Transparent.S03E05.WEBRip.x264-RARBG - Polish subtitles [Download .srt file]

1
00:00:10,698 --> 00:00:14,648
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

2
00:00:14,698 --> 00:00:16,820
Proszę.

3
00:00:18,741 --> 00:00:22,265
- Chyba skończyłyśmy.
- Przeczytaj.

4
00:00:22,344 --> 00:00:27,109
Każda z nas powinna odczytać swoje wersy.
Ty zaczynasz.

5
00:00:27,188 --> 00:00:30,111
Dobrze.

6
00:00:30,191 --> 00:00:36,636
"Choćby nie wiem, co się działo,
jestem spragniona i myślę o tobie".

7
00:00:38,479 --> 00:00:43,443
"Tuż nad moim kolanem jest światełko.
Przypomina kształtem świat".

8
00:00:45,765 --> 00:00:49,848
"Przygnębiają mnie
zdjęcia z jedzeniem w restauracjach".

9
00:00:49,929 --> 00:00:55,254
"Nie dlatego, że są tandetne,
a dlatego, że są tam niepotrzebne".

10
00:00:59,137 --> 00:01:04,582
"Wracam ciągle pamięcią do zdjęcia,
które mi dałaś".

11
00:01:06,000 --> 00:01:12,074
Zareklamuj swój produkt lub firmę.

12
00:01:43,737 --> 00:01:49,462
"Jestem bezsilna.
Chcę naprawić swój błąd".

13
00:01:49,542 --> 00:01:51,544
"Jak mam ci pomóc?"

14
00:01:53,867 --> 00:02:00,512
"Tworzę w głowie świat,
w którym nie muszę już niczego naprawiać".


15
00:02:04,276 --> 00:02:08,399
"Jeden kolor łączy się z drugim".

16
00:02:11,722 --> 00:02:13,724
"Przełamują się fale".

17
00:03:10,464 --> 00:03:12,370
tłumaczyła: Saga Noren

18
00:03:15,379 --> 00:03:18,821
- Joshy?
- Jestem na dole.

19
00:03:22,705 --> 00:03:26,829
- Co się stało?
- Rita nie żyje.

20
00:03:28,631 --> 00:03:34,557
- Jak to się stało?
- Upadła wczoraj w galerii handlowej.

21
00:03:34,636 --> 00:03:40,442
Wjechała schodami na czwarte piętro
i spadła.

22
00:03:40,522 --> 00:03:46,767
Mówiłeś już komuś?
To zaszczyt, że dowiaduję się pierwsza.

23
00:03:49,250 --> 00:03:53,413
To żadne wyróżnienie.
Zapytałaś.

24
00:03:54,495 --> 00:03:57,297
Boże.

25
00:03:59,819 --> 00:04:03,062
I co dalej?
Wiadomo, kiedy pogrzeb?

26
00:04:03,142 --> 00:04:08,147
Nie miała znajomych,
więc jej siostra zabierze jej prochy do Fresno.

27
00:04:08,227 --> 00:04:15,072
Prosiła też,
bym zawiózł część prochów dla Coltona.

28
00:04:15,153 --> 00:04:17,739
To dobry pomysł?
Zrobisz to?

29
00:04:17,755 --> 00:04:20,598
Jest Chrześcijaninem.

30
00:04:20,678 --> 00:04:23,601
A to mogło być samobójstwo...

31
00:04:23,680 --> 00:04:26,043
Więc sam nie wiem.

32
00:04:26,123 --> 00:04:29,080
Nic nie mówiłeś o samobójstwie.
Powiedziałeś, że upadła...

33
00:04:29,085 --> 00:04:32,128
Że spadła...
Skąd ten pomysł?

34
00:04:33,529 --> 00:04:35,291
Sam nie wiem.

35
00:04:37,212 --> 00:04:38,333
Boże.

36
00:04:38,413 --> 00:04:40,576
Rany.

37
00:04:51,265 --> 00:04:56,429
- Wiedziałaś, że uprawialiśmy seks?
- Słucham?

38
00:04:59,872 --> 00:05:03,195
Czy wtedy wiedziałaś, że Rita i ja...

39
00:05:03,276 --> 00:05:05,278
uprawiamy seks?

40
00:05:06,318 --> 00:05:10,002
Nie, skąd.

