Lucifer.S03E23.Quintessential.Deckerstar.720p.HDTV.x264- - Polish subtitles [Download .srt file]

1
00:00:00,500 --> 00:00:02,085
Poprzednio...

2
00:00:02,085 --> 00:00:05,588
- Czego naprawdę pragniesz?
- Żeby wybrała mnie.

3
00:00:05,588 --> 00:00:06,881
Nie powiedziałem ci,
czego ja chcę.

4
00:00:07,007 --> 00:00:07,799
Chcę ciebie.

5
00:00:07,882 --> 00:00:10,719
Myślałeś, że się nie dowiem,
że twoje znamię jest sztuczne.

6
00:00:10,719 --> 00:00:13,013
Może nie dziś,
ale cię dorwę.

7
00:00:13,013 --> 00:00:15,306
Ani ja,
ani Lucyfer nie mamy mocy,

8
00:00:15,306 --> 00:00:16,599
by przenieść kogokolwiek do Nieba.

9
00:00:16,599 --> 00:00:17,809
Pójdę do Piekła.

10
00:00:17,809 --> 00:00:20,186
Pomyślałem sobie,
że będziesz mogła mi znów pomóc.

11
00:00:20,311 --> 00:00:22,981
Jeśli dostanę u Niego kilka punktów,
to wchodzę.

12
00:00:22,981 --> 00:00:25,400
Może nie próbujesz
wystraszyć Chloe,

13
00:00:25,483 --> 00:00:26,693
ale mieszasz jej w głowie.

14
00:00:26,693 --> 00:00:28,903
- Zapomnijmy o tym całym wielkim ślubie.
- Nie mogę za ciebie wyjść.

15
00:00:28,987 --> 00:00:31,114
Przepraszam, Marcus.

16
00:00:31,114 --> 00:00:32,991
- Nie masz pierścionka.
- Nie mam.

17
00:00:34,000 --> 00:00:40,074
Zareklamuj swój produkt lub firmę.

18
00:00:46,588 --> 00:00:49,591
Bardzo się cieszę,
że powiedziałeś mi o swoich uczuciach.

19
00:00:49,591 --> 00:00:52,302
Sam nie wiem.

20
00:00:52,302 --> 00:00:55,013
Całe to napięcie seksualne...

21
00:00:55,013 --> 00:00:56,681
To było całkiem zabawne.

22
00:01:07,484 --> 00:01:10,111
Spalą nam dom,
jeśli nie wyjdziemy.

23
00:01:12,405 --> 00:01:15,283
- Zrobiłam ciasto.
- Poważnie?

24
00:01:15,283 --> 00:01:17,494
To wspaniale.
Król gofrów nadszedł.

25
00:01:17,494 --> 00:01:21,206
Zrób mi miejsce,
moja droga.

26
00:01:21,206 --> 00:01:22,582
Cześć, Micah.

27
00:01:37,013 --> 00:01:38,181
Dzięki za pomoc.

28
00:01:43,687 --> 00:01:44,979
Wszystko dobrze?

29
00:01:46,898 --> 00:01:48,692
Ten sam koszmar?

30
00:01:51,319 --> 00:01:53,988
Ale tym razem w nim byłeś.

31
00:02:01,287 --> 00:02:03,915
Powiesz Chloe?

32
00:02:03,915 --> 00:02:04,791
Ale co?

33
00:02:06,501 --> 00:02:07,419
Wszystko.

34
00:02:07,419 --> 00:02:11,381
Rozmawialiśmy na ten temat
w twoim apartamencie przed zaręczynami.

35
00:02:11,381 --> 00:02:15,719
Chciałeś,
żeby wybrała ciebie.

36
00:02:16,886 --> 00:02:20,181
Ano tak.
Nie ma takiej potrzeby.

37
00:02:20,181 --> 00:02:22,892
Zerwała z Pierce'em,
więc wygrałem.

38
00:02:22,892 --> 00:02:24,394
Słyszałam o zerwaniu.

39
00:02:24,394 --> 00:02:28,815
Nie wybrała Pierce'a,
ale nie wybrała też ciebie.

40
00:02:28,815 --> 00:02:32,610
I skoro nie wybrała Pierce'a,
to nie odrzuciła też mnie.

41
00:02:32,610 --> 00:02:35,113
Nie ma co mieszać.

42
00:02:35,196 --> 00:02:38,283
Detektyw nie można naciskać.

43
00:02:38,283 --> 00:02:40,201
Poza tym musi to przetrawić.

44
00:02:40,201 --> 00:02:41,619
To wymówki.

45
00:02:41,703 --> 00:02:45,415
Niech na razie
wszystko wróci do normalności.

46
00:02:46,291 --> 00:02:48,209
Łatwiej powiedzieć,
niż zrobić.

47
00:02:49,794 --> 00:02:51,212
Możesz mieć rację.

48
00:02:52,505 --> 00:02:55,800
Może powinienem zadbać
o normalność.

49
00:02:56,593 --> 00:02:58,303
Przyspieszyć to co nieco.

50
00:03:00,388 --> 00:03:02,515
Znowu na coś wpadłem.
Dzięki.

51
00:03:04,601 --> 00:03:06,186
Powrót do normalności.

52
00:03:16,196 --> 00:03:18,114
To poważnie żona Foresta Claya?

53
00:03:20,200 --> 00:03:24,496
Zanim coś powiesz,
chciałabym przeprosić za...

54
00:03:24,496 --> 00:03:26,414
wydarzenie,
którego nie wolno wspominać.

55
00:03:26,498 --> 00:03:28,708
- Za co?
- Panieński rodem z piekła.

56
00:03:28,708 --> 00:03:29,918
Poniosło mnie.

57
00:03:29,918 --> 00:03:32,212
- Byłam samoluba...
- Nic się nie stało.

58
00:03:32,295 --> 00:03:34,589
- I...
- Ktoś gra na pianinie?

59
00:03:35,298 --> 00:03:37,592
- Chyba tak.
- Na miejscu zbrodni?

60
00:03:45,392 --> 00:03:47,811
Przypominasz mi kogoś.
Znamy się?

61
00:03:47,894 --> 00:03:49,020
Co?

62
00:03:49,020 --> 00:03:51,481
Powinnaś zapytać,
czy lubię udawać gliniarza.

63
00:03:51,481 --> 00:03:53,817
A ja odpowiadam,
że ogólnie lubię udawać.

64
00:03:53,817 --> 00:03:55,193
No i byłaś
po drugiej stronie.

65
00:03:55,318 --> 00:03:58,279
Ano tak.
Tak się poznaliśmy.

66
00:03:58,279 --> 00:03:59,114
Co robisz?

67
00:03:59,114 --> 00:04:01,616
Przypominam
o mniej zagmatwanym życiu.

68
00:04:01,616 --> 00:04:03,201
Zanim wplątałaś się...

69
00:04:03,201 --> 00:04:05,286
w ten nonsens z porucznikiem.

70
00:04:05,412 --> 00:04:07,080
To ma pomóc
w powrocie do normalności.

71
00:04:07,080 --> 00:04:09,499
Na pewno to pamiętasz.

72
00:04:12,210 --> 00:04:14,087
Zaśpiewaj.
Nie wstydź się.

73
00:04:15,880 --> 00:04:20,093
Po raz pierwszy się z tobą zgadzam
i niczego bardziej nie pragnę.

74
00:04:21,011 --> 00:04:24,305
Ale musimy wracać do pracy.

75
00:04:24,305 --> 00:04:27,809
Oczywiście.
Zagadka czeka na rozwiązanie.

76
00:04:27,892 --> 00:04:29,185
Dalej, detektyw.

77
00:04:30,895 --> 00:04:35,483
Naprawdę przepraszam
za zrujnowanie twoich zaręczyn.

78
00:04:35,608 --> 00:04:39,487
Patrzyłam na siebie,
zamiast na ciebie.

79
00:04:39,487 --> 00:04:41,614
Jedyne czego mi potrzeba,
to zapomnieć o tym.

80
00:04:41,614 --> 00:04:42,282
Zgadzam się.

81
00:04:42,407 --> 00:04:47,787
Nie ma co babrać w przeszłości,
zatem ruszmy do przodu.

82
00:04:49,289 --> 00:04:52,208
Co prawda daleko im do implantów,
ale w razie potrzeby...

83
00:04:55,420 --> 00:04:56,713
Przestań tak robić.

84
00:04:56,713 --> 00:04:58,298
- Dzięki.
- A to dowód?

85
00:04:58,298 --> 00:05:00,884
Bo przez nie
jestem beztroskim łotrem.

86
00:05:00,884 --> 00:05:05,805
To nie dowód.
To bezcenny historyczny artefakt.

87
00:05:05,889 --> 00:05:10,018
To maleństwo
pochodzi z World Series.

88
00:05:10,018 --> 00:05:14,105
Każdy pamięta asa Gibsona,
ale Clay...

