The.Terror.S01E10.720p.WEB.H264-DEFLATE - Polish subtitles [Download .srt file]
UTF-8
1
00:00:06,000 --> 00:00:12,074
Zareklamuj swój produkt lub firmę.

2
00:00:59,500 --> 00:01:01,900
Wie pan, co dziś mamy,
panie Crozier?

3
00:01:04,200 --> 00:01:05,800
Pytam o dzień tygodnia.

4
00:01:06,200 --> 00:01:08,200
Nie.

5
00:01:09,800 --> 00:01:11,100
Środę.

6
00:01:13,100 --> 00:01:17,000
A właśnie w środę
poczęstował mnie pan kiedyś drinkiem.

7
00:01:19,000 --> 00:01:22,100
- Pamięta pan?
- Tak.

8
00:01:23,300 --> 00:01:25,299
Trzymał pan w dłoni psią kupę.

9
00:01:25,300 --> 00:01:28,500
Wypiliśmy "za nas".

10
00:01:30,500 --> 00:01:34,000
Pasowało to do okoliczności.
Podobnie jak dzisiaj.

11
00:01:34,300 --> 00:01:37,000
Prawdziwy zamysł
musiał panu umknąć, panie Hickey.

12
00:01:37,200 --> 00:01:40,500
Miał to być żart.
I to niezbyt wyrafinowany.

13
00:01:46,400 --> 00:01:47,900
Panie Des Voeux.

14
00:01:49,400 --> 00:01:52,799
Niech Goodsir
opatrzy pana Croziera.

15
00:01:52,800 --> 00:01:55,100
Proszę też dopilnować,
by nic mu się nie stało.

16
00:01:55,200 --> 00:01:57,000
Przewrócił się.

17
00:02:11,000 --> 00:02:13,100
Wyznaczeni przez pana ludzie
czekają w gotowości.

18
00:02:29,100 --> 00:02:37,100
Tak czy siak zostaliśmy wciągnięci
w konflikt z drugą grupą.


19
00:02:39,000 --> 00:02:44,300
Musimy odbić naszego kapitana
i innych przetrzymywanych wbrew ich woli.

20
00:02:45,900 --> 00:02:49,700
Aresztujmy wreszcie
tę bandę zdrajców.

21
00:02:51,000 --> 00:02:55,100
Ale co z rozkazami samego kapitana,
który nakazał nam iść dalej na południe?

22
00:02:55,200 --> 00:02:57,800
Zapewne domyśla się pan,
co o tym sądzę.

23
00:03:01,200 --> 00:03:06,600
Szeregowy Hammond uważa,
że łatwo będzie ich wyśledzić.

24
00:03:07,600 --> 00:03:12,500
- Sami bez problemu nas znaleźli.
- Wolimy posłuchać rozkazów kapitana.

25
00:03:15,200 --> 00:03:16,900
Do diabła z nimi.

26
00:03:18,400 --> 00:03:20,700
Jest nas niemal 30.

27
00:03:21,800 --> 00:03:25,200
Dziewięć osób nie jest w stanie iść
i nie ma kto im pomóc.

28
00:03:25,300 --> 00:03:28,499
Zostało dwóch poruczników
we względnym zdrowiu.

29
00:03:28,500 --> 00:03:33,500
Żaden z nas nie zna języka Netsilików
i nie był w strefie podbiegunowej.

30
00:03:34,800 --> 00:03:39,200
Aby zwiększyć szanse na przeżycie,
musimy odbić naszego kapitana.

31
00:03:39,300 --> 00:03:41,200
Chyba to jasne?

32
00:03:41,600 --> 00:03:48,200
Mamy przewagę nad ludźmi Hickeya.
Odbijemy kapitana bez strat własnych.

33
00:03:49,500 --> 00:03:52,500
Posłuchamy jednak jego rozkazów.

34
00:03:54,000 --> 00:03:58,500
- Wydałem wam właśnie inny rozkaz.
- Urządziliśmy głosowanie, Edwardzie.

35
00:04:03,200 --> 00:04:06,500
- Kiedy?
- Godzinę temu.

36
00:04:07,700 --> 00:04:09,500
Zanim się obudziłeś.

37
00:04:12,800 --> 00:04:18,000
Nie po to, by odebrać ci dowodzenie.
Nikt tego nie kwestionuje.

38
00:04:19,200 --> 00:04:22,100
Zdecydowaliśmy się jednak
wykonać rozkaz kapitana.