41
00:05:10,082 --> 00:05:13,846
Aż do momentu ciąży nie.

42
00:05:13,925 --> 00:05:20,451
Razem z mamą myśleliśmy,
że płacimy jej za przyjaźnienie się z tobą.

43
00:05:26,377 --> 00:05:28,378
To popierdolone.

44
00:05:29,459 --> 00:05:31,422
Masz rację.

45
00:05:42,351 --> 00:05:46,674
- Na pewno tak to się robi?
- Nie wiem, chyba tak.

46
00:05:46,755 --> 00:05:50,038
Tak było napisane.

47
00:05:50,117 --> 00:05:55,083
- Tyle tego jest, a nie radzę sobie z jednym.
- Powiedz mi, jak to się robi.

48
00:05:55,162 --> 00:05:57,765
Łapiesz powietrze i zamykasz.

49
00:05:57,845 --> 00:06:03,965
- Robisz otwarcie Olimpiady?
- Nieważne, i tak nikt nie przyjdzie.

50
00:06:03,970 --> 00:06:09,135
Ludzie potwierdzili przybycie,
ale tylko na Facebooku.

51
00:06:09,215 --> 00:06:15,460
Temu nie można ufać. Klikają, że będą,
ale nie mają zamiaru przyjść.

52
00:06:15,541 --> 00:06:20,374
Powinni zrobić opcję:
"Mówię, że będę, ale mam zamiar to olać".

53
00:06:20,385 --> 00:06:22,667
Mają wywalone.

54
00:06:22,747 --> 00:06:25,310
- Jakby nie byli pewni?
- Dokładnie.

55
00:06:25,389 --> 00:06:28,793
Przypomnij mi,
żebym wzięła te duże świece.

56
00:06:28,873 --> 00:06:34,277
Kupiłam pełno lampionów na nie.

57
00:06:35,959 --> 00:06:40,563
- Jesteś taka urocza.
- Serio? To chyba działa.

58
00:06:40,643 --> 00:06:43,206
Pamiętasz tydzień
przed urodzeniem Zachy'ego?

59
00:06:43,285 --> 00:06:47,329
Strasznie się martwiłaś i chciałaś,
żeby wszystko było idealnie.

60
00:06:47,409 --> 00:06:50,332
Wszystko planowałaś.

61
00:06:50,412 --> 00:06:56,177
Byłaś takim moim małym,
słodkim Mussolinim w ciąży.

62
00:07:00,702 --> 00:07:03,984
Może i nikt nie przyjdzie,
ale ja będę na pewno.

63
00:07:05,866 --> 00:07:12,111
Klikam, że będę,
i zapewniam, że przyjdę.

64
00:07:13,233 --> 00:07:15,234
Na pewno.

65
00:07:17,236 --> 00:07:19,919
Myślałam, że umówiłeś się z Uną.

66
00:07:19,998 --> 00:07:26,724
Bo tak jest,
ale mogę to przełożyć.

67
00:07:35,972 --> 00:07:39,295
- Co robimy z tym domem?
- Pojęcia nie mam.

68
00:07:39,376 --> 00:07:42,018
Tammy nieźle go odjebała.

69
00:07:45,221 --> 00:07:50,666
- Nie pamiętam już, co tu było.
- Ścianka działowa.

70
00:07:50,746 --> 00:07:56,551
Taka z piękną, wielką półką, na której
stały płyty, książki i inne szpargały.

71
00:07:58,273 --> 00:08:01,395
Teraz wygląda tu jak w pizzerii.

72
00:08:05,479 --> 00:08:09,401
Przepraszam,
że byłam takim gównianym rodzicem.

73
00:08:27,899 --> 00:08:29,901
Moment.

74
00:08:33,104 --> 00:08:35,105
Czego szukasz?

75
00:08:38,189 --> 00:08:40,191
- Przytrzymaj.
- Po co?

76
00:08:50,200 --> 00:08:52,762
Chyba zadzwonię po kogoś.

77
00:08:55,003 --> 00:08:58,287
Żydzi nie robią takich rzeczy.

78
00:08:58,366 --> 00:09:00,448
Ja jestem Żydówką, Joshy.

79
00:09:00,529 --> 00:09:04,531
A Żydówki robią,
co im się, kurwa, podoba.

80
00:09:05,453 --> 00:09:07,535
Załóż to na głowę.