89
00:05:14,189 --> 00:05:16,900
nie dopuścił przeciwnika
do zdobycia punktów!

90
00:05:18,610 --> 00:05:19,986
Przebijcie to, suczki!

91
00:05:22,280 --> 00:05:24,991
Nie znacie króla Foresta Claya?

92
00:05:24,991 --> 00:05:27,494
- Nie.
- Najlepszy miotacz.

93
00:05:27,619 --> 00:05:28,787
World Series MVP.

94
00:05:28,787 --> 00:05:30,413
Umiłowana amerykańska legenda?

95
00:05:31,289 --> 00:05:32,916
To wyłamany zamek?

96
00:05:33,708 --> 00:05:35,710
Może to włamanie?

97
00:05:35,710 --> 00:05:37,504
Też tak myślałam,
ale ekspert powiedział,

98
00:05:37,504 --> 00:05:39,214
że nic nie zabrano.

99
00:05:39,214 --> 00:05:41,716
- Devon była sam w domu?
- Nie.

100
00:05:41,716 --> 00:05:43,218
Forest też tu był.

101
00:05:43,218 --> 00:05:45,595
Ale zabrali go do szpitala.

102
00:05:45,595 --> 00:05:47,597
Morderca powalił go
do nieprzytomności.

103
00:05:48,598 --> 00:05:49,891
Przebijcie to, suczki.

104
00:05:49,891 --> 00:05:52,894
Co ty wyprawiasz?
Ano tak.

105
00:05:52,894 --> 00:05:55,980
Jarasz zielsko,
bo kiedyś spaliłeś dowód

106
00:05:55,980 --> 00:05:57,482
obok auta podejrzanego.

107
00:05:57,482 --> 00:06:00,402
Pamiętasz to!
Jeszcze w ośrodku uzależnień!

108
00:06:00,402 --> 00:06:02,987
Zebrało ci się na wspomnienia?
Bo mi na pewno.

109
00:06:03,113 --> 00:06:04,114
Możesz...

110
00:06:09,494 --> 00:06:10,412
Ludzie.

111
00:06:11,204 --> 00:06:15,000
- Znalazłam dowód.
- To wręcz idealnie.

112
00:06:15,000 --> 00:06:17,210
Moja błazenada
doprowadziła do rozwiązania.

113
00:06:17,293 --> 00:06:20,588
Kwintesencja Deckerstarów.

114
00:06:20,588 --> 00:06:22,590
I wywróciłaś oczami.
W końcu załapałaś.

115
00:06:24,884 --> 00:06:25,802
Udało nam się, Charlotte.

116
00:06:25,802 --> 00:06:28,513
Doprowadziliśmy do rozstania
Pierce'a i Chloe.

117
00:06:31,391 --> 00:06:33,685
Przepraszam.

118
00:06:33,810 --> 00:06:36,396
Ale nie czuję żadnej różnicy.

119
00:06:36,396 --> 00:06:39,899
Jeśli Piekło ma podłoże w winie,
to nadal mam przechlapane.

120
00:06:39,899 --> 00:06:41,901
Zrobiliśmy coś dobrego.

121
00:06:41,901 --> 00:06:45,780
Powinniśmy się cieszyć
z małych zwycięstw.

122
00:06:45,780 --> 00:06:47,282
To prawda.

123
00:06:47,407 --> 00:06:49,492
Ale skąd mam wiedzieć,
kiedy będzie dość?

124
00:06:51,286 --> 00:06:54,289
- Skąd wiedziałeś?
- Bardzo się od siebie różnimy.

125
00:06:54,289 --> 00:06:56,207
Jestem aniołem.

126
00:06:56,207 --> 00:06:58,209
Będę wiedział,
kiedy odrosną mi skrzydła.

127
00:06:58,209 --> 00:06:59,711
A co do tego czasu?

128
00:07:00,712 --> 00:07:03,381
Jesteś zwykłym śmiertelnikiem?

129
00:07:06,885 --> 00:07:09,095
Na to wychodzi.

130
00:07:10,096 --> 00:07:13,308
Jeśli miałbym umrzeć...

131
00:07:14,017 --> 00:07:16,311
to nawet nie wiem,
czy pójdę do Nieba.

132
00:07:17,604 --> 00:07:20,982
Skoro tak mówisz,
to dla mnie nie ma nadziei.

133
00:07:20,982 --> 00:07:23,485
I tu pojawia się wiara.

134
00:07:24,110 --> 00:07:26,988
Nadzieja w obliczu bezsensowności.

135
00:07:26,988 --> 00:07:28,406
Ale wiara?

136
00:07:29,199 --> 00:07:33,620
Po twoich słowach stwierdzam,
że jesteś tak samo niezorientowany.

137
00:07:34,204 --> 00:07:36,915
Może aż tak bardzo
nie różnimy się od siebie.

138
00:07:41,503 --> 00:07:43,588
Chryste Panie.
To Forest Clay.

139
00:07:47,717 --> 00:07:49,302
Kto to?

140
00:07:49,302 --> 00:07:52,097
Jakiś sławny sportowiec,
któremu zamordowano żonę.

141
00:07:57,394 --> 00:07:59,312
To Forest Clay.

142
00:07:59,312 --> 00:08:01,481
Nie wiedziałem,
że taka z ciebie fanka sportu.

143
00:08:01,481 --> 00:08:03,316
On jest z moich koszmarów.

144
00:08:03,400 --> 00:08:05,110
Z mojej piekielnej pętli.

145
00:08:06,403 --> 00:08:08,697
Jeśli jego żona nie żyje,
to on to zrobił.

146
00:08:10,490 --> 00:08:11,616
On jest mordercą.

147
00:08:13,284 --> 00:08:15,620
::Project HAVEN::
przedstawia:

148
00:08:15,620 --> 00:08:19,082
Lucifer [3x23]
Quintessential Deckerstar

149
00:08:19,207 --> 00:08:22,711
Tłumaczenie: dziabek & toxi
Korekta: peciaq

150
00:08:24,713 --> 00:08:27,007
Byłem w kuchni.

151
00:08:27,007 --> 00:08:29,509
Jadłem resztki.

152
00:08:29,592 --> 00:08:32,595
Zobaczyłem odbicie na lodówce
i pomyślałem,

153
00:08:32,595 --> 00:08:34,597
że to Devon.

154
00:08:34,597 --> 00:08:37,600
Ale kiedy się odwróciłem,
zobaczyłem...

155
00:08:37,600 --> 00:08:41,980
pistolet i maskę,
zanim dostałem w głowę.

156
00:08:43,189 --> 00:08:48,319
Obudziłem się na podłodze w kuchni
i od razu pobiegłem do Devon.

157
00:08:48,319 --> 00:08:49,904
Ale ona była...

158
00:08:53,783 --> 00:08:56,786
Było tak wiele krwi.
Ja...

159
00:08:56,786 --> 00:08:59,998
- Nie mogłem zatrzymać krwawienia.
- Nie musisz teraz tego robić.

160
00:08:59,998 --> 00:09:00,999
Ale...

161
00:09:03,418 --> 00:09:05,003
chcę.

162
00:09:05,003 --> 00:09:08,089
Widziałeś może coś,
co pomoże go zidentyfikować?

163
00:09:08,214 --> 00:09:09,007
Nie.

164
00:09:10,592 --> 00:09:12,886
Nie rozumiem,
kto mógł jej to zrobić.

165
00:09:12,886 --> 00:09:15,680
To był on.
Forest ją zabił.

166
00:09:15,805 --> 00:09:17,098
Czemu tak uważasz?

167
00:09:17,098 --> 00:09:19,809
13 lat temu pracowałam
w Wheeler Law.

168
00:09:19,809 --> 00:09:24,689
Pracowałam tam kilka miesięcy,
gdy w środku nocy pojawił się u mnie szef.

169
00:09:24,689 --> 00:09:26,191
Dał mi worek marynarski.

170
00:09:26,191 --> 00:09:28,610
Powiedział,
że mam go spalić.

171
00:09:28,610 --> 00:09:31,696
To dla ważnego klienta.
Foresta Claya.

172
00:09:31,696 --> 00:09:34,282
- Co było w środku?
- Nie wiem.

173
00:09:34,407 --> 00:09:36,701
Kazał mi go nie otwierać
ani nie zadawać pytań.

174
00:09:36,701 --> 00:09:39,204
I szczerze,
nawet nie chciałam.

175
00:09:39,204 --> 00:09:42,999
Ale było coś jeszcze.
Na zewnątrz była zaschnięta krew.

176
00:09:42,999 --> 00:09:44,417
Jestem tego pewna.

177
00:09:44,417 --> 00:09:48,213
Ale to niczemu nie dowodzi.

178
00:09:48,213 --> 00:09:52,592
Po latach w tej kancelarii
wiem, jak działają.

179
00:09:53,301 --> 00:09:58,014
Dobrze wiem,
że pomogłam zatuszować morderstwo.

180
00:09:58,014 --> 00:09:59,099
Wierzę jej.

