymś takim nie słyszałem.
- A powinien pan.

1155
01:17:02,534 --> 01:17:05,578
Wygląda na to, że Dude przeprowadza
jakiś nowy szwindel.

1156
01:17:06,288 --> 01:17:10,082
Dude jest za sprytny,
by robić to na oczach wszystkich. Jedziemy.

1157
01:17:10,125 --> 01:17:13,628
Poczekaj. Zamieńmy z nim słówko.
Co nam szkodzi.

1158
01:17:13,828 --> 01:17:14,828
Dobra.

1159
01:17:15,047 --> 01:17:17,131
Przejście!

1160
01:17:18,592 --> 01:17:22,136
Panie Dude, dwóch gliniarzy idzie do pana
położyć panu łapę na ramieniu.

1161
01:17:25,807 --> 01:17:27,099
Jasny gwint...

1162
01:17:27,643 --> 01:17:29,644
Junior, zacznij balangę.

1163
01:17:29,728 --> 01:17:31,062
- Rąbnij Łasicę.
- Jasne.

1164
01:17:31,146 --> 01:17:34,815
- Rąbnąć Łasicę? To mój bat!
- Nie kłóć się! Rąbnij Łasicę.

1165
01:17:34,900 --> 01:17:36,400
- Hej, Łasica?
- Tak?

1166
01:17:36,485 --> 01:17:38,569
- Co z mamą?
- W porządku. Nic jej nie jest.

1167
01:17:38,654 --> 01:17:39,737
Dobrze.

1168
01:17:43,992 --> 01:17:46,661
Mama mówiła ci, abyś mnie więcej nie bił!

1169
01:17:50,540 --> 01:17:51,707
Do boju!

1170
01:17:59,383 --> 01:18:01,759
Spadajmy stąd. Idzie para szpicli.

1171
01:18:01,843 --> 01:18:04,512
Myślę, że najlepiej zrobimy,
jak ruszymy dalej.

1172
01:18:09,601 --> 01:18:10,976
Cześć, koledzy!

1173
01:18:12,479 --> 01:18:15,773
Czy ja widziałem Nowy Jork
w ciągu ostatnich czterech dni?

1174
01:18:17,693 --> 01:18:20,611
Szefie, Queenie przysyła ci parę kanapek.

1175
01:18:20,696 --> 01:18:24,490
- Co tam słychać w wytworny, towarzystwie?
- Wszystko idzie tak dobrze, że aż się boję.

1176
01:18:24,533 --> 01:18:27,076
Po pierwsze, śniadanie na złotych tacach.

1177
01:18:27,160 --> 01:18:30,621
Potem Queenie wpakowała nas do samochodu
i pojechaliśmy zwiedzać wszystko jak leci.

1178
01:18:30,706 --> 01:18:33,082
Czy wiedziałeś, że Nowy Jork był wyspą?

1179
01:18:37,112 --> 01:18:38,289
Co chcesz, szefie?

1180
01:18:38,373 --> 01:18:40,116
- Masz tam pastrami?
- Tak.

1181
01:18:40,216 --> 01:18:41,816
Mama myślała, że oszalałem!

1182
01:18:42,092 --> 01:18:46,921
Wesołku, byliśmy w Zoo.
Zgadnij co widziałem. Krowę!

1183
01:18:47,556 --> 01:18:49,223
To jest twój jogurt.

1184
01:18:49,599 --> 01:18:51,809
Jak myślicie, kto jest pochowany
w grobie Granta?

1185
01:18:51,893 --> 01:18:54,520
Dasz mi spokój z tym swoim grobem?

1186
01:18:55,272 --> 01:18:57,898
Słuchaj, jesteś pewien,
że hrabia z nikim nie rozmawiał?

1187
01:18:57,941 --> 01:19:00,901
Hrabia Romero?
Nawet nie miał szansy porozmawiać z samym sobą.

1188
01:19:00,986 --> 01:19:03,904
Sędzia nawijał o kowbojach i Indianach...

1189
01:19:03,989 --> 01:19:05,990
a Queenie śpiewała mu ostatnie piosenki.

1190
01:19:06,074 --> 01:19:09,577
- Dosyć, Junior, już wystarczy, skończ, proszę.
- Jeszcze nic nie słyszałeś.

1191
01:19:09,619 --> 01:19:12,413
Powinniście widzieć w jaki sposób Annie
patrzyła na swoją córkę.

1192
01:19:12,497 --> 01:19:14,373
Jakby była deserowym tortem.

1193
01:19:14,791 --> 01:19:18,586
Lepiej niech tych dwoje dzieciaków się pobierze,
bo inaczej ich wybuchną.

1194
01:19:19,004 --> 01:19:21,130
Widzicie? Mówiłem wam, chłopcy.

1195
01:19:22,132 --> 01:19:23,966
Pomaganie tej starej lali...

1196
01:19:24,426 --> 01:19:26,051
w jakiś sposób mnie wzięło...

1197
01:19:26,595 --> 01:19:27,970
właśnie tutaj.

1198
01:19:28,430 --> 01:19:30,055
Wiecie co mam na myśli?

1199
01:19:30,390 --> 01:19:34,226
Wiesz co, szefie, mnie też wzięło.
Tylko wyżej.

1200
01:19:35,771 --> 01:19:38,272
Boję się wam powiedzieć,
w którym miejscu mnie wzięło.

1201
01:19:39,274 --> 01:19:41,192
Ale wam powiem!

1202
01:19:41,735 --> 01:19:45,780
Gracie sobie w lotki, cieszycie się torcikami...

1203
01:19:45,822 --> 01:19:47,698
ale ja... ja jestem przerażony.

1204
01:19:48,158 --> 01:19:50,785
Trzy dni i trzy noce czekamy przy telefonie.

1205
01:19:50,827 --> 01:19:53,245
Darcey'owi szkoda 5 centów na telefon.

1206
01:19:53,288 --> 01:19:56,332
Wiecie co to znaczy?
Już słyszę świst kul.

1207
01:19:56,416 --> 01:19:59,168
Albo Darcey zapuka do naszych drzwi,
albo już po nas.

1208
01:19:59,294 --> 01:20:01,378
W porządku, ja nie narzekam.

1209
01:20:01,546 --> 01:20:04,423
Nie. Mówicie - nikt nie strzela, w porządku.

1210
01:20:04,633 --> 01:20:08,552
Mówicie - nie widać żadnej broni, żadnych goryli,
w porządku.

1211
01:20:08,887 --> 01:20:10,971
Mówicie - nie trzeba zamykać drzwi,
w porządku.

1212
01:20:11,014 --> 01:20:13,974
Słuchaj, to szaleństwo,
ale jestem z tobą od 10 lat.

1213
01:20:14,059 --> 01:20:16,477
Zawsze wspierałem cię w tym co robisz,
ale nie tym razem.

1214
01:20:16,561 --> 01:20:19,688
Nie zamierzam tu siedzieć, pocić się,
czuć gorący trop...

1215
01:20:19,773 --> 01:20:23,150
i w tym samym czasie wysłuchiwać
tych przesłodzonych bredni...

1216
01:20:23,235 --> 01:20:25,319
o tej żebraczce i jej córce!

1217
01:20:25,362 --> 01:20:27,988
To wszystko, skończyłem, do widzenia!

1218
01:20:31,910 --> 01:20:33,410
To Darcey.

1219
01:20:34,162 --> 01:20:37,498
Chciałbym się tak martwić jak on,
ale nie wiem jak.

1220
01:20:38,166 --> 01:20:39,291
Mów.

1221
01:20:39,584 --> 01:20:41,460
Niech to szlag...

1222
01:20:42,003 --> 01:20:44,213
To lokaj Annie...

1223
01:20:44,464 --> 01:20:46,173
Ten palant z wojny burskiej.

1224
01:20:46,216 --> 01:20:47,508
Co znowu?

1225
01:20:48,308 --> 01:20:49,308
Tak?

1226
01:20:50,178 --> 01:20:52,471
Przepraszam, że zawracam panu głowę,
panie Dude...

1227
01:20:52,514 --> 01:20:55,683
ale hrabia prosił mnie, abym zadzwonił
do hiszpańskiego konsula.

1228
01:20:55,767 --> 01:20:57,935
Do hiszpańskiego konsula?
O czym on chce z nim gadać?

1229
01:20:58,019 --> 01:20:59,353
Nie wiem.

1230
01:20:59,521 --> 01:21:02,690
Ale słyszałem jak powiedział,
że jest zmęczony zwiedzaniem...

1231
01:21:02,732 --> 01:21:04,608
i chciałby się spotkać z paroma osobami.

1232
01:21:04,693 --> 01:21:06,360
Wesołku, jak z twoim hiszpańskim?

1233
01:21:06,444 --> 01:21:08,988
Tak dobrze jak z francuskim,
a oba do kitu.

1234
01:21:10,073 --> 01:21:12,867
A ty, Junior, nauczyłeś się czegoś
od hiszpańskiej Leny?

1235
01:21:13,660 --> 01:21:15,536
Hiszpańska Lena była Węgierką.

1236
01:21:16,496 --> 01:21:19,331
Nikt nic nie umie?
Gdzie jest Queenie?

1237
01:21:20,083 --> 01:21:22,668
Daj mi tu tego frajera.
Sam go utemperuję.

1238
01:21:23,712 --> 01:21:25,045
Otwarte.

1239
01:21:28,884 --> 01:21:30,634
Jesteście chłopcami od Darcey'a.

1240
01:21:30,802 --> 01:21:33,053
Pan Darcey nigdy nie wysyła chłopców.

1241
01:21:33,597 --> 01:21:35,556
Pan Darcey chciałby się z panem spotkać.

1242
01:21:35,640 --> 01:21:37,808
Czekaliśmy na jego telefon.

1243
01:21:37,893 --> 01:21:40,060
Dlaczego się nie rozgościcie?

1244
01:21:40,103 --> 01:21:41,729
A ty się martwiłeś...

1245
01:21:41,938 --> 01:21:42,938
Halo?

1246
01:21:43,138 --> 01:21:44,138
Halo?

1247
01:21:44,638 --> 01:21:48,138
Tu hrabia Romero.
Dlaczego nie chcecie mnie przyjąć?


1248
01:21:48,679 --> 01:21:52,014
Och! Bardzo nam przykro!
Nikogo nie ma.

1249
01:21:52,198 --> 01:21:53,866
Wszyscy wyjechali daleko!

1250
01:21:53,950 --> 01:21:56,585
Wszyscy pojechali do Kalifornii!

1251
01:21:56,936 --> 01:22:00,664
W Kalifornii jest bardzo słonecznie. Tak.
Japoński służący przy telefonie.

1252
01:22:00,891 --> 01:22:03,283
Tak mi przykro, bardzo przykro.

1253
01:22:03,418 --> 01:22:05,519
Nie ma ich tutaj. Nikogo nie ma.

1254
01:22:05,662 --> 01:22:09,256
Bardzo mi przykro. Nie, bardzo mi przykro.
Nie ma ich. Nie ma nikogo.

1255
01:22:09,341 --> 01:22:11,550
Tylko ja. Tak. Dobrze. Pa-pa.

1256
01:22:14,596 --> 01:22:17,973
Bardzo ładnie panie Moto.
Zajmijmy się wreszcie interesami.

1257
01:22:18,058 --> 01:22:19,600
Będę za minutkę.

1258
01:22:19,643 --> 01:22:22,436
- Gdzie jest mała Szwajcaria?
- Weźmiemy pana z sobą.

1259
01:22:22,687 --> 01:22:25,648
Przede wszystkim muszę zająć się
drobnym osobistym interesem.

1260
01:22:25,732 --> 01:22:27,775
Chciałbym się zatrzymać po drodze
i kupić moje jabłko.

1261
01:22:27,859 --> 01:22:30,945
Nie będzie żadnego zatrzymywania się.
Pan Darcey ma dość tych zagrywek. Łapy w górę!

1262
01:22:30,987 --> 01:22:33,113
Ty, gogusiu, stań tam.

1263
01:22:33,198 --> 01:22:36,025
Pan, panie Jabłko, tutaj.
Obrócić się!

1264
01:22:36,052 --> 01:22:39,836
- Obrócić się! Do góry!
- Dobra, dobra...

1265
01:22:41,873 --> 01:22:43,666
Ręka ci krwawi.

1266
01:22:45,710 --> 01:22:49,171
- Tędy, panowie, tędy.
- Zwiąż ich i zamknij w łazience!

1267
01:22:49,255 --> 01:22:51,882
Kiedy będzie miał swoje jabłko,
wrócimy po was i zabierzemy z sobą.

1268
01:22:51,967 --> 01:22:53,926
A teraz właźcie tam. Ruszać się!

1269
01:22:56,638 --> 01:23:00,766
Czekaj! Zamknij ich w schowku, Wesołku,
bo mogą wywoskować podłogę w łazience.

1270
01:23:04,187 --> 01:23:07,731
- Tak, proszę pana?
- Jestem senor Cortega, hiszpański konsul.

1271
01:23:08,149 --> 01:23:10,359
- Hiszpański konsul?
- Tak.

1272
01:23:11,069 --> 01:23:13,153
Czy zastałem hrabiego Romero?

1273
01:23:13,238 --> 01:23:15,656
Hrabiego nie ma go w tej chwili.

1274
01:23:15,699 --> 01:23:18,617
- Jeśli zechciałby pan zostawić swoją wizytówkę...
- Senor Cortega?

1275
01:23:19,869 --> 01:23:21,286
Senor hrabia...

1276
01:23:21,496 --> 01:23:23,914
Hrabia Romero przyjmie pana.

1277
01:23:26,668 --> 01:23:29,795
Bardzo trudno mi było pana odnaleźć,
hrabio Romero.

1278
01:23:30,213 --> 01:23:33,966
Jestem bardzo skonfudowany.
Rozmawiałem telefonicznie z pana biurem.

1279
01:23:34,009 --> 01:23:37,052
Pański japoński służący zapewniał mnie,
że wyjechał pan z miasta.

1280
01:23:37,137 --> 01:23:38,470
- Japoński?
- Si.