81
00:09:07,615 --> 00:09:09,937
- Masz.
- Poważnie?

82
00:09:17,143 --> 00:09:19,145
Dobra.

83
00:09:39,603 --> 00:09:40,905
Wykurwiście.

84
00:09:43,888 --> 00:09:47,570
Postawisz je bardziej po środku
i zrobisz miejsce.

85
00:09:47,651 --> 00:09:50,413
Chyba przesadziłam z tymi kwiatami.

86
00:09:52,375 --> 00:09:56,578
Pięknie tu, Sarah.

87
00:09:56,659 --> 00:10:00,262
Chyba o to mi chodziło.

88
00:10:00,342 --> 00:10:06,507
- Podamy jednak papusas.
- Ale nazwałaś to Tacos con Tora.

89
00:10:06,587 --> 00:10:09,110
- Miały być tacos.
- Wiem, ale...

90
00:10:09,190 --> 00:10:13,509
- To był twój pomysł...
- Wiem, ale to chyba nie problem.

91
00:10:13,514 --> 00:10:15,756
Tacos było za drogie.

92
00:10:15,836 --> 00:10:19,594
A tę firmę prowadzi kobieta i uważam,
że to lepszy pomysł.

93
00:10:19,599 --> 00:10:24,564
- Możemy to nazwać Papusas con Psalmy.
- Świetnie.

94
00:10:46,503 --> 00:10:52,383
- Ależ tu gorąco, co?
- Widziałaś tę dziurę na zewnątrz?

95
00:10:52,388 --> 00:10:55,506
Postawię tam znak.
Nie chcemy tu żadnych złamań.

96
00:10:55,511 --> 00:11:00,917
- A przed swoją dziurą też postawisz znak?
- Przestań.

97
00:11:00,996 --> 00:11:05,240
Tu jesteście, dzieci.
Już się za to zabraliście. Dziękuję.

98
00:11:05,320 --> 00:11:07,683
- Z'hirut hor.
- Co to znaczy?

99
00:11:07,762 --> 00:11:11,246
To po hebrajsku znaczy:
"Uwaga! Dziura".

100
00:11:11,326 --> 00:11:15,409
Na wypadek gdyby nie każdy rozumiał,
napiszemy w dwóch językach?

101
00:11:15,490 --> 00:11:17,971
- Jasne.
- Mądrala z ciebie.

102
00:11:18,052 --> 00:11:20,534
Idą ludzie.

103
00:11:20,614 --> 00:11:22,656
- Witam.
- Cześć.

104
00:11:22,735 --> 00:11:26,579
Shabbat shalom.
Odłączamy się dzisiaj od technologii.

105
00:11:26,659 --> 00:11:29,382
- Spoko.
- Włóżcie je tu.

106
00:11:29,462 --> 00:11:30,713
Dziękuję.
Shabbat shalom.

107
00:11:30,743 --> 00:11:32,304
Shabat shalom.

108
00:11:32,385 --> 00:11:36,268
- Zaopiekujemy się nimi. Bawcie się dobrze.
- Dzięki.

109
00:11:36,348 --> 00:11:39,391
- Zechce pan oddać telefon?
- Nigdy w życiu.

110
00:11:39,471 --> 00:11:41,112
Miłego wieczoru.

111
00:11:53,724 --> 00:11:57,247
- Babcia!
- Cześć!

112
00:11:57,327 --> 00:11:59,649
Gdzie wasz tata?

113
00:11:59,729 --> 00:12:02,211
- Cześć, babciu. Jak się masz?
- W porządku.

114
00:12:02,292 --> 00:12:03,813
- Ślicznie wyglądasz.
- Dziękuję.

115
00:12:03,892 --> 00:12:06,586
- Czyż to nie wspaniałe?
- Przepiękne. Gdzie jest Sarah?

116
00:12:06,615 --> 00:12:08,536
Pani pewnie jest rodzicem Sarah?

117
00:12:08,617 --> 00:12:10,658
- Zgadza się.
- Jestem Duvid, nowy śpiewak.

118
00:12:10,739 --> 00:12:12,340
Witaj, Duvidzie.

119
00:12:12,421 --> 00:12:14,137
- Miło poznać.
- Wzajemnie.