181
00:10:00,183 --> 00:10:01,601
Poważnie?

182
00:10:01,601 --> 00:10:04,813
- Dlaczego?
- Która odpowiedź cię zadowoli?

183
00:10:04,813 --> 00:10:08,316
Enigmatyczna
czy bezsensowna?

184
00:10:08,316 --> 00:10:09,317
Prawdziwa.

185
00:10:10,694 --> 00:10:13,697
Podczas mini śmierci,
Charlotte poszła do Piekła.

186
00:10:13,697 --> 00:10:17,200
Forest polował na nią,
a teraz prześladuje ją w koszmarach.

187
00:10:17,283 --> 00:10:20,203
Dan też brał tam udział,
więc to dodaje pikanterii.

188
00:10:20,203 --> 00:10:22,580
To debilizm.

189
00:10:22,580 --> 00:10:24,416
Spokojnie.
I tak mi nie uwierzy.

190
00:10:25,500 --> 00:10:27,585
Widzisz?
Totalna klasyka.

191
00:10:27,585 --> 00:10:32,090
Może i brzmi to naciąganie
i szalenie...

192
00:10:33,091 --> 00:10:36,720
W każdym razie,
jeśli Forest zabił kogoś 13 lat temu,

193
00:10:36,720 --> 00:10:39,097
to mógł i teraz kogoś zabić.

194
00:10:39,806 --> 00:10:42,517
Bardzo proszę.
Przyjrzyj się temu.

195
00:10:42,517 --> 00:10:44,519
Zrobię to, co zawsze,

196
00:10:44,519 --> 00:10:47,605
czyli przesłucham
wszystkich zaangażowanych.

197
00:10:47,605 --> 00:10:49,983
Ale dopóki nie będę miała
nowego tropu,

198
00:10:49,983 --> 00:10:51,484
zacznę od Foresta.

199
00:10:51,484 --> 00:10:54,279
Podręcznikowa detektyw.
Bardzo ładnie.

200
00:11:00,910 --> 00:11:03,204
Co tu robisz, bracie?

201
00:11:03,913 --> 00:11:08,001
Ja unikam nudów śledztwa.
Czyli normalka.

202
00:11:08,001 --> 00:11:11,296
- Ale ty nie pijesz za dnia.
- Charlotte mnie uświadomiła.

203
00:11:13,590 --> 00:11:15,592
Może istoty boskie i ludzie...

204
00:11:17,886 --> 00:11:19,512
Może wcale się nie różnią.

205
00:11:20,680 --> 00:11:23,683
Mówimy o seksie?
Bo ja mam nadnaturalne zdolności.

206
00:11:23,683 --> 00:11:27,395
- Ale patrząc na ciebie...
- Mówię o zasadach Nieba i Piekła.

207
00:11:27,395 --> 00:11:29,314
Wszytko opiera się
na ludzkiej podświadomości.

208
00:11:29,397 --> 00:11:30,690
Na ich potrzebach.

209
00:11:31,608 --> 00:11:33,902
Może to dotyczy również nas?

210
00:11:33,902 --> 00:11:37,614
- Pan już nie pije.
- Posłuchaj mnie.

211
00:11:37,697 --> 00:11:39,908
Kiedy straciłem skrzydła,
myślałem,

212
00:11:39,908 --> 00:11:41,117
że Tata mnie karze.

213
00:11:41,117 --> 00:11:45,080
A potem pomyślałem,
że jesteś moim testem,

214
00:11:45,205 --> 00:11:51,294
w którym pomagam Bogu,
żeby zyskać odkupienie.

215
00:11:51,419 --> 00:11:54,005
Ale nie wiem tego na pewno.
Tata niczego takiego mi nie powiedział.

216
00:11:54,089 --> 00:11:56,007
A kiedy nam coś mówił?

217
00:11:56,091 --> 00:11:58,009
Właśnie o to mi chodzi.

218
00:11:58,718 --> 00:12:00,720
Może chce,
żebyśmy siebie oceniali?

219
00:12:00,720 --> 00:12:02,389
Zatem moje skrzydła,
twoje skrzydła,

220
00:12:02,389 --> 00:12:04,891
twoja twarz...

221
00:12:05,600 --> 00:12:07,018
Bracie...

222
00:12:07,102 --> 00:12:10,480
Może to my
mamy wszystko kontrolować?

223
00:12:10,605 --> 00:12:11,898
Bracie...

224
00:12:11,981 --> 00:12:15,318
postradałeś rozum.

225
00:12:15,318 --> 00:12:17,612
Tata trzyma wodze.
Koniec historii.

226
00:12:17,612 --> 00:12:21,783
Gdybyśmy mieli władze,
to mógłbyś pokazać skrzydełka.

227
00:12:22,909 --> 00:12:24,911
Przepraszam.
Zróbcie nam miejsce.

228
00:12:24,911 --> 00:12:26,705
Śmiało.
Pokaż jaki z ciebie aniołek.

229
00:12:26,788 --> 00:12:29,499
Sam nie wiem.
Nie rozkminiłem tego.

230
00:12:29,499 --> 00:12:32,711
Na twoim miejscu dałbym sobie siana.
To wyczerpujące.

231
00:12:32,711 --> 00:12:35,588
Właściwie,
po namyśle stwierdzam,

232
00:12:35,588 --> 00:12:37,882
że zazwyczaj
niepotrzebnie się namyślasz.

233
00:12:47,600 --> 00:12:50,895
Żadnych skandali finansowych
ani oskarżeń.

234
00:12:50,895 --> 00:12:55,108
- Jedynie skradziona baza.
- Jest podejrzliwie czysty.

235
00:12:55,108 --> 00:12:58,111
Ale ktoś tu jest kłamczuszkiem.

236
00:12:58,194 --> 00:13:01,614
Zrobiłam wywiad medyczny
i coś się nie zgadzało.

237
00:13:01,698 --> 00:13:03,992
Powiedział,
że morderca uderzył go pistoletem.

238
00:13:04,617 --> 00:13:07,287
No i bam!

239
00:13:07,412 --> 00:13:09,497
Albo powinnam powiedzieć:

240
00:13:09,497 --> 00:13:11,082
nie bam.

241
00:13:12,584 --> 00:13:15,712
Jeśli rozcięcie
spowodowało tępe narzędzie,

242
00:13:15,795 --> 00:13:18,506
powinny pojawić się mosty tkankowe.

243
00:13:18,506 --> 00:13:22,218
Jak i siniaki,
jeśli powalono go do nieprzytomności.

244
00:13:22,218 --> 00:13:24,888
- Ale nie było nic.
- To od czego ta rana?

245
00:13:24,888 --> 00:13:27,515
Tę ranę,
moi przyjaciele,

246
00:13:27,599 --> 00:13:29,017
spowodowało coś ostrego.

247
00:13:29,100 --> 00:13:33,313
Nos rośnie jak u Pinokia.

248
00:13:33,313 --> 00:13:35,106
Kłamie.

249
00:13:36,399 --> 00:13:38,318
Może Charlotte miała rację.

250
00:13:44,282 --> 00:13:46,117
Ostrożnie, panie Clay.

251
00:13:46,117 --> 00:13:50,413
Fizyczna aktywność
nie jest wskazana po uderzeniu w głowę.

252
00:13:50,413 --> 00:13:52,916
Witam.
O co chodzi?

253
00:13:52,916 --> 00:13:55,585
Technik sprawdził akta medyczne.

254
00:13:55,585 --> 00:13:59,214
- Nie dostałeś z pistoletu.
- Może nie widziałem dobrze.

255
00:13:59,214 --> 00:14:00,715
To działo się tak szybko.
Może...

256
00:14:00,715 --> 00:14:05,011
A może powiesz mi,
czego pragniesz.

257
00:14:09,808 --> 00:14:12,102
Nie chcę,
żeby się ktoś dowiedział.

258
00:14:12,102 --> 00:14:14,688
- Że zabiłeś żonę?
- Nie.

259
00:14:14,688 --> 00:14:16,398
Nawet mnie tam nie było.

260
00:14:20,402 --> 00:14:22,779
W noc morderstwa...

261
00:14:23,905 --> 00:14:26,616
- Byłem z kimś innym.
- Kochanka.

262
00:14:28,785 --> 00:14:29,994
Jak się nazywa?

263
00:14:30,995 --> 00:14:33,707
Mia Hytner.
Barmanka w West Hills Country Club.

264
00:14:34,582 --> 00:14:37,085
- Tam poznałaś Foresta?
- Tak.

265
00:14:37,085 --> 00:14:39,379
Często przychodził,
a praktycznie nic nie pił.

266
00:14:40,714 --> 00:14:42,716
Ale zanim się zorientowałam...

267
00:14:42,716 --> 00:14:45,218
Dotknęłaś go w czułe miejsce?
Wyprowadziłaś psa na spacer?

268
00:14:45,218 --> 00:14:47,095
Wytrzepałaś mu worek?