1281
01:23:38,513 --> 01:23:41,473
Mój drogi, co ja miałbym robić
z japońskim służącym?

1282
01:23:41,516 --> 01:23:44,643
- Dlatego jesteśmy zdziwieni.
- Bardzo dziwne.

1283
01:23:47,480 --> 01:23:48,647
Mogę?

1284
01:23:49,315 --> 01:23:50,649
Oczywiście.

1285
01:23:51,192 --> 01:23:55,529
Mam wrażenie, że jest coś osobliwego,
jeśli chodzi o panią Manville.

1286
01:23:55,613 --> 01:23:56,864
Panią Manville? Osobliwego?

1287
01:23:56,948 --> 01:24:01,735
Tak. Dzwoniłem do kilku wydawnictw
towarzyskich i nic o niej nie wiedzą.

1288
01:24:01,870 --> 01:24:04,288
Na pana miejscu byłbym bardzo ostrożny.

1289
01:24:04,372 --> 01:24:07,374
- Ostrożny ze względu na co?
- Wyczuwam jakieś podłe insynuacje.

1290
01:24:07,417 --> 01:24:10,377
Nie przyszedł pan nawet
powitać mnie na przystani.

1291
01:24:11,171 --> 01:24:13,297
Ależ proszę mi wierzyć, byłem tam.

1292
01:24:13,590 --> 01:24:17,509
Ale Ale urzędnik powiedział mi,
że ma pan problemy z powodu przypadłości.

1293
01:24:17,552 --> 01:24:18,969
Przypadłości? Jakiej przypadłości?

1294
01:24:19,054 --> 01:24:21,513
Dżentelmen z Wydziału Imigracyjnego
powiedział...

1295
01:24:21,556 --> 01:24:26,143
że nie może pan zejść na ląd,
ponieważ nabawił się pan osobliwej choroby.

1296
01:24:26,686 --> 01:24:31,106
A później kapitan statku powiedział mi,
że jest pan gościem pani Manville.

1297
01:24:31,191 --> 01:24:35,452
Senor, nie miałem żadnych problemów
z zejściem na ląd i cieszę się doskonałym zdrowiem.

1298
01:24:35,737 --> 01:24:37,738
Jest pan najbardziej zdezorientowanym
człowiekiem.

1299
01:24:37,989 --> 01:24:39,943
A kiedy próbowałem skontaktować się
z panem telefonicznie,

1300
01:24:40,043 --> 01:24:43,243
zauważyłem, że ta dezorientacja
udzieliła się też pańskiemu personelowi.

1301
01:24:43,261 --> 01:24:47,623
Japończyk słuchający hiszpańskiego
i odpowiadający łamaną angielszczyzną. Caramba!

1302
01:24:47,749 --> 01:24:48,916
Senor!

1303
01:24:50,293 --> 01:24:52,419
Proszę podać temu dżentelmenowi
kapelusz!

1304
01:24:56,424 --> 01:24:59,843
Dobrze, hrabio Romero. Ale zanim odejdę,
proszę mi pozwolić dodać tylko to,

1305
01:24:59,928 --> 01:25:05,371
że pytany boy hotelowy zapewniał mnie,
że ten apartament jest wynajęty na stałe

1306
01:25:05,433 --> 01:25:08,268
przez amerykańskiego pisarza
Rodney'a Kenta.

1307
01:25:08,603 --> 01:25:11,438
Czy tak wygląda tryb postępowania
naszych dyplomatów?

1308
01:25:11,523 --> 01:25:14,608
- Wypytywanie hotelowych boyów?
- Do widzenia panu.

1309
01:25:15,026 --> 01:25:18,112
Ten epizod wywoła niemałe zdziwienie
w Madrycie.

1310
01:25:19,489 --> 01:25:21,323
- Rodney Kent.
- Zabawne.

1311
01:25:21,407 --> 01:25:25,851
Przez lata Louise korespondowała z matką
z tego właśnie hotelu.

1312
01:25:25,954 --> 01:25:27,454
Jeśli pan pozwoli, sir?

1313
01:25:27,789 --> 01:25:29,289
- Si­.
- Dziękuję.

1314
01:25:30,166 --> 01:25:32,751
- Rodney Kent mieszkał tutaj.
- Co?

1315
01:25:33,044 --> 01:25:34,795
W tych książkach, proszę pana.

1316
01:25:35,171 --> 01:25:36,213
Proszę zobaczyć?

1317
01:25:36,297 --> 01:25:38,298
Zdobywca nagrody Pulitzera.

1318
01:25:38,659 --> 01:25:43,520
Sędzia... Sędzia Manville
pisał pod tym nazwiskiem...

1319
01:25:44,848 --> 01:25:47,099
Tak jak to robił pan Mark Twain.

1320
01:25:47,142 --> 01:25:49,810
- I O. Henry, ojcze.
- O. Henry?

1321
01:25:50,103 --> 01:25:51,436
Si­, senor.

1322
01:25:52,689 --> 01:25:55,232
Ufam, że zachowają to panowie
w tajemnicy.

1323
01:25:55,316 --> 01:25:57,151
- Oczywiście.
- Dziękuję.

1324
01:25:57,861 --> 01:26:00,237
Podano herbatę, sir, na tarasie.

1325
01:26:01,489 --> 01:26:03,365
Co będziemy robić po herbacie?

1326
01:26:03,449 --> 01:26:05,826
Co hrabia Romero lubi robić najbardziej?

1327
01:26:05,869 --> 01:26:09,496
- Bierze udział w wyścigach rowerowych.
- Sześciodniowy wyścig rowerowy.

1328
01:26:09,998 --> 01:26:12,166
Wspaniale, dzwonię po bilety.

1329
01:26:13,084 --> 01:26:15,752
Drogi hrabio, mam niespodziankę dla pana.

1330
01:26:15,837 --> 01:26:18,172
Zdecydowaliśmy co będziemy robić
przez resztę dnia.

1331
01:26:18,256 --> 01:26:20,841
Sześciodniowy wyścig rowerowy
w Madison Square Garden.

1332
01:26:20,884 --> 01:26:22,301
Nie jesteśmy tu, żeby...

1333
01:26:22,343 --> 01:26:25,721
Witam wszystkich. Wpadłem tylko,
by się przywitać. Witaj, Carlos.

1334
01:26:25,805 --> 01:26:30,484
I kupić jedno z tych pysznych jabłek.

1335
01:26:30,643 --> 01:26:31,768
O, już jest...

1336
01:26:31,853 --> 01:26:35,355
Widzi pan, hrabio, to taki rodzinny żart.
Wie pan jak to jest.

1337
01:26:35,398 --> 01:26:38,400
Zawsze czuję, że te jabłka
przynoszą mi szczęście.

1338
01:26:39,360 --> 01:26:40,903
Co za czarujący pomysł.

1339
01:26:40,987 --> 01:26:43,363
Czuję coś podobnego jeśli chodzi o cebulę.

1340
01:26:44,574 --> 01:26:46,200
O co chodzi, Hutchings?

1341
01:26:46,242 --> 01:26:49,578
Dziennikarz chce się z panem spotkać, sir.
Dzwonił już drugi raz.

1342
01:26:49,662 --> 01:26:51,580
Ten facet to reporter.

1343
01:26:51,664 --> 01:26:55,367
Co wywołało ciekawość
tego nieszczęsnego skryby?

1344
01:26:55,460 --> 01:26:59,121
- Pyta o biografię pani Manville.
- Absurd!

1345
01:26:59,214 --> 01:27:02,174
Bracie Davidzie, może pan
mógłby się zająć tym inkwizytorem?

1346
01:27:02,217 --> 01:27:05,719
Proszę się o nic nie martwić, panie sędzio.
Zajmę się wszystkim.

1347
01:27:12,602 --> 01:27:16,021
- Skąd jesteś?
- Z działu towarzyskiego w The Star.

1348
01:27:16,064 --> 01:27:18,815
Chciałbym napisać artykuł
o pani E. Worthington Manville.

1349
01:27:18,900 --> 01:27:21,318
Sprawdzałem rejestr towarzyski.
Nie ma jej tam.

1350
01:27:21,402 --> 01:27:23,487
- Nie ma w rejestrze?
- Ani w książce telefonicznej.

1351
01:27:23,571 --> 01:27:26,448
- Sprawdzałem nawet na żółtych stronach.
- Patrzyłeś pod "m""?

1352
01:27:26,532 --> 01:27:30,285
Jestem zmęczony. Konsul hiszpański dzwonił
do mego wydawcy i...

1353
01:27:30,620 --> 01:27:34,039
- Czy pan nie jest Davem the Dude?
- O czym on mówi?

1354
01:27:34,082 --> 01:27:37,000
Pewnie. Widziałem pana obok Queenie
w klubie Martina.

1355
01:27:37,085 --> 01:27:40,379
Wiesz co, kolego, marnujesz się
w dziale towarzyskim.

1356
01:27:40,421 --> 01:27:44,258
Mógłbyś być wspaniałym, wielkim reporterem,
a my możemy ci podsunąć wspaniały, wielki temat.

1357
01:27:44,300 --> 01:27:46,093
Damy ci wielki temat.

1358
01:27:46,135 --> 01:27:49,179
Ale lepiej przejdźmy gdzieś,
gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał, dobrze?

1359
01:27:49,264 --> 01:27:50,847
Racja, nikt nie może nam przeszkadzać.

1360
01:27:51,349 --> 01:27:53,267
Mógłbyś pójść tędy?

1361
01:27:53,977 --> 01:27:55,519
Tędy.

1362
01:28:01,025 --> 01:28:02,818
Żadnego zwiedzania więcej.

1363
01:28:03,027 --> 01:28:04,695
Żadnych budynków...

1364
01:28:05,238 --> 01:28:08,123
Pani Manville, poznałem

1365
01:28:08,574 --> 01:28:12,586
pani córkę tak dobrze,
że kocham ją jak ojciec.

1366
01:28:14,080 --> 01:28:15,289
Dzięki.

1367
01:28:15,623 --> 01:28:16,790
Dziękuję.

1368
01:28:17,500 --> 01:28:20,969
Więc chciałbym powiedzieć,
że będę wielce zaszczycony...

1369
01:28:21,087 --> 01:28:25,432
jeśli pani córka przyjmie
oświadczyny mojego syna.

1370
01:28:26,509 --> 01:28:28,552
Moje gratulacje, Carlos!

1371
01:28:28,636 --> 01:28:30,721
To wielki, historyczny moment.

1372
01:28:30,805 --> 01:28:34,057
Związek dwóch rodzin,
Montekich i Kapuletich.

1373
01:28:34,142 --> 01:28:38,194
Drogi hrabio, to wymaga
prawdziwego uczczenia.

1374
01:28:38,221 --> 01:28:40,314
Po to właśnie tu przybyłem.

1375
01:28:40,398 --> 01:28:42,607
To będzie dla mnie największa przyjemność...

1376
01:28:42,650 --> 01:28:46,653
ogłosić oświadczyny, oficjalnie, na przyjęciu...

1377
01:28:46,988 --> 01:28:49,531
dla kilku waszych bliskich przyjaciół.

1378
01:28:52,160 --> 01:28:53,493
Na przyjęciu?

1379
01:28:54,370 --> 01:28:55,787
Z gośćmi?

1380
01:28:56,497 --> 01:28:58,498
- Si­.
- Ojcze...

1381
01:28:59,667 --> 01:29:03,170
Odprężcie się i bawcie dobrze, gazeciarze.
Mieszkacie w Marberry.

1382
01:29:03,212 --> 01:29:05,130
Miło było was poznać.

1383
01:29:06,466 --> 01:29:08,342
Uważaj na dykcję.
Uważaj na dykcję.

1384
01:29:10,678 --> 01:29:12,804
Reporter jest pod opieką, sędzio.

1385
01:29:12,847 --> 01:29:16,516
Wujku Davidzie, możesz nam pogratulować.
Carlos i ja jesteśmy zaręczeni.

1386
01:29:17,268 --> 01:29:20,479
Cóż, jesteś szczęściarzem, Carlos.
Moje gratulacje.

1387
01:29:20,688 --> 01:29:22,064
Bracie Davidzie...

1388
01:29:22,148 --> 01:29:25,525
Powiedziałem drogiemu hrabiemu,
że moglibyśmy ogłosić zaręczyny na przyjęciu.

1389
01:29:25,610 --> 01:29:27,944
Świetnie! To do zobaczenia.

1390
01:29:32,025 --> 01:29:33,258
Przyjęcie?

1391
01:29:34,369 --> 01:29:35,619
Jakie przyjęcie?

1392
01:29:36,245 --> 01:29:39,164
Hrabia chciałby poznać
paru naszych przyjaciół.

1393
01:29:41,626 --> 01:29:44,044
Skromna impreza, nic wystawnego.

1394
01:29:44,128 --> 01:29:46,814
Tylko najbliżsi przyjaciele
rodziców panny młodej.

1395
01:29:46,856 --> 01:29:50,592
Jakieś 100 osób, tak pan powiedział, sędzio?

1396
01:29:51,328 --> 01:29:54,054
100 przyjaciół?

1397
01:29:54,122 --> 01:29:56,224
Jesteś jedynym,
który może to zorganizować.

1398
01:29:57,300 --> 01:29:58,737
Muszę natychmiast powiedzieć o tym
cioci Betty.

1399
01:29:58,837 --> 01:30:01,437
Ciocia Betty będzie pierwszą osobą,
która się o tym dowie.

1400
01:30:03,022 --> 01:30:06,965
Bracie Henry, zechcesz pójść ze mną?
Myślę, że musimy sporządzić listę.

1401
01:30:11,581 --> 01:30:16,360
Pani Manville, mam nadzieję,
że jest wystarczająco dużo czasu na przygotowanie.

1402
01:30:18,430 --> 01:30:21,390
Ty nędzny bilardowy kanciarzu, siadaj tu.
Siadaj!

1403
01:30:21,766 --> 01:30:24,351
Mówiłem, żeby nie mieszać w to
ludzi z towarzystwa.

1404
01:30:24,436 --> 01:30:25,645
Litości! To był pomysł hrabiego!