120
00:12:14,142 --> 00:12:17,395
Wszyscy są tu mile widziani.
Dziękuję.

121
00:12:17,425 --> 00:12:20,828
- Nie ma za co. Idziemy zjeść?
- Tak.

122
00:12:20,908 --> 00:12:24,551
- Jestem Len.
- Wiem, kim jesteś, słyszałem o tobie.

123
00:12:24,632 --> 00:12:26,032
- Spoko.
- Chodź tu.

124
00:12:26,112 --> 00:12:28,955
- Chryste.
- Sarah!

125
00:12:29,035 --> 00:12:30,877
- Cześć, mamo.
- Pięknie tu.

126
00:12:30,957 --> 00:12:32,873
- Ty też wyglądasz cudnie.
- Dziękuję.

127
00:12:32,879 --> 00:12:38,243
Buzzy dziś nie przyszedł, ponieważ uznał,
że sytuacja nadal jest zbyt napięta.

128
00:12:38,324 --> 00:12:43,408
Ja dziś reprezentuję nas oboje.
Nie martw się, poradzę sobie.

129
00:12:43,488 --> 00:12:46,531
- Zrobię ci zdjęcie.
- Możesz to odłożyć?

130
00:12:46,611 --> 00:12:50,894
- Dzisiaj nie robimy żadnych zdjęć.
- Dobrze.

131
00:12:50,975 --> 00:12:55,619
Obserwuje mnie ponad setka osób,
na pewno dostałabyś wiele polubień.

132
00:12:55,699 --> 00:12:58,261
- Nie, dziękuję.
- Jak chcesz.

133
00:12:58,341 --> 00:13:00,984
Parking się zapełnia?

134
00:13:01,064 --> 00:13:03,386
Nie wiem, przyjechałam Uberem.
Gdzie są tacos?

135
00:13:03,466 --> 00:13:05,989
- Mamy papusas.
- A co to?

136
00:13:06,068 --> 00:13:10,948
Może powinnyśmy zaczynać?
Ludzie nam pouciekają.

137
00:13:10,953 --> 00:13:13,790
Wszystkim się tu podoba.
Niech się poznają.

138
00:13:13,795 --> 00:13:15,255
- Na pewno?
- Tak.

139
00:13:15,317 --> 00:13:21,042
- W porządku, ale ile mamy jeszcze czekać?
- Szesnaście minut, pasuje ci?

140
00:13:21,122 --> 00:13:23,124
Tyle wytrzymam.

141
00:13:26,364 --> 00:13:30,050
Boże...
Nie wiedziałam... Myślałam...

142
00:13:30,130 --> 00:13:33,133
- Kurwa... Postaram się...
- No.

143
00:13:33,213 --> 00:13:35,655
Zajmij się...

144
00:13:35,735 --> 00:13:38,057
- Mamo.
- Tak?

145
00:13:38,138 --> 00:13:41,660
- Ładnie wyglądasz.
- Dziękuję.

146
00:13:41,739 --> 00:13:45,504
Co tu robi Josh?
Wiesz przecież, jaka jest sytuacja z Raquel.

147
00:13:45,584 --> 00:13:48,266
- Rita nie żyje.
- Matko.

148
00:13:48,347 --> 00:13:52,870
- Dlatego go przyprowadziłaś?
- Kontakt z ludźmi dobrze mu zrobi.

149
00:13:52,950 --> 00:13:57,035
Nalegałam, żeby tu przyszedł.
Te tacos są obłędne.

150
00:13:57,114 --> 00:14:02,800
Przepraszam, ale musiałaś akurat dziś?
Raquel bardzo się zdenerwowała.

151
00:14:04,922 --> 00:14:07,163
Dobra, rozumiem.
Co się stało?

152
00:14:07,244 --> 00:14:09,245
Josh ci powie.

153
00:14:17,253 --> 00:14:19,294
Słyszałam.

154
00:14:19,375 --> 00:14:21,897
Tak mi przykro.

155
00:14:21,976 --> 00:14:24,498
Trzymasz się?
Mogę coś dla ciebie zrobić?

156
00:14:24,579 --> 00:14:26,100
- Co?
- Nie wiem.

157
00:14:26,180 --> 00:14:30,435
- Mamy tu kawę. Napijesz się?
- Nie, dziękuję.

158
00:14:30,504 --> 00:14:32,746
Ładnie tu.