269
00:14:49,597 --> 00:14:52,017
Zatem potwierdzasz,
że mieliście romans

270
00:14:52,100 --> 00:14:55,103
i był w twoim mieszkaniu
w noc morderstwa Devon Clay?

271
00:14:55,103 --> 00:14:57,313
- Tak.
- A skąd rana na głowie?

272
00:14:57,313 --> 00:15:02,694
Czasami w łóżku
robiło się nieco dziko.

273
00:15:02,819 --> 00:15:07,991
Tamtej nocy spadł na stolik nocny
i potrzaskał lampę.

274
00:15:08,992 --> 00:15:12,120
Pasuje do opisu Elli.

275
00:15:12,120 --> 00:15:16,499
I dziki romans
nie pasuje do obrazka świętoszka.

276
00:15:16,583 --> 00:15:18,585
Dlatego nas okłamał.

277
00:15:18,585 --> 00:15:21,296
Nie oceniajcie go źle.

278
00:15:21,296 --> 00:15:24,007
To nie on zdradził pierwszy.

279
00:15:24,007 --> 00:15:25,717
Nigdy by wam nie powiedział,

280
00:15:25,717 --> 00:15:29,304
ale Devon miała romans
z prezesem firmy od lat.

281
00:15:29,304 --> 00:15:31,806
No i co powiesz teraz?

282
00:15:31,806 --> 00:15:33,308
- Dzięki.
- Dziękujemy.

283
00:15:58,208 --> 00:16:00,710
Tylko w jeden sposób
można zakraść się do demona.

284
00:16:00,710 --> 00:16:03,296
Niech myśli,
że to on zakrada się do ciebie.

285
00:16:03,296 --> 00:16:05,215
Wiedziałem,
że to kwestia czasu,

286
00:16:05,215 --> 00:16:06,800
zanim znajdziesz moje nowe miejsce.

287
00:16:06,800 --> 00:16:09,219
Zabicie mnie
nie sprowadzi cię do domu.

288
00:16:10,720 --> 00:16:15,183
- Mów.
- Tylko Lucyfer może cię tam zabrać.

289
00:16:15,183 --> 00:16:17,811
A zrobi to wtedy,
kiedy zniszczysz jego życie na Ziemi.

290
00:16:17,811 --> 00:16:22,107
Dlatego wrobienie go w morderstwo
było idealnym planem.

291
00:16:22,107 --> 00:16:23,692
Dopóki się z niego nie wypisałeś.

292
00:16:23,692 --> 00:16:25,402
Mam nowy plan.

293
00:16:25,485 --> 00:16:27,404
Właściwie to ten sam plan,
ale inna ofiara.

294
00:16:27,404 --> 00:16:30,615
- Co to za ofiarny baranek?
- Ulubiony syn Boga.

295
00:16:36,579 --> 00:16:39,082
- Mam zabić Amenadiela?
- Nie do końca.

296
00:16:39,207 --> 00:16:40,917
Przyprowadź go do mnie.

297
00:16:41,001 --> 00:16:41,918
Żywego, ale słabego.

298
00:16:41,918 --> 00:16:44,879
Przyprowadź go,
a go zabiję.

299
00:16:44,879 --> 00:16:48,216
- Chcesz odzyskać znamię.
- Dokładnie.

300
00:16:48,216 --> 00:16:51,094
Nie ma lepszego sposobu na wkurzenie Boga,
niż zabicie Jego ulubieńca.

301
00:16:51,094 --> 00:16:51,886
Ja dostanę swoje.

302
00:16:51,886 --> 00:16:53,680
Potem wrobimy Lucyfera
i ty dostaniesz swoje.

303
00:16:53,805 --> 00:16:54,806
Każdy wygrywa.

304
00:16:54,889 --> 00:16:57,183
Po co ci moja pomoc,
skoro to ty chcesz go zabić?

305
00:16:57,183 --> 00:17:01,896
Może i jego moce odeszły,
ale nadal może mnie pokonać w walce.

306
00:17:01,980 --> 00:17:05,692
Skoro mogę umrzeć,
nie będzie szansy na poprawkę.

307
00:17:05,692 --> 00:17:07,694
Jesteś przecież demonem.
A on aniołem.

308
00:17:07,694 --> 00:17:09,195
Tym się zajmujesz.

309
00:17:09,195 --> 00:17:11,197
Chyba że Ziemia zmieniła cię bardziej,
niż myślisz

310
00:17:11,197 --> 00:17:13,491
i nie jesteś już
bezlitosnym skurczybykiem.

311
00:17:16,119 --> 00:17:17,579
Nic się nie zmieniło.

312
00:17:19,289 --> 00:17:20,415
Wchodzę w to.

313
00:17:35,388 --> 00:17:37,807
Devon była sercem
i duszą Króla Claya.

314
00:17:37,807 --> 00:17:41,311
- Pewnie było ci ciężko.
- Z naciskiem na ciężko.

315
00:17:41,311 --> 00:17:45,607
- Słucham?
- Miałeś romans z Devon Clay.

316
00:17:45,607 --> 00:17:47,984
- To szaleństwo.
- Rozumiem to.

317
00:17:47,984 --> 00:17:49,194
Byłeś z zamężną kobietą.

318
00:17:49,319 --> 00:17:50,820
Wiedziałeś,
że nie opuści męża,

319
00:17:50,820 --> 00:17:54,908
z powodu głupiej firmy,
wielkiej twarzy na plakacie...

320
00:17:54,991 --> 00:17:56,284
To musiała być tortura.

321
00:17:56,284 --> 00:17:58,495
Praca z osobą,
do której żywisz uczucia.

322
00:17:58,495 --> 00:18:02,415
Zwłaszcza,
jeśli musiałeś je dusić w sobie.

323
00:18:02,415 --> 00:18:04,084
To może być nie do zniesienia.

324
00:18:05,585 --> 00:18:07,504
To brzmi okropnie.

325
00:18:07,587 --> 00:18:09,506
Ale nie miałem tak z Devon.

326
00:18:09,506 --> 00:18:11,800
Spędzaliśmy po prostu
dużo czasu w biurze.

327
00:18:11,800 --> 00:18:13,885
Musieliśmy wytropić krety.

328
00:18:13,885 --> 00:18:16,012
Szpiegostwo korporacyjne
to coś prawdziwego.

329
00:18:16,012 --> 00:18:18,181
Właściwie to tego samego dnia
kogoś złapaliśmy.

330
00:18:18,306 --> 00:18:20,100
Poważnie?
Wnieśliście oskarżenie?

331
00:18:20,100 --> 00:18:22,602
Niestety nie.
Ochrona go nie złapała.

332
00:18:22,686 --> 00:18:26,189
Mógł on prześladować Devon?

333
00:18:26,189 --> 00:18:27,607
Chyba nie.
Nie sugerujecie...

334
00:18:27,607 --> 00:18:32,404
- Chciałabym zobaczyć nagrania z kamer.
- Zapraszam.

335
00:18:40,704 --> 00:18:43,289
To dla mnie przyjemność.
Zapraszam do mojego biura.

336
00:18:43,998 --> 00:18:47,711
Chyba pan rozumie,
jak potworny był ten incydent.

337
00:18:47,919 --> 00:18:49,879
Jest pan
w doświadczonych rękach.

338
00:18:50,088 --> 00:18:52,215
Nasza kancelaria ciągle
zajmuje się takimi sprawami.

339
00:18:52,507 --> 00:18:54,384
- Poważnie?
- Tak.

340
00:18:54,592 --> 00:18:57,804
Ile razy spotkaliście się
z błędnie zdiagnozowaną chlamydią?

341
00:18:57,887 --> 00:19:00,306
Zdziwiłby się pan.

342
00:19:00,682 --> 00:19:01,599
Nigdzie nie pójdę!

343
00:19:01,891 --> 00:19:02,684
Zejdź mi z drogi.

344
00:19:02,809 --> 00:19:03,518
Przepraszam na chwilkę.

345
00:19:03,685 --> 00:19:05,020
Dopiero jak porozmawiam
z Wheelerem!

346
00:19:05,103 --> 00:19:07,897
- Ben!
- Charlotte, co się dzieje?

347
00:19:08,106 --> 00:19:10,817
Kiedy odeszłam z kancelarii,
spytałeś dlaczego.

348
00:19:10,984 --> 00:19:13,611
Szczerze? Dlatego,
że dowiedziałam się,

349
00:19:13,820 --> 00:19:17,490
że to, co tu robicie,
ma prawdziwe konsekwencje.

350
00:19:17,615 --> 00:19:19,492
Co my tu robiliśmy.

351
00:19:19,993 --> 00:19:23,705
Wmawiasz sobie,
że bronisz niewinnych,

352
00:19:24,289 --> 00:19:27,917
że dotrzymujesz przysięgi,
ale udajesz.

353
00:19:28,293 --> 00:19:29,711
Wszyscy to robicie.

