Star.Trek.DS9-s05e21.Soldiers.of.the.Empire - Polish subtitles [Download .srt file]

1
00:00:01,800 --> 00:00:06,200
Trzy centymetry w prawo, a przebiłby
pan tętnicę ramieniową,

2
00:00:06,300 --> 00:00:10,000
a wtedy wykrwawiłby się pan
na śmierć w holokabinie.

3
00:00:10,100 --> 00:00:14,000
Nudzi mnie na ta ludzka
fascynacja spekulacjami.

4
00:00:14,100 --> 00:00:18,100
- Tętnica jest cała, a ja żyję.
- Przepraszam, że pana zanudzam.

5
00:00:18,200 --> 00:00:20,800
Przejdę do rzeczy. Zachowuje się
pan jak głupiec.

6
00:00:20,900 --> 00:00:27,000
Zapamiętam tę uwagę, ale dwa lata
w obozie Dominium osłabiło mój refleks.

7
00:00:27,400 --> 00:00:31,800
- Jak widać, potrzeba mi treningu.
- Ale wyłączanie zabezpieczeń w holokabinie

8
00:00:31,900 --> 00:00:36,900
nie jest zbyt rozsądne, a jak na kogoś
z jednym okiem, wręcz idiotyczne.

9
00:00:37,000 --> 00:00:42,600
- Gdyby poddał się pan operacji...
- Nie chcę sztucznego oka!

10
00:00:43,400 --> 00:00:46,400
Musi więc pan zaakceptować swą ułomność
i przestać zachowywać się...

11
00:00:46,500 --> 00:00:51,600
Proszę sobie za bardzo
nie pozwalać, doktorze.

12
00:00:53,300 --> 00:00:58,500
Generale Martok, ważna wiadomość
z klingońskiej Wysokiej Rady.

13
00:00:59,100 --> 00:01:01,600
Jest pan wolny.

14
00:01:01,700 --> 00:01:04,900
Odbiorę wiadomość
w swojej kwaterze.

15
00:01:05,000 --> 00:01:09,200
- Doktorze, dziękuję.
- Wystarczy, że przestanie pan tu przychodzić

16
00:01:09,300 --> 00:01:14,100
i kapać krwią. Całe dnie trwa
usuwanie jej z wykładziny.

17
00:01:16,000 --> 00:01:22,074
Zareklamuj swój produkt lub firmę.

18
00:01:26,200 --> 00:01:28,900
Sprawdź teraz.

19
00:01:29,200 --> 00:01:32,000
Wydajność przekaźników
fazerów bez zmian, sir.

20
00:01:32,100 --> 00:01:36,100
Przepustowość jest stała
i wynosi 148,7.

21
00:01:36,500 --> 00:01:40,900
- Uruchomiłeś program interfejsu?
- Tak, naładowałem komorę przedstrzałową

22
00:01:41,000 --> 00:01:45,800
i przekalibrowałem emiter.
To po prostu nie działa, sir.

23
00:01:47,800 --> 00:01:49,500
Dobrze.

24
00:01:49,600 --> 00:01:54,900
Zaczniemy jeszcze raz. Idź do maszynowni
i załaduj system operacyjny do rdzenia komputera.

25
00:01:55,000 --> 00:01:58,800
Ale tym razem wgrywaj
plik po pliku.

26
00:01:59,800 --> 00:02:02,300
Tak, sir.

27
00:02:04,000 --> 00:02:07,800
- Dobry wieczór, generale.
- Kadecie.

28
00:02:10,700 --> 00:02:15,100
- Byliśmy umówieni na 22:00.
- Muszę to odwołać.

29
00:02:15,200 --> 00:02:19,700
Wysoka Rada zleciła mi ważną misję
do wykonania. Muszę się przygotować.

30
00:02:19,800 --> 00:02:23,800
Niech chwała i honor będą
razem z panem.

31
00:02:24,500 --> 00:02:29,300
Przepraszam panów.
Mógłbym się jakoś prześlizgnąć?

32
00:02:37,000 --> 00:02:41,800
- Jak tam ramię?
- Doktor Bashir zrobił, co było trzeba.

33
00:02:42,000 --> 00:02:44,100
Powiedziałem mu, że to był
wypadek w holokabinie.

34
00:02:44,200 --> 00:02:48,500
Nie zrozumiał po co przelewać
krew na treningu.

35
00:02:48,600 --> 00:02:53,900
Mało który człowiek to rozumie.
Jeszcze raz przepraszam.

36
00:02:54,300 --> 00:02:59,500
- Nie chciałem pana tak poważnie zranić.
- To ja nie zdążyłem odeprzeć ciosu.

37
00:02:59,600 --> 00:03:04,300
Cóż za głupi błąd. Jeszcze dwa lata
temu na pewno nie popełniłbym go.

38
00:03:04,400 --> 00:03:08,200
Może pan coś powiedzieć
o tej misji?

39
00:03:08,500 --> 00:03:15,000
Trzy dni temu krążownik B'Moth zaczął
patrol przy granicy kardasjańskiej.

40
00:03:16,700 --> 00:03:21,500
Od tego czasu nie dali znaku życia.
Uznano ich za zaginionych.

41
00:03:21,600 --> 00:03:28,400
Możliwe, że padli ofiarą Dominium. Tydzień
temu zaatakowali federacyjny okręt.

42
00:03:28,600 --> 00:03:36,100
Też tak sądzimy, ale chcemy się upewnić.
Oddano mi pod dowództwo okręt Rotarran.

43
00:03:36,200 --> 00:03:42,500
Mam przeprowadzić poszukiwania B'Moth.
Będzie to moja pierwsza misja

44
00:03:42,600 --> 00:03:46,000
od czasu ucieczki z niewoli.

45
00:03:47,200 --> 00:03:52,200
- Na pewno nie może się pan doczekać.
- Powiem ci coś, Worf.

46
00:03:53,000 --> 00:03:58,900
Będąc w niewoli czasami traciłem nadzieję,
że postawię kiedyś stopę na okręcie,

47
00:04:00,100 --> 00:04:03,500
płakałem wtedy niczym
stara kobieta.