1405
01:30:25,687 --> 01:30:28,672
- Powinienem go sprać.
- Hola, hola... ojcze chrzestny!

1406
01:30:28,757 --> 01:30:31,050
Wiesz w co ten gaduła nas wpakował?

1407
01:30:31,092 --> 01:30:33,485
Przyjęcie na 100 osób!

1408
01:30:38,933 --> 01:30:43,061
- A ty dokąd się wybierasz?
- Uciekam przed Armagedonem, proszę pana.

1409
01:30:43,104 --> 01:30:47,274
Z sercem w takim stanie
po prostu nie zniosę nieszczęśliwego końca.

1410
01:30:47,442 --> 01:30:49,306
Więc wyjeżdżam, by dołączyć
do pana Kenta w Hawanie, sir.

1411
01:30:49,319 --> 01:30:51,194
Z dwiema złamanymi nogami?

1412
01:30:51,446 --> 01:30:53,597
Moimi nogami, sir? Są całkiem...

1413
01:30:56,626 --> 01:30:59,119
Bardzo sprytna uwaga, sir. Tak.

1414
01:30:59,287 --> 01:31:01,538
Dziękuję, sir. Nie było sprawy.

1415
01:31:11,299 --> 01:31:12,424
Ty!

1416
01:31:16,079 --> 01:31:17,638
Złamiesz biednej damie serce.

1417
01:31:17,681 --> 01:31:21,433
Powiedz mi, proszę, dlaczego nie zatrzymałeś tego
zanim jeszcze zdążyło się zacząć?

1418
01:31:21,726 --> 01:31:22,810
Och, jesteś.

1419
01:31:22,894 --> 01:31:24,395
Więc musimy urządzić przyjęcie.

1420
01:31:24,479 --> 01:31:27,523
Co trudnego jest w zebraniu
bandy darmozjadów?

1421
01:31:27,607 --> 01:31:28,941
Darmozjadów z towarzystwa, Queenie.

1422
01:31:28,984 --> 01:31:31,402
Hrabia spodziewa się
100 najlepszych z 400.

1423
01:31:31,486 --> 01:31:34,029
Jedyne osoby, które Annie zna
pochodzą z kanałów.

1424
01:31:34,114 --> 01:31:37,157
To mi przypomniało, że masz parkę
szczurów kanałowych w schowku.

1425
01:31:37,200 --> 01:31:39,660
Jasny gwint! Goryle Darcey'a,
Zapomniałem o nich.

1426
01:31:39,744 --> 01:31:42,121
Łasica jest w mieszkaniu Annie,
więc ja jestem tutaj.

1427
01:31:42,163 --> 01:31:45,499
Czy ktoś może mi powiedzieć
jak mam z tego wybrnąć?

1428
01:31:45,583 --> 01:31:47,344
Nie chciałbym być wkręcony w to
jako pierwszy.

1429
01:31:47,357 --> 01:31:49,128
Ty mnie w to wpakowałaś.

1430
01:31:49,170 --> 01:31:53,090
Tak długo jak dbałam o swój własny interes,
w mojej własnej branży, wszystko było w porządku!

1431
01:31:53,274 --> 01:31:54,409
Nigdy nie zaliczyłem wpadki.

1432
01:31:54,493 --> 01:31:57,579
Ale potem, by być wspaniałym człowiekiem,
musiałem zacząć pomagać innym.

1433
01:31:57,679 --> 01:31:59,879
I popatrzcie jak teraz wyglądam.

1434
01:32:00,039 --> 01:32:02,107
Muszę stosować się do życia starej kobiety.

1435
01:32:02,250 --> 01:32:06,420
Mam dwóch rzezimieszków
zamkniętych w schowku.

1436
01:32:06,504 --> 01:32:08,505
Mam reportera u góry w apartamencie!

1437
01:32:08,589 --> 01:32:11,083
Masz trzech reporterów w apartamencie.

1438
01:32:11,383 --> 01:32:12,383
Trzech?

1439
01:32:12,476 --> 01:32:15,137
Po twoim odejściu pojawiło się dwóch kolejnych,
więc ich zapakowaliśmy.

1440
01:32:15,221 --> 01:32:18,432
Jasny gwint, to jest uprowadzenie!
Wiesz co gazety z nami zrobią?

1441
01:32:19,058 --> 01:32:22,352
Czy wciąż cię to trochę bierze,
właśnie tu?

1442
01:32:23,563 --> 01:32:27,232
- Lokaj powiedział, że jedzenia jast pod dostatkiem.
- Dosyć! Wystarczy.

1443
01:32:27,275 --> 01:32:30,694
Ty, Junior, przyprowadź tu zaraz
te orangutany Darcey'a.

1444
01:32:30,945 --> 01:32:33,321
Lubię lokaja.
Mówi do mnie "sir" i mi się kłania.

1445
01:32:33,406 --> 01:32:35,532
Człowiek czuje się kimś.

1446
01:32:38,202 --> 01:32:41,705
Ty idź i zajmij się tymi reporterami,
dopóki nie wrócę i poustawiam wszystkiego.

1447
01:32:41,789 --> 01:32:45,917
A ty powiedz swej przyjaciółce Annie,
aby sama zadbała o swoje interesy,

1448
01:32:45,960 --> 01:32:48,420
bo ja mam dosyć.
Jestem wykończony!

1449
01:32:49,005 --> 01:32:52,549
No masz... I to właśnie teraz, kiedy zacząłeś
zachowywać się jak człowiek.

1450
01:32:52,633 --> 01:32:56,052
Queenie, masz 30 sekund,
zanim cię złapię i wyrzucę stąd.

1451
01:32:56,262 --> 01:32:59,514
Wiesz, że niektórzy urządzają bale charytatywne
dla bezdomnych kotów.

1452
01:32:59,599 --> 01:33:02,225
Nawet zakładają ogrody zoologiczne,
by dzikim zwierzętom lepiej się żyło.

1453
01:33:02,310 --> 01:33:04,519
- Zostajesz aresztowany, jeśli uderzysz konia.
- Dziesięć.

1454
01:33:04,604 --> 01:33:06,938
Dobrzy ludzie pomagają.
Jacy my jesteśmy?

1455
01:33:07,148 --> 01:33:10,150
Czy kiedykolwiek zbudowaliśmy most
lub zasadziliśmy jakieś ziarno?

1456
01:33:10,234 --> 01:33:11,193
Dwadzieścia.

1457
01:33:11,277 --> 01:33:12,402
Jesteśmy nikim!

1458
01:33:12,487 --> 01:33:15,322
Jesteśmy wszyscy bandą rabusiów,
rozglądających się tylko za najlepszymi kąskami.

1459
01:33:15,364 --> 01:33:18,033
Czy nie moglibyśmy kiedyś komuś pomóc?
Po prosu pomóc.

1460
01:33:18,117 --> 01:33:21,244
Dosyć! Skończyłaś?
Musimy komuś pomóc.

1461
01:33:21,370 --> 01:33:24,539
Musimy pomóc mnie!
Mnie. To ja wymagam pomocy.

1462
01:33:24,665 --> 01:33:27,584
Zgodzę się na każdy układ
jaki zaproponuje Darcey. Na każdy.

1463
01:33:27,668 --> 01:33:30,170
- Chyba, że już pogrzebaliśmy już wszelkie szanse.
- Alleluja!

1464
01:33:30,213 --> 01:33:33,673
Wypiję za to!
Pierwszy raz od pięciu lat.

1465
01:33:35,259 --> 01:33:39,012
Czy dobrze wnioskuję, że zamierzasz zostawić
biedną Annie na skalistym brzegu rozpaczy?

1466
01:33:39,138 --> 01:33:42,516
Mam dość twojej bombastycznej gadki, sędzio.
Wyjdź!

1467
01:33:43,017 --> 01:33:46,244
I ty też! Oboje, wynocha stąd!
Dosyć tego!

1468
01:33:46,270 --> 01:33:48,655
Wynocha! Wszyscy wynocha!

1469
01:33:49,023 --> 01:33:51,900
Wujku Davidzie, mam nadzieję,
że nie przeszkadzamy.

1470
01:33:51,984 --> 01:33:53,026
Louise.

1471
01:33:53,110 --> 01:33:54,694
- Ciocia Betty.
- Moja droga.

1472
01:33:54,779 --> 01:33:57,197
Wujek David już obwieścił mi dobrą nowinę.

1473
01:33:57,281 --> 01:33:59,824
Moje najserdeczniejsze gratulacje,
Carlosie.

1474
01:33:59,867 --> 01:34:00,936
Dziękuję.

1475
01:34:01,036 --> 01:34:03,236
- Mam nadzieję, że nie przeszkadzamy.
- Ależ nie!

1476
01:34:03,329 --> 01:34:05,539
Jesteście tchnieniem wiecznej wiosny,
mój chłopcze.

1477
01:34:05,623 --> 01:34:07,207
Właśnie spacerowaliśmy...

1478
01:34:07,250 --> 01:34:10,418
i Carlosowi wpadł do głowy
ten cudowny najsłodszy pomysł.

1479
01:34:11,003 --> 01:34:12,379
Co takiego?

1480
01:34:12,588 --> 01:34:16,416
- Nie. To nie jest czas ani miejsce.
- Ależ oczywiście, że jest, Carlos.

1481
01:34:16,467 --> 01:34:19,219
On myśli o twoim świecie,
wujku Davidzie.

1482
01:34:19,345 --> 01:34:22,388
- Louise...
- O co chodzi, Carlos?

1483
01:34:22,682 --> 01:34:26,893
- No cóż, sir, Ja... to znaczy Louise i ja...
- Tak.

1484
01:34:27,228 --> 01:34:30,480
Bylibyśmy niezmiernie zaszczyceni, jeśli,
gdy przyjdzie czas...

1485
01:34:31,107 --> 01:34:35,110
zgodziłby się pan zostać ojcem chrzestnym
naszego pierwszego dziecka.

1486
01:34:48,641 --> 01:34:50,642
Byłby zachwycony!

1487
01:34:50,851 --> 01:34:54,062
Wujek David ma już doświadczenie
w byciu ojcem chrzestnym.

1488
01:34:54,146 --> 01:34:56,481
Wujku Davidzie, tak bardzo cię kocham.

1489
01:34:56,899 --> 01:34:59,401
Dziękuję, senor.
Jestem wielce zaszczycony.

1490
01:34:59,860 --> 01:35:01,528
Moja rodzina jest wielce zaszczycona.

1491
01:35:01,821 --> 01:35:04,364
Jeśli to będzie chłopiec,
damy mu pańskie imię.

1492
01:35:04,865 --> 01:35:07,575
Louise, nie możemy zabierać państwu
więcej czasu. Dziękujemy.

1493
01:35:07,660 --> 01:35:11,329
Jestem pewna, że macie dosyć roboty
organizując przyjęcie w tak krótkim czasie.

1494
01:35:11,372 --> 01:35:12,956
- Pa-pa.
- Do widzenia.

1495
01:35:15,126 --> 01:35:16,876
Około 100 ludzi, powiedziałeś?

1496
01:35:16,961 --> 01:35:20,588
Nie zwykłych ludzi,
ale obywateli ze stylem i klasą.

1497
01:35:20,673 --> 01:35:24,217
I co najważniejsze:
kwiatków, które bedą milczeć.

1498
01:35:24,677 --> 01:35:25,927
Banda Dude'a!

1499
01:35:27,847 --> 01:35:30,974
To przecież cały bukiet kwiatków,
którym nie spieszno do paplania.

1500
01:35:31,058 --> 01:35:33,339
Właściwie ubrani,
mogliby wyglądać jak królowie.

1501
01:35:33,452 --> 01:35:34,644
Mogliby?

1502
01:35:34,729 --> 01:35:38,314
Spójrz na Annie. Hrabia stracił dla niej głowę.
My zresztą też.

1503
01:35:38,399 --> 01:35:41,735
A Carlos myśli, że Dude jest
młodym Abe Lincolnem.

1504
01:35:46,532 --> 01:35:50,702
Hrabia przełknął nawet Wesołka.
Ja też bym mogła.

1505
01:35:52,413 --> 01:35:55,665
Gdybyś nie była kobietą,
dostałabyś kopniaka w żołądek.

1506
01:35:55,750 --> 01:35:58,209
I moje dziewczyny z chóru!

1507
01:35:58,252 --> 01:36:02,297
Mogłyby stać się najbardziej czarującymi
królowymi towarzystwa w tym mieście.

1508
01:36:02,381 --> 01:36:05,975
Rzeczywiście, dlaczego nie.
Świat kręci się wokół pozorów.

1509
01:36:06,060 --> 01:36:10,118
Weź takiego Louie Głupka.
Z goździkiem w klapie wygląda jak Grover Whalen.

1510
01:36:10,264 --> 01:36:13,266
A Łasica mógłby robić
za wielkiego sekretarza wojny?

1511
01:36:13,309 --> 01:36:17,395
Łasica sekretarzem wojny? Nie.
Mógłby być co najwyżej radnym.

1512
01:36:17,938 --> 01:36:19,022
Dude!

1513
01:36:19,106 --> 01:36:22,859
Łasica mógłby być tak dobrym sekretarzem wojny
jak każdy kto ci przyjdzie na myśl.

1514
01:36:22,943 --> 01:36:25,069
Nie. myślę że nadaje się tylko na radnego.

1515
01:36:25,154 --> 01:36:27,864
To szaleństwo!
Znowu się w to wciągasz!

1516
01:36:27,948 --> 01:36:31,159
Wiesz co ci się prawie udało zrobić?
Prawie ci się udało sprawić, że wyszedłbym stąd...

1517
01:36:31,243 --> 01:36:34,704
i opuścił biedną starą jabłkową Annie.
Dobra, dzwoń po swoje dziewczyny.

1518
01:36:34,789 --> 01:36:39,334
Sędzio, dzwoń do salonu bilardowego Boyle'a.
Wiem, że znasz numer. Ja zadzwonię...

1519
01:36:39,534 --> 01:36:40,534
Nie rób tego...

1520
01:36:41,337 --> 01:36:42,704
Do roboty!