354
00:19:30,003 --> 00:19:33,798
Wszystko, co maskujecie,
każde wasze kłamstwo...

355
00:19:34,090 --> 00:19:36,301
się sumuje.

356
00:19:37,385 --> 00:19:38,511
Jesteś równie winny,

357
00:19:38,511 --> 00:19:41,097
co kryminaliści,
których reprezentujesz.

358
00:19:41,389 --> 00:19:42,682
Piekło istnieje.

359
00:19:42,891 --> 00:19:46,394
I wierz mi.
Wszyscy tam traficie.

360
00:19:47,187 --> 00:19:50,106
Potrzebujesz pomocy, Charlotte.

361
00:19:50,315 --> 00:19:51,691
I ja też.

362
00:19:51,816 --> 00:19:53,985
Gdzie ta cholerna ochrona?

363
00:19:54,194 --> 00:19:55,195
Dzięki Bogu.

364
00:19:55,403 --> 00:19:57,906
Bóg nie jest
po twojej stronie, Ben.

365
00:19:58,114 --> 00:19:59,616
Może już
dla nas za późno,

366
00:19:59,699 --> 00:20:03,203
ale ja przynajmniej
próbuję coś naprawić.

367
00:20:04,412 --> 00:20:06,289
Może też powinieneś spróbować.

368
00:20:14,714 --> 00:20:17,217
Przepraszam za to,
doktorze Canaan.

369
00:20:17,717 --> 00:20:18,885
Możemy kontynuować?

370
00:20:18,885 --> 00:20:23,014
Przepraszam, ale to chyba
nie jest kancelaria dla mnie.

371
00:20:30,188 --> 00:20:31,606
Stare hasło nadal działa?

372
00:20:31,815 --> 00:20:32,899
Owszem.

373
00:20:37,904 --> 00:20:38,905
Mam go.

374
00:20:38,988 --> 00:20:41,116
I to na czterech
różnych ujęciach.

375
00:20:41,282 --> 00:20:43,785
Ale system rozpoznawania
twarzy nic nie dał,

376
00:20:43,910 --> 00:20:46,079
bo ma czapkę
i okulary słoneczne.

377
00:20:46,413 --> 00:20:47,997
Przeciętny wzrost,
przeciętna budowa,

378
00:20:48,081 --> 00:20:49,499
żadnych widocznych blizn
ani tatuaży.

379
00:20:49,582 --> 00:20:51,209
Nawet jego buty wieją nudą.

380
00:20:51,584 --> 00:20:53,503
Nic dziwnego, że kradnie
obuwnicze tajemnice.

381
00:20:53,586 --> 00:20:56,715
Wieczorem przejrzę to znowu,
może coś pominęliśmy.

382
00:20:57,590 --> 00:20:59,217
Pan to Dan Espinoza?

383
00:20:59,300 --> 00:21:00,593
Jak śmiesz?

384
00:21:01,302 --> 00:21:03,179
To dla mnie.

385
00:21:05,015 --> 00:21:07,017
Całkiem jak
za starych czasów, nie?

386
00:21:07,100 --> 00:21:08,518
Ludzka głowa czy bomba?

387
00:21:08,601 --> 00:21:09,811
Ktoś chce obstawić?

388
00:21:10,103 --> 00:21:12,981
Zabawne.
Nie. To jest...

389
00:21:13,314 --> 00:21:16,109
dla Charlotte.

390
00:21:20,405 --> 00:21:21,781
To gofrownica.

391
00:21:22,782 --> 00:21:24,701
Bo robię gofry.

392
00:21:25,118 --> 00:21:27,120
A jej patelnia
jest bardzo stara.

393
00:21:27,287 --> 00:21:29,789
Jestem królem gofrów.

394
00:21:29,998 --> 00:21:32,000
- To dziwne?
- Bardzo. Ale cieszę się,

395
00:21:32,208 --> 00:21:34,502
że wróciłeś do swoich
dupkowatych nawyków, Daniel.

396
00:21:34,711 --> 00:21:37,589
Dam jej to albo...

397
00:21:37,589 --> 00:21:39,507
to.

398
00:21:40,800 --> 00:21:41,801
Ładny.

399
00:21:42,010 --> 00:21:43,386
To gofr.

400
00:21:43,595 --> 00:21:45,388
- To będzie lepsze, co?
- Też dziwne,

401
00:21:45,597 --> 00:21:49,309
ale owszem, kobiety zwykle wolą
biżuterię niż sprzęt kuchenny.

402
00:21:49,601 --> 00:21:50,685
Nie wiem, czy Lucyfer

403
00:21:50,810 --> 00:21:53,813
to autorytet w kwestii
kobiecych potrzeb.

404
00:22:00,111 --> 00:22:01,905
Niesamowite. Widzisz to?

405
00:22:01,988 --> 00:22:03,782
To umowy poufności.

406
00:22:03,907 --> 00:22:05,408
Forest Clay i...

407
00:22:05,617 --> 00:22:06,993
14 różnych kobiet.

408
00:22:07,202 --> 00:22:09,788
Na przestrzeni dwóch dekad.
Ostatnia, z Mią Hytner,

409
00:22:10,080 --> 00:22:11,289
raptem sprzed tygodnia.

410
00:22:11,581 --> 00:22:14,417
Tylko jak to udowadnia,
że Forest jest mordercą?

411
00:22:14,584 --> 00:22:17,295
300-400 tys. od łebka.
Nikt nie wydaje

412
00:22:17,420 --> 00:22:19,297
tyle pieniędzy,
jeśli nie próbuje ukryć

413
00:22:19,381 --> 00:22:21,091
czegoś paskudnego.

414
00:22:22,509 --> 00:22:23,593
Czekaj.

415
00:22:23,802 --> 00:22:25,804
Joanne Foles.

416
00:22:25,887 --> 00:22:29,307
22 czerwiec 2005 roku.
To mniej więcej wtedy,

417
00:22:29,391 --> 00:22:32,018
gdy pozbyłam się torby.
Pamiętam.

418
00:22:34,312 --> 00:22:36,690
24-latka znaleziona
uduszona w motelu.

419
00:22:36,898 --> 00:22:38,983
To na pewno
nie jest przypadek.

420
00:22:39,109 --> 00:22:41,986
Forest ją zabił, a dowód
był w tej torbie.

421
00:22:42,195 --> 00:22:44,489
Ale nie ma tu o nim
nawet wzmianki.

422
00:22:44,614 --> 00:22:45,907
Masz rację.

423
00:22:46,199 --> 00:22:47,409
Ja wiem,
że Forest to zrobił,

424
00:22:47,492 --> 00:22:49,911
ale nie mogę tego udowodnić
przez to, co ja zrobiłam.

425
00:22:50,704 --> 00:22:53,498
Znamy nazwisko ofiary.
Może to nas naprowadzi

426
00:22:53,581 --> 00:22:54,791
na inny dowód.

427
00:22:55,000 --> 00:22:58,211
Małe zwycięstwa, pamiętasz?

428
00:23:03,091 --> 00:23:05,802
- Mogę wrócić później.
- Nie, muszę już lecieć.

429
00:23:09,806 --> 00:23:11,307
Dziękuję.

430
00:23:13,810 --> 00:23:14,811
Cześć.

431
00:23:24,279 --> 00:23:26,614
Co tu robisz?
Co się stało?

432
00:23:29,284 --> 00:23:31,202
Wszystko.

433
00:23:32,120 --> 00:23:34,289
Wszystko zniszczone.

434
00:23:34,706 --> 00:23:36,791
Nie mam nikogo, Amenadielu.

435
00:23:37,083 --> 00:23:39,711
I nie wiem,
jak to się stało.

436
00:23:44,090 --> 00:23:46,801
Maze, nie wiem,
co przechodziłaś,

437
00:23:47,594 --> 00:23:49,387
ale nigdy nie jest za późno,

438
00:23:49,387 --> 00:23:51,306
by wszystko naprawić.

439
00:23:56,519 --> 00:23:57,812
Zawsze możesz
uzyskać wybaczenie.

440
00:23:57,896 --> 00:23:59,689
To w twoich rękach.

441
00:24:02,192 --> 00:24:03,818
Jeśli to coś warte,

442
00:24:04,110 --> 00:24:06,404
zawsze możesz na mnie liczyć.

443
00:24:16,414 --> 00:24:18,083
Witam.

444
00:24:18,291 --> 00:24:19,417
Cześć, Lucyfer!

445
00:24:19,584 --> 00:24:21,586
Idealnie. Jesteś dokładnie tam,
gdzie powinnaś.

446
00:24:21,711 --> 00:24:24,214
Kto ma ochotę
na noc klasycznych gier?

447
00:24:24,297 --> 00:24:26,299
Jutro jest szkoła,

448
00:24:26,383 --> 00:24:28,093
a ja właśnie miałam przejrzeć

449
00:24:28,218 --> 00:24:31,012
- zapis z kamer King Claya.
- Pamiętaj, praca bez zabawy

450
00:24:31,096 --> 00:24:33,181
zmienia detektywa w... but.