39
00:04:22,200 --> 00:04:27,100
Wydał go, będąc o zdrowych zmysłach
i mając pełne rozeznanie sytuacji.

40
00:04:27,300 --> 00:04:31,999
Zamierzacie pozostawić naszego kapitana
na pastwę tego łajdaka?

41
00:04:32,000 --> 00:04:37,400
Nie nalegałby, abyśmy kontynuowali marsz,
gdyby nie uznał tego za najlepszy plan.

42
00:04:38,200 --> 00:04:42,300
Postanowiliśmy też,
że każdy ma prawo do własnej decyzji.

43
00:04:42,900 --> 00:04:46,399
Nie zmusimy pana
do pójścia z nami.

44
00:04:46,400 --> 00:04:50,400
- Zostawimy zapasy dla chorych.
- Większość z nas jest chorych.

45
00:04:50,700 --> 00:04:52,300
Ruszymy jeszcze dziś.

46
00:04:52,400 --> 00:04:57,100
Osoby, które nie są w stanie
ciągnąć łodzi, zostaną tutaj.

47
00:04:57,500 --> 00:05:01,900
Gdy rozbijemy następny obóz,
wrócimy po nich, jeśli zdołamy.

48
00:05:05,500 --> 00:05:09,300
Kapitan zabronił też
pozostawiania kogokolwiek.

49
00:05:09,800 --> 00:05:12,200
Wygodnie to pominęliście.

50
00:05:13,200 --> 00:05:18,500
A jeśli mimo tego zorganizuję
oddział ratunkowy?

51
00:05:19,500 --> 00:05:23,300
Edwardzie, mamy nadzieję,
że wyruszysz jednak z nami.

52
00:05:24,400 --> 00:05:26,900
By ciągnąć dalej łodzie?

53
00:05:28,000 --> 00:05:29,500
I przeżyć.

54
00:05:30,100 --> 00:05:34,999
.:: GrupaHatak.pl ::.

55
00:05:35,000 --> 00:05:39,200
facebook.pl/GrupaHatak

56
00:05:57,500 --> 00:06:00,100
Tłumaczenie:
kat & Igloo666

57
00:06:03,800 --> 00:06:07,200
Dobrze znam porucznika Little'a.

58
00:06:08,600 --> 00:06:12,700
Do wieczora zjawi się tutaj
z tuzinem uzbrojonych ludzi.

59
00:06:13,600 --> 00:06:15,300
Musimy być gotowi.

60
00:06:16,500 --> 00:06:19,200
Naliczyłem ich 11.

61
00:06:19,300 --> 00:06:22,000
Którzy z nich są uzbrojeni?

62
00:06:25,500 --> 00:06:27,600
Tozer. Benson.

63
00:06:29,200 --> 00:06:31,600
Armitage.

64
00:06:32,900 --> 00:06:35,600
Pilkington i Gibson.

65
00:06:36,300 --> 00:06:39,600
A nie, Gibsona też już nie ma.

66
00:06:40,700 --> 00:06:44,400
Des Voeux ma jego broń.

67
00:06:44,900 --> 00:06:47,900
Nie ma go? Uciekł?

68
00:06:50,300 --> 00:06:51,700
Zmarł...

69
00:06:51,900 --> 00:06:53,700
i został zjedzony.

70
00:06:55,700 --> 00:06:57,300
Przykro mi.

71
00:06:57,900 --> 00:07:02,100
To okropna rzecz,
ale nie mogę jej pominąć.

72
00:07:05,300 --> 00:07:07,800
Czyli pięciu uzbrojonych ludzi.
Na pewno?

73
00:07:11,000 --> 00:07:15,900
Trzy dni temu podejrzewaliśmy,
że bestia zachodzi nas od północy.

74
00:07:16,300 --> 00:07:19,300
Hickey wysłał wszystkich
zdolnych do walki ludzi.

75
00:07:20,100 --> 00:07:21,600
Naliczyłem pięciu.

76
00:07:22,800 --> 00:07:24,700
Dobra robota.

77
00:07:29,700 --> 00:07:34,000
Jeśli nadarzy się panu okazja
do ucieczki w pojedynkę,

78
00:07:34,500 --> 00:07:39,500
- proszę ruszyć na południowy wschód.
- Zrobi pan coś dla mnie?

79
00:07:40,000 --> 00:07:45,300
Dostarczy pan to
pewnej dziewczynie w Londynie?