159
00:14:32,827 --> 00:14:35,269
- Rita nie żyje.
- Co?

160
00:14:35,349 --> 00:14:37,230
- Co?
- No.

161
00:14:37,310 --> 00:14:40,793
Boże.
Przejebane.

162
00:14:40,873 --> 00:14:42,595
Co jej się stało?

163
00:14:42,675 --> 00:14:45,437
- Spadła z galerii.
- Kto spadł z galerii?

164
00:14:45,517 --> 00:14:48,200
- Nie wiadomo dokładnie...
- Przewietrzę się.

165
00:14:48,280 --> 00:14:50,401
- Co się stało?
- Zdarzył się wypadek.

166
00:14:50,482 --> 00:14:53,084
- Rita nie żyje.
- Co?

167
00:14:53,165 --> 00:14:55,446
Spadła z galerii?

168
00:14:55,526 --> 00:15:00,732
Wjechała na samą górę, na czwarte piętro,
i spadła.

169
00:15:00,811 --> 00:15:03,734
- Możliwe, że skoczyła.
- Biedactwo.

170
00:15:03,814 --> 00:15:07,738
Brała tabletki. Ostatnio zmieniła lek.
Może to przez to.

171
00:15:07,818 --> 00:15:13,217
Przy zmianie leków może się to zdarzyć.
Zmienia się chemia organizmu i prowadzi to do tego.

172
00:15:13,222 --> 00:15:15,219
Nie wiadomo, czy to samobójstwo.

173
00:15:15,224 --> 00:15:17,461
- Nieważne.
- Może spadła...

174
00:15:17,466 --> 00:15:19,623
- Daj mu spokój.
- Chciałam tylko...

175
00:15:19,629 --> 00:15:22,071
- Niech się oswoi.
- Dobrze.

176
00:15:28,356 --> 00:15:30,358
Cześć.

177
00:15:33,881 --> 00:15:36,883
- Pójdę po kawę.
- Dobrze.

178
00:15:41,688 --> 00:15:43,690
Rita nie żyje.

179
00:15:50,055 --> 00:15:52,537
Chcesz się przejść?

180
00:16:06,430 --> 00:16:12,316
Najbardziej popierdolone jest to, że prawdopodobnie
byłem ostatnią osobą, która z nią rozmawiała.

181
00:16:12,395 --> 00:16:16,118
Byłem tam tuż przed zdarzeniem.

182
00:16:16,199 --> 00:16:22,804
Czuła się dobrze. Dała mi kasetę,
którą dla niej nagrałem w liceum.

183
00:16:22,885 --> 00:16:27,849
- Była radosna.
- Miałeś prawo niczego nie zauważyć.

184
00:16:27,929 --> 00:16:31,213
Widziałem ją jako ostatni.

185
00:16:31,292 --> 00:16:33,294
Tylko tyle.

186
00:16:34,495 --> 00:16:39,780
To kurewsko trudne.
To niesprawiedliwe obarczać cię tym w tej sytuacji.

187
00:16:42,302 --> 00:16:47,227
- Biedny Josh.
- Była wam bliska, tak?

188
00:16:47,307 --> 00:16:51,551
Była członkiem naszej rodziny.
To skomplikowane.

189
00:16:51,631 --> 00:16:55,194
Komuś cappuccino?

190
00:16:57,035 --> 00:17:02,681
"Synajska kawa".
Picie tego kłóci się z moimi wartościami.

191
00:17:02,761 --> 00:17:06,043
- To ziarna z Izraela.
- Rozumiem.

192
00:17:06,124 --> 00:17:13,370
- Na pewno znajdziecie tu coś dobrego.
- Dzięki. Poproszę horchatę.

193
00:17:13,450 --> 00:17:17,734
- Dla mnie to samo.
- Poproszę jeszcze kilka tacos.

194
00:17:17,814 --> 00:17:20,777
To papusa. Nie taco.

195
00:17:20,857 --> 00:17:24,460
Przepraszam.
Tak dla jasności...

196
00:17:24,540 --> 00:17:31,667
- Nie wzięłaś kawy, bo wspiera to Izrael.
- Zgadza się, nie chcę mieć krwi na rękach.

197
00:17:31,746 --> 00:17:35,389
- A co z krwią żydowskich dzieci?
- Dziękuję. Słucham?