451
00:24:35,183 --> 00:24:36,685
To trochę dziwne.

452
00:24:36,893 --> 00:24:38,603
Jeśli przez dziwne rozumiesz,
że przeniosłaś się

453
00:24:38,687 --> 00:24:41,690
w prostsze, szczęśliwsze
czasy, to się zgadzam.

454
00:24:43,692 --> 00:24:45,485
Nie, nie, nie tak.

455
00:24:45,610 --> 00:24:48,988
Ostatnio trafiłaś na znak zapytania.
Rzuć znowu.

456
00:24:49,614 --> 00:24:52,784
Mama ma rację. To dziwne.
Nie możemy grać

457
00:24:52,909 --> 00:24:55,704
dokładnie tak samo,
jak poprzednio, Lucyferze.

458
00:24:55,995 --> 00:24:58,206
- To żadna zabawa.
- Nie?

459
00:24:58,498 --> 00:24:59,416
Wybacz, ale...

460
00:24:59,708 --> 00:25:01,292
muszę skończyć wypracowanie.

461
00:25:01,418 --> 00:25:03,211
A ja wracać do pracy.

462
00:25:03,420 --> 00:25:06,089
Nie chcesz namalować mi
na policzku jednorożca?

463
00:25:06,381 --> 00:25:07,716
Chwila, poczekaj.

464
00:25:11,094 --> 00:25:12,804
- Chodź tu.
- Co? - Chodź.

465
00:25:13,513 --> 00:25:15,515
Co ty robisz?

466
00:25:15,598 --> 00:25:17,100
No i już.

467
00:25:20,020 --> 00:25:21,187
Co?

468
00:25:21,813 --> 00:25:22,897
Lucyfer, przestań.

469
00:25:23,106 --> 00:25:25,191
Wcześniej ci się podobało,
prawda?

470
00:25:25,400 --> 00:25:26,484
Tak!

471
00:25:26,901 --> 00:25:28,695
Podobało.

472
00:25:29,279 --> 00:25:31,406
To wiele dla mnie znaczyło,

473
00:25:31,489 --> 00:25:34,701
dlatego nie rozumiem,
dlaczego to robisz.

474
00:25:35,618 --> 00:25:37,579
Naśmiewasz się z nas?

475
00:25:37,787 --> 00:25:40,415
Nie, chcę nam przypomnieć,

476
00:25:40,582 --> 00:25:43,209
jacy razem jesteśmy wspaniali,
żebyśmy mogli wrócić do normy.

477
00:25:43,793 --> 00:25:44,502
No tak.

478
00:25:45,295 --> 00:25:49,090
Wiesz, myślałam,
że też tego chcę, ale...

479
00:25:50,008 --> 00:25:51,217
Może nie możemy.

480
00:25:51,301 --> 00:25:53,386
A przynajmniej ja.

481
00:25:53,720 --> 00:25:54,888
Ponieważ...

482
00:25:55,805 --> 00:25:58,892
w tej chwili "norma"
sprawia mi ból.

483
00:26:00,018 --> 00:26:01,394
Detektywie...

484
00:26:01,686 --> 00:26:03,688
Powinieneś już iść.

485
00:26:09,194 --> 00:26:10,403
Mam coś.

486
00:26:10,820 --> 00:26:11,905
- Serio?
- Tak.

487
00:26:12,113 --> 00:26:14,991
Porównałam wizyty
podejrzanego w King Clay

488
00:26:15,200 --> 00:26:16,284
z terminarzem Devon.

489
00:26:16,409 --> 00:26:18,995
W dwóch z czterech dni
nawet jej tam nie było.

490
00:26:19,287 --> 00:26:20,705
Ale zgadnij, kto był.

491
00:26:20,914 --> 00:26:22,582
- Forest Clay?
- Wszystkie cztery razy

492
00:26:22,791 --> 00:26:25,210
był tam ten cichociemny...
zaraz za Forestem.

493
00:26:25,585 --> 00:26:28,004
A jeśli to Forest
od początku był celem?

494
00:26:28,505 --> 00:26:30,590
Jeśli Devon zginęła
przez pomyłkę?

495
00:26:32,717 --> 00:26:34,511
Świetna teoria.

496
00:26:35,887 --> 00:26:38,181
Wszystko w porządku?

497
00:26:38,890 --> 00:26:39,599
Tak.

498
00:26:40,100 --> 00:26:42,102
Nie mogłam wczoraj spać,

499
00:26:42,185 --> 00:26:44,604
więc całą noc pracowałam,
no i wiesz,

500
00:26:44,688 --> 00:26:46,690
wypiłam dużo kofeiny.
Bardzo dużo.

501
00:26:47,315 --> 00:26:49,693
To przez Pierce'a?

502
00:26:51,194 --> 00:26:52,487
Nie.

503
00:26:52,696 --> 00:26:55,990
Nie sądzę,
by cokolwiek z tego

504
00:26:56,199 --> 00:26:58,618
było związane z Pierce'em.

505
00:26:58,993 --> 00:27:02,205
Gdybym miała
być ze sobą szczera...

506
00:27:02,706 --> 00:27:05,000
to we wszystkim
chodzi o Lucyfera.

507
00:27:05,417 --> 00:27:07,419
Lucyfer jest powodem,

508
00:27:07,502 --> 00:27:09,379
przez który powiedziałam
Pierce'owi "tak".

509
00:27:09,879 --> 00:27:12,298
Jest też powodem,
przez który powiedziałam "nie".

510
00:27:14,217 --> 00:27:15,385
Ponownie.

511
00:27:16,302 --> 00:27:18,680
Tak mi przykro,
że dałam się wciągnąć

512
00:27:18,805 --> 00:27:21,599
wizji ślicznych
małych Peckerków,

513
00:27:21,891 --> 00:27:23,309
że zapomniałam
zając się tobą.

514
00:27:23,601 --> 00:27:26,396
Tak poważnie się zająć.

515
00:27:26,479 --> 00:27:27,897
- Ella, to nic.
- Powiedz,

516
00:27:28,106 --> 00:27:29,607
co mogę teraz
dla ciebie zrobić?

517
00:27:29,691 --> 00:27:31,985
Pomóż mi
skupić się na pracy.

518
00:27:32,402 --> 00:27:33,403
Nie ma sprawy.

519
00:27:33,611 --> 00:27:37,907
Jeśli Forest był prawdziwym
celem mordercy,

520
00:27:38,283 --> 00:27:40,702
- to jaki jest motyw?
- Ja chyba wiem.

521
00:27:41,786 --> 00:27:43,288
To AJ Agholor.

522
00:27:43,997 --> 00:27:45,415
W 2005 roku
trafił do więzienia

523
00:27:45,582 --> 00:27:46,916
za zabójstwo Joanne Foles.

524
00:27:47,083 --> 00:27:48,084
Ale AJ tego nie zrobił.

525
00:27:48,209 --> 00:27:51,296
Zrobił to Forest.
Motywem AJ jest zemsta.

526
00:27:51,504 --> 00:27:52,797
Jak na to wpadłaś?

527
00:27:53,006 --> 00:27:56,301
To lista kobiet, którym Forest
zapłacił przez ostatnie 20 lat.

528
00:27:56,801 --> 00:27:57,719
Patrzcie.

529
00:27:58,011 --> 00:28:02,182
Joanne podpisała umowę
na 300 tys. dolarów 22 czerwca.

530
00:28:02,599 --> 00:28:04,184
Zginęła 25 czerwca.

531
00:28:04,392 --> 00:28:06,186
Tej nocy,
gdy dostałam torbę.

532
00:28:06,311 --> 00:28:08,313
To mogły być
zbiegi okoliczności,

533
00:28:08,396 --> 00:28:10,482
szczególnie jeśli przysięgli
będą fanami Foresta Claya.

534
00:28:10,690 --> 00:28:13,109
Tak, ale dużo zbiegów
okoliczności tworzy wzorzec.

535
00:28:13,693 --> 00:28:14,694
I patrz na to.

536
00:28:15,195 --> 00:28:17,989
AJ wyszedł z więzienia
trzy tygodnie temu.

537
00:28:18,490 --> 00:28:19,991
Motyw i sposobność.

538
00:28:20,492 --> 00:28:21,409
Wszystko pasuje.

539
00:28:21,493 --> 00:28:23,995
Dobra.
Musimy go znaleźć.

540
00:28:36,007 --> 00:28:37,092
Gdzie Amenadiel?

541
00:28:37,592 --> 00:28:39,511
Uznałam, że się mylisz.

542
00:28:39,719 --> 00:28:42,097
Zabicie Amenadiela
nie przywróci ci znamienia.

543
00:28:42,389 --> 00:28:43,515
Bóg to nie drive-thru.

544
00:28:43,682 --> 00:28:46,309
Nie realizuje zamówień.

545
00:28:46,810 --> 00:28:47,811
Nie.