80
00:07:46,100 --> 00:07:50,800
Obiecałem, że to zrobię.
To pierścień jej brata.

81
00:07:51,800 --> 00:07:56,100
Myślałem, że go zgubiłem,
ale udało mi się go odzyskać.

82
00:07:56,300 --> 00:08:00,499
- Teraz może trafić we właściwe miejsce.
- Przekaże go pan sam.

83
00:08:00,500 --> 00:08:05,400
Nie opuszczę już tego obozu.
Nie mam co do tego wątpliwości.

84
00:08:05,600 --> 00:08:10,300
Proszę nie tracić nadziei.
Potrzebuję pańskiej pomocy, doktorze.

85
00:08:10,900 --> 00:08:14,700
Nawet jeśli byłem wcześniej lekarzem,
to już nim nie jestem.

86
00:08:17,800 --> 00:08:22,399
Nawet jeśli Bóg widzi wszystko,
czego się tu dopuszczamy,

87
00:08:22,400 --> 00:08:25,000
akurat pan nie ma się czego lękać.

88
00:08:26,300 --> 00:08:28,300
Jest pan bez winy, Goodsir.

89
00:08:29,700 --> 00:08:30,800
Bez winy.

90
00:08:32,000 --> 00:08:35,400
Mimo że ten wieprz
zmusza pana do okropieństw.

91
00:08:35,500 --> 00:08:38,000
Myśli pan, że Bóg tu jest, kapitanie?

92
00:08:39,300 --> 00:08:41,600
Jakikolwiek bóg?

93
00:08:42,900 --> 00:08:44,500
Właściwie to bez znaczenia.

94
00:08:46,800 --> 00:08:50,600
To miejsce mimo wszystko
jest według mnie piękne.

95
00:08:52,400 --> 00:08:55,500
Czuję się, jakbym był
dzieckiem poznającym świat.

96
00:08:56,500 --> 00:08:59,100
Ta kraina skrywa cuda, kapitanie.

97
00:09:04,700 --> 00:09:06,600
Pozostaje jeszcze ona.

98
00:09:09,000 --> 00:09:12,300
- Myśli pan, że nadal żyje?
- Lady Cisza?

99
00:09:13,900 --> 00:09:18,400
To jej dom.
Pewnie wróciła do swoich pobratymców.

100
00:09:19,400 --> 00:09:21,800
- Naprawdę pan tak uważa?
- Tak.

101
00:09:23,900 --> 00:09:26,400
To dobrze.

102
00:09:33,900 --> 00:09:37,000
Dołożę starań,
by zwrócić pierścień.

103
00:09:38,000 --> 00:09:39,400
Do kogo należał?

104
00:09:44,000 --> 00:09:46,900
Złożyłem mu obietnicę.

105
00:09:48,400 --> 00:09:50,000
Tak?

106
00:09:51,600 --> 00:09:55,800
Muszę poznać nazwisko,
by odnaleźć jego siostrę.

107
00:09:57,200 --> 00:10:01,900
Był przerażony.
Powiedział: "Chce, żebyśmy uciekali!".

108
00:10:03,900 --> 00:10:07,500
- Nazywał się...
- Jak?

109
00:10:20,100 --> 00:10:22,000
Lepiej wyglądasz.

110
00:10:22,300 --> 00:10:24,900
- Dziękuję, Manson.
- Przepraszam.

111
00:10:25,300 --> 00:10:29,600
Pan Hickey zakazał mi
zwracać się do pana "kapitanie".

112
00:10:30,000 --> 00:10:34,300
- Zabiorę pana do niego.
- Nic się nie stało, Magnusie.

113
00:10:37,300 --> 00:10:40,100
Dobry z ciebie chłopak.

114
00:10:43,700 --> 00:10:46,400
To próba, prawda?

115
00:10:48,800 --> 00:10:50,800
Próba dla naszego hartu ducha.

116
00:10:51,300 --> 00:10:53,099
Kapitanie.

117
00:10:53,100 --> 00:10:58,500
Jeśli przyrządzą posiłek ze mnie,
proszę odmówić.

118
00:10:58,800 --> 00:11:01,400
- Jeśli będzie nalegał...
- Nie dojdzie do tego.

119
00:11:01,500 --> 00:11:05,400
Jeśli będzie nalegał,
proszę zjeść tylko moje stopy.

120
00:11:06,100 --> 00:11:08,600
Najlepiej tylko podeszwy.
Najbardziej twarde kawałki.