1521
01:36:44,381 --> 01:36:48,009
Byli naprawdę mocno związani!
Dobrze, że byłem harcerzem!

1522
01:36:48,093 --> 01:36:50,303
Pan Darcey nie będzie zadowolony.

1523
01:36:50,387 --> 01:36:52,972
Powiedzcie panu Darcey'mu,
że zawrę układ, ale na moich warunkach.

1524
01:36:53,057 --> 01:36:55,266
To on dostarczy mi 100 tys. dolarów
w gotówce.

1525
01:36:55,559 --> 01:36:59,729
I więcej żadnych waszych pukawek, małpoludy,
bo mi się to przestanie podobać. Jazda stąd!

1526
01:36:59,814 --> 01:37:02,690
Była by pani tak miła
i połączyła mnie z Harrym the Horse?

1527
01:37:03,192 --> 01:37:05,819
Kochanie, zapomnij o przyjęciu domowym.
Potrzebuję cię teraz.

1528
01:37:06,028 --> 01:37:09,906
Sernik, rusz chłopców
i wsadź ich do tureckiej łaźni, dobrze?

1529
01:37:10,032 --> 01:37:12,742
A jak myślisz, po co?
By się wykąpali, głąbie!

1530
01:37:13,327 --> 01:37:16,329
Wesołku dowiedz się jak nazywa się Rosy,
ten krawiec.

1531
01:37:16,372 --> 01:37:20,250
Dobry pomysł. Każę mu uszyć
kaftany bezpieczeństwa dla was wszystkich!

1532
01:37:28,175 --> 01:37:31,219
# Dałam mej miłości wiśnię

1533
01:37:32,179 --> 01:37:35,682
# Bez pestki

1534
01:37:37,101 --> 01:37:40,353
# Dałam mej miłości kurczaka

1535
01:37:40,771 --> 01:37:44,440
# Bez kości

1536
01:37:46,527 --> 01:37:54,534
# Dałam mej miłości pierścionek
# Który nie ma końca


1537
01:37:55,911 --> 01:38:00,456
# Dałam mej miłości dziecko

1538
01:38:01,458 --> 01:38:05,503
# Które nie płacze

1539
01:38:07,715 --> 01:38:12,010
# Rzuciłem Carlosowi kwiat

1540
01:38:12,553 --> 01:38:16,681
# I zarumienił się uśmiechem

1541
01:38:17,057 --> 01:38:21,644
# Moja miłość rzuciła mi jesienny księżyc

1542
01:38:21,896 --> 01:38:26,482
# I zaśmiała się na milę

1543
01:38:27,985 --> 01:38:32,488
# Dałam mej miłości kochające serce

1544
01:38:32,698 --> 01:38:36,993
# Zapakowane w róż i błękit

1545
01:38:38,245 --> 01:38:42,916
# Dam mej miłości dziecko

1546
01:38:44,585 --> 01:38:49,255
# Które będzie wyglądało jak ty

1547
01:38:51,425 --> 01:38:53,217
Śpiewaj dalej, proszę.

1548
01:38:53,385 --> 01:38:55,428
Nie, Carlos, teraz twoja kolej.

1549
01:38:55,512 --> 01:38:56,554
Jestem zajęty.

1550
01:38:56,639 --> 01:38:58,765
Proszę. Ślubny wiersz. Przyrzekłeś.

1551
01:38:58,807 --> 01:39:01,809
- Jeszcze nie skończyłem.
- Będziesz to musiał zrobić na ślubie.

1552
01:39:01,894 --> 01:39:05,271
Twój ojciec mówił mi, że od 1000 lat
każdy Romero musi to robić.

1553
01:39:05,314 --> 01:39:09,150
- Tylko dlatego, że jakiś głupi przodek to napisał.
- Uwielbiam to. Proszę.

1554
01:39:09,610 --> 01:39:11,986
Przerywasz ludziom
w najdziwniejszych momentach.

1555
01:39:12,071 --> 01:39:13,279
Proszę...

1556
01:39:15,240 --> 01:39:17,325
Mam nadzieję, że nikt nie słucha.

1557
01:39:21,246 --> 01:39:23,122
"Dla niej

1558
01:39:23,290 --> 01:39:27,210
"Dla której mógłbym przejść przez ogień

1559
01:39:27,795 --> 01:39:30,380
"Wielki katedralny niebiański chór

1560
01:39:30,631 --> 01:39:34,258
"Śpiewa boską anielską muzykę

1561
01:39:35,970 --> 01:39:39,222
"Uspokój się, moje rozkołatane serce

1562
01:39:39,306 --> 01:39:41,641
"Ona płynie w moim kierunku

1563
01:39:41,725 --> 01:39:43,935
"Jak skrzydlata melodia

1564
01:39:44,603 --> 01:39:47,188
"Wybuchnąłem hiszpańską dumą

1565
01:39:47,648 --> 01:39:50,733
"Tysiąc oczu, wszystkie wilgotne i zroszone

1566
01:39:51,276 --> 01:39:53,528
"Dzieli się tą śliczną wizją

1567
01:39:55,072 --> 01:39:56,364
"Zobacz!

1568
01:39:57,491 --> 01:39:58,825
"Moja panna młoda"

1569
01:40:18,262 --> 01:40:20,179
- Matko...
- Pani Manville.

1570
01:40:21,849 --> 01:40:25,143
- Czułam się samotna bez was.
- To moja wina. Proszę.

1571
01:40:25,853 --> 01:40:29,313
Czeka mnie całe życie z Louise,
a pani ma tylko dwa dni.

1572
01:40:29,898 --> 01:40:32,066
Zobaczymy się później, matko.

1573
01:40:34,069 --> 01:40:36,654
Nie ma pani nic przeciwko temu,
bym nazywał panią matką?

1574
01:40:36,864 --> 01:40:38,239
Byłoby mi miło...

1575
01:40:38,699 --> 01:40:39,782
synu.

1576
01:40:41,035 --> 01:40:42,368
Dziękuję...

1577
01:40:43,454 --> 01:40:44,662
matko.

1578
01:40:50,335 --> 01:40:52,945
Kochasz go, prawda?

1579
01:40:53,422 --> 01:40:55,548
Tak bardzo, że musi to być widać, mamo.

1580
01:40:57,009 --> 01:40:59,552
Dzisiaj, kiedy spacerowaliśmy
po Broadwayu...

1581
01:40:59,595 --> 01:41:03,514
stara kwiaciarka, głuchoniema staruszka,
dała mi to.

1582
01:41:03,640 --> 01:41:07,393
Nalegała, abym to wzięła
i nie chciała przyjąć nawet drobnej zapłaty.

1583
01:41:09,313 --> 01:41:11,606
Życie jest cudowne, prawda, mamo?

1584
01:41:11,690 --> 01:41:13,149
Tak, dziecko.

1585
01:41:21,283 --> 01:41:24,202
Nie sądzisz, że wszystko może się zdarzyć?

1586
01:41:25,871 --> 01:41:26,913
Zdarzyć?

1587
01:41:27,414 --> 01:41:29,332
Myślę, że jestem głupia.

1588
01:41:30,167 --> 01:41:32,627
Może dlatego, że pragnę tak mocno.

1589
01:41:32,711 --> 01:41:36,089
Mamo, czy pragnęłaś kiedyś czegoś
tak mocno...

1590
01:41:36,131 --> 01:41:38,424
Nic się nie wydarzy.

1591
01:41:39,968 --> 01:41:41,219
Nic.

1592
01:41:52,856 --> 01:41:55,575
- Kapitan Moore chce się z panem widzieć.
- Przyślij go tu!

1593
01:41:57,444 --> 01:42:01,239
- Jakieś wieści o zaginionych reporterach?
- Nic, inspektorze. Nie ma nic.

1594
01:42:01,824 --> 01:42:05,451
Prasa nas ukrzyżuje.
Słuchał pan Winchella wczoraj wieczorem?

1595
01:42:05,786 --> 01:42:08,454
- Tak?
- Komisarz przy telefonie.

1596
01:42:08,580 --> 01:42:11,165
Znowu. Czwarty raz dzisiaj.

1597
01:42:11,917 --> 01:42:13,292
Witam, komisarzu.

1598
01:42:13,377 --> 01:42:16,629
Nie, ale mam tu teraz w biurze
kapitana Moore'a.

1599
01:42:16,713 --> 01:42:18,172
Nie, nic jeszcze nie mamy.

1600
01:42:18,240 --> 01:42:19,624
Co to znaczy "nic nie mamy"?

1601
01:42:19,667 --> 01:42:22,136
Nie chcę być kozłem ofiarnym
całego departamentu!

1602
01:42:24,304 --> 01:42:26,514
- Co jest?
- Burmistrz przy telefonie.

1603
01:42:26,598 --> 01:42:30,017
- Nie powiedziałaś mu, że mnie nie ma?
- Nie uwierzył.

1604
01:42:31,061 --> 01:42:32,687
Poczekaj chwilę.

1605
01:42:33,897 --> 01:42:35,648
Halo? Tak, szefie.

1606
01:42:36,066 --> 01:42:38,818
Nie. Właśnie rozmawiałem z inspektorem McCrarym.
Nic jeszcze nie ma.

1607
01:42:38,902 --> 01:42:41,946
"Nic nie ma"?
Mam kompletnie dosyć tego "nic nie ma".

1608
01:42:41,989 --> 01:42:44,073
Żądam jakichś działań i to szybko!

1609
01:42:44,158 --> 01:42:46,325
Wszyscy wydawcy z miasta
są w moim biurze.

1610
01:42:46,410 --> 01:42:49,537
Będzie pan na pierwszej stronie mojej gazety....

1611
01:42:49,621 --> 01:42:51,414
codziennie, dopóki czegoś pan nie zrobi.

1612
01:42:51,498 --> 01:42:55,626
To bardzo kłopotliwa sytuacja, kiedy reporter
nie jest bezpieczny na swojej ulicy.

1613
01:42:55,669 --> 01:42:58,504
Jeśli miasto nie potrafi nic z tym zrobić,
to może władze stanowe potrafią.

1614
01:42:58,589 --> 01:43:01,340
Kiedy gubernator się tu zjawi,
o wszystkim go poinformujemy.

1615
01:43:01,383 --> 01:43:04,510
Chcę, aby pan odnalazł
tych trzech reporterów, komisarzu...

1616
01:43:04,553 --> 01:43:07,263
bo inaczej będziemy żądać pana rezygnacji.

1617
01:43:10,309 --> 01:43:12,185
Halo, McCrary, słyszałeś wszystko!

1618
01:43:12,227 --> 01:43:16,063
Znajdź tych trzech reporterów,
albo ja znajdę sobie innego chłopaka.

1619
01:43:18,108 --> 01:43:21,027
Kapitanie, daję panu 24 godziny na odnalezienie
tych zaginionych reporterów!

1620
01:43:21,069 --> 01:43:25,072
Jeśli pan nie potrafi,
wyląduje pan z miotłą w stajni!

1621
01:43:25,157 --> 01:43:26,532
I nie jest to...

1622
01:43:27,409 --> 01:43:28,982
O co chodzi?

1623
01:43:28,995 --> 01:43:30,578
Myślę, że mamy namiar na tych reporterów.

1624
01:43:30,662 --> 01:43:31,871
Mów, synu.

1625
01:43:31,955 --> 01:43:33,581
Zdarzyło się coś zabawnego.

1626
01:43:33,665 --> 01:43:36,792
Ostatniej soboty sprawdzałem listę pasażerów.
na jednym ze statków.

1627
01:43:36,877 --> 01:43:39,212
Para facetów złapała mnie
i wepchnęła do samochodu.

1628
01:43:39,296 --> 01:43:41,964
- Dlaczego nie zameldowałeś o tym wcześniej?
- Nie skrzywdzili mnie.

1629
01:43:42,049 --> 01:43:44,759
Wozili mnie po Bronksie,
a potem zapłacili za taksówkę.

1630
01:43:44,843 --> 01:43:47,386
- Kiedy czytałem o tych reporterach...
- Macie jakiś pomysł kto mógł ich porwać?

1631
01:43:47,471 --> 01:43:48,512
Niezupełnie.

1632
01:43:48,555 --> 01:43:53,100
Ale dwóch naszych pracujących na przystani
widziało jak Dave the Dude spotykał się tam z jakimiś ludźmi.

1633
01:43:53,185 --> 01:43:55,937
- Był z całą swoją bandą.
- Dave the Dude.

1634
01:43:57,189 --> 01:44:01,067
To niewiele, ale zaczynamy wreszcie wyglądać
jak wydział policji.

1635
01:44:01,485 --> 01:44:04,111
Kapitanie, niech pan zacznie
deptać temu Dude'owi po piętach.

1636
01:44:04,196 --> 01:44:06,489
- To może mieć związek z naszą sprawą.
- Tak jest.

1637
01:44:06,889 --> 01:44:08,889
IMPREZA ZAMKNIĘTA

1638
01:44:12,246 --> 01:44:15,414
Te są świetne, sędzio. Jeszcze parę przemówień
i będziemy gotowi.

1639
01:44:15,457 --> 01:44:18,709
Jak powiedział Jimmy Durante:
"Mam ich milion".

1640
01:44:18,752 --> 01:44:22,922
"Mój drogi hrabio, czyż to nie przyjemność
spotkać się z panem dziś wieczorem..."

1641
01:44:27,511 --> 01:44:31,639
- Dobra, proszę o spokój!
- Cisza! Cisza!

1642
01:44:31,723 --> 01:44:33,933
Słuchajcie, dobrze?
Po kolei.

1643
01:44:34,017 --> 01:44:37,144
Queenie, zabierz swoje dziewczyny tam.
Chłopaki, chciałbym z wami pogadać.

1644
01:44:37,229 --> 01:44:40,106
Chłopcy tam, dziewczyny tam!
Ruszać się, już!

1645
01:44:40,190 --> 01:44:43,609
Ruszać się! Nie mamy całej nocy.
Chodźcie tu.

1646
01:44:43,652 --> 01:44:46,654
Chciałbym wam coś powiedzieć.
Musicie o czymś pamiętać.