48
00:04:03,600 --> 00:04:08,100
Zazdroszczę panu nadchodzących dni.
To będzie wspaniała przygoda.

49
00:04:08,300 --> 00:04:12,300
Możemy przeżyć ją razem,
mój przyjacielu.

50
00:04:13,000 --> 00:04:18,900
Potrzebuję kogoś zaufanego u swego boku,
na którego lojalność będę mógł liczyć.

51
00:04:19,700 --> 00:04:26,700
Worfie, synu Mogha, dołącz do mnie
na tę misję jako mój przyjaciel

52
00:04:28,000 --> 00:04:31,400
i jako mój pierwszy oficer.

53
00:06:31,100 --> 00:06:32,900
W SŁUŻBIE IMPERIUM

54
00:06:34,100 --> 00:06:39,200
Powiedziałem generałowi, że zgadzam
się na pańską służbę u niego.

55
00:06:39,300 --> 00:06:44,300
Rozumiem, czemu zależało mu na panu.
Jest pan dobrym oficerem.

56
00:06:44,400 --> 00:06:50,800
- Ale czemu panu też na tym zależy?
- To zaszczyt móc pod nim służyć.

57
00:06:52,000 --> 00:06:56,200
Oraz uratował mi on życie
w obozie Dominium.

58
00:06:56,400 --> 00:06:59,600
- Nie znalazłem tego w raporcie.
- To była sprawa osobista.

59
00:06:59,700 --> 00:07:04,500
- Nie pisze się czegoś takiego w raporcie.
- Słucham dalej.

60
00:07:04,600 --> 00:07:08,200
Wie pan, że zmuszali mnie do walki
ze strażnikami Jem'Hadar.

61
00:07:08,300 --> 00:07:11,600
I tak było dzień w dzień.

62
00:07:12,000 --> 00:07:15,900
Nadszedł jednak dzień zwątpienia.

63
00:07:17,000 --> 00:07:22,500
- Czyli nie chciał pan walczyć?
- Chciałem dać im się zabić.

64
00:07:22,900 --> 00:07:28,700
Myślałem, że to jedyne wyjście. Przed walką
generał podszedł, by życzyć mi zwycięstwa.

65
00:07:28,800 --> 00:07:34,600
Odczytał jednak z mych oczu co planuję.
Była to chwila tova'dok.

66
00:07:35,000 --> 00:07:39,000
- Czyli?
- Nie ma na to ludzkiego słowa.

67
00:07:39,400 --> 00:07:44,300
To chwila, gdy między dwoma wojownikami
następuje pełne zrozumienie.

68
00:07:44,400 --> 00:07:49,700
Słowa nie są wtedy potrzebne.
On po prostu wiedział, o czym myślę.

69
00:07:50,700 --> 00:07:55,500
Skoro więc odczytał moje intencje,
nie mogłem wykonać swojego planu.

70
00:07:55,600 --> 00:07:58,800
Walczyłem więc tak jak poprzednio.

71
00:07:58,900 --> 00:08:02,600
Podarował mi swoje
serce wojownika.

72
00:08:04,900 --> 00:08:08,600
Ludziom chyba ciężko to zrozumieć.

73
00:08:13,500 --> 00:08:17,800
Zwalniam pana ze wszelkich zobowiązań
wobec Gwiezdnej Floty,

74
00:08:17,900 --> 00:08:22,800
podlega pan od teraz Siłom Obronnym
Imperium Klingońskiego.

75
00:08:25,200 --> 00:08:27,900
Dziękuję, sir.

76
00:08:54,500 --> 00:08:58,500
Nowy harmonogram dyżurów.
Czytajcie i płaczcie.

77
00:08:58,600 --> 00:09:02,700
Rekalibracja broni ręcznej?
Każdej broni ręcznej na stacji?

78
00:09:02,800 --> 00:09:06,400
Niestety. Musi się tym zająć
doświadczony oficer.

79
00:09:06,500 --> 00:09:09,600
Worf ustawił już parametry.
Musisz tylko tego dopilnować.

80
00:09:09,700 --> 00:09:16,800
- Mam być oficerem wywiadowczym?
- Masz uprawnienia 4 poziomu.

81
00:09:17,100 --> 00:09:21,300
Więc alby ty, albo Dax, a ona musi
przejąć funkcję oficera łącznikowego.

82
00:09:21,400 --> 00:09:27,900
- Lepsze to od regulowania broni fazerowej.
- Oby chociaż Worf dobrze się bawił...

83
00:09:28,400 --> 00:09:35,900
Julian, chyba nigdy nie byłeś na okręcie
klingońskim. Defiant jest sto razy wygodniejszy.

84
00:09:36,000 --> 00:09:41,900
- To nie jest żaden rejs wypoczynkowy.
- To coś jak starożytne okręty piratów.

85
00:09:42,400 --> 00:09:47,900
Awansuje się zabijając wyższego stopniem.
Każdy więc może okazać się twoim wrogiem.

86
00:09:48,000 --> 00:09:52,000
- Jak można pracować w takich warunkach?
- To nie jest aż tak chaotyczne.

87
00:09:52,100 --> 00:09:56,800
Hierarchia społeczna i wojskowa
jest ściśle przestrzegana.

88
00:09:56,900 --> 00:10:02,000
Podwładny może wyzwać wyższego
stopniem tylko w pewnych warunkach.

89
00:10:02,100 --> 00:10:07,800
- A konkretnie?
- Opuszczenie stanowiska, niehonorowe zachowanie,

90
00:10:07,900 --> 00:10:10,600
- tchórzostwo.
- Tchórzliwy Klingon?

91
00:10:10,700 --> 00:10:15,000
Zdarzało się nieraz. Klingoni wcale
tak się nie różnią od innych.

92
00:10:15,100 --> 00:10:21,400
- Jedni są silni, ale zdarzają się słabi.
- Ci chyba zaliczają się do silnych.

93
00:10:36,900 --> 00:10:39,200
- Coś się stało?
- Jeszcze nie.

94
00:10:39,300 --> 00:10:43,100
- Nie dziwię się, że ich pilnujesz.
- Są z okrętu Martoka?