121
00:11:08,700 --> 00:11:11,300
Rozumie pan?
Wszystko od tego zależy.

122
00:11:19,200 --> 00:11:21,300
Gotowi?

123
00:11:28,200 --> 00:11:30,100
Dobra, ciągnąć!

124
00:11:52,000 --> 00:11:53,500
Kapitanie!

125
00:12:49,800 --> 00:12:51,100
Kapitanie!

126
00:12:53,600 --> 00:12:57,300
Wkrótce pora odpoczynku.

127
00:12:57,800 --> 00:13:01,600
Ale proszę usiąść na chwilę,
panie Crozier.

128
00:13:04,600 --> 00:13:06,700
Czekałem na tę chwilę.

129
00:13:11,500 --> 00:13:14,999
Niech pan pozwoli wrócić
porucznikowi Hodgsonowi.

130
00:13:15,000 --> 00:13:18,700
Jego zdolności przywódcze
przydadzą się ludziom w drugim obozie.

131
00:13:20,300 --> 00:13:24,400
Pan Diggle,
doktor Goodsir i Manson

132
00:13:25,600 --> 00:13:28,600
mogliby mu towarzyszyć.

133
00:13:29,400 --> 00:13:33,300
Był pierwszym pańskim oficerem,
którego przeciągnąłem na swoją stronę.

134
00:13:33,600 --> 00:13:35,200
Pamiętam ten dzień.

135
00:13:37,200 --> 00:13:40,000
W ręce trzymał nogę psa.

136
00:13:46,200 --> 00:13:48,000
Wybaczam mu.

137
00:13:48,100 --> 00:13:50,500
Wybaczam im wszystkim...
z wyłączeniem pana.

138
00:13:50,600 --> 00:13:53,000
Sobie również?

139
00:13:55,100 --> 00:13:58,300
Będę mógł to stwierdzić
dopiero na sam koniec.

140
00:13:59,100 --> 00:14:03,500
Uważa się pan za człowieka,
którym pan nie jest.

141
00:14:03,700 --> 00:14:06,700
Ani którym nie powinien
próbować pan być.

142
00:14:08,400 --> 00:14:11,600
Pańskimi działaniami
kierował wstyd.

143
00:14:14,800 --> 00:14:17,900
Po części dlatego
znaleźliśmy się w tej sytuacji.

144
00:14:18,700 --> 00:14:22,300
Dlaczego więc kazał pan
sprowadzić mnie tutaj,

145
00:14:22,400 --> 00:14:24,400
ryzykując życiem swoich ludzi?

146
00:14:29,000 --> 00:14:30,100
Tuunbaq.

147
00:14:32,300 --> 00:14:37,800
Duch udający zwierzę.
A jednak zdołaliśmy go fizycznie zranić.

148
00:14:39,700 --> 00:14:43,200
- Jak można to pogodzić?
- Nie można.

149
00:14:43,800 --> 00:14:46,800
Podobnie jak wielu innych rzeczy
na tej wyprawie.

150
00:14:46,900 --> 00:14:50,299
Jaka mitologia
zrodziła taką bestię?

151
00:14:50,300 --> 00:14:54,399
Nie mam żadnej wiedzy
o tej istocie, panie Hickey.

152
00:14:54,400 --> 00:14:57,000
Nigdy nie mieliśmy
dowiedzieć się o niej.

153
00:15:04,000 --> 00:15:08,600
Nikogo z tej ekspedycji
nie szanowałem jak równego sobie...

154
00:15:11,500 --> 00:15:13,000
poza panem.

155
00:15:15,800 --> 00:15:17,400
Dziękuję za to.

156
00:15:19,300 --> 00:15:23,200
Wypada to rzec w przededniu
niezwykle ważnej chwili.

157
00:15:27,700 --> 00:15:31,900
Musi pan być
niezwykle samotnym człowiekiem.

158
00:15:36,400 --> 00:15:38,100
Niebawem się to zmieni.

159
00:15:45,500 --> 00:15:48,900
Mogę je później poluzować.

160
00:15:49,900 --> 00:15:53,100
Będziemy mieć na to całą noc.

161
00:15:54,900 --> 00:15:58,400
Może uda się panu zbiec,
zanim nastanie świt.

162
00:16:05,500 --> 00:16:07,900
Jeszcze nie teraz, panie Diggle.

163
00:16:08,700 --> 00:16:13,500
Chcę zabrać część z was ze sobą,
gdy zjawi się Little z oddziałem.