198
00:17:35,470 --> 00:17:39,994
- W plutonie mojego kuzyna zginął osiemnastolatek.
- Dla mnie to samo. Nie rób tego.

199
00:17:40,074 --> 00:17:45,599
To tragedia, że naród wysyła młodych,
by ginęli w niesłusznej sprawie.

200
00:17:45,679 --> 00:17:47,041
- Niesłusznej?
- Tak.

201
00:17:47,120 --> 00:17:52,205
- Bronił naszej ojczyzny.
- A co z ojczyzną Palestyńczyków?

202
00:17:52,284 --> 00:17:56,844
- Ogarniasz umysłem coś poza Izraelem?
- Uważasz, że Izrael ma prawo istnieć?

203
00:17:56,849 --> 00:18:00,412
Absurdalne pytanie,
Izrael już istnieje.

204
00:18:00,493 --> 00:18:04,049
- Żydów tępiono przez wieki.
- Wy też wyrżnęliście swoje.

205
00:18:04,095 --> 00:18:05,777
Czytałaś o Sabrze i Szatili?

206
00:18:05,857 --> 00:18:09,020
To było w odwecie
za zamordowanie Bachira al-Dżumajjila.

207
00:18:09,100 --> 00:18:18,989
- Ale wcześniej Sharon zbombardował Bejrut.
- Przeczytaj sobie uważnie Deklarację Balfoura.

208
00:18:19,068 --> 00:18:22,032
- Jesteś w ogóle Żydówką?
- A co to ma do rzeczy?

209
00:18:22,112 --> 00:18:26,956
- Domyślałem się. Cudownie, proszę pani...
- Nie paniuj mi tutaj...

210
00:18:27,036 --> 00:18:30,319
Twój antysyjonizm
niczym się nie różni od antysemityzmu.

211
00:18:30,399 --> 00:18:35,638
Oczerniasz mnie. Ludzie tacy jak ty
nie potrafią dyskutować rzeczowo.

212
00:18:35,643 --> 00:18:37,812
Nie krzycz.

213
00:18:37,846 --> 00:18:41,930
Kurwa! Ci ludzie mają nierówno pod sufitem,
a ty wściekasz się na mnie?

214
00:18:42,009 --> 00:18:44,372
Tak, bo to wydarzenie mojej siostry.

215
00:18:44,451 --> 00:18:48,816
Zmarł nam ktoś bliski,
a ty wykłócasz się z obcymi na temat Izraela?

216
00:18:48,895 --> 00:18:51,898
- Jesteś idiotką?
- Tak, jestem.

217
00:18:51,978 --> 00:18:53,861
- Mogę cię przytulić?
- Tak.

218
00:18:53,940 --> 00:18:57,983
Czuję, że muszę.
Przykro mi, Josh. Naprawdę.

219
00:19:12,397 --> 00:19:19,523
Mógłbym zamieszkać w tym uścisku.
Sprzedać wszystko i tu się wprowadzić.

220
00:19:28,811 --> 00:19:31,534
Zaczekaj, nie idź.

221
00:19:31,614 --> 00:19:34,947
Muszę dziś gdzieś pojechać.

222
00:19:35,017 --> 00:19:40,062
- Mam dostarczyć prochy dla Coltona.
- To dzisiaj?

223
00:19:40,141 --> 00:19:42,864
Pojechałabyś ze mną?

224
00:19:48,269 --> 00:19:52,993
- Josh. To jest...
- Zaczynamy!

225
00:19:53,073 --> 00:19:56,636
- Pomyśl o tym.
- Dasz sobie radę?

226
00:20:22,020 --> 00:20:25,463
Zbliżcie się!

227
00:20:37,032 --> 00:20:43,559
To nam będzie przypominało przez cały tydzień
o słodyczy Szabatu. Podaj dalej.

228
00:20:43,638 --> 00:20:46,121
Witajcie.
Shabbat shalom.

229
00:20:46,201 --> 00:20:48,402
Shabbat shalom.

230
00:20:48,482 --> 00:20:49,884
Czyż nie jest tu pięknie?

231
00:20:49,964 --> 00:20:53,127
Cóż za wspaniała z nas grupa.

232
00:20:53,207 --> 00:21:00,574
Kiedy będę krążyła, poproszę, aby każdy z was
spojrzał na odbicie świecy w swych paznokciach.