95
00:10:43,200 --> 00:10:46,300
- Właśnie przybyli.
- Dosyć spokojni.

96
00:10:46,400 --> 00:10:51,000
Na razie tak, ale widzieliście
naszyjnik, jaki ma jeden z nich?

97
00:10:51,100 --> 00:10:55,400
- Tak.
- Jest z kręgów szyjnych... Kardasjan.

98
00:11:02,200 --> 00:11:07,000
- Jednak nie założysz przepaski?
- Ród Mogh oficjalnie nie istnieje,

99
00:11:07,100 --> 00:11:10,100
nie ma więc sensu nosić jego
znaku na klingońskim okręcie.

100
00:11:10,200 --> 00:11:14,200
Załoga nie będzie miała nic przeciwko
służeniu mężczyźnie bez rodu?

101
00:11:14,300 --> 00:11:18,200
Wymagam od nich
jedynie posłuszeństwa.

102
00:11:18,700 --> 00:11:24,500
Mówisz jak nie dbający o nic, zadziorny
autokrata - idealny pierwszy oficer.

103
00:11:26,200 --> 00:11:31,900
- Wolałbym pominąć jakieś długie pożegnanie.
- Nic takiego nie planowałam.

104
00:11:32,100 --> 00:11:34,600
Cieszę się.

105
00:11:45,200 --> 00:11:48,100
- Jadzia.
- Słucham?

106
00:11:48,200 --> 00:11:53,000
- Powinniśmy się pożegnać tu, na stacji.
- Ale ja lecę z tobą.

107
00:11:53,100 --> 00:11:56,200
- Jak to?
- Przydam się na Rotarran,

108
00:11:56,300 --> 00:12:00,700
no i mam niewykorzystany urlop.
Uzgodniłam to już z Benjaminem i Martokiem.

109
00:12:00,800 --> 00:12:05,100
- Będę oficerem naukowym.
- Czemu nic nie powiedziałaś?

110
00:12:05,200 --> 00:12:10,700
Tak było zabawniej. Przyjrzałam się
trochę załodze Rotarran

111
00:12:11,600 --> 00:12:16,100
i raczej nie będzie nam
więcej do śmiechu.

112
00:12:46,900 --> 00:12:51,800
- Nazywam się Tavana, mechanik.
- Jadzia Dax, oficer naukowy.

113
00:12:51,900 --> 00:12:55,200
Dax? Coś cię łączy
z wielkim Curzonem Dax?

114
00:12:55,300 --> 00:13:00,100
Był ostatnim gospodarzem mojego
symbiontu. Mam jego wspomnienia.

115
00:13:00,200 --> 00:13:06,900
Moja matka poznała go na naszej
planecie. Łączyła ich duża zażyłość.

116
00:13:08,500 --> 00:13:13,600
- Curzona łączyła zażyłość z wieloma osobami.
- Moją matkę też.

117
00:13:26,300 --> 00:13:29,300
Jestem Worf, syn Mogha.

118
00:13:29,400 --> 00:13:36,900
Przejmuję stanowisko pierwszego oficera.
Służę kapitanowi, lecz reprezentuję załogę.

119
00:13:39,200 --> 00:13:42,300
Kto prowadzi dziennik?

120
00:13:52,700 --> 00:13:56,800
Kornan, syn Shovaka, oficer
taktyczny okrętu Rotarran,

121
00:13:56,900 --> 00:13:58,700
przedstawiam dziennik chwalący
nasz honor z nadzieją,

122
00:13:58,800 --> 00:14:02,800
że uznasz go, panie,
godnym dowodzenia.

123
00:14:07,100 --> 00:14:12,700
Próżno szukać tam zwycięskich potyczek.
Nie zwyciężyliśmy od 7 miesięcy.

124
00:14:12,800 --> 00:14:16,300
Sam widzę, że to lista porażek.

125
00:14:20,600 --> 00:14:26,100
Żaden z was nie jest godzien
mej krwi i życia.

126
00:14:27,800 --> 00:14:35,400
Ale stanę u waszego boku i razem przywrócimy
temu okrętowi honor i chwałę Imperium.

127
00:14:52,800 --> 00:14:57,600
Poznałem zasługi załogi i w jej
imieniu powierzam ci nasze życia

128
00:14:57,700 --> 00:15:02,100
i proszę, byś nami kierował
jako dowódca okrętu.

129
00:15:05,900 --> 00:15:09,400
Biorę wasze życia w swe ręce.

130
00:15:13,100 --> 00:15:16,600
Uwolnić cumy. Zwolnić zaczepy.

131
00:15:18,400 --> 00:15:21,900
Dziobowe silniki na pół mocy.

132
00:15:22,000 --> 00:15:26,700
- Opuściliśmy pole dokowania.
- Jedna czwarta impulsowej.

133
00:15:31,400 --> 00:15:36,400
Sternik, kurs na ostatnią znaną pozycję
B'Moth. Maksymalna prędkość.

134
00:15:36,500 --> 00:15:40,300
Nie. Wolę ominąć Mgławicę
Tong Beak.

135
00:15:40,900 --> 00:15:48,300
- Generale, to dodatkowy cały dzień drogi.
- Wiem. Ale koło mgławicy są okręty Dominium.

136
00:15:48,400 --> 00:15:52,500
Nie chcę wdzierać się w walkę
z Jem'Hadar.

137
00:15:53,000 --> 00:15:56,000
Nie chce pan walczyć?

138
00:15:56,700 --> 00:16:01,000
Nie podoba mi się ton
twojego głosu, sterniku.

139
00:16:02,000 --> 00:16:07,200
Mamy odnaleźć B'Moth, a nie zaspokajać
swoje żądze wojownika.

140
00:16:07,700 --> 00:16:11,500
Przepraszam, sir.
Nie chciałem pana urazić.

141
00:16:11,600 --> 00:16:15,500
Więc wykonaj rozkaz i wprowadź
kurs. Maksymalna prędkość.

142
00:16:15,600 --> 00:16:20,900
Tak jest, komandorze. Maksymalna
prędkość, dookoła mgławicy.

143
00:16:24,600 --> 00:16:27,500
Kurs wprowadzony.