1647
01:44:46,738 --> 01:44:49,732
Nie jesteście bandą meneli, rozumiecie?
Jesteście bandą dżentelmenów.

1648
01:44:49,816 --> 01:44:52,451
Słuchaj, powiedz im, by pozbyli się broni!

1649
01:44:52,536 --> 01:44:54,745
Robią dziury w podszewce.

1650
01:44:54,788 --> 01:44:58,082
Powiedziałem ci, byś im powiedział,
żeby zostawili gnaty w domu. Ile razy...

1651
01:44:58,125 --> 01:45:00,668
- Łasica, mówiłem ci "żadnych gnatów"!
- Tak, żadnych gnatów.

1652
01:45:00,752 --> 01:45:03,254
Jeśli nie będziemy się zachowywać porządnie,
jak przystało na dżentelmenów,

1653
01:45:03,297 --> 01:45:06,674
spieprzymy jutro wszystko
i będzie po wszystkim.

1654
01:45:06,758 --> 01:45:09,927
Macie przemówienia, które napisał wam sędzia?

1655
01:45:09,970 --> 01:45:12,305
Wiecie kim jesteście?
Nie muszę wam tego mówić?

1656
01:45:12,389 --> 01:45:15,808
- Dobra, kim jesteś?
- Gubernatorem stanu Utta.

1657
01:45:15,851 --> 01:45:20,170
- Jakiego stanu? Nie, stanu Utah.
- Utah, Metah...

1658
01:45:20,196 --> 01:45:24,317
Mógbłyś przeczytać przemówienie,
które dał ci sędzia?

1659
01:45:24,484 --> 01:45:26,944
Nie paplajcie za dużo.
Po prostu uśmiechajcie się cały czas...

1660
01:45:26,987 --> 01:45:29,113
a zrobicie wrażenie na każdym,
nawet na królu.

1661
01:45:29,156 --> 01:45:33,659
Na królu tak. Ale te mordy? Uśmiechniesz się
do takiego, od razu masz łapę na kolanie.

1662
01:45:34,077 --> 01:45:38,289
Miałyście już tyle rąk na kolanach, że powinnyście
nosić na nogach rękawiczki zamiast pończoch.

1663
01:45:39,333 --> 01:45:42,585
Dude! Jeśli którykolwiek z "twoich"
będzie się przystawiał do "mojej"...

1664
01:45:42,836 --> 01:45:46,297
-Żadnego przystawiania!
- Słyszeliście? Żadnego przystawiania się!

1665
01:45:46,340 --> 01:45:50,176
- Żadnego przystawiania? Zepsułeś całą zabawę.
- Nie chcę cię już więcej słyszeć.

1666
01:45:50,260 --> 01:45:52,887
Dude, ta przemowa, którą dał mi sędzia,
nie jest dobra.

1667
01:45:52,971 --> 01:45:54,805
Co robisz? Psujesz przemowy?

1668
01:45:54,848 --> 01:45:56,275
Nie. Ten hrabia nie jest stąd, prawda?

1669
01:45:56,288 --> 01:45:57,725
Tak. I co z tego?

1670
01:45:57,809 --> 01:46:00,770
Wszystko co mam mu powiedzieć to tylko to,
że jest szczęśliwy, że spotkał się z jabłkową Annie.

1671
01:46:00,854 --> 01:46:03,272
A co? Chciałeś mu załatwić
jakieś dziewczyny?

1672
01:46:03,357 --> 01:46:06,150
- Po prostu czytaj co ci napisano.
- Ćwiczyć!

1673
01:46:08,987 --> 01:46:11,697
Hej, Sernik, powiedz im, żeby byli cicho.

1674
01:46:11,740 --> 01:46:15,785
- Uciszcie się, chłopcy!
- Cisza! Mogę prosić o spokój?

1675
01:46:15,869 --> 01:46:18,204
Co z tobą?
Dlaczego nie ćwiczysz?

1676
01:46:18,246 --> 01:46:20,748
- Ćwiczyłem, tylko że...
- Tylko co?

1677
01:46:20,832 --> 01:46:24,835
Jestem równie dobry jak Louie Głupek.
Jeśli on jest ambasadorem, ja powinienem być królem.

1678
01:46:24,878 --> 01:46:28,089
Jesteś sekretarzem spraw wewnętrznych.
To lepsze od ambasadora.

1679
01:46:28,173 --> 01:46:31,717
Nie jestem taki głąbem jak myślisz.
Sekretarz to tylko sekretarz.

1680
01:46:32,386 --> 01:46:36,722
Dobra, zrobię cię naczelnikiem poczty,
zgoda?

1681
01:46:37,057 --> 01:46:39,392
Tak już lepiej. Zbieram znaczki.

1682
01:46:40,018 --> 01:46:42,061
Sędzio, masz tu nowego naczelnika poczty.

1683
01:46:42,145 --> 01:46:43,145
Załatwione!

1684
01:46:43,230 --> 01:46:45,064
- Chodź tu.
- Czego chcesz?

1685
01:46:45,107 --> 01:46:47,900
Wygłoś swoją przemowę do niego.
Jesteś hrabią. Zaczynaj.

1686
01:46:47,984 --> 01:46:50,569
Myślałem, że jestem gubernatorem Florydy.

1687
01:46:50,654 --> 01:46:54,073
Czy nie mógłbyś udawać hrabiego
przez minutę, co?

1688
01:46:54,157 --> 01:46:55,950
Dobra, nawijaj.

1689
01:46:56,076 --> 01:46:57,743
Wielmożny hrabio...

1690
01:46:58,745 --> 01:47:01,205
to rzadki przy...

1691
01:47:03,792 --> 01:47:06,669
Co ty gadasz?
"To rzadki przywilej", ośle!

1692
01:47:06,753 --> 01:47:09,271
Tak tu pisze?
Tak tu pisze...?

1693
01:47:09,423 --> 01:47:12,341
Nie sądzę, bym miał nazwać do osłem.

1694
01:47:12,426 --> 01:47:16,095
Przyprawiasz mnie o ból głowy.
Wiesz dlaczego? Zejdźcie mi z oczu, chłopcy.

1695
01:47:16,179 --> 01:47:18,881
- Mnie też. Co za banda ignorentierów!
- Co?

1696
01:47:18,965 --> 01:47:21,600
Ignorentierów.
To więcej niż ignoranci.

1697
01:47:21,726 --> 01:47:23,436
Ty też, co? Masz.

1698
01:47:24,688 --> 01:47:27,314
- Straciłem głos.
- Zacznijcie ćwiczyć!

1699
01:47:27,524 --> 01:47:30,609
- Jestem oczarowany spotkaniem pana, hrabio.
- Śmierdzisz!

1700
01:47:31,611 --> 01:47:32,611
Palant.

1701
01:47:32,904 --> 01:47:35,614
Nie. Odłóż to.
Potrzebny nam tylko teraz płaczący pijak.

1702
01:47:35,699 --> 01:47:38,033
Podaj choć jeden powód,
by być trzeźwym.

1703
01:47:38,118 --> 01:47:41,412
Ty jesteś geniuszem, który to wymyślił.
Ogarnij jakoś tę menażerię.

1704
01:47:41,455 --> 01:47:45,040
- Chłopcy, posłuchajcie panny Martin!
- Dobra, uciszcie się wszyscy.

1705
01:47:45,125 --> 01:47:47,460
- Cisza!
- Cisza!

1706
01:47:48,253 --> 01:47:50,212
Po kolei.

1707
01:47:50,297 --> 01:47:53,799
Zapomnijcie teraz o przemowach
i skoncentrujcie się na ukłonach.

1708
01:47:53,842 --> 01:47:55,478
Czy możesz im jeszcze raz pokazać
jak się kłaniać?

1709
01:47:55,578 --> 01:47:57,278
To całkiem proste.

1710
01:47:57,362 --> 01:48:00,931
Zginamy się w talii
z pełnym wdzięku gestem ręki.

1711
01:48:01,141 --> 01:48:03,934
- A zatem...
- Co w tym trudnego?

1712
01:48:04,060 --> 01:48:07,563
Kierownicy restauracji to robią.
Cudzoziemcy to robią, nie znając nawet angielskiego.

1713
01:48:07,689 --> 01:48:11,859
Słuchajcie, dobierzcie się w pary
i poćwiczcie ukłony.

1714
01:48:12,194 --> 01:48:14,737
- Wszystkie dziewczyny tutaj!
- Zaczynamy.

1715
01:48:15,030 --> 01:48:16,363
No dalej, dziewczęta.

1716
01:48:16,448 --> 01:48:18,657
Wybierzcie chłopaka i zaczynajcie ukłony.

1717
01:48:18,700 --> 01:48:21,327
Nie zapominać o ręce.
O geście ręką.

1718
01:48:21,369 --> 01:48:23,704
Kłaniamy się! Kłaniamy się wszyscy!

1719
01:48:36,384 --> 01:48:39,345
Jeśli jestem trzeźwy,
dlaczego widzę takie rzeczy?

1720
01:48:50,524 --> 01:48:53,359
Czy wydział zdrowia wie o tej epidemii?

1721
01:48:55,862 --> 01:48:57,613
- O co chodzi?
- O niego.

1722
01:48:57,697 --> 01:49:00,741
Próbował mi włożyć rękę do kieszeni tam,
gdzie ja nie mam żadnej kieszeni.

1723
01:49:05,080 --> 01:49:07,540
Dobra, przestańcie!
Dajcie spokój, chłopcy!

1724
01:49:07,582 --> 01:49:11,710
Nie traktujecie tego poważnie!
Wy, dziewczyny, też nie.

1725
01:49:11,795 --> 01:49:14,588
Ale powiem wam coś.
To jest poważne.

1726
01:49:14,673 --> 01:49:16,006
To morderstwo.

1727
01:49:16,132 --> 01:49:18,801
Prawdopodobnie mówicie sobie:
Co my z tego mamy?

1728
01:49:18,885 --> 01:49:20,803
Powiem wam: Nic.

1729
01:49:20,887 --> 01:49:23,639
To znaczy nic, co byście mogli
włożyć do kieszeni.

1730
01:49:23,723 --> 01:49:26,308
A poza tym, czy ktokolwiek z was
zasadził most...

1731
01:49:26,393 --> 01:49:28,394
zbudował most lub posadził ziarno?

1732
01:49:28,436 --> 01:49:32,231
To znaczy, czy ktoś z was, choć raz,
zrobił dla kogoś coś miłego?

1733
01:49:32,274 --> 01:49:34,400
To wszystko jest dla starej jabłkowej Annie.

1734
01:49:34,568 --> 01:49:36,527
Jeśli coś jutro pójdzie nie tak...

1735
01:49:36,570 --> 01:49:39,405
Nawet nie chcę mówić
co stanie się biednej Annie.

1736
01:49:39,489 --> 01:49:42,908
Może wsadzi głowę do piekarnika.
To byłoby idealne rozwiązanie.

1737
01:49:42,993 --> 01:49:45,119
No dalej, musimy ćwiczyć!

1738
01:49:45,245 --> 01:49:47,746
Pójdziemy tam i zrobimy to...

1739
01:49:47,831 --> 01:49:50,574
Zrobimy to wierząc,
że robimy to dla własnych matek.

1740
01:49:50,625 --> 01:49:55,462
Powinienem coś zrobić dla mojej matki.
Nie mogę jej odwiedzić odkąd została sama.

1741
01:49:55,797 --> 01:49:58,090
No już, zaczynamy ćwiczyć, wszyscy!

1742
01:49:58,258 --> 01:50:00,884
Ciągle to powtarzam i powtarzam:

1743
01:50:00,927 --> 01:50:04,722
To nie będzie działać...
To nie będzie działać...

1744
01:50:06,057 --> 01:50:07,391
Życzę szczęścia!

1745
01:50:24,451 --> 01:50:26,535
Muzyka musi być miękka i łagodna.

1746
01:50:26,703 --> 01:50:28,787
Nic szorstkiego, nic ochrypłego ...

1747
01:50:28,955 --> 01:50:32,583
Tylko delikatne krople deszczu
na jesiennych liściach.

1748
01:50:32,917 --> 01:50:36,712
- Tak, proszę pana, położę się na jedwabiu.
- Wspaniale. Niech będzie ckliwie.

1749
01:50:40,675 --> 01:50:42,426
- Nowi ludzie?
- Tak, sir.

1750
01:50:43,136 --> 01:50:45,137
- Godni zaufania?
- Całkowicie.

1751
01:50:45,347 --> 01:50:47,514
Uwielbiam to. A pan?

1752
01:50:47,599 --> 01:50:50,851
- Mamy tu Boże Narodzenie.
- Niemal.

1753
01:50:51,978 --> 01:50:55,564
# Jingle bells, jingle bells,
jingle all the way...


1754
01:50:56,483 --> 01:50:57,691
Tak...

1755
01:51:00,278 --> 01:51:02,020
Jak rzekł Pascal:

1756
01:51:02,364 --> 01:51:06,116
"Serce ma powody,
o których sam rozum nic nie wie."

1757
01:51:08,453 --> 01:51:11,580
- Chusteczka?
- Ma pani w ręce, madam.

1758
01:51:13,124 --> 01:51:14,833
Och, tak. Oczywiście.

1759
01:51:18,088 --> 01:51:19,672
Wyglądam dobrze?

1760
01:51:19,756 --> 01:51:22,841
Dostałaby pani najlepszy stolik w Ritzu.

1761
01:51:22,926 --> 01:51:24,009
Niech cię Bóg błogosławi.

1762
01:51:24,094 --> 01:51:26,553
Niech się pani przyjrzy sobie,
pani E. Worthington Manville.

1763
01:51:26,638 --> 01:51:29,181
Przy pani Kopciuszek zostałby na bosaka.

1764
01:51:31,226 --> 01:51:33,519
Nie wiem kto tam jest.

1765
01:51:34,312 --> 01:51:36,897
Mam nadzieję, że wszystko to
nie jest tylko snem.

1766
01:51:38,650 --> 01:51:40,317
Podaj mi mój kosz.

1767
01:51:44,197 --> 01:51:47,149
Jabłka... Jabłka...