164
00:16:14,500 --> 00:16:18,300
- Może to nastąpić w każdej chwili.
- Jak mogę w takim razie pomóc?

165
00:16:18,400 --> 00:16:22,000
Proszę postępować zgodnie ze znakami,
które będą panu dawał.

166
00:19:51,900 --> 00:19:53,500
Wyłazić.

167
00:19:57,400 --> 00:19:59,700
Coś się stało.

168
00:20:42,400 --> 00:20:45,200
Zawsze chciał pomagać,
nieprawdaż?

169
00:20:47,200 --> 00:20:51,000
Zabiliście akurat jego?

170
00:20:51,300 --> 00:20:56,300
Sam się zabił, panie Crozier.
Podciął sobie żyły kawałkiem szkła.

171
00:20:58,300 --> 00:21:04,000
Mógł uciec i wybrać śmierć z głodu,
ale tego nie uczynił.

172
00:21:04,200 --> 00:21:08,200
Według mnie chciał
podarować nam swoje ciało.

173
00:21:08,300 --> 00:21:10,900
I to w sam raz na wieczerzę.

174
00:21:11,500 --> 00:21:15,100
Proszę do nas dołączyć,
żebyśmy mogli zacząć jeść.

175
00:21:18,500 --> 00:21:20,000
Nie ma mowy.

176
00:21:21,500 --> 00:21:25,100
Szeregowy Armitage,
proszę przyprowadzić tu pana Croziera.

177
00:21:37,000 --> 00:21:39,800
Panie Golding, proszę wstać.

178
00:23:28,400 --> 00:23:30,700
Po posiłku wejdziemy na wzgórze.

179
00:23:33,500 --> 00:23:36,900
Należy zrobić coś jeszcze,
mając wśród nas pana Croziera.

180
00:23:38,000 --> 00:23:40,400
Kilku z was w tym pomoże.

181
00:23:41,200 --> 00:23:42,800
Panie Des Voeux.

182
00:23:43,300 --> 00:23:47,400
- Mamy nadal ten łańcuch z łodzi?
- Tak.

183
00:24:14,800 --> 00:24:18,400
Proszę wybaczyć nieobecność ojca,
sir Jamesie.

184
00:24:18,500 --> 00:24:20,100
Nie czuje się zbyt dobrze.

185
00:24:21,800 --> 00:24:25,200
Nie chciałbym zakłócać
jego odpoczynku.

186
00:24:25,300 --> 00:24:27,000
Chciałem się tylko pożegnać.

187
00:24:27,100 --> 00:24:29,299
W środę wypływam
w stronę Cieśniny Lancastera,

188
00:24:29,300 --> 00:24:33,700
- by odnaleźć sir Johna i Francisa.
- Cudownie to słyszeć.

189
00:24:33,800 --> 00:24:38,900
Ojciec uważa, że to słuszna decyzja.
Opinia publiczna naciska na działania.

190
00:24:39,700 --> 00:24:42,100
Enterprise i Investigator
to wspaniałe okręty.

191
00:24:42,200 --> 00:24:44,200
Nie zawiodą.

192
00:24:44,600 --> 00:24:47,099
Richardson i Rae
ruszają lądem w czerwcu,

193
00:24:47,100 --> 00:24:51,500
Załoga Plovera powinna już wtedy
dołączyć od strony Pacyfiku.

194
00:24:52,600 --> 00:24:55,499
Ruszymy od wschodu,
zachodu i południa.

195
00:24:55,500 --> 00:24:58,799
A zatem z pewnością
czegoś się dowiecie.

196
00:24:58,800 --> 00:25:03,500
Przyniesie to mojemu ojcu ulgę.
Pragnie dożyć odnalezienia Przejścia.

197
00:25:03,600 --> 00:25:06,700
Nazywa je
"mroźnym skrótem do Chin".

198
00:25:09,000 --> 00:25:10,400
Ciągnąć!

199
00:25:18,500 --> 00:25:20,400
Pchać!

200
00:25:32,800 --> 00:25:34,600
Stać!

201
00:25:37,300 --> 00:25:40,100
Szeregowy Pilkington,
proszę oddać strzał.

202
00:25:43,900 --> 00:25:46,500
Zapraszamy!

203
00:25:47,900 --> 00:25:53,100
- Gdzie go ostatnio widzieliśmy?
- Dwie mile na południe od nas.

204
00:25:53,600 --> 00:25:56,100
- Wyraźnie utykał.
- Uwolnij mnie!