144
00:17:39,200 --> 00:17:46,500
Nie znasz przydziałów? Jestem Dax
i jestem nowym oficerem naukowym.

145
00:17:46,800 --> 00:17:49,600
To moje miejsce.

146
00:17:51,900 --> 00:17:57,800
Dobrze, że się rozumiemy. A teraz spadaj
na drugi koniec, gdzie twoje miejsce.

147
00:18:02,800 --> 00:18:06,800
Duszona wątróbka bok-rat?
Niezbyt świeża.

148
00:18:08,400 --> 00:18:12,000
Z krwawym winem jakoś przejdzie.

149
00:18:12,100 --> 00:18:16,400
Od pół roku nikt tu
nie widział krwawego wina.

150
00:18:17,500 --> 00:18:21,600
To dobrze, że zabrałam
3 beczki ze stacji.

151
00:18:22,700 --> 00:18:25,300
Trzy beczki?

152
00:18:27,100 --> 00:18:32,200
Niehonorowe zachowanie, opuszczenie
stanowiska, niedbałe wykonywanie rozkazów,

153
00:18:32,300 --> 00:18:39,700
brak motywacji, niewystarczająco agresywny.
Jakbym czytał dziennik z więzienia.

154
00:18:39,800 --> 00:18:44,500
Należy pamiętać, że Rotarran
ciągle przegrywał z Jem'Hadar.

155
00:18:44,600 --> 00:18:47,300
Nic dziwnego, że morale
załogi ucierpiało na tym.

156
00:18:47,400 --> 00:18:55,500
Tu nie chodzi o morale, Worf. Ta załoga
przywykła do przegrywania i tego się spodziewają.

157
00:18:56,500 --> 00:18:59,400
- A to jest niebezpieczne.
- Potrzebują zwycięstwa.

158
00:18:59,500 --> 00:19:04,000
Wygrana bitwa z Jem'Hadar
podniosłaby ich na duchu.

159
00:19:04,900 --> 00:19:07,600
Mnie również.

160
00:19:10,000 --> 00:19:16,400
Nikt bardziej nie pragnie
pokonać Jem'Hadar niż ja.

161
00:19:17,600 --> 00:19:21,300
Nikt. Ale musimy
zachować ostrożność.

162
00:19:21,400 --> 00:19:25,300
Załoga musi być
przygotowana do walki.

163
00:19:25,400 --> 00:19:28,000
Będą przygotowani.
Dopilnuję tego.

164
00:19:28,100 --> 00:19:33,300
Jestem tego pewien, mój przyjacielu.
Przywrócimy honor Rotarran.

165
00:19:34,100 --> 00:19:39,600
Będzie znów godnie reprezentować Imperium.
Możesz wrócić na stanowisko.

166
00:19:45,200 --> 00:19:50,100
Kardasjanie po jednej stronie mieli
nas, a po drugiej pas asteroid.

167
00:19:50,200 --> 00:19:55,000
Mieli awarię zasilania, byli zupełnie sami,
my mieliśmy broń w pełni naładowaną.

168
00:19:55,100 --> 00:20:01,800
- Ale nie dane nam było zwyciężyć.
- Trzy okręty Jem'Hadar wyłoniły się z asteroid.

169
00:20:02,100 --> 00:20:07,700
Mieli znaczną przewagę. Dobrze, że udało
się wam uciec w jednym kawałku.

170
00:20:08,100 --> 00:20:14,400
Nikt nie potrafi uciec szybciej
z pola walki niż Rotarran.

171
00:20:14,700 --> 00:20:20,900
Nigdy nie potrafiłeś pić z umiarem, Leskit.
Szlochasz jak Ferengi nad straconymi pieniędzmi.

172
00:20:21,000 --> 00:20:27,700
To zraniłoby moją dumę, ale Tavana zapomniała,
że wszyscy służący na Rotarran

173
00:20:27,800 --> 00:20:32,800
- już dawno zapomnieli o dumie.
- To tyczy się również mnie?

174
00:20:34,800 --> 00:20:38,800
Nie obraziłbym kogoś, kto
poczęstował mnie winem,

175
00:20:38,900 --> 00:20:42,400
ale zastanawia mnie, po co
następca wielkiego Curzona Dax

176
00:20:42,500 --> 00:20:47,900
- chciałby służyć na takim okręcie.
- To proste.

177
00:20:48,200 --> 00:20:54,400
Jest parmach'kai naszego pierwszego
oficera. Tak mówili na stacji.

178
00:20:54,700 --> 00:21:01,300
Nie jestem tu tylko dla Worfa. To zaszczyt
móc służyć pod generałem Martokiem.

179
00:21:01,400 --> 00:21:06,700
- Mówisz o jednookim wielkoludzie?
- Lepiej dla ciebie, żeby tego nie usłyszał.

180
00:21:06,800 --> 00:21:12,500
Nie usłyszy, chyba że w czasie tej misji
dzielisz łoże nie tylko z Worfem.

181
00:21:13,500 --> 00:21:21,200
Na tej misji moje łoże jest puste
tak jak twoje, tyle że moje z wyboru.

182
00:21:24,200 --> 00:21:27,600
Dawno tego tu nie słyszałam.

183
00:21:27,900 --> 00:21:34,500
To nie potrwa długo. Na tym
okręcie panują łzy, nie śmiech.

184
00:21:34,800 --> 00:21:37,800
Raczej nie bywasz za często
na zabawach, prawda, Kornan?

185
00:21:37,900 --> 00:21:42,800
Naśmiewaj się. Oddal swoje przeznaczenie
na kolejny dzień,

186
00:21:43,400 --> 00:21:48,800
ale ten okręt i wszyscy
na nim są przeklęci.

187
00:21:49,500 --> 00:21:54,000
Śmierć i hańba chadzają korytarzami
niczym członkowie załogi.

188
00:21:54,100 --> 00:21:58,900
- Nie gadaj tyle, Kornan.
- Przecież sama w to wierzysz.

189
00:22:00,400 --> 00:22:03,000
- Włączono kamuflaż.
- Alarm pierwszego stopnia.