1768
01:51:47,233 --> 01:51:50,494
- Piękny sen stał się jawą, Annie.
- Niech cię Bóg błogosławi.

1769
01:51:50,995 --> 01:51:53,163
Wszyscy są tak cudowni i...

1770
01:51:53,665 --> 01:51:55,165
Tak się boję.

1771
01:51:56,418 --> 01:51:57,543
Proszę wejść.

1772
01:52:00,672 --> 01:52:03,757
Odbicie Afrodyty, bogini piękna.

1773
01:52:04,801 --> 01:52:07,886
Ten człowiek potrafi wypełnić pokój.

1774
01:52:08,304 --> 01:52:11,140
Nigdy w całej mojej wątpliwej karierze...

1775
01:52:11,224 --> 01:52:14,660
nie karmiłem swych oczu tak boską urodą.

1776
01:52:14,728 --> 01:52:17,229
Prosze przestać.
O której przychodzi Dude?

1777
01:52:17,313 --> 01:52:18,976
O 8:00, moja trzepocząca gołębico

1778
01:52:19,076 --> 01:52:22,476
przynosząc najlepiej wyszkolone lwy salonowe,
jakie kiedykolwiek widziałaś.

1779
01:52:22,502 --> 01:52:24,413
Ale czy zdołają zwieść hrabiego?

1780
01:52:24,426 --> 01:52:26,447
Bez obaw. Zobaczysz cud.

1781
01:52:26,531 --> 01:52:29,232
Storczyki kwitną tam,
gdzie kiedyś rosły chwasty.

1782
01:52:29,317 --> 01:52:32,035
- Co, jeśli się pomylą?
- Dude ich zamorduje.

1783
01:52:32,078 --> 01:52:33,537
Biedactwa.

1784
01:52:33,872 --> 01:52:35,914
Weź się w garść. Pamiętaj:

1785
01:52:35,999 --> 01:52:39,501
Jesteś dumną matką uroczej córki,
która ogłasza jej zaręczyny.

1786
01:52:39,586 --> 01:52:42,004
I nie myśl o pomyłkach.

1787
01:52:42,088 --> 01:52:46,258
Jeśli jakiś głąb popełni gafę,
zaleję salę rwącym potokiem krasomówstwa.

1788
01:52:46,342 --> 01:52:47,843
- Jest pan wspaniały, sędzio.
- Wiem, wiem...

1789
01:52:47,927 --> 01:52:50,596
Tu mam plan rozmieszczenia osób.

1790
01:52:50,930 --> 01:52:52,765
Ty staniesz obok mnie...

1791
01:52:53,433 --> 01:52:56,101
Potem Louise, następnie hrabia.

1792
01:52:56,561 --> 01:52:58,854
- A gdzie ja?
- Właśnie tu.

1793
01:53:00,106 --> 01:53:02,566
Dude i jego banda są u Martina.

1794
01:53:02,609 --> 01:53:04,485
Co oni tam robią?

1795
01:53:04,694 --> 01:53:09,323
Nie wiem. Wygląda to okazale.
Sznur samochodów długi na cały kwartał.

1796
01:53:09,616 --> 01:53:12,075
Zostań tam i nie traćcie ich z oczu.

1797
01:53:12,118 --> 01:53:15,245
Dobra.
Zamknijmy cały kwartał.

1798
01:53:18,458 --> 01:53:22,294
Szczerze mówiąc, czasami trochę się wstydzę
za moich rodaków, Amerykanów.

1799
01:53:22,337 --> 01:53:26,715
Sposobu w jaki nadskakują celebrytom,
nie można nazwać szczególnie szlachetnym.

1800
01:53:26,800 --> 01:53:28,801
Sądzę, że to czarujące.

1801
01:53:28,885 --> 01:53:31,261
Są jak dzieci.
Zauważy to pan dziś wieczorem.

1802
01:53:31,304 --> 01:53:34,139
W pana obecności prawdopodobnie
zaczną się jąkać...

1803
01:53:34,390 --> 01:53:36,767
zapominać języka w gębie
i popełniać niezręczności.

1804
01:53:36,810 --> 01:53:39,311
Błagam, by pan nie zwracał na to uwagi.

1805
01:53:39,437 --> 01:53:42,648
Oczywiście.
Różne kraje, różne zwyczaje.

1806
01:53:42,982 --> 01:53:44,691
To mi coś przypomniało, panie sędzio.

1807
01:53:44,776 --> 01:53:48,570
Jest taki zwyczaj w moim kraju,
którego nie ma w pańskim.

1808
01:53:48,655 --> 01:53:51,615
Miałem nadzieję,
że zechciałby pan o tym porozmawiać.

1809
01:53:51,741 --> 01:53:55,577
- Naprawdę, sir? Co pan ma na myśli?
- Wiano, moj drogi sędzio.

1810
01:53:55,745 --> 01:53:58,664
Nikt do tej pory nie wspomniał o wianie.

1811
01:54:00,291 --> 01:54:01,625
O wianie?

1812
01:54:02,502 --> 01:54:06,088
Jestem świadom, że tu, w Ameryce,
nie jest to ważne.

1813
01:54:06,172 --> 01:54:08,632
Ale w moim kraju to najważniejsza sprawa
przy organizacji ślubu.

1814
01:54:08,675 --> 01:54:11,844
W pańskim kraju tak.
W moim kraju...

1815
01:54:12,053 --> 01:54:15,347
Wiano...
Nie wiem co powiedzieć, hrabio.

1816
01:54:15,598 --> 01:54:18,717
- W pewnym sensie pan mnie podszedł.
- Przepraszam?

1817
01:54:18,760 --> 01:54:21,386
To znaczy...
Jest to tak całkowicie niespodziewane...

1818
01:54:21,938 --> 01:54:25,832
Nie sądzi pan, że to trochę trywialne
rozmawiać o pieniądzach?

1819
01:54:27,026 --> 01:54:29,528
Więc bądźmy przez chwilę trywialni.

1820
01:54:29,821 --> 01:54:34,241
Jestem gotów zaproponować udział
równy 50 000 waszych dolarów.

1821
01:54:35,118 --> 01:54:36,243
Tak?

1822
01:54:37,161 --> 01:54:38,912
- Moich dolarów?
- Si­.

1823
01:54:39,289 --> 01:54:43,709
Miałem nadzieję, że pan będzie gotów
zaproponować podobny udział.

1824
01:54:44,043 --> 01:54:47,212
Gotów... tak, oczywiście.

1825
01:54:48,047 --> 01:54:49,381
Stary Napoleon.

1826
01:54:50,216 --> 01:54:54,219
- Wypije pan ze mną jednego szybkiego?
- Będę zachwycony, sędzio.

1827
01:54:55,221 --> 01:54:58,807
Widzę, że utrzymuje pan swój stół bilardowy
w doskonałym stanie.

1828
01:55:01,352 --> 01:55:02,644
Gra pan?

1829
01:55:02,729 --> 01:55:04,062
Czy gram?

1830
01:55:04,355 --> 01:55:07,532
Senor, w Barcelonie jestem mistrzem.

1831
01:55:09,569 --> 01:55:11,653
Czy to nie jest...

1832
01:55:12,363 --> 01:55:13,947
Co pan nie powie...

1833
01:55:14,532 --> 01:55:15,616
Si­!

1834
01:55:16,159 --> 01:55:20,621
Może małą partyjkę
zanim przyjdą goście?

1835
01:55:20,747 --> 01:55:24,416
Nic nie sprawiłoby mi większej
przyjemności.

1836
01:55:32,675 --> 01:55:36,595
- A jeśli chodzi o to wiano, hrabio...
- Tak, sędzio?

1837
01:55:36,846 --> 01:55:41,161
Przyszło mi do głowy, że jeśli państwo młodzi
jadą do Hiszpanii, żeby zamieszkać z panem,

1838
01:55:41,184 --> 01:55:43,435
to ja powinienem zatroszczyć się
o całą kwotę.

1839
01:55:43,478 --> 01:55:46,480
Nie, nie mogę pozwolić panu na dźwiganie
całego ciężaru.

1840
01:55:46,564 --> 01:55:50,150
To żaden ciężar, mój drogi Alfonso.
Więc sprawa jest załatwiona.

1841
01:55:50,401 --> 01:55:53,946
Proszę, mój drogi gospodarzu,
jest pan tak łaskawy...

1842
01:55:54,656 --> 01:55:56,448
Czuję się zawstydzony.

1843
01:55:56,574 --> 01:55:58,284
To ja powinienem zadbać o całą kwotę.

1844
01:55:59,327 --> 01:56:01,536
To wydaje się głupie.
Możemy tak debatować godzinami.

1845
01:56:01,621 --> 01:56:05,282
W Ameryce mamy swoje sposoby
na rozstrzyganie takich dylematów.

1846
01:56:05,416 --> 01:56:07,626
Rzucamy monety lub wyciągamy słomki.

1847
01:56:08,628 --> 01:56:10,504
Co w tym zabawnego, Alfonso?

1848
01:56:10,838 --> 01:56:14,541
- Mogę wykorzystać przewagę nad panem, sędzio.
- Naprawdę, sir?

1849
01:56:15,802 --> 01:56:18,428
Nie sugeruje pan bilardowego pojedynku?

1850
01:56:28,690 --> 01:56:31,525
Wystarczy!
Zaraz zaczniecie się pocić!

1851
01:56:31,609 --> 01:56:34,886
- Nikt się nie poci!
- To zadziała, więc mi pomóż.

1852
01:56:34,970 --> 01:56:36,613
Dobra, dziecino. Weź swój płaszcz.

1853
01:56:36,891 --> 01:56:40,092
Dave! Dave!
Chodź tu. Weszliśmy w to, chłopie.

1854
01:56:40,952 --> 01:56:44,705
To Darcey. Mówi, że możesz napisać
własne warunki. Tak czy nie.

1855
01:56:47,300 --> 01:56:49,009
Na moich warunkach, Darcey?

1856
01:56:51,004 --> 01:56:52,796
Dobra, powiem ci co masz zrobić.

1857
01:56:52,880 --> 01:56:55,716
Przyprowadź małą Szwajcarię na molo 84
o północy.

1858
01:56:56,676 --> 01:56:58,427
I weź z sobą gotówkę.

1859
01:57:05,351 --> 01:57:08,311
- Co teraz sądzisz o moim jabłku?
- Uwielbiam go, uwielbiam...

1860
01:57:08,688 --> 01:57:10,063
Gotowy, Dude?

1861
01:57:10,857 --> 01:57:15,527
Słuchajcie, Queenie i ja wychodzimy.
Reszta wychodzi za nami grupkami co parę minut.

1862
01:57:15,711 --> 01:57:17,404
- Junior, dopilnuj wszystkiego.
- Dobra.

1863
01:57:17,488 --> 01:57:18,822
- Dobranoc.
- Dobranoc.

1864
01:57:18,990 --> 01:57:20,574
Powodzenia, Dude!

1865
01:57:23,487 --> 01:57:27,906
Queenie, układ z Darcey'em został zawarty.
Na moich warunkach.

1866
01:57:29,042 --> 01:57:32,627
Będę cie potrzebował jak nigdy wcześniej.
Więc nie opuszczaj mnie.

1867
01:57:35,840 --> 01:57:37,215
Dobrze, Dave.

1868
01:57:37,925 --> 01:57:39,509
Zrobię co zechcesz.

1869
01:57:46,017 --> 01:57:47,225
To on.

1870
01:57:50,271 --> 01:57:52,314
Panie Dude...
Gliny otoczyły wszystko.

1871
01:57:57,278 --> 01:57:58,904
Dziękuję panu.

1872
01:58:05,661 --> 01:58:08,288
Tak jak powiedział szef, wychodźcie...

1873
01:58:08,623 --> 01:58:10,123
O co chodzi, szefie?

1874
01:58:10,208 --> 01:58:12,626
Wiesz, że na zewnątrz są gliny?
Miliony glin.

1875
01:58:12,710 --> 01:58:14,294
- Gliny?
- Co teraz zrobimy?

1876
01:58:14,378 --> 01:58:17,547
Nie możemy iść do Annie.
Będą nas śledzić.

1877
01:58:17,757 --> 01:58:20,967
Queenie, Złap sędziego przez telefon.
Musimy ich zatrzymać. Chodź tu.

1878
01:58:21,344 --> 01:58:23,929
Co oni tu robią?
Tylko rozmawialiśmy z Darcey'em.

1879
01:58:24,013 --> 01:58:26,181
- Nie wiem. Nie mam pojęcia.
- Nic nie zrobiłem.

1880
01:58:26,265 --> 01:58:28,266
- Niech pomyślę...
- Nie podoba mi się to.

1881
01:58:28,893 --> 01:58:32,437
- Co za zdumiewające szczęście.
- Miałem wielkie szczęście, prawda?

1882
01:58:32,563 --> 01:58:34,189
24-24.

1883
01:58:34,524 --> 01:58:37,218
Zdaje pan sobie sprawę,
że jeśli wyjdzie panu to uderzenie, wygra pan?

1884
01:58:37,318 --> 01:58:38,318
Naprawdę?

1885
01:58:38,377 --> 01:58:42,030
- To uderzenie wydaje się praktycznie niemożliwe.
- Widywałem już takie.

1886
01:58:42,156 --> 01:58:45,784
Delikatne praworęczne angielskie uderzenie
z siedmiokrotnym odbiciem od bandy.

1887
01:58:45,868 --> 01:58:47,369
To wymagałoby eksperta.

1888
01:58:47,453 --> 01:58:50,914
Przepraszam, sir. Przyrodni brat pani Manville
przy telefonie.

1889
01:58:50,957 --> 01:58:53,834
- Brat David?
- Tak. Mówi, że to bardzo pilne.

1890
01:58:53,918 --> 01:58:55,961
Zaraz tam idę.

1891
01:59:07,056 --> 01:59:10,433
- Udało się panu!
- Miałem niezwykłe szczęście.

1892
01:59:15,314 --> 01:59:19,234
- Sędzia ekspert.
- Wygrywam z nim regularnie, sir.

1893
01:59:20,027 --> 01:59:21,570
Dziękuję, sir.