205
00:25:57,400 --> 00:26:01,399
- A zatem potwór jest chory.
- Corneliusie!

206
00:26:01,400 --> 00:26:05,200
Zachorował od tego, co zjadł,
panie Hickey.

207
00:26:06,000 --> 00:26:12,400
Dis-moi ce que tu manges,
je te dirai ce que tu es.

208
00:26:14,000 --> 00:26:15,600
A po angielsku?

209
00:26:15,700 --> 00:26:20,200
"Powiedz mi, co jesz,
a powiem ci, kim jesteś".

210
00:26:20,500 --> 00:26:22,800
Zapewne ma to podwójne znaczenie.

211
00:26:22,900 --> 00:26:27,500
Jeśli wkrótce nie napotkamy bestii,
rozpalimy ogień na wzgórzu.

212
00:26:28,200 --> 00:26:31,399
Może jest osłabiona
i nie potrafi sama nas odnaleźć.

213
00:26:31,400 --> 00:26:35,200
- Przybyliśmy tu skrócić jej cierpienia?
- Jeśli potwór jest osłabiony,

214
00:26:35,300 --> 00:26:38,600
powinniśmy wpakować w niego tonę ołowiu
i dla pewności go wypatroszyć.

215
00:26:38,700 --> 00:26:41,700
- Póki nie odzyska sił.
- Mam inny plan.

216
00:26:41,800 --> 00:26:44,200
Może pora go zdradzić?

217
00:26:44,600 --> 00:26:49,000
Bestia zapewni nam wszystko,
czego potrzebujemy: mięso i skórę.

218
00:26:49,100 --> 00:26:54,200
Uszyjemy co najmniej dziesięć płaszczy
i wrócimy do Londynu godnie odziani.

219
00:26:54,800 --> 00:26:57,000
Myślisz, że wracamy?
Nic z tego.

220
00:26:57,100 --> 00:26:59,300
A dokąd mielibyśmy się udać?

221
00:27:02,200 --> 00:27:04,300
Nie mogę wrócić.

222
00:27:12,800 --> 00:27:15,500
Cornelius Hickey powiedział mi,

223
00:27:15,600 --> 00:27:19,600
że samo pokonanie Morza Polarnego
zajmie nam tylko rok,

224
00:27:19,700 --> 00:27:22,500
a następnie popłyniemy dalej.

225
00:27:23,000 --> 00:27:28,100
Mieliśmy też zrobić przystanek
na Wyspach Sandwich i tam wypocząć.

226
00:27:29,900 --> 00:27:34,300
To po drugiej stronie świata.
A rok to wcale nie tak wiele.

227
00:27:36,600 --> 00:27:39,600
Dlatego zabiłem go,
a ciało wrzuciłem do kanału.

228
00:27:41,100 --> 00:27:44,499
- I znalazłem się tu zamiast niego.
- Wystarczyło się zaciągnąć.

229
00:27:44,500 --> 00:27:48,699
Zamierzałem zdezerterować
po dotarciu na te wyspy.

230
00:27:48,700 --> 00:27:50,800
Zacząć życie na nowo.

231
00:27:54,300 --> 00:27:57,900
Widziałem rysunki w tygodnikach.

232
00:27:58,700 --> 00:27:59,800
Oahu.

233
00:28:01,700 --> 00:28:02,700
Maui.

234
00:28:04,200 --> 00:28:05,800
Kusząca perspektywa.

235
00:28:06,100 --> 00:28:11,300
Nikt nie powiedział mi, że zamiast tego
będę marzł przez trzy pieprzone lata.

236
00:28:11,600 --> 00:28:15,799
Starczy już tego, więc chrzanić Londyn,
od teraz idę tylko do przodu.

237
00:28:15,800 --> 00:28:18,900
Zaśpiewajcie ze mną, chłopcy.
Jak jeden mąż.

238
00:28:19,600 --> 00:28:26,300
Boże, błogosław naszą Ojczyznę,
a święta ręka Twa

239
00:28:26,700 --> 00:28:29,899
niech chroni jej brzegi.

240
00:28:29,900 --> 00:28:34,000
Niechaj pokój zapanuje,
a wróg...

241
00:28:34,100 --> 00:28:37,500
No dalej!
Niech rozejdzie się to po okolicy.

242
00:28:39,700 --> 00:28:44,900
- Boże, błogosław...
- Naszą Ojczyznę.

243
00:28:45,900 --> 00:28:48,099
Tu jesteśmy!