546
00:28:48,395 --> 00:28:51,189
Stchórzyłaś. Zmiękłaś,
tak jak myślałem.

547
00:28:51,398 --> 00:28:53,900
Wiesz co?
Sam to zrobię.

548
00:28:55,485 --> 00:28:56,820
A ty dokąd?

549
00:29:03,410 --> 00:29:05,286
I jak, zmiękłam?

550
00:29:08,081 --> 00:29:10,208
Znaleźliśmy to
w twoim samochodzie, AJ.

551
00:29:10,417 --> 00:29:13,503
Pasuje do łuski znalezionej
przy ciele Devon Clay.

552
00:29:13,712 --> 00:29:16,089
Nie sądzę,
że chciałeś zabić Devon.

553
00:29:16,297 --> 00:29:19,592
Nie. Myślę, że od tygodni
śledziłeś Foresta,

554
00:29:19,801 --> 00:29:22,303
włamałeś się do jego domu,
gdy wiedziałeś, że będzie sam,

555
00:29:22,387 --> 00:29:23,096
ale go nie było.

556
00:29:23,179 --> 00:29:26,182
Devon cię zaskoczyła.
Spanikowałeś i ją zastrzeliłeś.

557
00:29:26,599 --> 00:29:29,019
Spędziłeś w więzieniu 13 lat

558
00:29:29,185 --> 00:29:31,688
za zbrodnię,
której nie popełniłeś.

559
00:29:31,980 --> 00:29:34,315
To zrozumiałe,
że chciałeś zemsty.

560
00:29:34,399 --> 00:29:36,901
Tak. Ale nie dla siebie.

561
00:29:37,193 --> 00:29:39,487
Dla Joanie.

562
00:29:39,779 --> 00:29:42,115
Mieliśmy się pobrać.
Ale rzuciła mnie.

563
00:29:42,282 --> 00:29:43,783
- Dla Foresta?
- Tak.

564
00:29:44,117 --> 00:29:46,619
Ale wtedy nie powiedziała mi,
jak on się nazywa.

565
00:29:46,911 --> 00:29:47,787
Za bardzo się bała.

566
00:29:47,912 --> 00:29:48,788
Bała?

567
00:29:49,205 --> 00:29:51,708
Krzywdził ją.

568
00:29:52,208 --> 00:29:54,210
Mówiła, że go zostawi.

569
00:29:54,419 --> 00:29:57,881
Jednej nocy zadzwoniła.
Płakała i krzyczała.

570
00:29:58,381 --> 00:30:01,092
I zaraz potem trafiłem
do więzienia za morderstwo.

571
00:30:01,301 --> 00:30:04,095
- Kiedy odkryłeś, że to Forest?
- Kiedy wyszedłem,

572
00:30:04,179 --> 00:30:06,097
pojechałem odwiedzić
mamę Joanie.

573
00:30:06,306 --> 00:30:08,892
Powiedziała, że to z nim Joanie
spotykała się przed śmiercią.

574
00:30:09,184 --> 00:30:11,895
Czy ona albo ty...
macie jakiś dowód?

575
00:30:14,105 --> 00:30:15,982
Kurde. Dowód ze słyszenia.

576
00:30:23,281 --> 00:30:24,783
Kto to?

577
00:30:24,908 --> 00:30:26,618
To on zabił Devon Clay.

578
00:30:26,910 --> 00:30:28,411
Długa historia.

579
00:30:28,912 --> 00:30:31,289
Więc detektyw złapała bandytę.

580
00:30:31,581 --> 00:30:33,708
Beze mnie.

581
00:30:34,292 --> 00:30:36,503
To nie on jest
prawdziwym bandytą.

582
00:30:41,216 --> 00:30:42,801
Wiem, że powiesz,
że nadal nie ma dowodów.

583
00:30:42,801 --> 00:30:44,886
Nie, chciałam ci podziękować.

584
00:30:45,220 --> 00:30:46,805
Dziękuję za pomoc
w rozwiązaniu tej sprawy.

585
00:30:46,888 --> 00:30:49,808
I chyba mam pomysł,
jak rozwiązać twoją.

586
00:31:06,116 --> 00:31:08,201
Przerwa.
Przerwa! Jezu.

587
00:31:08,493 --> 00:31:10,704
- Nie zabiję Amenadiela.
- Nie?

588
00:31:10,912 --> 00:31:13,289
Pewnie masz rację.
I tak by nie zadziałało.

589
00:31:35,520 --> 00:31:37,897
Wcześniej musiałam cię zabić,
ale teraz zwyczajnie chcę.

590
00:31:37,981 --> 00:31:40,608
Możesz mnie zabić,
ale Linda też zginie.

591
00:31:40,817 --> 00:31:42,110
- Ściemniasz.
- Może wiedziałem,

592
00:31:42,110 --> 00:31:44,612
że tego nie zrobisz,
i potrzebowałem zabezpieczenia.

593
00:31:44,904 --> 00:31:45,905
Kłamca!

594
00:31:45,989 --> 00:31:48,992
Zadzwoń do niej.
Niech wyjrzy przez okno.

595
00:31:58,001 --> 00:31:59,294
Teraz to...

596
00:31:59,586 --> 00:32:01,713
naprawdę cię zabiję.

597
00:32:15,894 --> 00:32:17,896
Przynieś mi piwo, co?

598
00:32:26,905 --> 00:32:27,989
Witaj, Forest.

599
00:32:28,114 --> 00:32:29,991
Charlotte Richards,
co tu robisz?

600
00:32:30,200 --> 00:32:33,495
Wpadłam ci powiedzieć,
że wiem o wszystkim.

601
00:32:34,496 --> 00:32:36,414
A w zasadzie o wszystkich.

602
00:32:37,082 --> 00:32:38,708
Stephanie, Diane, Jaylyn...

603
00:32:38,917 --> 00:32:41,294
O każdej kobiecie,
którą krzywdziłeś,

604
00:32:41,503 --> 00:32:42,420
a potem płaciłeś
za milczenie.

605
00:32:42,504 --> 00:32:44,589
Ostatnio była Mia.

606
00:32:45,215 --> 00:32:47,801
Powiedziała mi, skąd naprawdę
masz tę ranę na czole.

607
00:32:48,093 --> 00:32:50,095
Powiedziałam jej,
że znów cię poniosło.

608
00:32:50,387 --> 00:32:52,597
Jak zacząłeś mnie dusić.

609
00:32:52,806 --> 00:32:55,892
Próbowałam cię powstrzymać,
ale nie przestawałeś.

610
00:32:56,101 --> 00:32:57,394
Więc cię odepchnęłam.

611
00:32:57,811 --> 00:32:59,688
I uderzyłeś się o lampę.

612
00:33:04,109 --> 00:33:05,694
Ile chcesz?

613
00:33:05,819 --> 00:33:06,611
Pieniędzy?

614
00:33:06,820 --> 00:33:08,697
Stosowanie przemocy w rodzinie

615
00:33:08,697 --> 00:33:11,282
od dwóch dekad
to kiepska sprawa.

616
00:33:11,616 --> 00:33:12,784
Ale morderstwo?

617
00:33:13,410 --> 00:33:15,995
Policzmy. Przenieś jedynkę...

618
00:33:16,996 --> 00:33:17,997
Tak, chcę wszystko.

619
00:33:18,206 --> 00:33:20,083
Morderstwo?
O czym ty mówisz?

620
00:33:20,208 --> 00:33:23,294
Joanne Foles.
Mówi ci to coś?

621
00:33:23,920 --> 00:33:25,880
Możesz przestać udawać, Forest.

622
00:33:26,006 --> 00:33:27,090
Kot wyszedł z worka.

623
00:33:27,215 --> 00:33:30,510
A raczej zakrwawionej torby.

624
00:33:31,511 --> 00:33:34,597
Pamiętasz, jak dałeś ją
Benowi seniorowi?

625
00:33:34,681 --> 00:33:38,018
No cóż, widzisz,
on dał ją

626
00:33:38,101 --> 00:33:41,604
swojej młodej i głodnej sukcesu
współpracowniczce.

627
00:33:41,813 --> 00:33:42,897
Mnie.

628
00:33:43,189 --> 00:33:46,818
I wiesz co?
Zatrzymałam ją.

629
00:33:47,193 --> 00:33:50,780
Pomyślałam, że może
kiedyś się przyda.

630
00:33:51,197 --> 00:33:52,907
Pójdę po książeczkę czekową.

631
00:33:55,118 --> 00:33:57,203
Chyba jestem całkiem mądra.

632
00:33:59,998 --> 00:34:02,208
Chyba nie bardzo.

633
00:34:06,713 --> 00:34:08,214
Puk, puk, tu Lucyfer.

634
00:34:08,298 --> 00:34:10,216
Przychodzę ratować sytuację.

635
00:34:10,216 --> 00:34:12,385
Spokojnie.

636
00:34:12,594 --> 00:34:13,803
Cofnij się, mówię poważnie.