190
00:22:03,100 --> 00:22:07,800
Przed nami okręt Jem'Hadar.
Przygotować się do walki.

191
00:22:11,500 --> 00:22:17,100
Sama się przekonasz. Spotka
nas dziś śmierć albo hańba.

192
00:22:17,700 --> 00:22:23,400
Ale nikt z nas nic nie może
na to poradzić.

193
00:22:34,400 --> 00:22:41,200
- Co oni robią tak daleko od granicy?
- Aktywny skan polaronowy tego sektora.

194
00:22:41,300 --> 00:22:46,200
- To coś w rodzaju misji rozpoznawczej.
- Mogą nas wykryć?

195
00:22:46,700 --> 00:22:50,400
- Szanse na to są minimalne.
- Stan uzbrojenia?

196
00:22:50,500 --> 00:22:54,800
Doki torpedowe załadowane. Głowice
uzbrojone. Dezruptory namierzone.

197
00:22:54,900 --> 00:22:59,300
Przyspieszyli. Oddalają się.
Dopasować prędkość?

198
00:23:00,300 --> 00:23:03,800
Nie. Wracamy na poprzedni kurs.

199
00:23:04,500 --> 00:23:09,200
Proszę wybaczyć mnie, niegodziwcowi,
ale nie dosłyszałem.

200
00:23:09,300 --> 00:23:15,500
Wracamy na poprzedni kurs!
Mamy znaleźć B'Moth.

201
00:23:21,200 --> 00:23:25,100
- Mamy ich jak na dłoni. Nie uciekną nam...
- Nie, Worf.

202
00:23:25,200 --> 00:23:29,700
- Ale pozwalając im uciec...
- Nie kwestionuj mnie!

203
00:23:29,800 --> 00:23:32,700
- Kurs wprowadzony?
- Tak, kapitanie.

204
00:23:32,800 --> 00:23:35,600
Czekam na rozkaz.

205
00:23:36,800 --> 00:23:39,200
Wykonać.

206
00:23:46,300 --> 00:23:49,000
Odwołać alarm.

207
00:23:49,400 --> 00:23:52,200
Przejmij mostek.

208
00:24:01,900 --> 00:24:06,600
- Popełniliśmy błąd puszczając ich.
- Mamy szukać B'Moth,

209
00:24:06,700 --> 00:24:10,500
a nie okazji do walki.
To rozsądna decyzja.

210
00:24:10,600 --> 00:24:16,100
Mam gdzieś rozsądek. To nie jest okręt
Federacji, lecz klingoński Bird of Prey.

211
00:24:16,200 --> 00:24:21,500
Zwycięstwo przyszłoby nam łatwo, a chyba
sam wiesz, jak bardzo by się teraz przydało.

212
00:24:21,600 --> 00:24:25,500
Przestań! To, że jesteś moją
parmach'kai, nie daje ci prawa...

213
00:24:25,600 --> 00:24:34,800
Jako oficer próbuję ostrzec mego przełożonego,
że tworzy się niebezpieczna atmosfera.

214
00:24:35,500 --> 00:24:38,700
Jak to "niebezpieczna"?

215
00:24:39,800 --> 00:24:46,700
Proszę się rozejrzeć, komandorze.
Chyba dostrzega pan, że mamy kłopoty?

216
00:24:58,700 --> 00:25:05,600
- Miałeś mnie wspierać, nie burzyć autorytet.
- Zwracam tylko uwagę, że mieliśmy okazję,

217
00:25:05,700 --> 00:25:10,400
- by zniszczyć wrogi okręt bez żadnego ryzyka.
- Żadnego?

218
00:25:12,200 --> 00:25:16,700
Mogliby wysłać wezwanie pomocy.

219
00:25:17,000 --> 00:25:22,400
Wezwaliby posiłki i trzy dni zmarnowalibyśmy
na ukrywaniu się przed Jem'Hadar.

220
00:25:22,500 --> 00:25:27,200
Zamiast wykorzystać je na misję.
Nie, mój przyjacielu.

221
00:25:30,100 --> 00:25:33,300
Nie pora teraz na walkę.

222
00:25:36,400 --> 00:25:40,300
Masz inne zdanie w tej sprawie?

223
00:25:42,000 --> 00:25:44,300
- Nie.
- To dobrze.

224
00:25:44,400 --> 00:25:49,100
Nie mógłbym dowodzić tym
okrętem bez twojego poparcia.

225
00:25:49,200 --> 00:25:56,000
Powiedz, że dobrze zrobiłem
czyniąc cię moim pierwszym.

226
00:25:56,000 --> 00:25:59,800
Ma pan moje pełne poparcie, generale.

227
00:26:00,600 --> 00:26:03,800
Wiedziałem, że mnie
nie zawiedziesz, Worf.

228
00:26:03,900 --> 00:26:08,200
Bądź pewny, że ja ciebie
również nie zawiodę.

229
00:26:18,800 --> 00:26:25,500
Od dwóch lat jestem na granicy kardasjańskiej,
walczyłem z niejednym Gulem, Legatem i Glinnem.

230
00:26:26,700 --> 00:26:33,200
Byli przebiegłymi wrogami. Zmuszali nas
do ścigania holo-projekcji czy czujnikowych widm.

231
00:26:34,100 --> 00:26:40,500
Dla nich to była gra. Zawsze mieli zaplanowany
plan w planie, który prowadził do pułapki.

232
00:26:42,200 --> 00:26:45,700
Zabicie jednego z nich
było zaszczytem.

233
00:26:45,800 --> 00:26:48,500
Kardasjanie...

234
00:26:49,100 --> 00:26:55,700
Do Kardasjan można czuć szacunek.
Walczą dla swego narodu,

235
00:26:56,400 --> 00:27:00,500
mają swoje zasady, dokładnie
tam samo jak my.

236
00:27:00,600 --> 00:27:07,200
Z żołnierzami Dominium
z Jem'Hadar jest inaczej.

237
00:27:07,200 --> 00:27:16,800
Oni walczą bez celu. Po prostu są
do tego stworzeni, zaprogramowani.

238
00:27:17,700 --> 00:27:21,200
- Brak im honoru.
- Dokładnie.