244
00:28:48,100 --> 00:28:51,099
Pieprzyć królową Wiktorię!

245
00:28:51,100 --> 00:28:55,800
Pieprzyć Nelsona, Jezusa,
Józefa i Marię!

246
00:28:55,900 --> 00:29:00,800
Pieprzyć arcybiskupa Canterbury!
Nigdy się mną nie przejmowali!

247
00:29:01,400 --> 00:29:05,100
- Bestia przybyła!
- Podaj mi lunetę, Magnusie.

248
00:29:09,400 --> 00:29:13,000
- Zabijemy go czy nie?
- Niech podejdzie bliżej, panie Des Voeux.

249
00:29:15,900 --> 00:29:17,100
Odwagi.

250
00:29:20,100 --> 00:29:21,699
Stwór jest centralną postacią.

251
00:29:21,700 --> 00:29:24,300
Najpierw zaatakuje tych z was,
którzy zaczną uciekać.

252
00:29:24,400 --> 00:29:29,300
Słyszeliście zapewne piękne opowieści
o świętym tronie brytyjskim.

253
00:29:29,400 --> 00:29:33,600
A pewnie nigdy
nie napotkaliście w Shoreditch Boga.

254
00:29:34,900 --> 00:29:37,299
Ani nie widzieliście,
jak człowiek traci duszę.

255
00:29:37,300 --> 00:29:39,200
Czekają nas święte chwile.

256
00:29:39,300 --> 00:29:43,500
Magnus, panie Des Voeux, zbliżcie się.
Ustawcie się w szeregu.

257
00:29:43,600 --> 00:29:47,900
Opuści łeb do biegu,
więc nie celujcie zbyt wysoko.

258
00:29:50,700 --> 00:29:54,300
Imperium Brytyjskie nie jest jedynym.
Wszyscy już o tym wiemy.

259
00:29:54,400 --> 00:29:58,200
Jeśli uciekniecie albo spudłujecie,
czeka nas wszystkich śmierć.

260
00:29:59,100 --> 00:30:03,000
Tommy, oddaj mi broń.
Nikt tutaj nie strzela lepiej niż ja!

261
00:30:04,900 --> 00:30:07,500
Nic tam na pana nie czeka,
panie Hoar!

262
00:30:19,000 --> 00:30:21,500
- Przepraszam, Tom!
- Jest tuż przede mną!

263
00:30:22,100 --> 00:30:23,600
Nie cofać się, szeregowy!

264
00:30:29,900 --> 00:30:33,000
Przeciągnijcie łańcuch!

265
00:30:39,600 --> 00:30:41,400
Diggle, nie uciekaj!

266
00:30:50,400 --> 00:30:53,300
- Szybciej!
- Nie ruszaj się!

267
00:30:54,800 --> 00:30:56,000
- Nie...
- Nie ruszaj się!

268
00:31:06,300 --> 00:31:08,200
Kapitanie!

269
00:31:23,200 --> 00:31:25,300
Magnus, podejdź i zobacz.

270
00:31:47,500 --> 00:31:49,100
Kapitanie.

271
00:34:39,000 --> 00:34:42,000
O Boże! Dziękuję!

272
00:34:51,700 --> 00:34:53,200
Pomóż mi...

273
00:34:56,200 --> 00:34:57,600
Zaczekaj!

274
00:38:50,200 --> 00:38:51,600
Nie żyje.

275
00:39:06,400 --> 00:39:08,400
Charles Best...

276
00:39:10,900 --> 00:39:13,100
George Chambers...

277
00:39:14,100 --> 00:39:16,900
John... John Weekes.

278
00:39:58,900 --> 00:40:01,400
Tak zimno.

279
00:40:07,600 --> 00:40:11,300
Nie powinniśmy zostawać
tak daleko na północy.

280
00:40:15,400 --> 00:40:17,600
Jutro spróbujemy ruszyć dalej.

281
00:40:29,200 --> 00:40:30,900
Moi ludzie...

282
00:40:35,300 --> 00:40:37,900
Musimy ich odnaleźć.

283
00:44:01,300 --> 00:44:02,900
Edwardzie.

284
00:44:17,200 --> 00:44:18,900
Co takiego?

285
00:44:20,500 --> 00:44:22,700
Blisko...

286
00:45:44,900 --> 00:45:49,000
Dobrze by było,
gdybyś znał naszą mowę.

287
00:45:49,100 --> 00:45:50,200
Znam.