233
00:21:00,654 --> 00:21:02,816
Istnieje odbicie i cień.

234
00:21:05,498 --> 00:21:11,704
Rabinowie utrzymują,
że istnieje trzydzieści sześć osób,

235
00:21:11,784 --> 00:21:16,668
których prawość podtrzymuje świat.
Mówi się na nich lamedvavnik.

236
00:21:16,748 --> 00:21:22,313
Znacie Torę, wiecie,
że bóg już raz unicestwił świat.

237
00:21:22,393 --> 00:21:25,596
Pamiętacie Noego i Arkę?

238
00:21:25,676 --> 00:21:32,603
Te trzydzieści sześć osób to nasze zabezpieczenie,
że to się więcej nie powtórzy.

239
00:21:32,682 --> 00:21:35,565
Kim oni są?

240
00:21:37,326 --> 00:21:42,291
Chciałabym, aby każdy z was
objął ramieniem osobę, która stoi obok.

241
00:21:42,371 --> 00:21:45,494
Połączcie się w kręgu.

242
00:21:45,574 --> 00:21:48,656
Gotowi?

243
00:21:48,736 --> 00:21:50,738
Kim oni są?

244
00:21:52,340 --> 00:21:53,901
Nie wiemy.

245
00:21:53,981 --> 00:21:56,183
Nawet oni sami nie wiedzą.

246
00:21:56,264 --> 00:21:58,266
Jaki z tego wniosek?

247
00:22:01,748 --> 00:22:10,116
Powinniśmy traktować każdego człowieka,
jakbyśmy byli jednym z trzydziestu sześciu.

248
00:22:10,876 --> 00:22:12,718
Kto wie...?

249
00:22:12,798 --> 00:22:15,240
Może stoicie obok jednego z nich.

250
00:22:17,083 --> 00:22:18,964
To chyba ty, Sarah.

251
00:22:19,044 --> 00:22:23,327
- Magia.
- Jest sobotni wieczór, koniec Szabatu.

252
00:22:23,408 --> 00:22:28,012
Kończymy święty czas
i wkraczamy w kolejny tydzień.

253
00:22:28,092 --> 00:22:34,738
Nim zgasimy świecę,
póki tli się jeszcze świętość tego dnia,

254
00:22:34,818 --> 00:22:39,782
zapraszam do podzielenia się z nami
swoimi błogosławieństwami.

255
00:22:39,863 --> 00:22:41,865
Ja chcę.

256
00:22:43,786 --> 00:22:46,428
Przyleciały motyle monarchy.

257
00:22:46,508 --> 00:22:53,675
Zaznaczyły swoją obecność
w połowie drogi z Kanady do Meksyku.

258
00:22:53,755 --> 00:22:57,358
Mnie martwi ogrom bezdomności na świecie.

259
00:22:57,438 --> 00:23:01,682
- Ubogie dzielnice.
- Od siedmiu miesięcy jestem trzeźwa.

260
00:23:01,763 --> 00:23:07,087
Jestem Len. Nie jestem Żydem,
ale nie wyrzucajcie mnie.

261
00:23:07,167 --> 00:23:12,372
Ale jestem Żydo-ciekawy, o ile jest takie słowo.
Cieszę się, że tu jestem.

262
00:23:12,451 --> 00:23:16,336
To naprawdę cudowne uczucie.

263
00:23:16,416 --> 00:23:24,022
Jest tu miło, gościnnie i ciepło.
Czuję tu szczęście. Dziękuję, że mogę tu być.

264
00:23:24,103 --> 00:23:26,104
To my dziękujemy.

265
00:23:28,867 --> 00:23:30,868
Ktoś jeszcze?

266
00:23:32,269 --> 00:23:33,590
Jeszcze ja.

267
00:23:33,671 --> 00:23:36,833
- Mogę?
- Pewnie.

268
00:23:36,913 --> 00:23:41,918
Mój syn stracił w tym tygodniu
najlepszą przyjaciółkę.

269
00:23:41,999 --> 00:23:48,084
Dowiedzieliśmy się o tym dopiero dzisiaj
i jesteśmy w szoku.

270
00:23:48,164 --> 00:23:50,165
Nazywała się Rita Holt.