239
00:27:22,600 --> 00:27:27,900
- Dlatego są od nas lepsi.
- Dosyć! Za godzinę masz służbę...

240
00:27:28,000 --> 00:27:33,300
Trill nie chce, żebyście poznali
prawdę, ale macie prawo ją znać.

241
00:27:33,800 --> 00:27:40,900
Jem'Hadar są sprytniejsi,
szybsi i silniejsi od nas.

242
00:27:41,200 --> 00:27:45,000
- Jak możesz wygadywać takie rzeczy?
- Jest pijany. Nie słuchaj go.

243
00:27:45,100 --> 00:27:49,900
Nie! Słuchaj, bo możesz się
czegoś nauczyć.

244
00:27:50,400 --> 00:27:55,000
- Przyszłość należy do Jem'Hadar!
- Zamknij się, Leskit.

245
00:27:55,100 --> 00:27:59,500
A wiesz dlaczego?
Potrafią nas złamać.

246
00:28:00,300 --> 00:28:04,100
- Udało im się to z Martokiem.
- Dosyć tego!

247
00:28:04,200 --> 00:28:09,300
Ona chce ukryć prawdę przed wami.
Martok boi się ich.

248
00:28:10,100 --> 00:28:16,500
Dlatego ich nie zaatakowaliśmy.
Martok boi się ich.

249
00:28:40,000 --> 00:28:42,500
Dax. Dax?

250
00:28:42,900 --> 00:28:45,700
- Co się stało? Nic ci nie jest?
- Musiałam zabrać Ortakina na operację.

251
00:28:45,800 --> 00:28:49,100
- Kornan prawie go zabił.
- Za co?

252
00:28:49,200 --> 00:28:51,600
- Bo Leskit był pijany.
- Nie rozumiem.

253
00:28:51,700 --> 00:28:57,600
Nic nie rozumiesz, bo przejmujesz się
tylko Martokiem, gdy załoga się rozpada.

254
00:28:59,400 --> 00:29:04,900
Kornan czuł potrzebę zaatakowania
kogoś i stracił panowanie nad sobą.

255
00:29:05,300 --> 00:29:11,500
Ta załoga przegrała pół tuzina potyczek
z Jem'Hadar. Lista ofiar prawie nie ma końca,

256
00:29:12,000 --> 00:29:18,000
a teraz dowodzi nimi człowiek, który w obozie
jenieckim stracił coś więcej niż tylko oko.

257
00:29:18,100 --> 00:29:21,800
Nie wolno ci mówić tak o kapitanie
póki tu jestem pierwszym oficerem.

258
00:29:21,900 --> 00:29:27,500
Lubię Martoka, ale ta załoga
potrzebuje dowódcy,

259
00:29:27,800 --> 00:29:32,300
który pokaże im co znaczy
być w służbie Imperium.

260
00:29:32,600 --> 00:29:36,500
Bez takiego dowódcy,
w końcu wybuchną.

261
00:29:36,700 --> 00:29:39,700
Nie dojdzie do tego!

262
00:29:40,900 --> 00:29:47,900
Znam Martoka. To wielka postać.
Nie zawiedzie nas. Potrzebuje jedynie czasu.

263
00:29:48,100 --> 00:29:54,200
Właśnie czasu nam brakuje, Worf.
To może być tylko początek.

264
00:29:55,000 --> 00:29:59,200
A na pewno bardziej od krwi na moim
mundurze nie spodobają ci się

265
00:29:59,300 --> 00:30:02,500
całe pokłady zalane nią.

266
00:30:14,800 --> 00:30:19,800
Odbieram klingoński sygnał ratunkowy.
Jest słaby, ale może...

267
00:30:20,000 --> 00:30:22,500
To B'Moth.

268
00:30:23,300 --> 00:30:28,000
Zaatakowali ich Jem'Hadar
i stracili główne zasilanie.

269
00:30:28,200 --> 00:30:31,100
Dużo ofiar. Przynajmniej 30 ocalało.

270
00:30:31,200 --> 00:30:36,000
Potrzebują pomocy. Zasilanie awaryjne
zawodzi. I później wiadomość się powtarza.

271
00:30:36,100 --> 00:30:40,900
- Ich położenie?
- Sygnał dochodzi z kierunku 055 na 342.

272
00:30:41,200 --> 00:30:44,100
Z odległości co najmniej
7 lat świetlnych.

273
00:30:44,200 --> 00:30:48,700
- Wprowadzić kurs 055 na 342.
- Przyjąłem.

274
00:30:49,400 --> 00:30:53,900
Powiadomię generała.
Mechanik, przejmujesz mostek.

275
00:31:04,200 --> 00:31:07,800
Dziękuję za to, co zrobiłaś
w mesie.

276
00:31:07,900 --> 00:31:11,500
Ortakin jest twoim parmach'kai?

277
00:31:12,000 --> 00:31:17,800
Sytuacja jest coraz bardziej napięta.
Gdy wybuchną walki, zostań przy mnie.

278
00:31:18,100 --> 00:31:22,800
- Ochronię cię.
- Wolałabym uniknąć walki.

279
00:31:36,300 --> 00:31:39,000
Na stanowisko.

280
00:31:41,200 --> 00:31:43,900
Na stanowisko!

281
00:31:57,500 --> 00:32:01,100
Coś mi tu nie gra, Worf.
Wyczuwam to.

282
00:32:01,200 --> 00:32:05,400
Skoro Jem'Hadar zaatakowali
B'Moth, czemu ktoś ocalał?

283
00:32:05,500 --> 00:32:09,700
Nie wiemy jak przebiegła bitwa,
nie możemy niczego spekulować.

284
00:32:09,800 --> 00:32:13,200
Jem'Hadar nie zostawiają
niedokończonego zadania.

285
00:32:13,300 --> 00:32:17,600
Skoro nie zniszczyli okrętu i część
załogi przeżyła, zrobili to specjalnie.

286
00:32:17,700 --> 00:32:24,000
Powodów może być wiele. B'Moth mógł
zmusić Jem'Hadar do wycofania się.

287
00:32:24,200 --> 00:32:30,300
- Jem'Hadar mogli zostać wezwani...
- Z jednym okiem widzę więcej niż wy wszyscy.