288
00:45:53,300 --> 00:45:56,500
Silna powiedziała mi,
że zostałeś sam?

289
00:45:58,900 --> 00:46:00,200
Silna?

290
00:46:14,100 --> 00:46:15,600
Tak.

291
00:46:17,100 --> 00:46:19,200
Moi ludzie...

292
00:46:22,800 --> 00:46:24,500
zginęli.

293
00:46:26,800 --> 00:46:29,000
Wszyscy?

294
00:46:36,000 --> 00:46:38,600
Dokąd chcesz się udać?

295
00:46:53,700 --> 00:46:57,200
Masz czas do wiosny,
by zdecydować.

296
00:46:58,100 --> 00:46:59,900
Zimę spędzisz z nami.

297
00:47:03,200 --> 00:47:08,000
Po tym, co zrobiłem Tuunbaqowi?

298
00:47:10,400 --> 00:47:14,800
Opłakiwaliśmy go przez wiele dni,
gdy powiedział nam o tym szaman.

299
00:47:20,200 --> 00:47:23,400
Co poczułeś, gdy zginął?

300
00:48:37,300 --> 00:48:39,000
Gdzie jest Silna?

301
00:48:41,900 --> 00:48:46,100
Utraciła Tuunbaqa.
Musi teraz być sama.

302
00:48:48,900 --> 00:48:52,100
- Kiedy stąd odeszła?
- W nocy.

303
00:48:53,400 --> 00:48:55,700
Nie może zostać z nami.

304
00:49:00,100 --> 00:49:03,400
- Dlaczego?
- Tak już musi być.

305
00:49:03,700 --> 00:49:05,900
Każdy to akceptuje.

306
00:49:13,300 --> 00:49:15,200
W którą stronę poszła?

307
00:49:16,800 --> 00:49:18,300
W którą stronę poszła?

308
00:49:20,000 --> 00:49:22,100
W którą stronę poszła Silna?

309
00:49:25,400 --> 00:49:27,400
Silna!
Dokąd się udała?

310
00:49:46,000 --> 00:49:47,700
Każdy to akceptuje.

311
00:49:49,400 --> 00:49:53,300
Ty również musisz pamiętać
i akceptować, kim jesteś.

312
00:50:08,600 --> 00:50:11,500
WRZESIEŃ 1850

313
00:50:12,100 --> 00:50:14,600
DWA LATA PÓŹNIEJ

314
00:50:17,900 --> 00:50:22,100
Dwóch białych ludzi,
ciągnących sanie!

315
00:50:27,300 --> 00:50:28,800
Co chcesz zrobić?

316
00:50:34,100 --> 00:50:37,000
Oto, co im powiesz.

317
00:50:41,400 --> 00:50:44,500
"Napotkaliśmy ich dowódcę.
Zwano go Aglooka".

318
00:50:48,900 --> 00:50:50,300
Zapytaj go...

319
00:50:50,700 --> 00:50:56,100
czy jedna z tych osób to ta,
którą nazywa "Aglooka".

320
00:51:04,800 --> 00:51:08,300
"Mówił w naszym języku.
I umierał".

321
00:51:10,500 --> 00:51:13,500
Co mówił Francis?
Algooka?

322
00:51:18,100 --> 00:51:20,499
"Twój przyjaciel
chwycił mnie za ręce i powiedział:

323
00:51:20,500 --> 00:51:23,200
»Przekaż tym, którzy się zjawią,
aby tu nie zostawali«".

324
00:51:24,800 --> 00:51:29,800
"Okręty przepadły.
Nie ma Przejścia".

325
00:51:31,400 --> 00:51:33,600
"Przekaż innym, że przepadliśmy".

326
00:51:34,000 --> 00:51:37,200
"Przepadliśmy i jesteśmy martwi".

327
00:53:37,400 --> 00:53:40,700
Dla Marcusa

328
00:53:43,700 --> 00:53:54,800
Był srebrny łabędź,
co milczał za życia,


329
00:53:55,500 --> 00:54:06,500
lecz u bram śmierci
zaśpiewał z ukrycia.


330
00:54:07,200 --> 00:54:09,000
Tłumaczenie:
kat & Igloo666

331
00:54:09,100 --> 00:54:14,000
.:: GrupaHatak.pl ::.

331
00:54:15,305 --> 00:54:21,705
Proszę, oceń te napisy na www.osdb.link/6ac43
Pomóż innym wybrać najlepsze napisy!