271
00:23:50,245 --> 00:23:53,688
Wiem, że nie tak odprawia się Hawdalę,

272
00:23:53,769 --> 00:23:57,292
ale jeśli mogę,
chciałabym odmówić kadisz.

273
00:23:57,372 --> 00:23:59,654
To nie jest czas na...

274
00:25:25,771 --> 00:25:30,975
- Nie wiedziałam, że tak mnie to poruszy.
- Ta propaganda?

275
00:25:31,056 --> 00:25:34,298
- Nadal jesteś zła na Syjonistów?
- Siedzi to we mnie!

276
00:25:34,379 --> 00:25:38,302
Możesz zapalić milion lampionów w gównianej sali,
ale...

277
00:25:38,383 --> 00:25:40,784
Boże!

278
00:25:40,864 --> 00:25:42,426
Nic ci nie jest?

279
00:25:42,507 --> 00:25:45,389
Kto wyjebał tu taką dziurę?

280
00:25:45,469 --> 00:25:48,272
- Wyciągnij mnie.
- Złap mnie.

281
00:25:49,833 --> 00:25:53,276
- To było wspaniałe.
- Dzięki, mamo.

282
00:25:53,356 --> 00:25:57,640
Następnym razem
zrobimy występy mówców ze społeczności.

283
00:25:57,720 --> 00:26:03,085
Pracuję nad własną przemową,
opartą na "Krzyżu Shelly".

284
00:26:03,165 --> 00:26:06,848
- To występ jednej kobiety...
- Nie, mamo, nie zrobisz tu tego.

285
00:26:06,928 --> 00:26:08,769
Nie znasz nawet szczegółów.

286
00:26:08,850 --> 00:26:13,421
- Wysłuchaj mnie.
- Nie wiemy, czy będzie kolejne spotkanie...

287
00:26:13,494 --> 00:26:15,731
Jasne, że będzie.

288
00:26:15,736 --> 00:26:17,613
- Zrób mi przesłuchanie.
- Chryste!

289
00:26:17,618 --> 00:26:20,780
- Dobrze, masz to jak w banku.
- To chciałam usłyszeć.

290
00:26:21,361 --> 00:26:24,704
Kocham cię.
Ciebie też kocham.

291
00:26:24,784 --> 00:26:27,805
- Miło było.
- Masz coś między zębami.

292
00:26:27,827 --> 00:26:29,908
Wyjmę to w samochodzie.

293
00:26:31,710 --> 00:26:35,914
Musimy to powtórzyć, bo jak nie,
wybuchną zamieszki.

294
00:26:39,717 --> 00:26:46,123
Znalazłam coś na rozluźnienie mięśni
i Xanax Mapy.

295
00:26:46,204 --> 00:26:48,205
- Idealnie.
- Proszę.

296
00:26:54,331 --> 00:26:57,613
Wezmę to, żeby nie spadło.

297
00:26:57,693 --> 00:27:03,939
- Podobało mi się to, co razem napisałyśmy.
- Naprawdę? Sama nie wiem...

298
00:27:04,019 --> 00:27:09,344
- Twoje wersy podobały mi się bardziej.
- Podoba mi się nasze wspólne brzmienie.

299
00:27:09,785 --> 00:27:11,465
Dzieciaku...

300
00:27:11,546 --> 00:27:14,429
Uwielbiam na ciebie patrzeć.

301
00:27:14,509 --> 00:27:19,193
A jest na co, Ali Pfefferman.

302
00:27:19,273 --> 00:27:21,274
Tak mam na imię.

303
00:27:24,998 --> 00:27:29,442
Widzę cię całą, Ali Pfefferman.

304
00:27:29,522 --> 00:27:32,645
Sprawiłaś, że otworzyłam się i nazwałam to.

305
00:27:32,725 --> 00:27:36,569
- To, czym jesteśmy.
- Odpoczywaj i odpręż się.

306
00:27:36,649 --> 00:27:38,090
Porozmawiamy o tym później.

307
00:27:38,170 --> 00:27:43,935
Prawda jest taka, że boję się swoich uczuć.
Przerażają mnie one.

308
00:27:47,538 --> 00:27:50,540
Zakochałam się w tobie.

309
00:27:51,540 --> 00:27:55,490
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

310
00:27:56,305 --> 00:28:02,931
Wspomóż nas i zostań członkiem VIP