288
00:32:31,200 --> 00:32:37,300
Mieli powód, żeby nie zabijać wszystkich.
Jaki? Żeby ktoś pośpieszył im z pomocą.

289
00:32:38,300 --> 00:32:45,100
Nie bierz tego do siebie, mój przyjacielu.
Spędziłem 2 lata wśród Jem'Hadar.

290
00:32:45,400 --> 00:32:49,500
To normalne, że nie rozumiesz
ich jak ja.

291
00:32:51,500 --> 00:32:59,200
Oni nie mają dusz, Worf. Walczą bez celu,
bez powodu poza służeniem Założycielom.

292
00:33:00,000 --> 00:33:05,400
Nie czerpią żadnej przyjemności z tego,
co robią. Nie wiedzą co znaczy wielkość czynu.

293
00:33:05,500 --> 00:33:10,200
Dla Jem'Hadar jesteśmy tylko
obiektami do eliminacji.

294
00:33:10,400 --> 00:33:14,100
- Nie dam się im wyeliminować, Worf...
- Z całym szacunkiem, generale.

295
00:33:14,200 --> 00:33:18,500
Nie mamy jeszcze wszystkich
danych o stanie B'Moth.

296
00:33:18,600 --> 00:33:22,300
Nie wolno nam niczego przesądzać.

297
00:33:24,600 --> 00:33:27,000
Oczywiście.

298
00:33:37,000 --> 00:33:39,800
Jest pan wolny.

299
00:33:50,200 --> 00:33:55,000
Dziennik wojenny Rotarran.
53 dzień roku Kahlessa 999.

300
00:33:55,600 --> 00:34:00,400
Dotarliśmy do granicy kardasjańskiej
i rozpoczęliśmy poszukiwania B'Moth.

301
00:34:00,500 --> 00:34:05,900
Sternik, trzymajmy się przynajmniej
5 milionów kelikamów od granicy.

302
00:34:07,100 --> 00:34:13,000
Wykryłam coś. Jest dużo zakłóceń, ale
sygnatura termalna wskazuje, że to okręt.

303
00:34:13,400 --> 00:34:17,600
Jest dokładnie za sterburtą,
kąt 25 stopni.

304
00:34:18,100 --> 00:34:21,100
- Jest w zasięgu obrazu.
- Na ekran.

305
00:34:31,700 --> 00:34:34,200
- To B'Moth.
- Potwierdzam.

306
00:34:34,300 --> 00:34:38,100
- Sternik, kurs na okręt.
- Oddział medyczny, przygotować się

307
00:34:38,200 --> 00:34:42,300
- do przyjęcia ofiar.
- Grupa abordażowa do przesyłowni 1.

308
00:34:42,400 --> 00:34:45,600
- Przeskanować wszystkie miejsca...
- Zaczekać.

309
00:34:45,700 --> 00:34:49,200
Komandorze Dax, po której
są stronie granicy?

310
00:34:49,300 --> 00:34:53,500
500 tysięcy kellikamów w głąb
terytorium Kardasjan.

311
00:34:53,600 --> 00:35:01,300
- Przedryfowali tam kilka dni temu.
- Jest tam pewnie 5 okrętów Jem'Hadar.

312
00:35:01,700 --> 00:35:07,000
- Czekają tylko aż przekroczymy granicę.
- Jeśliby tam byli,

313
00:35:07,100 --> 00:35:11,400
nie dbaliby, po której stronie granicy
jesteśmy. Po prostu zaatakowaliby nas.

314
00:35:11,500 --> 00:35:15,200
Mam wyraźne rozkazy,
by nie przekraczać granicy.

315
00:35:15,300 --> 00:35:20,200
Na pewno Wysoka Rada zrozumie to.
Część załogi przeżyła, możemy ich uratować.

316
00:35:20,300 --> 00:35:24,300
To nie jest pewne. Wiemy tylko,
że nadają automatyczny sygnał ratunkowy.

317
00:35:24,400 --> 00:35:28,200
- Mogą już nie żyć.
- A jeśli żyją?

318
00:35:29,600 --> 00:35:32,800
Nic nie możemy dla nich zrobić.

319
00:35:32,900 --> 00:35:40,600
- Generale, chce ich pan tam zostawić?
- Nie poświęcę tej załogi

320
00:35:40,700 --> 00:35:44,900
- na bezsensowną próbę uratowania ich.
- To klingońscy wojownicy. Nie możemy...

321
00:35:45,000 --> 00:35:49,200
Podjąłem decyzję! Nie przekroczymy granicy.

322
00:35:51,800 --> 00:35:56,400
Od tej chwili, każdy, kto
zakwestionuje mój rozkaz,

323
00:35:56,900 --> 00:36:00,300
zostanie oskarżony o zdradę.

324
00:36:02,400 --> 00:36:06,100
Worf, przejmujesz mostek.

325
00:36:20,800 --> 00:36:23,500
Na stanowisko!

326
00:36:27,100 --> 00:36:29,800
Na stanowiska!

327
00:36:34,000 --> 00:36:38,000
- Nie możemy ich zostawić na śmierć.
- Nie możemy.

328
00:36:38,100 --> 00:36:41,200
- Więc co zrobisz?
- Mogę zrobić tylko jedno.

329
00:36:41,300 --> 00:36:45,900
- Wyzwę Martoka do walki o dowództwo.
- Zgadzam się.

330
00:36:46,700 --> 00:36:50,700
- Ale wiesz, że łatwo nie ustąpi.
- Tak.

331
00:36:51,300 --> 00:36:54,800
Jeśli dobrowolnie nie ustąpi,

332
00:36:56,500 --> 00:36:59,600
będę musiał go zabić.

333
00:37:30,100 --> 00:37:34,900
- Martok musi zginąć.
- Nie tobie jest dane decydować o tym.

334
00:37:35,000 --> 00:37:41,100
To tchórz. Sprowadza na nas hańbę.

335
00:37:41,600 --> 00:37:45,700
Twoja hańba niewiele
mnie martwi, Leskit.