1894
01:59:27,994 --> 01:59:29,536
Halo, brat David?

1895
01:59:29,662 --> 01:59:33,081
Możesz mi pogratulować.
Właśnie zaoszczędziłem ci 50 000 dolarów.

1896
01:59:33,541 --> 01:59:36,251
Mógłbyś skończyć z tymi nędznymi dowcipami?
Jesteśmy w opałach.

1897
01:59:36,335 --> 01:59:38,336
Jesteśmy otoczeni przez niebieskich.

1898
01:59:38,421 --> 01:59:39,504
Gliny?

1899
01:59:40,298 --> 01:59:42,841
W ogóle mnie to nie obchodzi,
mój drogi Dude.

1900
01:59:43,176 --> 01:59:47,179
Sugerujesz że mam zwinąć swój namiot
i po cichu zapaść się w noc?

1901
01:59:47,555 --> 01:59:49,848
Jeśli wiesz co dla ciebie dobre,
zostań tam gdzie jesteś.

1902
01:59:49,891 --> 01:59:52,184
Zatrzymaj ich. Coś wymyślę.

1903
01:59:52,226 --> 01:59:55,687
Myśl szybko, Dude.
Jestem kiepski w przytrzymywaniu bagażu.

1904
01:59:56,189 --> 01:59:59,149
- Co się dzieje, Henry?
- Nic złego, moja droga.

1905
01:59:59,192 --> 02:00:02,227
Słyszałam cię.
Mówiłeś coś o glinach.

1906
02:00:02,253 --> 02:00:04,446
- Nie idą tutaj czasem?
- Oczywiście, że nie.

1907
02:00:04,530 --> 02:00:08,617
- Nie kłam. Powiedz mi prawdę.
- Nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze.

1908
02:00:08,701 --> 02:00:11,703
Jeśli coś ma się stać,
muszę o tym wiedzieć.

1909
02:00:11,787 --> 02:00:14,748
Chciałabym im sama powiedzieć prawdę.
Jeśli..

1910
02:00:15,958 --> 02:00:17,918
Mamo, spójrz jaką suknię dał mi hrabia.

1911
02:00:18,002 --> 02:00:21,463
To pamiątka, która należała
do królowej Isabelli.

1912
02:00:22,006 --> 02:00:25,383
- Jest piękna, moja droga.
- Po ślubie będzie moja.

1913
02:00:25,426 --> 02:00:27,469
Carlos nie może mnie w niej zobaczyć.

1914
02:00:34,268 --> 02:00:36,745
To kochana dziewczyna, prawda, sędzio?

1915
02:00:38,272 --> 02:00:41,399
- Nie sądzisz, że jest kochana?
- Anielska, moja droga.

1916
02:00:43,402 --> 02:00:45,237
Co mam robić?

1917
02:00:46,113 --> 02:00:49,658
Przypuszczam, że hrabia odwoła ślub.

1918
02:00:51,577 --> 02:00:53,328
Ona mnie znienawidzi.

1919
02:00:53,871 --> 02:00:55,997
Nie bądź głupia, Annie.

1920
02:00:59,085 --> 02:01:01,920
Będzie chciała wiedzieć kto jest jej ojcem.

1921
02:01:03,422 --> 02:01:05,665
Co jej powiem?

1922
02:01:07,843 --> 02:01:12,030
- Widzisz, nigdy nie wyszłam za mąż.
- Nie musisz jej nic mówić.

1923
02:01:12,056 --> 02:01:15,558
Weź się w garść.
Dude coś wykombinuje.

1924
02:01:15,601 --> 02:01:17,102
Zawsze to robił.

1925
02:01:29,198 --> 02:01:33,702
Zanim ten wieczór się skończy,
oczekuję od pana pełnych przeprosin.

1926
02:01:34,036 --> 02:01:35,745
Dlatego tu pana zaprosiłem.

1927
02:01:35,788 --> 02:01:39,124
Mój drogi hrabio, nic nie sprawi mi
większej satysfakcji...

1928
02:01:39,166 --> 02:01:41,418
niż przyznanie się, że jestem imbecylem.

1929
02:01:46,799 --> 02:01:49,050
O której przybywają goście?

1930
02:01:49,593 --> 02:01:53,013
Nikt nie chce być pierwszy, sir,
dlatego wszyscy przychodzą w ostatniej chwili.

1931
02:02:06,527 --> 02:02:08,653
- Szefie!
- Mógłbyś się zamknąć?

1932
02:02:09,655 --> 02:02:13,658
Te barany nic na mnie nie mają,
bo już dawno wyważyliby drzwi.

1933
02:02:13,768 --> 02:02:16,230
Możecie mi powiedzieć
jak mam przeprowadzić tych ludzi do Annie,

1934
02:02:16,330 --> 02:02:17,830
bez pociągnięcia za sobą ogona gliniarzy?

1935
02:02:18,372 --> 02:02:20,665
- Masz jednego asa w rękawie.
- Jakiego?

1936
02:02:20,708 --> 02:02:23,001
- Daj im to czego chcą.
- Ale co? Czego chcą?

1937
02:02:23,085 --> 02:02:25,670
- Powiedz im prawdę.
- Prawdę glinom?

1938
02:02:25,755 --> 02:02:28,548
O co chodzi, upadłaś na głowę?

1939
02:02:29,050 --> 02:02:30,550
Poczekajcie...

1940
02:02:31,052 --> 02:02:33,762
Poczekajcie...
Mam to czego chcą.

1941
02:02:35,264 --> 02:02:36,348
Tak...

1942
02:02:37,892 --> 02:02:41,186
Zejdę na dół i spotkam się z komisarzem.
Zawrzemy układ.

1943
02:02:41,228 --> 02:02:43,188
- Z komisarzem?
- Tak.

1944
02:02:44,065 --> 02:02:46,649
Popilnuj tu wszystkiego, Junior.
Wesołku, idziemy.

1945
02:02:46,692 --> 02:02:49,819
Nie podoba mi się to.
Nie podoba mi się to wszystko!

1946
02:02:50,696 --> 02:02:54,449
Dobra, wszyscy wstać!
Nie podoba mi się jak się kłaniacie!

1947
02:02:54,533 --> 02:02:57,869
Zaczynamy znowu się kłaniać.
No już!

1948
02:03:17,390 --> 02:03:21,142
Chciałem jedynie prosić pana, komisarzu,
by odpuścił mi pan tego wieczoru.

1949
02:03:21,227 --> 02:03:24,979
To wszystko? A nie chciałbyś,
bym ci wręczył też klucze do miasta?

1950
02:03:25,064 --> 02:03:27,941
Co wy tu wszyscy robicie
w takiej melinie jak Martin?

1951
02:03:28,025 --> 02:03:30,860
Nic takiego.
To znaczy nic co mogłoby pana interesować.

1952
02:03:30,903 --> 02:03:34,322
Ale widzi pan, po prostu nie mogę o tym
nikomu powiedzieć. To wszystko.

1953
02:03:34,407 --> 02:03:38,735
Jeśli da mi pan fory dziś wieczór,
ja ocalę pańską odznakę.

1954
02:03:38,777 --> 02:03:40,328
Co masz na myśli?

1955
02:03:40,454 --> 02:03:43,665
Czytam gazety. Chciałby pan,
abym znalazł tych reporterów, prawda?

1956
02:03:43,749 --> 02:03:45,792
- Ty znajdziesz reporterów?
- Mam przyjaciół.

1957
02:03:45,876 --> 02:03:48,795
Muszę tylko puścić słówko wśród nich...

1958
02:03:48,879 --> 02:03:52,465
a te pismaki pokażą się jutro cali i zdrowi.

1959
02:03:52,591 --> 02:03:56,428
Ale proszę tylko o jedno,
by dał mi pan spokój dziś wieczorem.

1960
02:03:56,512 --> 02:03:58,596
Nie zawieram układów
z takimi menelami jak ty.

1961
02:03:58,639 --> 02:04:01,516
Chciałbyś eskortę policyjną,
dopóki oni się nie pokażą. Zabierzcie go stąd.

1962
02:04:01,600 --> 02:04:04,811
Poczekajcie!
Dobra, Mac, coś ci powiem.

1963
02:04:04,937 --> 02:04:09,399
To ja mam tych reporterów i nie zobaczysz ich,
dopóki nie zagwarantujesz mi spokoju.

1964
02:04:10,818 --> 02:04:14,612
- Czy teraz możemy ubić interes?
- Jasne, Dude, możemy ubić interes.

1965
02:04:14,697 --> 02:04:17,073
Coberly, Brisko, obszukajcie tych dwóch
i spiszcie ich.

1966
02:04:17,116 --> 02:04:18,158
Co?

1967
02:04:18,242 --> 02:04:20,618
Tak, wy zawsze chcecie
ubijać interesy z policją.

1968
02:04:20,703 --> 02:04:23,371
- To ci nie pomoże.
- Dajcie mi burmistrza.

1969
02:04:23,456 --> 02:04:26,583
Nie porozmawia pan z nim.
Robi wielkie przyjęcie dla gubernatora.

1970
02:04:26,625 --> 02:04:28,835
Kiedy dowie się o co chodzi,
będzie chciał rozmawiać.

1971
02:04:28,919 --> 02:04:31,129
Nie bądź naiwniakiem.
Po co wciągać w to burmistrza?

1972
02:04:31,172 --> 02:04:34,841
Może też będzie chciał ubić z tobą interes.
Prawdopodobnie zaoferuje ci około 50 lat.

1973
02:04:34,925 --> 02:04:37,051
Przyrzekam ci, tu nie dzieje się nic złego.

1974
02:04:37,136 --> 02:04:39,387
Kiedy usłyszysz całą historię, uśmiejesz się.

1975
02:04:39,472 --> 02:04:42,849
Ja już się śmieję. Od 10 lat czekam,
aby się z ciebie pośmiać.

1976
02:04:42,933 --> 02:04:46,019
- Halo, szefie...
- Wstrzymaj się! Zanim z nim zaczniesz gadać...

1977
02:04:46,395 --> 02:04:48,431
Wesołku, powiedziałem Queenie,
że powiem prawdę.

1978
02:04:48,531 --> 02:04:51,431
Dobra, powiem ci prawdę.
Pomyślisz, że oszalałem, ale taka jest prawda.

1979
02:04:51,615 --> 02:04:54,276
Widzisz, to jest jak...

1980
02:04:55,404 --> 02:04:57,238
historia z bajki.

1981
02:04:58,616 --> 02:05:02,626
Tak jest. Jak jedna z tych bajek,
które opowiadasz dzieciom przed snem.

1982
02:05:02,703 --> 02:05:04,329
Jest pan jeszcze przy telefonie, szefie?

1983
02:05:04,371 --> 02:05:06,956
Dave the Dude, handlarz alkoholem,
oszust i hazardzista...

1984
02:05:06,999 --> 02:05:09,375
chce mi opowiedzieć bajeczkę na dobranoc!

1985
02:05:10,127 --> 02:05:11,503
Dobra, zapomnij o tym!

1986
02:05:11,629 --> 02:05:15,915
Wolę już wisieć niż pozwolić,
by jakikolwiek gliniarz rżał ze mnie jak koń.

1987
02:05:16,099 --> 02:05:17,333
A dla pana, panie burmistrzu...

1988
02:05:17,376 --> 02:05:20,670
Powiedz panu burmistrzowi,
że już nigdy więcej nie zobaczy tych reporterów.

1989
02:05:20,713 --> 02:05:21,796
- Nigdy!
- Szefie...

1990
02:05:21,880 --> 02:05:25,341
- Dave the Dude jest w moim biurze...
- Mogę skorzystać z telefonu?

1991
02:05:25,968 --> 02:05:29,053
Dave the Dude jest tutaj.
Twierdzi, że ma tych reporterów.

1992
02:05:29,138 --> 02:05:30,930
Dobra robota, komisarzu.

1993
02:05:31,014 --> 02:05:33,433
Dave the Dude twierdzi,
że ma tych reporterów.

1994
02:05:33,517 --> 02:05:36,060
- Jaki Dave?
- Ten elegancik, były handlarz alkoholem.

1995
02:05:36,145 --> 02:05:37,731
Wspaniale. Aresztowali go?

1996
02:05:37,831 --> 02:05:39,731
Oczywiście, że go aresztowali,
panie gubernatorze.

1997
02:05:39,773 --> 02:05:43,401
Ale jak pan sądzi, co się teraz wydarzy?
Wypuszczą go za kaucją i będzie się z nas śmiał.

1998
02:05:43,444 --> 02:05:46,612
- To śmieszne.
- Tak to tutaj wygląda, panie gubernatorze.

1999
02:05:47,030 --> 02:05:49,574
Do jasnej anielki, za kogo on się uważa?

2000
02:05:49,658 --> 02:05:52,035
Nie może przecież ubijać jakichś interesów
z Wydziałem Policji!

2001
02:05:52,261 --> 02:05:54,629
Oto przykład, panie gubernatorze.
Widzi pan? Ubija interesy.

2002
02:05:55,414 --> 02:05:59,250
Mówi, że jeśli nie damy mu spokoju dziś wieczorem,
możemy już nigdy nie zobaczyć tych reporterów.

2003
02:05:59,334 --> 02:06:02,128
Co? To oburzające, panie burmistrzu!

2004
02:06:02,212 --> 02:06:06,174
Proszę się nie denerwować, gubernatorze.
To dość zwyczajowa procedura.

2005
02:06:07,801 --> 02:06:09,427
Przyprowadźcie mi go tutaj.

2006
02:06:09,511 --> 02:06:12,680
To właśnie powiedziałem.
Przywieźcie go tu natychmiast.

2007
02:06:12,765 --> 02:06:15,767
Nie przejmujcie się moimi gośćmi.
To jest ważniejsze.

2008
02:06:16,477 --> 02:06:20,271
Jesteście panowie skorzy do krytykowania
moich rządów. Zobaczymy co z nim zrobicie.

2009
02:06:20,522 --> 02:06:22,825
Takiego kryminalistę wysłałbym
na dożywocie.

2010
02:06:22,838 --> 02:06:25,151
Będzie miał pan szansę, gubernatorze.