637
00:34:14,012 --> 00:34:14,804
Poważnie!

638
00:34:14,888 --> 00:34:16,306
Forest, puść ją.

639
00:34:18,683 --> 00:34:20,685
Nie chciałem zabić Joanie.

640
00:34:20,894 --> 00:34:22,979
To był wypadek.

641
00:34:23,188 --> 00:34:25,190
Jestem chory.
Potrzebuję twojej pomocy.

642
00:34:26,900 --> 00:34:27,692
Dzięki za pomoc.

643
00:34:28,818 --> 00:34:31,613
Tym razem ci nie pomogę.

644
00:34:31,988 --> 00:34:33,907
Ręce do góry.
Puść ją, Forest.

645
00:34:36,117 --> 00:34:37,994
Takie przyznanie
do winy wystarczy?

646
00:34:38,203 --> 00:34:39,996
Tak. Wszystko nagraliśmy.

647
00:34:40,413 --> 00:34:42,415
To koniec, Forest.

648
00:34:42,707 --> 00:34:43,583
Puść ją.

649
00:34:50,215 --> 00:34:51,716
Obróć się.

650
00:35:07,315 --> 00:35:08,692
Dobre miejsce na świętowanie.

651
00:35:08,900 --> 00:35:11,111
Zgadza się.

652
00:35:11,319 --> 00:35:14,114
Przychodzę tu,
odkąd zrozumiałam,

653
00:35:14,698 --> 00:35:17,617
że być może
bliżej Nieba już nie będę.

654
00:35:21,705 --> 00:35:23,790
Ja też.

655
00:35:24,916 --> 00:35:27,293
Wmawiałem sobie,
że wykonuję boże dzieło.

656
00:35:27,585 --> 00:35:30,505
Ale tak szczerze...

657
00:35:30,588 --> 00:35:33,216
chyba robiłem to dla siebie.

658
00:35:33,383 --> 00:35:37,303
By sprawić, że Ojciec
odda mi skrzydła.

659
00:35:39,889 --> 00:35:42,100
Ale wiesz co, Charlotte?
Myślę...

660
00:35:44,894 --> 00:35:47,981
Myślę, że to ja
odebrałem sobie skrzydła.

661
00:35:48,314 --> 00:35:50,817
Świetnie.
Oboje jesteśmy uszkodzeni.

662
00:35:52,485 --> 00:35:53,695
Tak.

663
00:35:53,903 --> 00:35:57,782
Chyba Anioły są
równie ułomne jak ludzie.

664
00:35:58,116 --> 00:35:59,701
A przynajmniej ja.

665
00:35:59,909 --> 00:36:02,203
Przynajmniej mamy siebie.

666
00:36:02,704 --> 00:36:05,081
Małe zwycięstwa, tak?

667
00:36:05,582 --> 00:36:06,583
Małe?

668
00:36:07,584 --> 00:36:09,002
Mogę ci przypomnieć,

669
00:36:09,085 --> 00:36:11,296
że właśnie powstrzymałaś
notorycznego tyrana?

670
00:36:11,504 --> 00:36:12,505
I mordercę.

671
00:36:12,881 --> 00:36:14,799
Tak, ale to
nie zmienia faktu,

672
00:36:15,800 --> 00:36:18,720
że zranił wiele kobiet.

673
00:36:18,887 --> 00:36:20,805
Nie.

674
00:36:21,389 --> 00:36:24,100
Ale dzięki tobie...

675
00:36:24,392 --> 00:36:28,188
nigdy więcej
nikogo nie skrzywdzi.

676
00:36:29,397 --> 00:36:30,815
I jestem przekonany,
że nie zrobiłaś tego

677
00:36:30,899 --> 00:36:34,319
tylko dla siebie, prawda?

678
00:36:38,782 --> 00:36:39,699
Może nie.

679
00:37:15,694 --> 00:37:17,112
Dobra robota, detektywie.

680
00:37:22,117 --> 00:37:24,911
I rozumiem wskazówkę.

681
00:37:25,912 --> 00:37:26,788
To znaczy?

682
00:37:26,913 --> 00:37:29,582
Aresztowałaś dziś nie jednego,
ale dwóch przestępców.

683
00:37:29,708 --> 00:37:30,917
Zupełnie bez mojej pomocy.

684
00:37:31,001 --> 00:37:34,379
Stało się dla mnie jasne, że...

685
00:37:34,713 --> 00:37:36,297
mnie nie potrzebujesz.

686
00:37:36,589 --> 00:37:38,091
To nic, detektywie,

687
00:37:38,216 --> 00:37:40,802
bo kiedy to zrozumiałem,

688
00:37:40,885 --> 00:37:42,303
zrozumiałem też coś innego.

689
00:37:43,304 --> 00:37:45,098
Jeśli mnie nie potrzebujesz,

690
00:37:45,181 --> 00:37:47,392
to pracowaliśmy razem

691
00:37:47,517 --> 00:37:49,686
przez cały ten czas,
bo tego chciałaś.

692
00:37:50,020 --> 00:37:53,982
Bo tak wybrałaś.

693
00:37:54,607 --> 00:37:57,819
Wybrałaś mnie.

694
00:37:58,987 --> 00:38:00,405
Miałaś rację.

695
00:38:00,780 --> 00:38:02,907
Próbowałem wrócić do tego,
co było kiedyś.

696
00:38:02,991 --> 00:38:04,701
Odegrać nasze
największe przeboje,

697
00:38:04,784 --> 00:38:07,120
bo unikałem radzenia sobie

698
00:38:07,203 --> 00:38:09,789
z tym, co jest obecnie, jak...

699
00:38:10,290 --> 00:38:12,417
To, co do ciebie czuję.

700
00:38:14,419 --> 00:38:16,212
Bałem się.

701
00:38:16,880 --> 00:38:18,298
Bałem się...

702
00:38:18,798 --> 00:38:22,093
że chciałabyś mnie dlatego,
że widziałaś tylko część mnie.

703
00:38:22,510 --> 00:38:26,014
I że gdybyś
zobaczyła mnie całego...

704
00:38:26,306 --> 00:38:29,684
Poznała mnie całego...

705
00:38:30,685 --> 00:38:31,811
Uciekłabyś.

706
00:38:33,104 --> 00:38:35,398
- Detektywie, to prawda.
- Nie.

707
00:38:35,815 --> 00:38:38,401
Moja druga strona jest... zła.

708
00:38:38,693 --> 00:38:41,196
Wręcz potworna.

709
00:38:42,113 --> 00:38:44,991
Ale chciałaś prawdy
i na nią zasługujesz.

710
00:38:45,200 --> 00:38:46,993
W tej chwili nie mogę
ci jej pokazać, więc

711
00:38:47,202 --> 00:38:49,788
będę musiał ci to powiedzieć.

712
00:38:50,497 --> 00:38:51,915
Detektywie...

713
00:38:57,879 --> 00:39:00,298
Chloe...

714
00:39:01,383 --> 00:39:03,510
Jestem Diabłem.

715
00:39:07,389 --> 00:39:09,516
Wcale nie.

716
00:39:11,518 --> 00:39:12,894
Nie dla mnie.

717
00:39:28,618 --> 00:39:29,994
- Wyłączę go.
- Dobrze.

718
00:39:36,209 --> 00:39:37,585
Przepraszam,
ale muszę odebrać.

719
00:39:37,711 --> 00:39:39,379
Nie, oczywiście.

720
00:39:40,797 --> 00:39:42,716
Tak.

721
00:39:46,511 --> 00:39:48,680
Detektywie, co się stało?

722
00:39:54,310 --> 00:39:56,688
Wytrzymaj, Charlotte.

723
00:39:57,897 --> 00:39:59,816
Sprowadzę pomoc.

724
00:40:00,191 --> 00:40:03,319
Raz już przeżyłam śmierć.

725
00:40:03,987 --> 00:40:07,615
Dwa razy to byłaby...
przesada.

726
00:40:07,782 --> 00:40:09,993
Nie.
Nic ci nie będzie.

727
00:40:14,581 --> 00:40:17,208
Dlaczego to zrobiłaś?

728
00:40:17,584 --> 00:40:20,503
Dlaczego tak
przede mnie wyskoczyłaś?

729
00:40:21,004 --> 00:40:24,382
Nie dla siebie, to na pewno.

730
00:40:34,184 --> 00:40:38,104
Zostaniesz ze mną?

731
00:40:38,396 --> 00:40:39,981
Tak.

732
00:40:40,690 --> 00:40:42,817
Tak, obiecuję.

733
00:41:35,704 --> 00:41:37,789
Ruszamy do domu.

734
00:43:03,792 --> 00:43:07,796
Odwiedź nasze Niebo!
facebook.com/ProHaven

735
00:43:09,798 --> 00:43:12,801
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

736
00:43:13,305 --> 00:43:19,636
Proszę, oceń te napisy na www.osdb.link/68kkh
Pomóż innym wybrać najlepsze napisy!