336
00:37:45,900 --> 00:37:51,500
Dziś nie jest dobry
na śmierć, synu Mogha.

337
00:37:51,900 --> 00:37:55,100
Opuść nas razem z Trillem.

338
00:38:01,200 --> 00:38:07,100
- To niemożliwe.
- Cieszę się, że tak odpowiedziałeś.

339
00:38:15,800 --> 00:38:19,800
Alarm pierwszego stopnia.
Wszyscy na stanowiska bojowe.

340
00:38:19,900 --> 00:38:23,300
Uratujemy ocalałych z B'Moth.

341
00:38:27,000 --> 00:38:29,800
Kto wydał rozkaz, by...?

342
00:38:29,900 --> 00:38:33,300
- Co tu się dzieje?
- Jako pierwszy oficer oświadczam,

343
00:38:33,400 --> 00:38:37,800
- że nie zasługuje pan na rangę kapitana.
- Co takiego?

344
00:38:37,900 --> 00:38:42,600
Jest pan tchórzem. Wyzywam
pana do walki o dowództwo.

345
00:38:43,500 --> 00:38:47,900
Po tobie nigdy bym się
tego nie spodziewał, Worf.

346
00:39:54,500 --> 00:39:57,300
Martok, Martok.

347
00:40:03,000 --> 00:40:05,800
Alarm taktyczny!

348
00:40:06,100 --> 00:40:10,000
Okręt Jem'Hadar na kierunku
180 na 215.

349
00:40:10,400 --> 00:40:14,500
Mamy 9 minut zanim będzie
w zasięgu broni.

350
00:40:14,900 --> 00:40:19,200
Jem'Hadar nie będą dobrze
wspominać tego dnia.

351
00:40:20,100 --> 00:40:23,300
- Kto jest ze mną?
- Tavana!

352
00:40:23,400 --> 00:40:27,400
Czasami staje się dla mnie jasne,
dlaczego cię kocham.

353
00:40:27,500 --> 00:40:30,700
Chodźmy na oddział medyczny.

354
00:40:30,800 --> 00:40:34,400
Kurs przechwytujący wprowadzony.

355
00:40:58,200 --> 00:41:01,100
Teraz już idziemy.

356
00:41:28,300 --> 00:41:30,500
- Jak tam praca w wywiadzie?
- Nie mogę o tym mówić.

357
00:41:30,600 --> 00:41:36,000
Tylko czytam te fascynujące raporty, analizy
i analizy analiz, trzymając to tylko dla siebie,

358
00:41:36,100 --> 00:41:41,000
bo nikt inny "nie musi o tym wiedzieć".
Chadzam więc po stacji czując się...

359
00:41:41,100 --> 00:41:45,000
- Masz to wszystko w nosie, prawda?
- Prawda.

360
00:41:45,100 --> 00:41:48,200
15 kilometrów od stacji
pojawia się okręt.

361
00:41:48,300 --> 00:41:51,000
- To Rotarran.
- Okręt Martoka.

362
00:41:51,100 --> 00:41:53,900
- Mamy od niego wiadomość.
- Na ekran.

363
00:41:54,000 --> 00:41:59,000
Majorze, uratowaliśmy 35 osób z uszkodzonego
klingońskiego krążownika.

364
00:41:59,100 --> 00:42:03,400
- Chcielibyśmy ich przesłać do ambulatorium.
- Wyrażam zgodę.

365
00:42:03,500 --> 00:42:07,300
- Zacumować możecie w doku 4.
- Potrzebna nam będzie ekipa mechaników.

366
00:42:07,400 --> 00:42:10,800
Mamy trochę uszkodzeń po bitwie.
Przyda się też coś jeszcze.

367
00:42:10,900 --> 00:42:14,400
Przygotujcie 15 beczek krwawego
wina przy śluzie.

368
00:42:14,500 --> 00:42:21,900
Będziemy świętować pierwsze zwycięstwo
Rotarran nad Jem'Hadar.

369
00:42:37,900 --> 00:42:42,800
Wysoka Rada przesłała pochwały
dla całej załogi Rotarran.

370
00:42:43,200 --> 00:42:50,500
Czyli miałeś rację. Uznali zniszczenie okrętu
Jem'Hadar i uratowanie 35 wojowników

371
00:42:50,500 --> 00:42:54,000
za wystarczające usprawiedliwienie
przekroczenia granicy.

372
00:42:54,100 --> 00:42:57,700
Twoje zachowanie na Rotarran...

373
00:42:58,600 --> 00:43:05,400
wtedy uznałem je za nielojalne.
Ale zrozumiałem, że chciałeś mi przypomnieć

374
00:43:05,500 --> 00:43:09,900
co znaczy służyć Imperium i być
wojownikiem. Jestem ci za to wdzięczny.

375
00:43:10,000 --> 00:43:14,200
- Pan zrobił to niegdyś dla mnie.
- Worf...

376
00:43:14,500 --> 00:43:18,700
Kiedy w czasie naszej
walki opuściłeś gardę,

377
00:43:19,900 --> 00:43:23,700
skąd wiedziałeś,
że cię nie zabiję?

378
00:43:26,600 --> 00:43:29,300
Nie wiedziałem.

379
00:43:32,300 --> 00:43:35,700
Wciąż nosisz herb rodu Mogh.

380
00:43:38,800 --> 00:43:43,600
Zgadza się. Jadzia
nazywa to sentymentem.

381
00:43:45,300 --> 00:43:52,500
Może chciałbyś zamienić sentyment
na znak nowego początku?

382
00:43:55,900 --> 00:44:03,800
Ród Martok byłby zaszczycony mogąc
przyjąć do siebie syna Mogha

383
00:44:04,200 --> 00:44:07,000
jako wojownika...

384
00:44:07,100 --> 00:44:09,800
i jako brata.

385
00:44:37,900 --> 00:44:41,600
Tłumaczenie:
Maciej Wisowaty

386
00:44:45,900 --> 00:44:48,200
wersja 1.0 (9. maja 2004)

387
00:44:49,305 --> 00:44:55,686
Proszę, oceń te napisy na www.osdb.link/6a6h9
Pomóż innym wybrać najlepsze napisy!