2011
02:06:25,444 --> 02:06:28,946
Dobra, łajzy. Stawać na swoich odciskach.
Nie kłaniacie się jeszcze dobrze.

2012
02:06:28,989 --> 02:06:33,034
Odpuść, Junior. Kłaniałem się już tak długo,
że mi pępek zesztywniał.

2013
02:06:33,118 --> 02:06:36,746
- No już, kłaniaj się!
- Siadaj, Junior. Oszczędzaj siły.

2014
02:06:38,040 --> 02:06:39,582
Halo? Dude?

2015
02:06:41,126 --> 02:06:43,394
Gdzie jesteś? Na policji?

2016
02:06:46,131 --> 02:06:48,841
Musisz iść i odebrać reporterów?

2017
02:06:49,676 --> 02:06:51,052
Och, biedna Annie.

2018
02:06:52,888 --> 02:06:55,139
W porządku, zaraz pójdę.

2019
02:07:00,521 --> 02:07:03,397
Żal patrzeć na ten cały śmierdzący świat.

2020
02:07:04,775 --> 02:07:06,484
Co teraz będzie?

2021
02:07:07,319 --> 02:07:08,528
Wszystko skończone.

2022
02:07:08,904 --> 02:07:10,131
Odeślijcie ubrania.

2023
02:07:10,231 --> 02:07:12,031
Przykro mi, dzieciaki.
Możecie wracać do domów.

2024
02:07:12,115 --> 02:07:14,742
- Dzięki za wszystko.
- Jak szkoda...

2025
02:07:15,994 --> 02:07:18,454
- Nauczyliście się jak trzeba się kłaniać, co?
- Tak...

2026
02:07:18,872 --> 02:07:22,083
Chciałabym umieć się rozpłakać!
Idziemy, Junior.

2027
02:07:48,994 --> 02:07:51,496
U Martina nie ma nikogo.

2028
02:07:56,502 --> 02:07:58,452
Nie, nie, Annie...

2029
02:07:58,837 --> 02:08:00,922
Nie rób nic głupiego.

2030
02:08:02,458 --> 02:08:05,051
Mamo...
Mamo, czy nikt jeszcze nie przyszedł?

2031
02:08:08,597 --> 02:08:10,348
Mamo, coś się stało?

2032
02:08:12,084 --> 02:08:14,235
Louise, dziecko...

2033
02:08:18,065 --> 02:08:21,392
Jeśli powinnaś...
Jeśli cokolwiek powinno się stać...

2034
02:08:21,485 --> 02:08:22,527
Mamo...

2035
02:08:24,530 --> 02:08:28,199
- Nie znienawidziłbyś swojej matki?
- Nie mów takich rzeczy.

2036
02:08:34,915 --> 02:08:37,250
Czy hrabia jest w salonie?

2037
02:08:41,088 --> 02:08:42,714
Co się dzieje, mamo?

2038
02:08:46,593 --> 02:08:48,511
La commedia e finita!

2039
02:08:48,554 --> 02:08:52,682
Odeślij kelnerów i muzyków do domu i zadzwoń
po jakiegoś lekarza. Gdzie jest biedna Annie?

2040
02:08:55,936 --> 02:08:57,270
Annie, tak mi przykro.

2041
02:09:14,747 --> 02:09:18,458
Hrabio Romero, chciałabym prosić
o chwilę rozmowy.

2042
02:09:24,173 --> 02:09:28,968
Jestem pewna, że musi pan wiedzieć,
iż nie ma świecie rzeczy, której bym pragnęła bardzej...

2043
02:09:29,052 --> 02:09:31,846
niż ślubu mojej córki z pańskim synem.

2044
02:09:34,600 --> 02:09:37,310
Ona go kocha. Kocha go tak bardzo...

2045
02:09:38,812 --> 02:09:41,063
I jestem pewna, że on kocha ją także.

2046
02:09:44,777 --> 02:09:47,528
Odkąd Louise przyszła na świat...

2047
02:09:50,032 --> 02:09:52,074
żyłam tylko dla jednej rzeczy:

2048
02:09:53,827 --> 02:09:55,119
jej przyszłości.

2049
02:09:57,122 --> 02:10:01,417
Kiedy napisała mi, że spotkała kogoś,
kogo pokochała...

2050
02:10:03,295 --> 02:10:06,172
byłam najszczęśliwszą matką ma świecie.

2051
02:10:10,135 --> 02:10:13,805
Hrabio Romero, wiem,
że przybył pan do Ameryki, aby się dowiedzieć...

2052
02:10:14,848 --> 02:10:16,474
wszystkiego o nas...

2053
02:10:17,935 --> 02:10:19,811
o rodzinie Louise.

2054
02:10:19,978 --> 02:10:21,213
No, senora...

2055
02:10:21,222 --> 02:10:26,225
Och, nie, nie... Nie obwiniam pana.
Ma pan prawo.

2056
02:10:26,735 --> 02:10:31,388
Byłoby czymś strasznym,
gdyby już po ślubie...

2057
02:10:32,783 --> 02:10:34,483
dowiedział się pan...

2058
02:10:35,786 --> 02:10:38,087
że matka Louise była...

2059
02:10:39,331 --> 02:10:41,749
kimś kogo pan mógłby się wstydzić.

2060
02:10:42,292 --> 02:10:46,537
- Nawet Louise mogłaby się wstydzić.
- To głupie, mamo!

2061
02:10:46,621 --> 02:10:50,174
- Pani Manville...
- Proszę pozwolić mi mówić dalej.

2062
02:10:50,801 --> 02:10:55,096
Chciałam tej rozmowy, abyście mogli
dowiedzieć się wszystkiego o mnie.

2063
02:10:58,475 --> 02:11:00,618
Po pierwsze, hrabio Romero...

2064
02:11:02,855 --> 02:11:06,498
muszę panu powiedzieć, że jestem...

2065
02:11:42,311 --> 02:11:45,729
Jego ekscelencja,
burmistrz Nowego Jorku.

2066
02:11:50,235 --> 02:11:52,987
No cóż, panie burmistrzu, to był pański pomysł.
Niech pan się rozpromieni.

2067
02:11:58,076 --> 02:12:01,078
Moja droga pani Manville,
jak dobrze panią znowu widzieć.

2068
02:12:01,121 --> 02:12:04,749
Ostatni raz, kiedy miałem tę przyjemność,
to było przyjęcie na Wrzosowym Urwisku.

2069
02:12:04,791 --> 02:12:07,376
Nigdy tego nie zapomnę.
To była świetna sprawa.

2070
02:12:07,419 --> 02:12:10,254
To oczywiście jest Louise.
Podobna do zmarłego ojca.

2071
02:12:10,339 --> 02:12:12,840
Ma pani dla nas jakieś dobre wieści
dziś wieczorem?

2072
02:12:12,925 --> 02:12:14,394
Miło cię widzieć, moja droga.

2073
02:12:14,494 --> 02:12:17,394
Wyglądasz ślicznie.
Czy widziałaś ostatnio lorda Bernarda?

2074
02:12:17,437 --> 02:12:19,138
To przyjemność.
Witam w naszym mieście.

2075
02:12:19,222 --> 02:12:22,633
Wygląda pan znacznie młodziej
niż na zdjęciach w gazetach.

2076
02:12:22,717 --> 02:12:24,685
Cóż, rzeczywiście. Bardzo dziękuję.

2077
02:12:24,770 --> 02:12:27,063
To jest mój syn, Carlos.
Jego ekscelencja, burmistrz.

2078
02:12:27,105 --> 02:12:30,024
Jesteś szczęściarzem, młody człowieku.
Moje gratulacje.

2079
02:12:31,443 --> 02:12:34,328
- Mój syn, Carlos.
- Hrabia Romero.

2080
02:12:34,571 --> 02:12:39,758
Jego ekscelencja,
gubernator stanu Nowy Jork!

2081
02:12:56,426 --> 02:12:59,971
Moja droga pani Manville,
co za przyjemność widzieć panią znowu.

2082
02:13:00,013 --> 02:13:03,299
I tak promienną.
A to jest wspaniała Louise?

2083
02:13:03,308 --> 02:13:06,811
Zawsze panią podziwiałem,
więc jej uroda mnie nie zaskakuje.

2084
02:13:06,895 --> 02:13:08,521
Zna pani moją żonę?

2085
02:13:09,648 --> 02:13:13,901
Jesteśmy szczęśliwi, że możemy tu być.
Za nic w świecie nie chcielibyśmy tego stracić.

2086
02:13:14,152 --> 02:13:16,320
Hrabio, proszę pozwolić,
że powitam pana w Nowym Jorku.

2087
02:13:16,989 --> 02:13:18,739
Ja płaczę!

2088
02:13:19,908 --> 02:13:21,701
Dude, ja płaczę!

2089
02:13:22,452 --> 02:13:27,195
- Wesołku, patrz, ja płaczę!
- Dobra, dobra, mam swoje własne problemy!

2090
02:13:32,796 --> 02:13:35,589
Policyjna eskorta.
Tego nie mamy nawet w Barcelonie.

2091
02:13:35,674 --> 02:13:39,510
To nic takiego, mój drogi Carlosie.
Miałem już wiele razy policyjną eskortę.

2092
02:13:40,262 --> 02:13:41,679
Co wy na to?

2093
02:13:42,222 --> 02:13:44,682
Burmistrz, gubernator, gliny...

2094
02:13:46,101 --> 02:13:49,695
- Pomyślałem, że wszyscy są oszustami.
- Dlaczego to zrobili?

2095
02:13:49,779 --> 02:13:51,380
Muszą mieć jakiś interes.

2096
02:13:52,024 --> 02:13:55,743
Wspaniałe doświadczenie.
Czuję się 10 lat młodszy.

2097
02:13:55,902 --> 02:13:59,396
Czy nadal chce pan kontrolować
administrację burmistrza, gubernatorze?

2098
02:13:59,656 --> 02:14:03,300
Nie sądzę. Myślę, że mogę to
odłożyć na później.

2099
02:14:04,327 --> 02:14:06,829
Muszę pamiętać,
by zadzwonić jutro do komisarza.

2100
02:14:06,872 --> 02:14:09,915
Uprzykrzałem mu życie
przez ostatnie kilka dni.

2101
02:14:11,384 --> 02:14:13,044
"...ogłaszamy zaręczyny ich córki...

2102
02:14:13,086 --> 02:14:17,590
"z Carlosem Romero z Barcelony, z Hiszpanii,
na galowym przyjęciu zeszłego wieczoru" I tak dalej.

2103
02:14:17,674 --> 02:14:20,718
Wydrukuj to wraz z kompletną listą gości.

2104
02:14:20,761 --> 02:14:22,811
To twój temat. To wszystko.

2105
02:14:22,954 --> 02:14:25,056
A co z naszym porwaniem?
Co z tym wszystkim?

2106
02:14:25,140 --> 02:14:28,309
Kto powiedział, że byliście porwani?
Byliście pijani, rozumiecie?

2107
02:14:28,393 --> 02:14:29,560
- Pijani?
- Pijani.

2108
02:14:29,644 --> 02:14:32,104
# We are going to the boat to see her off

2109
02:14:32,189 --> 02:14:34,565
# singin' Polly wolly doodle all the day

2110
02:14:34,691 --> 02:14:38,069
Szczęśliwe dni naprawdę muszą powrócić,
jeśli takie łazęgi jak wy jeżdżą taksówkami.

2111
02:14:38,153 --> 02:14:42,323
- Nie podskakuj. Jesteśmy z gubernatorem.
- Spuść z tonu. Jesteśmy chrzestnymi.

2112
02:14:42,783 --> 02:14:47,411
# Fare thee well, fare thee well
# Fare thee well, my dear Louise


2113
02:14:48,080 --> 02:14:50,706
# For we're going to the boat to see her off

2114
02:14:50,749 --> 02:14:52,917
# Ssingin' Polly wolly doodle all the day

2115
02:15:11,186 --> 02:15:14,021
Mała Szajcaria.
Jest zaparkowana zaraz za tobą.

2116
02:15:17,192 --> 02:15:20,577
On czeka. Ma z sobą 100 tys. dolarów
w małych nominałach.

2117
02:15:24,407 --> 02:15:26,552
Szefie, ubiłeś swój interes.

2118
02:15:26,665 --> 02:15:29,620
Mógłbym dostać wolną noc?
Powinienem odwiedzić mamę.

2119
02:15:29,662 --> 02:15:30,671
Poczekaj chwilę.

2120
02:15:30,755 --> 02:15:35,192
Moja żona... Nie widziałem jej od tygodnia.
Wiesz, ona ciągle tak ma...

2121
02:15:35,744 --> 02:15:38,329
- Może weźmiemy wspólną taksówkę?
- Chodź.

2122
02:15:41,750 --> 02:15:43,367
- Elizabeth?
- Tak?

2123
02:15:46,263 --> 02:15:49,256
Jak się nazywa to miasteczko
w Maryland?

2124
02:15:51,343 --> 02:15:53,277
Daj spokój, przestań ryczeć.

2125
02:16:02,696 --> 02:16:05,364
Moje dziecko, moja najdroższa.

2126
02:16:06,491 --> 02:16:08,067
Niech cię Bóg błogosławi.

2127
02:16:08,493 --> 02:16:09,743
Adios!.

2128
02:16:14,249 --> 02:16:17,284
Odwagi, mój kotku.
Nie mdlej teraz. Odwagi...

2129
02:16:23,592 --> 02:16:26,376
- Do widzenia, Louise!
- Do widzenia, Louise!

2130
02:16:29,422 --> 02:16:31,707
Dlaczego tu stoicie z otwartymi ustami?

2131
02:16:31,933 --> 02:16:35,060
Tłum na nabrzeżu jest gęsty.
Wracajcie do pracy.

2132
02:16:35,145 --> 02:16:39,565
Bo podniosę wam o 1 dolara na miesiąc
za pracę na Broadwayu. Idziemy!

2133
02:16:40,305 --> 02:16:46,221
Proszę, oceń te napisy na www.osdb.link/6avcn
Pomóż innym wybrać najlepsze napisy!